Zobacz pełną wersję : Pruszków i okolice /od Ursusa po Żyrardów/
Strony :
1
2
3
[
4]
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
a, omdlenia to kiepsko.. uwazaj na siebie, a ja juz sie nie upieram na te upały.. choc na północy kraju niech potrwaja jeszcze troche ;)
zosina - chciałabym czuć to samo :)
boszszsz...
a mój macierzyński się skończył i teraz jestem na "bonusowym", ale odrąbali mi kawał wypłaty :(
posty, posty...
raz w życiu dostałam "2" z zachowania... w pierwszej klasie podstawówki za... "gadulstwo!", no i wiecie.. t zobowiązuje ;)
no nie mogę... patrzę na suwak Kajetana i się dziwie, kiedy On tak się zestarzał... :-P
no nie mogę... patrzę na suwak Kajetana i się dziwie, kiedy On tak się zestarzał... :-P
to dlatego nie masz suwaków :ninja: :lol:
ja nie mam??? :ninja:
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=bl9ckrhmgbzn32vk
ja nie mam??? :ninja:
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=bl9ckrhmgbzn32vk
:lool::lool::lool:
ja nie mam??? :ninja:
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=bl9ckrhmgbzn32vk
:thumbs up:
ale świnki.. teraz nawet nie mogę tego wykasować, hahaha, wszystcy się dowiedzą, a przecież wyglądam najwyżej na 29, hahaha :-D
jak będziesz grzeczna, to zedytujemy i nikt nie zobaczy ;)
hmm... grzeczna? to nie wiem czy umiem:twisted:
łatwiej będzie udawać, że ten suwak zrobiłam żartem, wsumie w necie nigdy nic nie wiadomo :lol:
co tu tak pusto - Was też mordują upały???
kiedy następne spotkanko? Kiedy ma się schłodzić trochę....?
oj, spotkanko by sie przydalo :-) ja niedługo wybieram sie na spacer do Galerii Mokotów, złapać troche chłodku..
ja już jestem zamordowana :( a żadnej galerii nie mam jak okiem sięgnąć ;)
też jestem za spotkaniem, poleżę sobie na podłodze w Podkowie :mrgreen:
było niezle :-) potestowalam sobie lilibulle..
Gaja zaczela własnie chodzic przy meblach :-P niestety wywróciła sie i teraz ma guza na czole :-(
toś Ty tam na chustospotkanie pojechała :ninja:
biedna dzielna Gajka :kiss: wiele guzów i siniaków przed naszymi maluchami :(
ta, spotkalam się z lilibulle z wątku testowego, wczoraj została mi dostarczona ;-) i z moimi córkami. I z panem w salonie telefonii komórkowej, u któego zakupiłam komórę dla starszej córy. Też mi chustospotkanie ;-)
o, to spieszy mi sie do spotkania ;-)
przyszly tydzien? wtorek? 12?
no wali mi na mózg ten upał :duh: wpadłam w szał kupowania pieluch :roll: Pi mnie z chałupy wywali albo przynajmniej konto zablokuje
pięknie, pięknie...
może być wtorek, czemu nie :)
ja to pewnie nie pojadę bo już będę zakopana pod czereśnią :lol:
ale gdyby wyrok jednak został odroczony to ja chętnie jeśli mnie endurka z Rysiem zabiorą :oops:
choco - załóż drugie konto ;-)
mi. - super! :-P a Małgosi będzie pasowało?
a innym? LM, endurka, hexi, zosina ???
nam pasuje, byle się nieco ochłodziło, bo przy tej pogodzie bojkotuje podróże, pomrzemy w upale
fajnie :-) rózne są prognozy, dziś słyszałam, że upały mają być do końca tygodnia, a potem ma popadać.. ale nie wiem, ile w tym prawdy :-/
ułożyłaś się z teściami? :-)
pytanie mam bardzo istotne: czy pojemnik (taki z przychodni) na mocz należy wyparzyć :hmm:
o! to dają w przychodni??? ja zawsze kupuję w aptece za 1 zł jednorazowy pojemnik aseptyczny na mocz. No to nie pomogłam ;-)
zakładam, że to taki sam :ninja: akurat mi dali. ja w ciąży nigdy nie wyparzałam, ale teraz przy Tati mnie tak naszło ;)
mnie uczyły Panie-W-Przychodni, że jak w folijce, to nie parzyć, jak bez folijki, to parzyć :)
dają, dają - tylko poprosić trzeba ;)
bez - idę parzyć ;)
mi. poka coolkovą :lol:
tylko jak? :hmm:
dzieć (WRESZCIE!) śpi, chusta mokra... ni da rada :dunno:
hexi pasuje :) tylko tym razem obu lobuzow przywioze to nie bede musiala tak szybko uciekac :)
i koniecznie prosze mnie od otrebusow pilotowac - niby wiem gdzie jade ale ja sobie nie ufam :ninja:
trudno, poczekamy ;)
jutro kciuki trzymajcie, będę mocz pobierać :twisted: a potem krew z Tatiankowego palca oddawać :(
od Otrębusów, włala:
skręcamy przy wysepeczce w Wiejską - jak od Nada, to w lewo, a jak od Izowej Krainy to w prawo ;)
jedziemy do końca, a na końcu droga każe nam jechać w lewo - słuchamy drogi, co będziemy zadzierać (jeszcze się zwinie...)
skręcamy w pierwszą w prawo - Łosia
jedziemy tym Łosiem aż do Kowalstwa Artystycznego, przy nim w lewo - w prawo się nie da, podpowiem :P
a potem do szóstki :)
a coś się Tati dzieje, że chesz jej płynów tyle odbierać?
dobra - zapisze, wydrukuje na szybie przykleje - uda sie! :lol:
pamietac - nie zadzierac z droga, nie zadzierac z droga... ;)
choccco - trzymamy - bedzie dobrze :)
tak kontrolnie, czy jej matka w anemię nie wpędziła albo czego innego nie zafundowała :roll:
Iza, to byli moi rodzice, nie teściowie....
Póki co na chwilę odpuściłam z tą pracą, szukam sobie zajęcia do pracy w domu
handmade może później, teraz może jakiś sklep internetowy...?
:-)
endurka - brzmi jak dobra decyzja :-)
mi. - skorzystam z Twoich wskazówek..
hexi - :-) najfajniesze w koirze są skosy!
choco - jak już będziecie "po" to daj znać!
jak przeczytałąm o tej krwi z palca to mi się przypomniało, jak rok temu zdiagnozowano u mnie cukrzycę i ile przez to musiałam się kłuć :-( ok 120 razy insulina w udo i ok 300 razy diagnostcznie w paluchy ...
jesteśmy :D
gdyby nie wątpliwy profesjonalizm pań to może nie byłoby tak źle :/
ja na dzień dobry usłyszałam, że za późno przyszłam, krew z ŻYŁY podobno trzeba było pobrać, panie wrzeszczały na siebie nawzajem, Tati wtedy zaczynała płakać bo się bała, mało jej łapki na wylot nie przebiły, ranka rozdrapana na 1cm - dla mnie dramat i żenada :duh:
najdzielniejsza była moja córeczka :kiss:
ech... nie cierpie kucia dzieci....
izo, koira jest cala fajna a w te upaly brakuje mi jej bardzo bardzo :)
hmm.. wczoraj byłam w GM, mogłyśmy się umówić na odmiankę ;-) bo koira leży tylko i zdobi mi stosik, dwa razy użyłam, bambus króluje u mnie chwilowo
Tatianka jest dzielna, ma to po mamusi :-)
aaaa biust mi się zepsuł :cryy: prawy biust konkretnie :cryy: booooliii
co znaczy, że "się zepsuł"????
oraz czy możemy się spotkać w PONIEDZIAŁEK?
dziś skręcałam w wiejską - od Nada - za torami WKD i za wysepeczką na środku, a od P. przed - czyli troszkę trudniej ;)
choco - ?
mi - ja moge :-)
spuchło i booooliiii :cryy:
nie mam. to raczej nie zastój bo miękka pierś; chyba że przy samej brodawce, tam gdzie spuchnięte :/ karmić się nie da po prostu bo łzy mi ciekną ciurkiem. cholera, boję się, że to grzyb jaki :(
no to do lekarza szoruj!! dobrze że lewy działa..
taaa u mnie porządny lekarz i jeszcze żeby się na laktacji znał taaa :roll:
no ale skoro mówisz, że to grzyb chyba, to na laktacji się znac nie musi ;-)
a poszukaj czy jakiegos babelka nie masz na sutku? moze sie po prostu kanalik przytkal?
to nie kanalik bo nic nie widać. jestem po mailowych konsultacjach, będę żyła ;) tylko jakiegoś niemowlaka potrzebuję teraz bo moja córka woli spać, przez sen nie chce ssać a już mi się nie chce ręcznie odciągać :lol:
:nono: a nu, nu, nu, nu, Ty leniuszku ;)
choco - zalazłaś niemowlaka? a może włąsnego nowego sobie fundnij, na takie sytuacje będzie jak znalazł :-)
LittleMonster
15-07-2010, 11:14
Ja we wtorek mogę, w poniedziałek gorzej, bo od rana mam maraton badań i lekarzy.
Może do przyszłego tygodnia dojdze moje wełniane miasteczko :-)
LM - no do poniedziałku to raczej nie dojdzie ;-).. jak znosisz upały?
to co robimy ze spotkaniem?
ja juz sie na wtorek umowilam....
LittleMonster
16-07-2010, 15:00
ja juz sie na wtorek umowilam....
Ale umówiłaś się, że we wtorek jedziesz do Podkowy, czy umówiłas się na coś innego? ;-)
LM - no do poniedziałku to raczej nie dojdzie ;-).. jak znosisz upały?
to co robimy ze spotkaniem?
Hehe, właśnie, że dojdzie, bo już doszło. Upały nieźle, ale zaczynam być po prostu już zmęczona. Przydałoby się kilka dni przerwy w upale, żeby trochę odpocząć, potem może być znów.
No a spotkanie to ostatecznie od mi. zależy, chyba, że gdzieś indziej, ale przy tym upale ja na żadne miejsca publiczne się nie piszę.
mnie jest obojętne, tyle tylko, że Małgosia wyjeżdża we wtorek, a chętnie by się spotkała :)
no wiec... ja, na poniedzialek umowilam sie w podkowie a na wtorek gdzie indziej :)
teraz zobaczymy co na to reszta swiata ;)
LittleMonster
16-07-2010, 16:18
To róbmy w poniedziałek, ja się spóźnię (znaczy ja dojadę nie wcześniej niż o 13). Ale Choco się nie odzywa, ani endurka, a ja w poniedziałek Choco nie zabiorę, bo będę z Piaseczna jechać.
Choco, mogę Cię odwieźć potem, bo fotelik już mam dla Heleny, a Tati się w kołyskę do 13 kg jeszcze da wtłoczyć ;-)
wiec w poniedzialek!! fajnie :-)
chooocoooooo, enduuurkaaaaa, odezwijcie sięęęęęęęęę :-)
Jeśli jest możliwość, to ja też chętna na spotkanie. :lol:
ależ oczywiście! zapraszamy :)
wygląda, że poniedziałek g.12
dziewczyny baaardzo przepraszam ale u mnie plany sie zmieniaja ostatnio jak w kalejdoskopie...
w poniedzialek bede juz w jastrzebiej gorze....
jakby co serdecznie zapraszam :mrgreen:
izo, moze bedziesz w weekend w wawie wymienilybysmy chusty :)
może być i pon :)
ja choco zabiorę, ale ciągle mocno się zastanawiam nad pogodą - taka masakra ma być do środy, a przy 37stopniach ja odpuszczę, szkoda mi Rysia ciągać samochodem w taki ukrop :(
LittleMonster
16-07-2010, 23:37
A wg 2 prognoz, które ja obserwuję, właśnie w poniedziałek ma być ochłodzenie...
hexi - wciąż mamy w planie pola mokotowskie jutro i impreza z Fineaszem i Ferbem, ale chyba temparatura na dworze zmieni te plany :-( więc trudno mi się umówić, prawdopodobieńśtwo że się wybierzemy wynosi obecnie 35% i ma tendencje spadkową.. Też chciałabym się odmienić...
LM - to chyba te same prognozy oglądamy :thumbs up: wg moich już w niedzielę ma być odrobinę chłodniej i może popada.. a w poniedziałek 25 st :lol: i tej wersji się będę trzymać. BO JA CHCĘ CHOĆ TROCHĘ POMOTAĆ TWOJE INDIO!!! a tak to za gorąco :-( nie to, że nie motam, młoda uwielbia być przyklejona chustą do moich mokrych pleców :roll: ale Twojego indio mi szkoda na taką saunę..
Dziewczęta!
nie wiem co będzie dalej, ale w poniedziałek, wtorek i środę temperatura - wg "moich" prognoz ;) - ma nie przekroczyć 25 stopnie :)
czyli widzimy się w szerokim składzie w poniedziałek ok.12ej
(IzaBK, choco, Little Monster, endurka, zosinamama, suri80 (tak?), Małgosia (prawdopodobnie) oraz ja - wszystkie z dzieciami:) czy ktoś jeszcze?)
Hexi, a kiedy wracasz?
to od razu będzie wiadomo na kiedy się umawiać :)
czy ktoś jeszcze?)
:fire:
Jakbym napisała, że ja, to by zapadła grobowa cisza i jeszcze byłybyście gotowe odwołać spotkanie, zmienić lokalizację lub zabarykadować się w willi :twisted:
Więc wspaniałomyślnie tego nie napiszę :ninja:
:lool:
własnie Hexi - a może byśmy wyslały do siebie chusty? ja bym Ci wysłałą na adres jastrzębiogórski?
czyli widzimy się w szerokim składzie w poniedziałek ok.12ej
(IzaBK, choco, Little Monster, endurka, zosinamama, suri80 (tak?), Małgosia (prawdopodobnie) oraz ja - wszystkie z dzieciami:) czy ktoś jeszcze?)
Ja "tak". Z młodszym dzieciorkiem, bo starsze u dziadków ;)
Jako że ja nowicjuszka, to proszę o lokalizację i podpowiedź, czy coś szczególnego wziąć ze sobą?
jeśli chodzi o branie czegokolwiek - to jest tu pełna dowolność :)
namiary są wcześniej w wątku, ale on się rozrasta bardzo i znalezienie adresu zaczyna być trudnością ;)
zaraz dostaniesz priv.
natomiast - jeśli masz ochotę, żebyśmy przywiozły swoje chusty, bo chciałabyś je pooglądać/pomacać/potestować - daj znać :)
może się przydać: coś do siedzenia (kocyk?) picie, wszystkie chusty i nosidła jakie masz :-D ja też wezmę..
GAJA MA ZĄBEK!! widać, ale jesczze łyżeczka nie dźwięczy, specjalnie łyżeczką gmerałam w buziaku i obstukałam dokłądnie ;-)
Edit - ja też bede tylko z najmłodszym... z potrzebnych rzeczy - 5 zł jesczze na składkę :-) i psiuk na komary..
no tak... to w sumie prawda co Iza pisze...
coś przeciwkomarowego (a może któraś z Was ma jakieś coś do podpalenia? :ninja: ;))
coś z filtrem, coś do posadzenia się na...
Iza - to bierzcie ten ząbek! :)
mam takie krążki na komary do hajcowania, wątpię w skuteczność, ale wezmę toto
dzięki za adres.
mam dżipiesa ;), więc myślę, że trafię... ;)
w przyszly poniedzialek wracam -m wypad czysto anty alergiczny robimy :)
na spotkanie pisze sie wszystkimi czterema lapkami :)
izo, jesli ci to nie przeszkadza wymienimy sie juz po powrocie - ja poczcie nie ufam za grosz :ninja:
ale ja wyjezdzam w przyszla sobote i 2 tygodnie bede na plazy sie byczyc :/
to najwyżej zostawisz którejś z nas przed wyjazdem, a my damy Hexi - co Wy na to?
dla mnie ok :-) i tak bym jej na wyjazd nie zabrała :/ przecie nie moja ona... Hexi - co myślisz?
mi. - a jaki masz pomysł na powrót natki do mnie w tym tygodniu?
natki... jakiej natki?
ja mam Twoja natkę?
nieee, Hexi ma ;-) hehe, ona akurat by mi się na wyjazd bardzo przydała..
aaaaaa!
myślałam, że Hexi wzięła ananasa...:roll:
oj, to nie wiem...
ja we wtorek chyba pojadę do Konstancina-Jeziornej, czy to coś pomaga? :ninja:
mi. - nie, właśnie nie ananasa, szkoooda, jego akurat nie noszę.. ale za to Ciebie nosi :-)
Hexi - czy to coś pomaga?
mnie ananas dobrze nosi? :hmm:
nie, Ciebie nosi to tu to tam :-D
głowa mnie boli, to i na komunikatywności straciłam do reszty :-(
qrcze, przegapiłąm Twój 1111 post...
Ciebie też?
ja myślałam, że mi po południu głowę rozsadzi...
pomógł paracetamol i drzemka z Kajetanaem (który od dwóch dni baaaardzo dużo śpi. hmmmmmm....)
ja też przegapiłam, ale jakoś specjalnie, to ja sie tym postowaniem nie ekscytuję ;)
pewnie padł tu :)
tak - to ten o tym, że zostawisz którejś z nas Vatka Hexi :)
dobra, powoli bo ja sie zgubilam :mrgreen:
nati moge wyslac poczta (padaj adres:) )
albo przekazac komus
mi. konstancin duuuzo pomaga tylko we wtorek juz mnie niema :D
ew, izo gdzie nad tym morzem bedziesz - moze tak bedzie latwiej sie spotkac ;)
Gąski - linią brzegową taki dłuższy spacerek ;-)
no kawaleczek :lol:
i pewnie nie jedziecie wzdluz wybrzeza? :)
wyslij mi adres na priv, jutro ja zawioze na poczte, nie ma co kombinowac :)
hmm.. to spotkanie było tak jakoś chyżo, ze w temacie wątku go nie ogłosiłam ;-)
dziękujemy za spotkanko :kiss:
dziewczyny, zupełnie wyleciało mi z głowy, wybieracie się na chustozlot we wrześniu?
bo jak się wybierzemy w 5 osób to już się robią koszty:roll:
fakt. a może namiocik? :ninja: nam chodzi po głowie namiocik ;)
na 5 osób? chyba cyrkowy:hide:
to my kogoś przygarniemy :mrgreen:
LittleMonster
19-07-2010, 21:46
Do Borek z naszych okolic nie jest tak daleko (jakaś godzina drogi) - ja się nie zapiszę, ale jeśli okoliczności będą sprzyjające, to przyjadę na 1 dzień. Może Iza też wyskoczycie właśnie na 1 dzień?
a, to dobry pomysł!!! i nie trzeba juz teraz podejmowac decyzji :-D
mnie się w ciąży takie przebłyski nie zdarzały, hehe, pogratulować!!
my - jeśli się wybierzemy - to w ten sam sposób :)
edit: kiedy w drodze powrotnej przejeżdżałam obok Panów Pracujących Przy Drodze - byli cali roześmiani, a jeden nawet nam zamachał ;)
chciałam z całego serca przeprosić, że się dzisiaj nie stawiłam mimo pogody sprzyjającej, ale nie byłam w stanie, a nastrój, jak się okazało, też był do de, choć przypuszczam, że Pań Szanownych przeurocze towarzystwo raz dwa by mnie rozchmurzyło :lol:
LittleMonster
20-07-2010, 00:14
Mów tak do nas jeszcze, mów do nas jeszcze :-)
A ja mam fajne zdjęcia, ale wrzucę je do wątka (wątku?) zdjęciowego jutro, bo dziś mi się już nie chce. Wyglądacie na nich super malowniczo.
:)
a BaaaaaaaaaaRDZO Ci się nie chce?
może jednak... co? :ninja:
jutro już za pół godzinki :cool:
Zosina - było wyjątkowo - wszystkie leniuszki się zamotały :D a ja spotkałam sąsiadkę z jednego bloku, hahaha, do tej pory się dziwie...
mi. - machali Ci? czyli nie pojechałaś drogą, którą sama polecałąś???:ninja:
są dwie drogi - jeżdżę jedną bądź drugą - zależy w którą stronę stanę i jak bardzo (nie) chce mi się zawracać :)
natchnęłyście mnie dziewczyny, chyba też coś z włosami zrobię :-)
mi. - zastanowiłam się i już wiem, po prostu tak bardzo Ci do twarzy bez grzywki!
dziękujemy za spotkanko :kiss:
My również dziękujemy za spotkanie i możliwość poznania wszystkich, choć niewiele brakło, a byśmy się nie poznały. :) Jak przyjechała Mi, to już pakowałam Lenkę spowrotem do samochodu i zestresowałam się, że naprawdę dobrze ze mną nie jest skoro kolejny raz pomyliłam dni...:duh:
Gdybym wróciła, to mąż by miał ubaw...:applause:
Co do zdjęć, to też chętnie bym zobaczyła.
Jak się ładnie uśmiechnę powiecie, gdzie je znaleźć? :lol:
LittleMonster
20-07-2010, 11:45
No nie chciało mi się i zaraz spać poszłam. Fotki są już w wątku.
A ja uważam, że mi. wygląda świetnie bez grzywki i super z grzywką - bo to ładna babka jest :p
LittleMonster
20-07-2010, 12:44
Co do zdjęć, to też chętnie bym zobaczyła.
Jak się ładnie uśmiechnę powiecie, gdzie je znaleźć? :lol:
Nie masz jeszcze dostępu do galerii forum, linka wyślę Ci na PW.
zdjęcie tyłem jest fantastyczne!
przodem też fajne, ale nie widać efektu "inwazji" ;)
dziękuję za miłe słowa- jestem zakłopotana :oops:
ja też nie mam dostępu do galerii :(
ja też nie mam dostępu do galerii :(
jeszcze tylko 11 postów i zgoda administracji ;)
halooo!! aloo..aloo..looo..ooo..ooo.. co tu tak pusto? pusto? usto? usto? o? o?
[to echo, dla niezorientowanych;-)]
ja - na przykład - się roztopiłam...
jestes kałużą? czy odparowałaś?
niestety, nie odparowałam... choć marzy mi się to, oj marzy...
u Ciebie też kiepściutko z wodą?
nam wczoraj w jednej chwili pady net, tv, tele i woda. czujesz???
przed wieczornym/nocnym prysznicem, ale PO prasowaniu... :mad:
ja bym poprasowała chętnie, bo pojutrze wyjeżdżamy, a dziś mi dzieciaki pełną brudnych ubrań walizkę przywiozły z wakacji. Niestety nie ma wody, więc nei mogę zrobić prania, więc nie ma co prasować :-( być może na wakacje zawiozę brudy i zainauguruję pobyt wstawieniem 5 pralek :/ to chyba deskę do prasowania ze sobą zabiorę..
dziś przez godzinę była słaba woda, więc może jutro rano będzie ciut lepiej, może będzie szansa na mały prysznic... Jak poprzednio grozili że nie będzie, a była, a ja zmarnowałam całą wannę wody, to tym razem postanowiłam nie uwierzyć i nie złapałam nawet miski (nomen omen, znów o miskach) :/ że też akurat na te upały musiało trafić..
LittleMonster
23-07-2010, 12:36
A ja wodę mam, ale i tak zdycham.
Po kontroli wszystko ok, lekarka twierdzi, że terminu to nie dotrzymam ( i nie zamierzam próbować :mrgreen:). Wyniki mam dobre, jeśli nie urodzę do niedzieli, to domowy staje się już bardzo realistyczną opcją.
Ale z tego wszystkiego jakiejś nerwowości niezdrowej doznałam, z jednej strony czuję się totalnie nieprzygotowana (nie ma gotowych zaleconych "gratów" do porodu, podkładów, wody zamrożonej w butelce itp.), nie mam spakowanej awaryjnej torby do szpitala, nie mam zapasow jedzenia przygotowanych i w ogole totalna masakra. A z drugiej - nic mi się robić też nie chce.
I chyba mnie w coś Helena uciska, bo prawie cały czas jest mi lekko niedobrze. Raczej nie jest to znak nadchodzącego porodu, bo to już drugi tydzień trwa, ale jest nieprzyjemne.
To sobie pojęczałam.
Mi., Ty pojechałaś na tę działkę, czy siedzisz w domu i farbujesz? :p
Choco, gdzie jesteś?
Iza, u mnie woda już jest.
(Wczoraj wieczorem też była - więc wrzuciłam pranie. Mimo uprzednio puszczonego "pustaka" - na okoliczność przeczyszczenia rur doprowadzających wodę - moje białe pranie już nie jest białe :mad: )
aczkolwiek teraz jest już dobrze. jeśli chcesz - zapraszam do siebie na pranie :)
ja - jeśli mam jechać - to w przyszłym tygodniu :) planuję farbować, farbować...
LM, to trzymaj nogi ściśnięte pakując równocześnie niezbędności :ninja:
dobra, mam 100 postów - co teraz zrobić, żeby dostać się do galerii???
LittleMonster
24-07-2010, 12:41
Wejdź w Ustawienia (u góry po prawej stronie ekranu), potem w lewym menu wybierz "Nalezy do grup" w części "Moje ustawienia/Forum". Pojawi sie ekran na którym zaznaczysz, że chcesz mieć dostep do Galerii. Potem czekasz na akceptację Moderatora.
A wątek zdjęciowy jest tu http://www.chusty.info/forum/showthread.php?31666-Spotkanie-w-Podkowie-Le%C5%9Bnej-30-IV-i-14-V-2010
jestem, jestem :lol: mam nadzieje, że już nic więcej się nie wydarzy bo nie zniesę :roll:
LM jak sytuacja? focić Ci instalację sypialną? ;)
mi. jak farbowanki?
LittleMonster
25-07-2010, 22:02
Sytuacja na razie stała i niezmienna :-)
A strzel jakąś fotkę, zobaczę jak masz to rozwiązane.
LM maila na priv poproszę, wyślę te nędzne foty :hide:
dziewczyny, macie jakieś pomysły na odczynianie uroków? :twisted: szamani, egzorcyści i inne czarownice - wszystko przyjmę :roll:
najgorsze, że pytam nie bez przyczyny, jak dalej tak będzie jak jest to się może źle skończyć :cryy:
wyjechać!
daleko, na jak najdłużej się da. chodzić na spacery, robić dżemy, śmiać się i robić wszystko to, co sprawia Ci przyjemność :)
rany, padam z nóg
moje dziecko wkroczyło w etap urwisowania dyplomowanego... - długo to potrwa? już zawsze?
Królewicz ma niebywałą atencję do zabawy rzeczami absolutnie się do tego nie nadającymi, a gdy łup cudem upolowany zostanie mu odebrany, to cała wiocha słyszy protest, no chciejstwo niebywałe
a przy przewijaniu, masakra, dobrze, że jeszcze nie chodzi, bo i tak ucieka mi sto razy za szybko, a to się przekręca, a to wierci w poszukiwaniu jakiegoś zajmowacza czasu (zabawki czy czegoś do rozrabiania)
urodził się w nim też desktruktor - ubustwia rwać, szarpać, przewracać, walić i łupać :D
raju jak ja go kocham ;)
skok?
my tu mamy Jęczysława w domu... który mi wygląda na przedząbki ;)
a my po dwóch dniach intensywnego plażowania :-) piasku jesczze trochę zostało, choć Gaja starała się wyjeść wszystko ;-)
w dzień przyjazdy był sztorm i morze zabrało całą plaże, ale na szczęście okazało się to chwilowe, choć pierwszy raz w życiu coś takiego widziałam i słyaszałąm.. już wiem co pisarze mieli na myśli pisząc że morze wyło...
dziś trochę wieje i słoneczko zakryło się cienką warstewką chmur, więc może wybierzemy się na daleeeki spacer..
choco - śmigaj na wakacje, to najlepsze lekarstwo na wszystko :-D
o, fajnie, że napisałaś - zastanawiałam się co u Was :)
czesc :-)
ja na półmetku wczasów! a co u Was? wszystkie wyjechałeyscie, ze tak cicho tu? kiedy wracacie? kiedy nastepne spotkanko?
choco - jak zdrowie?
dzis cudne słonko, lece na plaze zaraz!!!
u mnie bez zmian :roll:
mieliśmy dziś wyjechać ale wyszło jak zawsze...
dziewczyny buggins (http://www.chusty.info/forum/member.php?4712-buggins) pyta kiedy następne spotkanie :ninja: nie wiem jak długo będzie w kraju więc może niech któraś z Was się z robalem skontaktuje :lol:
bo ja może jednak wyjadę :roll:
LittleMonster
03-08-2010, 11:38
cześć Laski. Jakby któraś akurat zajrzała na wątek, to być może zaczełam rodzić :confused: Z pewnością dzieje się "coś", tylko zobaczymy co....
ja zajzalam :)
i teraz mocno tzrymam kciuki :thumbs up:
zajrzałam - kciuczę, kciuczę!
dawaj, dawaj! ;)
LittleMonster
03-08-2010, 22:22
No to siup :lol:
Helena urodziła się na naszym tarasie w asyście 2 wspaniałych położnych, mąż służył za podpórkę. 14.57, 2950, 50 cm, 10 Apgar. Teraz śpi na tacie, a ja jem chleb z dżemem i piszę.
No to siup :lol:
Helena urodziła się na naszym tarasie w asyście 2 wspaniałych położnych, mąż służył za podpórkę. 14.57, 2950, 50 cm, 10 Apgar. Teraz śpi na tacie, a ja jem chleb z dżemem i piszę.
BRAWO!!!!!!! :applause: :applause: :applause: :applause: :applause:
to się nazywa uzależnienie od forum :ninja: tuż po porodzie a już forum :ninja: :lool:
brawo, Kochana! brawo :)
pięknie, dzielnie i zgodnie z planem!!!
gratulacje!
fantastycznie! to co? za ile widzimy się w Podkowie? :ninja:
wielkie gratulacje
hmm na tarasie, ciekawe co widzieli sąsiedzi ;)
w końcu były 2 położne? to taki standart domowy?
na tarasie???????????????????
jesteście niezwykłe!! ale super!! wielkie gratuacje :-)
PS. u nas w morzu salmonella :/
moniSkaBe
05-08-2010, 19:14
Gratuluje swiezo upieczonej mamie :)
straszne tu puchy
więc teraz wyżalam się ja :( miałam fatalny dzień - od czwartku mam na głowie teściów z ich drugą 5letnią wnuczką (mieszkamy w ich letnim domu, więc nikt nas nie pyta czy zapraszamy).
w piątek zrujnowali mi dom - nawet nie rzecz w bałaganie, bo próbowali ogarnąć, ale po ich przeprowadzce zostały im niepotrzebne meble, więc... zrobili totalne przemeblowanie i z radościa zlikwidowali mi miejsce dla dziecka na dole, więc nie ma juz jak cokolwiek zrobić, bo już nie mam gdzie Rysia położyć (miał na podłodze wielki materac z zabawkami, który dostał eksmisję)...
5ciolatka także radośnie spoczęła na mnie i uczepiona jak rzep nie odstępuje nas na krok, co bywa uciążliwe i nieco utrudnia, a w niektórych sytuacjach krępuje. Poza tym to nie ja z nia przyjechałam do choroby.
Więc oto dziś owa Małgosia bujała się na fotelu bujanym, gdy obok na kocu bawił się Ryś, ja latałam jak w ukropie, żeby sie wyrobić z kaszką i lekami dla niego (zapadł mi na opryszczkowe zapalenie gardła), mój małż radośnie oglądał gdzieś filmy, wielce pomocny jak zwykle i tylko boska opatrzność uchroniła Rysia przed poważnym urazem i mój fart/refleks?, bo wturlał się pod owy fotel (często się nim bawi, a zawsze my sami) i gdybym nie rzuciła się na owy fotel, to by był przepołowiony :/
Potem teściowie chwile mieli się nim zająć (nigdy tego nie robili, a zawsze o to jęczą), a ja poszłam do prania. Nagle wrzask bólu - pędzę, a Ryś wygięty w chińskie 8, zaklinowany nogą w szebelki łóżeczka (obok "placu zabaw"), cud, że nie połamany ani nie zwichnięty, a teściów nie ma - poszli sobie cos tam zrobić - jak go złapałam, uspokajając pędęm z wrzaskiem do nich, oni szybko ojej, jakto się stało i chodu, nagle zniknęli w czeluściach pokojów, nawet moja teściowa, która zawsze wie jak się odszczeknąć.
Ja byłam zielona i roztrzęsiona następną godzinę, jak dobrze, że ten dzień już się kończy...
biedna... współczuję Ci bardzo.
a tu... puchy, puchy :) Dziewczęta na urlopie, Little Monster ma co robić ;)
Marta, gratulacje!!! nie mogę się doczekać szczegółów porodu tarasowego :lol:
no, ja wróciłam, salmonella mi obojętna znów, na wyjeżdzie spotkałam się z lola22 i jej fajną rodzinką :-)
home sweet home!!
endurka - przyjechali to i wyjadą!! czyli powrót spokóju jest nieunikniony :-)
cześć dziewczyny :)
jak mnie tu dawno nie było... :/
Little Monster - gratulacje!!!! super!!!! oby dalej też było super dobrze!
my już po urlopie, mieliśmy pogodę bajeczną, jak na last minute!
nad morzem byliśmy swoistą sensacją, nosiliśmy się w chuście i hop-tye, no i zastanawiam się, ile z mam, które nas widziały, zakupi sobie nosidło bądź chustę :) czułyśmy się jak jakieś gwiazdy...
o dziwo nie widziałam ani jednej mamy w chuście, nosidle... za to 2 w wisiadle...
gdzie te mamy?
kiedy będzie spotkanie? :)
my już na wychowawczym, ale ten czas leci... z trwogą myślę o powrocie do pracy, po prostu dobrze mi z Julą w domu... ech... ciężko...
no nic
witam po urlopie, gratuluję Helenki, czekam na spotkanie :)
i pozdrawiam Was wszystkie! :)
jestem i ja :mrgreen: normalnie się za Wami stęskniłam
LM jeszcze raz gratuluję :applause:
choco - napisalas posta nr 900 w naszym watku :-D opowiadaj jak było na wakacjach :-)
no, proszę, proszę :)
Panie powróciły i zaraz żywo w wątku :)
to co - może spotkanie u LM? :ninja:
czy ja tez moge?
na wkupne mam nowe szmatki :ninja: :lol:
i takie zielone cos do oddania :hide: :)
hexi - oj tak!! brakowało mi jej na wakacjach;-) Twoja koira grzecznie czeka :-)
no wlasnie zalatwilysmy sie na cacy bo mi koiry strasznie brakowalo... ale tak dzielnego umawiania sie na wymiane jeszcze nie przerabialam - tyle zmarnowanych okazji :roll: :lol:
wtorek odpada. ja w ogóle chyba marudna będę w kwestii terminów, bo robimy "przystosowanie do życia bez Mamy" :(
ale w Podkowie, czy u LM?
a ja kupiłam Koirę :)
i Izo - UWAGA - chyba będę sprzedawać ultracienkiego ;)
mi. - gratulacje :)
ja sie dodtosuje - byle nie we srode - samochod mi serwis zabiera :roll:
hmm.. miejscówka trochę zależy od LM ;-) jeśli o mnie chodzi to możemy nawet u mnie..
a nie zamieniłabyś się na beżową natkę? ;-)
LM - CZEKAMY NA NEWSY !! co u Helci?
ja nie mogę w czwartek ani piątek.. a w kolejnym tygodniu mogę tylko w poniedziałek..
a nie zamieniłabyś się na beżową natkę? ;-) :D
LittleMonster
09-08-2010, 16:45
Dziewczyny, ja zapraszam do siebie, ale myślę, że jakoś za miesiąc... A i tak kto do mnie przyjedzie, jak ja mieszkam o w tej wiosce:
http://www.zumi.pl/namapie.html?qt=&loc=woj.+Mazowieckie%2C+Jastrz%EAbnik&cId=b1f580adcadf0032b60008e5008700004dd6a8fd3ca4dc 71&sId=&Submit=Szukaj&moreCities=1
My na razie dajemy na luz, nigdzie nie jeździmy, nic nie robimy. Pierwsze podróże podejmiemy po 6 tygodniach, jak trzeba będzie zrobić USG bioderek, a ja będę musiała pojechać na kontrolę ginekologiczną. Robert ma jeszcze prawie 2 tyg. urlopu, Hektora za kilka dni znów podeślemy dziadkom. Ja sobie robię za karmnik. Nie macie pojęcia (a może któraś ma?) jaki to jest komfort mieć dla odmiany dziecko które JEST zainteresowane jedzeniem, ssie z wyraźnym chlupotem aż do osuszenia piersi, a potem często domaga się drugiej - w sposób wyraźny i zdecydowany.
Hektor przyjął Hel bardzo dobrze (jak porównuję z różnymi relacjami), momentami trochę rozrabia, no ale nie oczekujmy cudów, to raczej normalne. Fajnie podchodzi i głaszcze Hel po rączce albo głowie. Chciał spróbować cycka, ale po 3 krótkich próbach (nie za bardzo mu wychodziło) dał sobie spokój, pewno na dobre.
Hel trochę żółta, ale chyba w normie, plażujemy się nago na łóżku - przez okno. I tak to u nas.
Dam pewno krótki opis porodu w wątku rówiesniczym, ale jeśli będziecie zainteresowane ;-) to opowiem Wam dokładniej jak się już spotkamy.
Więc na razie spotykajcie się beze mnie, może na nastepne spotkanie już się załapiemy :-)
A Kajetanowi wszystkiego najlepszego z okazji ukończenia pół roku
1/2 :hbd:
Oj, LM... jesteś kolejną mamą, która TAK BARDZO przekonuje mnie swoją historią do porodu w domu... trochę Ci zazdroszczę, że jesteś "pół roku temu" ;) ale tylko trochę.
dziękujemy za życzenia :) :) :)
to jak, Dziewczęta?
kiedy? kiedy? i gdzie?
skoro zaprasza - to ja chętnie do Izy na reklamowane latte :D
ja nie mogłabym rodzic w domu bo rodze niestety bardzo głośno, i w bloku ktos mógłby na zawał zejść ;-) a nawet w bloku na końcu osiedla :hide:
no to kiedy? w przyszłym tygodniu to ja tylko w pon moge..
znów cisza ;-) hallooo!!! jesteście?
no, ja jestem :)
kaszka/kleik bardzo pyszne - zjadłam całą porcję ;)
hahaha, coraz mniej Ci będzie zostawiał ;-)
ja się teraz żywię kanapeczkami, bo nigdy nie wiadomo ile młoda zechce spożyć, więc zwykle robię za dużo..
to co ze spotkaniem ? :-)
ja jestem :)
i czekam na wyznaczenie treminu z niecierpliwoscia.. szczegolnie ze starszak mi sie bez przedszkola i kolegow sie nuuuudzi :roll: :lol:
jestem :hello: stęskniłam się już za Wami bardzo :mrgreen:
poniedziałek ok? czy kolejny tydzień dopiero?
czy.... beze mnie?
ja jak zwykle o terminie się nie wypowiem :hide:
no u mnie odpada pon, odpada wt - szlajamy sie z mloda po ortodontach (to ja) i jej lekarce (to Jula)
zaczelam Julce sama gotowac :) nakupowalam produktow eco i zobaczymy co z tego wyjdzie
mam fajna rozpiske - jakie kasze co zawieraja, no i jakos kombinuje
Iza - mowilas mi, ze kupujesz gdzies sprawdzone miesko dla Gaji - gdzie to jest? nigdzie nie moge znalesc cielecinki :/
aaa... musze sie czyms pochwalic! Julka od 3 dni sama siada! no i raczkuje, ale poki co tylko po lozku, na podlodze nadal pelza ;) mimo to jestem z niej bardzo dumna :)
mam jeszcze do Was pytanko - na spotkaniu widzialam, ze uzywacie pieluch wielorazowych; czy moglybyscie wprowadzic mnie w temat? jakie sa najlepsze, ile trzeba zamowic, no taki mini przewodnik :) z gory dziekuje
eeee ja w poniedzialek nie obiecuje ze dotre - w sobote mam wesele w niedziele sie zlatuje forumowo :)
Olcia - gratulacje dla Julci!
ja Ci mogę opowiedzieć o pieluchach wszystko co wiem.
wiem, że Endurka też jest na wielo, więc pewnie i ona Ci może dużo opowiedzieć - zwłaszcza, że nasze metody i sposoby raczej się nie pokrywają ;)
a ja w zamian chętnie zobaczę rozpiskę zdrowego odżywiania :ninja:
bo my się tu staramy jakiś rytm wprowadzić oraz ja pragnę minimalizować słoiczki :twisted:
mnie aktualnie pasuje każdy dzień, ale to się może szybko zmienić :roll:
Hexi, a co to znaczy, że się zlatujesz?
mi - super, to ja poproszę o wiedzę pieluszkową :) a i wiedzą endurki nie pogardzę :)
podaj mi maila proszę, to podeślę Ci rozpiskę i zasady, a przy okazji spotkania opowiem co i jak :) my właśnie zaczęłyśmy i ja to taka jestem na hurra - od razu wszystko :/ i jula jakieś krostki dostała, pewnie od banana, ale cóż, trzeba zacząć od nowa po malutku... :) ale dobrze wiedzieć, że się na zdrowie pracuje, jakie wartości odżywcze dziecku się daje - super sprawa
wiecie, co mnie zastanowiło? że słoiczki się ciężko spierają! a normalne żarło jakoś daje radę... to co jest w tych słoiczkach?
poza tym jak to jest, że jedne słoiczki są eko a inne nie? ja to myślałam, że wszystkie są "zdrowe" ;)
a może mnie jutro odwiedzicie? ja jutro jestem... w każdym razie zapraszam do Piastowa...
u nas hardcore'owa reakcja na banana :(
z doswiadczenia i z porad mojej pediatry - homeopatki (super babka, najlepsza w alergiach ponoc), najlepiej zaczac od warzywek i uwaga na marchewke, bo tez jest alergenna (u nas na marchewke byl hardcore, nie dawalismy jej przez 2 mce!)
my zaczelismy od dyni z ziemniaczkiem, bo i slodka w miare i warzywko i dobrze tolerowana
podeslij na priv maila, to wysle Ci te informacje o jedzeniu - podawanie kaszki jaglanej, gryczanej nieprazonej, ryzej; jak nie chcesz mleka modyfikowanego, to na mleku ryzowym mozna robic!
wszystko bardzo zdrowo!
olcia ja też poproszę :D ślę adressss
My mamy za sobą: jabłko, marchewkę, banana, dynię, ziemniaka i brokuły. Teraz czas na winogrona albo gruszki albo dziką różę :) bo my wszystko wprowadzamy pojedynczo, przez 4-5 dni. No i kaszkę, a w zasadzie kleik (dzięki Ci Izu :kiss:), w którym jestem zakochana, bo - póki co mamy taki rachunek, że liczba łyżeczek kaszki = liczba godzin snu :rolleyes:
Jak dotąd - jedyne niepowodzenie przy bananie :twisted:
I - przepraszam, że to napiszę - jestem zachwycona tymi "nowymi" kupami :hide::mrgreen:
No i to "nowe żywienie" w gruncie rzeczy pozwala na to, żeby mnie nie było cały dzień. Także - mogę mieć WOLNE :applause:. (choć jakoś mi się nie pali :p, no chyba, że babski wypad wieczorny :D)
chętnie opowiem jak tam u nas pieluchowanie idzie
a i chętnie posłucham o jedzonku, Ryś jest alergikiem i u nas wszystko też idzie po żółwiemu i ciągnie się z tym wprowadzaniem nowości
LittleMonster
13-08-2010, 00:47
Eeee, no laski. To jak ja nie mogę być, to same poważne, ale fajne tematy. A tak to tylko o miskach i du... marynie :ninja:
O pieluchach bym se pogadała, bo ja wybiórczo, ale trochę pieluchowałam/pieluchuję i z pewnością mam inny system od mi. i endurki :mrgreen:
O jedzeniu też, bo to w ogóle lubię.
Banan jest be, na wszelkie sposoby. Mi., dawaj z gruszką, bo jest sezon, winogrona zostaw, bo Kajetanowi musisz obrac i wypestkować, chce Ci się? mnie się nie chciało :hide: Jabłko też może alergizować, de facto WSZYSTKO może alergizować. Jest sezon na świeże polskie owoce, próbujcie dziewczyny z tym, np. jagody lub borówki amerykańskie (a zaraz możecie dawać śliwki), można je podgrzać - jesli chcecie uniknąc surowizny. Oba owoce (znaczy jagody i borówki) b.zdrowe i b.malo alergizujące. Z warzyw bardzo alergizują: marchew (Hektor nie jadł jej chyba przez rok), seler, pietruszka. Natomiast doskonałe, malo alergizujące są wszelkie "ogórki" - czyli dynia, kabaczek, cukinia, i są teraz w sezonie. Uwaga na róznicę między kaszkami i kleikami: kaszka - bez owoców i bezmleczna - tym sie różni od kleiku, że jest posłodzona. Ja nie uzywałam mleka modyfikowanego i robiłam różne kasze "dorosłe" (jaglaną itp.) oraz kleiki na wodzie - IMO robienie kasz/zbóż na mleku zbożowym jest bez sensu. Ale to tylko moja opinia - i mnie się nie chcialo robić mleka ryżowego :mrgreen:
No to tyle z perełek MOJEGO sposobu żywienia ;-)
Jak się będziecie wystarczająco długo umawiać, to i ja zdążę :lol:
LM - cenne rady doswiadczonej mamy; chetnie poslucham o Twoim pieluchowaniu; mleko ryzowe kupuje akurat, tego nie robie; robie za to migdalowe :); moze to jest bez sensu, ale smaczniejsze ;)
niestety jestem glupia matka - stwierdzilam, ze skoro jula je wszystko ze sloikow, to swieze dam jej tez od razu wszystko; no i mam efekt - wysypalo ja! tylko po czym? ehhh... glupia jestem
zatem wracamy chwilowo do sloikow i jak jej zejdzie wysypka, zaczynamy od nowa, testujac kazdy skladnik... a juz myslalam, ze bedzie pieknie
LM - pozazdroscic, ze Hela tak ladnie je cyca, u nas tak dobrze nie bylo, a bardzo mi sie marzylo... to byla nieustajaca walka! no nic, moze z nastepnym bedzie lepiej
gdzie moge poczytac o Twoim porodzie?
milego dnia wszystkim
mi. juz sie nie zjezdzam :hide: sie mnie miesiace pomerdaly :hide: :roll: :lol:
takze w poniedzialek tez moge sie spotkac :)
olcia - w moim mięsnym (p-w, przy dragonie..) tam pan, gdy chcę kupić coś.. mniej dobrego.. sugeruje mi kupienie czegoś innego :-)
no, ten poniedziałek się coraz bardziej kroi :-)
ja też za poniedziałkiem :mrgreen: bo być może będę miała podwózkę ale ciii żeby nie zapeszyć :ninja:
LittleMonster
13-08-2010, 19:50
Olcia, mój poród tutaj http://www.chusty.info/forum/showthread.php?26637-Lato-2010-W%C4%85tek-r%C3%B3wie%C5%9Bniczy&p=786876#post786876
Mleko migdałowe nie jest bez sensu, bo migdał to nie zboże, tylko orzech, ergo zawiera inne składniki odżywcze (chodziło mi o robienie zbóż na mlekach zbożowych, czyli np. gotowanie kaszy jaglanej na mleku ryżowym). Ale ja mlek orzechowych nie stosowałam, bo orzechy sa silnymi alergenami. Pierwsze orzechy Hektor dostał jak skończył 2 lata... Tylko ja i mąż oboje jestesmy alergikami, w tym mnie alergizują własnie niektóre orzechy, więc nie zamierzałam ryzykować. Uważaj na kupne mleka, bo część zawiera długą listę składników, których nie chcesz dać dziecku.
Nie do końca zrozumiałam o co chodzi z tymi słoiczkami i surowym? Znaczy te same owoce/warzywa, które przetestowałaś na słoiczkach dałaś teraz surowe hurtem i Małą wysypało? Wiesz, to może być nawet nie kwestia surowego owocu/warzywa, tylko jakiejś chemii na tym konkretnym egzemplarzu. Możesz nie dojść co i czemu, co nie znaczy, że masz nie próbować.
Pozdrowienia od alergiczki, żony alergika i matki alergika (alergików?...)
czyli poniedziałek?
w Podkowie? czy gdzie?
LM - dzieki za cenne rady, jak pialam wczesniej, dopiero zaczelam sie bawic w gotowanie
do tej pory jula byla na sloiczkach, jadla juz wszystkie warzywka sloiczkowe i bylo ok; stwierdzilam, ze w zwiazku z tym, nie bede jej swiezych warzyw wprowadzala pojedynczo, tylko bede normalnie gotowala, robiac mixy; i tak np. dostala kasze z jablkiem, gruszka i cukinia, z sezamem; potem zupke z ziemniaka, brokula, marchewki, pietruszki... dalam jej jeszcze kleik z bananem... wszystkie warzywa byly wczesniej gotowane, surowych nie dostala... no i ja wysypalo
wszystkie warzywa kupilam w organicu, wiec zakladam, ze sa bez chemii (jestem naiwna?)
no i teraz co robic? przerywac gotowanie i wracac do sloiczkow, az jej minie wysypka? czy np. gotowac jej takie rzeczy jak ziemniak z cukinia / dynia?
ehhh...
ja w pon odpadam, wiec milego spotkania zycze
ola
to może środa? :ninja:
Dziewczęta? co Wy na to?
ja od wtorku do końca tygodnia jestem w Lublinie. WIęc mogę wlbo w poniedziałek, albo w kolejnym tygodniu..
matko! jaka pogoda!! a ja nie mam pomysłu gdzie by pojechać..
LittleMonster
14-08-2010, 12:03
i tak np. dostala kasze z jablkiem, gruszka i cukinia, z sezamem; potem zupke z ziemniaka, brokula, marchewki, pietruszki... dalam jej jeszcze kleik z bananem... wszystkie warzywa byly wczesniej gotowane, surowych nie dostala... no i ja wysypalo
wszystkie warzywa kupilam w organicu, wiec zakladam, ze sa bez chemii (jestem naiwna?)
Staram się nie popadać w paranoję :mrgreen:, więc zakładam, że warzywka są rzeczywiście eko. A czy sezam też wprowadziłaś wcześniej? Sezam to jedyny składnik, po którym H. miał krwawe kłaczki w kupie, do dziś nie odważyłam się na powtórkę.
Chyba njprościej wrócić do słoików, aż minie wysypka.
rany! ale Wy miałyście/macie jazdy z tymi alergiami... ciekawe jak to będzie u nas. w mojej rodzinie alergie - jak dotąd - wyłażą już w dorosłym życiu.
my na razie na słoiczkach, bo Nasza Pediatra (którą bardzo sobie cenię) zaleciła na początek tak właśnie. A warzywka i owoce prawdziwe jakoś po dwóch m-cach. Ja naprawdę eko i niesypane (jestem na 99%) pewna mam tylko marchew i ziemniaki. Ale to trochę mało... Zatem jej posłuchałam.
Moim priorytetem nie było/jest BLW, super-ekologiczne (czyt. niesłoiczkowe) karmienie, czy też inne zbliżone... niestety, moim priorytetem było istotne i szybkie zmniejszenie posiłków piersiowych/mlecznych. Za 2 tygodnie wracam do pracy, więc to konieczność.
Aczkolwiek mam taki plan, że kiedy Kajetan usiądzie, to rzeczywiście spróbujemy go BLWować.
Póki co - horror przeszliśmy przy uczeniu jedzenia/picia z butelki. Trwał parę dni, ale teraz jest już pięknie.
I tu takie mam pytania o kaszki/kleiki.
1) czy lepiej kleik ryżowy, czy kukurydziany? czy są dwa, bo jeden dzieci wykazują alergię? czy jest iny tego powód?
2) czy kaszki lepiej rzadsze z butli, czy gęstsze łyżeczką?
LittleMonster
14-08-2010, 13:53
Usiłowałam sobie przypomnieć czemu dawałam słoiczki na początku, a potem nie... Mimo, że zamierzałam dawać słoiczki, bo nie mam dostępu do eko warzyw. I przypomniało mi się. Oprócz kilku podstawowych słoików (typu ziemniak z dynią, brokuł) reszta zawiera coś, czego Hektor nie tolerował, czyli marchew i/lub pochodne mleka. Więc u nas nie było wyjścia, korzystałam ze zwykłych warzyw, jakie mogłam kupić w okolicy. BLW nigdy nie stosowałam - pod hasłem BLW, bo pewne elementy są zdroworozsądkowe. Eko słoiczki Hippa uważam za lepsze jakościowo niż cokolwiek, co mogłabym sama ukręcić, ale skład je wykluczał.
Nigdy Hektora nie uczyłam picia z butelki, ale też nie było takiej potrzeby - jak u Ciebie mi. Ja podpisuję się pod teorią, że dziecku piersiowemu należy kaszki podawać łyżką, a nie butlą. Kleiki są 2, bo jeden jest z ryżu a drugi z kukurydzy :ninja:. Tak, są dzieci uczulone na kuku. i uczulone na ryż. Ale dla "normalnych" ;-) różnica jest taka, że klej ryżowy ma właściwości zapierające, a kuku. rozrzedzające. Więc dla dzieci z tendencją do zaparć raczej kuku. niż ryż.
różnica jest taka, że klej ryżowy ma właściwości zapierające, a kuku. rozrzedzające. Więc dla dzieci z tendencją do zaparć raczej kuku. niż ryż.
o, widzisz! i tego nie wiedziałam :)
dzięki!
Jak się będziecie wystarczająco długo umawiać, to i ja zdążę :lol:
się doffcip koleżance wyostrzył po tym porodzie :roll::lol:
Sezam to jedyny składnik, po którym H. miał krwawe kłaczki w kupie, do dziś nie odważyłam się na powtórkę.
sezam uczula moją alergiczną Elę najbardziej ze wszystkiego i w sposób najbardziej widowiskowy..
I tu takie mam pytania o kaszki/kleiki.
1) czy lepiej kleik ryżowy, czy kukurydziany? czy są dwa, bo jeden dzieci wykazują alergię? czy jest iny tego powód?
2) czy kaszki lepiej rzadsze z butli, czy gęstsze łyżeczką?
nic nie słyszałam o róznym działaniu kleików ryżowego i kukurydzianego, jak pisałą LittleMonster :omg:
Moim zdaniem występuje i taki rodzaj i taki, bo różnorodność jedzenia stanowi o jego jakości.Cczemu nie pytasz, dlaczego są różne rodzaje kasz, czy warzyw :ninja:
a czemu chcesz różnicować gęstośc kaszek? jaki masz pomysł? (co do butli zgadzam się z LM w pełnej rozciągłości; z butli podawałabym tylko mleko jeśli już..)
co ze spotkaniem?:hide:
mi. - a jak wrócisz do pracy, to będziesz codziennie pracować?:ninja:
no nie, sezamu wczesniej nie jadla... ale jak to jest, LM - masz chyba najwieksze doswiadczenie z alergiami - czy jesli jadla sloiczki i bylo ok, to czy po normalnych warzywach tez powinno byc ok? czy to po prostu kwestia kazdego organizmu?
nie wiedzialam, ze sezam taki straszny...
a jak jest z siemieniem lnianym?
odnosnie jedzenia lyzeczka/ kubkiem/ butla - Jula uwielbia pic z doidy cup, do tego stopnia, ze nie ma opcji, zeby dac jej wode z butelki :D wiec nosze ze soba w torbie kubek :) ja jestem zwolenniczka podawania gestych pokarmow lyzeczka; a BLW to tak intuicyjnie wprowadzamy, bo mala sama na nas to wymusza - bardzo chce jesc to co my :) wiec czasami dostaje w lapke skorke od chleba, kawalek jabluszka, brokulka... :)
ja spotkaniowo nie moge w pon i wt, potem w nastepnym tyg dopiero w czw i pt moge, a nastepny to juz kazdy dzien :)
mi - kiedy wracasz do pracy? jak sie przygotowujesz do tego?
dziewczyny - czy Wasze dzieci mialy lek separacyjny? jak wczesnie i jak mocno sie objawil? bo u mojej Juli juz jest, od jakiegos tyg.; do tego stopnia, ze nie moglam jej po uspieniu do lozeczka odlozyc, a jak sie udalo w koncu jakims cudem, to mi sie budzila co godzina przez cala noc; w koncu spi z nami w lozku.... ale w ciagu dnia jest problem z wyjsciem nawet do toalety... choc obcych sie nie boi ?
ostatnio tu nie zaglądałam - to kiedy spotkanko?
W temacie alergicznym chętnie sie wypowiem - przeszłam z moim alergikiem gehennę i nadal bywa ostro.
Jem jakieś no już z 15 produktów. A nie ma w rodzinie alergii, tzn. nie było, bo małż gdzieś z rok temu jakby jakiejś dostał.
Krwawe kupy były swego czasu prawie na porządku dziennym, masakra, doszło do tego, że jadłam tylko ryż i gotowanego wieprza, a potem wprowadzałam po 1 składniki do swojej diety.
Z tego, co Olcia wymieniła poza sezamem alergizuje pietruszka i banan dość powszechnie.
Faktycznie też warzywa/owoce po obróbce termicznej wywołują rzadziej alergie.
Jeśli chodzi o kaszki i wszelkie inne jedzenie, to daję tylko łyżeczką.
Rysio jako-tako pije z anatomicznej butelki Tomme Tippee, bo pomimo wielu prób jakoś nie może skumać użycia tych (nie)kapków. A użycia tego Doidy cup to jakoś łatwiej nauczyć?
A użycia tego Doidy cup to jakoś łatwiej nauczyć?
dziecię samo się uczy - Pyzak w ułamku sekundy załapała o co chodzi i bardzo lubi z niego pić. Pewnie się czuje dzięki temu taka "bardziej dorosła" :lol:
Na widok doidy cup Kajetan parska śmiechem... nie widzę żadnej użyteczności tego przedmiotu. Mogę Ci, endurko, odsprzedać z rabatem ;)
Teraz, po treningu - jest mu kompletnie obojętne z jakiej butelki je :)
to co? poniedziałek, 12? gdzie?
na wszelkie pytanie dotyczące mojej pracy i powrotu do niej odpowiem Wam na spotkaniu, ok? :ninja:
ja bardzo chcę rozmawiać o jedzeniu, bo mam różne dylematy. coraz mniej, ale mam :)
i bardzo sobie cenie Wasze porady!
edit: tylko że olcia nie może w poniedziałek... kurczaki...
endurka - popróbuj ze słomką.
mi. - jesli nie da rady w podkowie (najchetniej, bo na łonie natury), to ponawiam zaproszenie :-)
to na kiedy stanęło?
słomki boję się, takie rzeczy wpycha sobie do gardła :/
mi., chętnie chociaż obejrzę ten kubek.
słomki boję się, takie rzeczy wpycha sobie do gardła :/
Iza mówi chyba o takiej trzy-cztero centymetrowej :)
nie, ja mówię o takiej normalnej, ale przecież nie mam na myśli postawienia przed Rysiem wysokiej szklanki z napojem, słomką i parasolką - do samodzielnego spożycia. Bierze się kubeczek, do niego wkłada się słomkę i CAŁY CZAS SIĘ TEN ZESTAW TRZYMA W RĘKACH dziecku wkładając do ust tylko końcówkę słomki.
Jak Gaja się nauczyła tak pić, to do samodzielnego użycia kupiłam jej bidon ze słomką.
Czy jutro spotkanie aktualne? kto będzie? dipytuję się, bo to już za 16,6 h ;-)
ok, to spotkajmy się jutro i może po prostu w przyszłym tygodniu też? :ninja:
ja będę. i Małgosia.
Ty masz zawsze świetne pomysły! :-D
Hexi - licze, że będziesz, Twoja koira tęskni ....
no ja niestety nie moge :(
a przyszly tydz bede miala auto dopiero w czw; we wt na 17 mam ortopede, a w sr o 18 usuniecie 8
tak pisze wczesniej co i jak :)
to w przyszłym tygodniu - w czwartek :) od razu spróbujmy się umówić może?
LittleMonster
15-08-2010, 22:57
na wszelkie pytanie dotyczące mojej pracy i powrotu do niej odpowiem Wam na spotkaniu, ok? :ninja:
No i kolejny temat mnie ominie :roll:
no nie, sezamu wczesniej nie jadla... ale jak to jest, LM - masz chyba najwieksze doswiadczenie z alergiami - czy jesli jadla sloiczki i bylo ok, to czy po normalnych warzywach tez powinno byc ok? czy to po prostu kwestia kazdego organizmu?
nie wiedzialam, ze sezam taki straszny...
a jak jest z siemieniem lnianym?
(...) wiec czasami dostaje w lapke skorke od chleba, kawalek jabluszka, brokulka... :)
dziewczyny - czy Wasze dzieci mialy lek separacyjny? jak wczesnie i jak mocno sie objawil?
No jak widać więcej tu nas z doświadczeniem z alergiami ...:frown To w ogóle jakaś masakra jest teraz.
W zasadzie powinno być tak, że jak jadła słoiczkowe, to i to samo zrobione przez Ciebie powinno być ok. Szczególnie jeśli uzywasz składników eko/organicznych. I tak trzeba założyć, bo wprowadzanie wszystkiego 2 albo 3 razy (słoiczek, gotowane własne, surowe własne) byłoby masakrą. Ale dziecko trzeba cały czas obserwować i jesli jest potrzeba to zrobić kilka kroków do tyłu i zaczynać z jakimś składnikiem/składnikami jeszcze raz. Musisz pamiętać, że KAŻDY składnik diety (no może prócz soli i cukru) może wywołać alergię lub nietolerancję, szczególnie u dzieci, u których reakcje takie już się pojawiły. Mechanizm alergii i nietolerancji jest inny, ale z punktu widzenia żywienia dziecka rezultat ten sam - dany pokarm trzeba odstawić. Czyli wprowadzanie sezamu, siemienia lnianego, oliwy z oliwek lub innego tluszczu, musi być traktowane jak wprowadzenie każdego innego składnika, pojedynczo, przez kilka dni. Siemię laniane chyba nie jest bardzo alergizujące, ale pamiętam, że Hektorowi nie dawałam, bo coś mi się nie spodobało w reakcji jego organizmu.
Co do tego, czy jest to kwestia organizmu - raczej kwestia każdego zakupionego przez Ciebie produktu. Nie wiesz, czy nawet eko warzywko nie rosło w ziemi czymś skażonej, na co akurat Twoje dziecko będzie źle reagowało... Ale to już jest krańcowe, nie popadajmy w paranoję. Jak się spotkamy, to moge Ci jeszcze wyłożyć teorię alergii krzyżowych i jakie to może mieć konsekwencje w żywieniu.
Skórka chleba do łapki - czytaj dokładnie skład chleba, bo wiele chlebów zawiera dużo więcej niż tylko mąkę i drożdże/zakwas. Zakładam, że wprowadziłaś już gluten/pszenicę i ewentualnie żyto, jesli chleb żytni lub pszenno-żytni.
U Hektora lęku separacyjnego nie zaobserwowałam.
się doffcip koleżance wyostrzył po tym porodzie :roll::lol:
nic nie słyszałam o róznym działaniu kleików ryżowego i kukurydzianego, jak pisałą LittleMonster :omg:
Hłe hłe
Co do działania kleików, to nie jest to miejska legenda, wiele źródeł o tym mówi. A kojarzysz, że w przypadku biegunki zaleca się podawanie marchwianki i ryżanki? Bo ryż zagęszcza "na wylocie" :mrgreen:
No mnie jutro nie będzie, choć kusi... Pojedziemy się za to zważyć i mam nadzieję, że wynik będzie satysfakcjonujący. Jednak schiza zostaje, jak już się ją nabyło przy jednym dziecku :duh:
lm - oczywisciem ze wiem o tym, ze ryz zageszcza. Ale nie słyszalam, ze kukurydza rozrzedza:p
aaa to już ołupiałam - jutro na 12 będziecie we 3?
my trzy potwierdzamy ostatecznie obecnosc :-) lista otwarta oczywiscie jest
zdaje się, że 4, bo choco wcześniej pisała, że poniedziałek ok :)
jak przyjedziesz i Ty, to będzie 5 ;)
choco przyjedzie jeśli endurka ją zabierze :hide: u mnie jak zwykle z planów nici :(
:duh::duh::duh:
owszem :) przepraszam, hexi :oops:
nie za ma co :)
wlasnie wpadlam sprawdzic co u was slychac :mrgreen:
stawiam sie karnie - tylko niech mnie ktos (izo!!! ;) ) od stacji w otrebusach przyholuje - wracac juz umiem - dojechac chyba jeszcze nie :lol:
ze starszakiem i micha pysznosci bede - ekowarzywka do mnie dotarly wiec bedzie salatka - wezcie widelce :lol: :mrgreen:
dziewczęta, serdecznie dziękuję mi za zaproszenie ponownie, niestety i tym razem się wyłamię :(
od stacji? włala :)
napisałam pw!
odebralam i wlasnie pracuje nad wiara w siebie i w swoje zdolnosci orientacji w terenie ;)
ja też poprosze o te wskazówki :-)
jak zaraz nie włączą wody, kgtórą wyłączyli przed chwilą, to nie przyjadę :-(
na szczęście włączyli tę wodę, więc byłam i dobrze :-)
kameralnie dziś było, ale jedzenie było najlepsze ze wszystkich spotkań !!! Hexi - ukłony :-)
mi. - rzeczywiscie pisalas o łosiu, chyba laktacja przerobiła mi go na jelenia :hide:
choco - gdzie byłas?
endurka - czemu nie dotarlas?
Nieśmiałą propozcję chcę rzucić - no bo skoro już nawet chust nie przywozim w ilościach hurtowych, to może byśmy w ramach przeciwdziałąnia rutynie zmieniły miejsce na spotkanie? Cudną podkowę zachowałybyśmy na spotkania z nowymi (no bo z chustami trzeba przyjechać) lub na chłody..
co myślicie?
/jedno z takich miejsc już nawet ustaliłyśmy - bo przecież we wrześniu jedziemy do Littlemonster, ponieważ nas gorąco zapraszała, hihi/
ja tu cały czas niecierpliwie czekałam na relację ;)
:-( szkoda, że Cię nie było...
:-( szkoda, że Cię nie było...
:kiss: może następnym razem
to już w przyszłym tygodniu :-D
a Ty jesteś w przyszłym tyg? czy Lublin wita? ;)
sorry dziewczny, ja się za późno zorientowałam, ze to już dziś i nie ogarnęłabym się na czas, a znów dojechała na sam koniec z choco :/
w sumie chętnie mogę zaprosić i do siebie na wieś na następny raz
a i górę chust też mozemy zawsze skrzyknąć
lublin mnie wita pojutrze :-) jednodniowy poślizg z wyjazdem niestety musze odnotować.. ale w sobotę już wracam i w przyszłym tygodniu melduję się na spotkaniu :-) szczerze przyznam, że tego Lublina nie mogę się już doczekać - tylko tam czuję się u siebie, to moje miasto!
endurka - o prosze - i następna miejscówka :-)
Izu to miłego pobytu życzę ;) i może chustospotkań jakichś ;)
zabierz nas ze sobą, jesteśmy niekłopotliwe :mrgreen:
:-) młodo wyglądasz, robiłabyś za moją najstarszą córkę, może mój Tata by się nie zorientował, że dwie dodatkowe wnusie przywiozłam ;-)
:-) młodo wyglądasz
http://s16.rimg.info/7158a6e8a9433b7cdad2296e5f60acfb.gif. (http://smajliki.ru/smilie-934020711.html)
LittleMonster
16-08-2010, 21:31
/jedno z takich miejsc już nawet ustaliłyśmy - bo przecież we wrześniu jedziemy do Littlemonster, ponieważ nas gorąco zapraszała, hihi/
Ależ ja zapraszam gorąco :hello: Tylko nie jestem pewna czy chcecie przyjechać taki kawał. Jeśli tak, to ja bardzo chętnie Was ugoszczę.
choco - jak mówię to wiem co mówie :-)
LM - a jak się czujesz? ile Helenka waży?
dopiero jestem :)
no, dobra. fajny trochę był ten dzień bez dziecka ;) (to pierwszy z trzech w tym tygodniu)
a w domu... SESESESE! ;) no, pomyślałam, że nas okradli - taki porządeczek zrobiony. wow!!!
choco, endurko - brakowało Was...
a jedzonko jakie było! mniamuśne....
edit:
odebrałam koirę - nie ma mechatek :)
mi - zwalniam cienkiego :-(
dobre dobre - ale ile zostalo ;)
nastepnym razem lososia w ciescie francuskim przytacham jak eko nie chcecie :lol: ;)
mi. czyli niezameczona jest - to super bo im sie serio serio takie mechatki od kochania robia :lol:
a skoro tak zapraszamy gromadnie to ja do siebie zapraszam - tylko uprzedzam alergikow ze psa u mnie wszedzie duuuuzo
sałatki, łososie, dogi, plotki... no musiało nas na to zadoopie wywiać :twisted: i to jeszcze bez prawka :hide:
dobre dobre - ale ile zostalo ;)
o, przepraszam - ja jadłam DWIE porcje. dwie DUŻE porcje :)
a zostało malutko, przecież micha (sic!) była olbrzymia...
a skoro tak zapraszamy gromadnie to ja do siebie zapraszam - tylko uprzedzam alergikow ze psa u mnie wszedzie duuuuzo
do Wilanowa - ZAWSZE :)
LittleMonster
17-08-2010, 00:33
LM - a jak się czujesz? ile Helenka waży?
No ja sie czuje jak młoda bogini :mrgreen: Pytam się dziś Roberta czemu sobie przed urlopem nie zrobił zapasu wina, tylko pojedyncze flaszki w lokalnym sklepie kupuje i takiego kwasa pije (jakieś dziwne czerwone wino do kolacji zapodał - niestety sobie tylko ;-)). A on na to, że to Helki wina ...:szok: Bo spodziewał się masakry jak przy Hektorze i uznał, że nie będzie warunków do picia wina. A tu pełna kulturka, noce przespane, żadnego wstawania na zegarek i karmienia dziecka (ja najpierw karmiłam Hektora cyckiem, a potem Robert go dopajał mlekiem wcześniej ściągniętym - więc oboje mieliśmy przerąbane). Cały czas się trochę boję tego spanie z noworodkiem, ale jednak jest dużo łatwiej, jak się już człowiek przyzwyczaił do jednego dziecka w łóżku.
A piękna Helena waży dziś 3200, 10 dni temu w piątek ważyła 2830. 370 g przez 10 dni, jestem wniebowzięta.
Powiedzcie mi., że z nią więcej nie gadam, bo mnie jej nie brakowało na spotkaniu.
:lol:
No właśnie Choco, a jak Twoje prawko? :ninja:
Powiedzcie mi., że z nią więcej nie gadam, bo mnie jej nie brakowało na spotkaniu.:lol:
:kiss:
No ja sie czuje jak młoda bogini :mrgreen: przez 10 dni, jestem wniebowzięta.
...
Powiedzcie mi., że z nią więcej nie gadam, bo mnie jej nie brakowało na spotkaniu.
:lol:
LM - super!! takie powinny yć wszystkie początki macierzyństwa!!
całe szczęście, że mi. ma kropkę w nicku, bo w pierwszej chwili zrozumiałam, że LM chce żeby jej samej coś powiedzieć haha znaczy się zrozdwojenie jaźni w ciężkim stanie zaawansowania. :lol: Zdanie najeżone zaimkami osobowymi hahaha:duh:
LittleMonster
18-08-2010, 18:46
Choco, jest Agave do wzięcia, podobno tanio :ninja:
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?39173-didek-agave-bardzo-tanio-rozmiar-6-tylko-250-zl
Choco, jest Agave do wzięcia, podobno tanio :ninja:
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?39173-didek-agave-bardzo-tanio-rozmiar-6-tylko-250-zl
no weź :twisted: ja nawet sprzątać zaczęłam żeby nie myśleć komu jaki narząd sprzedać a Ty mi w NASZYM wąteczku, z linkiem... :cryy:
LittleMonster
18-08-2010, 19:05
A powiadomienia o nowych postach to Ci na odkurzacz przychodzą? :p
głośniki mam włączone :p i nie odkurzam bo córka jedyna się boi
edit: pozamiatane... :( i nie mówię o podłodze
"No to siup :lol:
Helena urodziła się na naszym tarasie w asyście 2 wspaniałych położnych, mąż służył za podpórkę. 14.57, 2950, 50 cm, 10 Apgar. Teraz śpi na tacie, a ja jem chleb z dżemem i piszę."
Śjakoś wypadłam z wątku... Dopiero dziś zajrzałam, więc sorki za spóźnione gratulacje :lol:
GRATULUJĘ i zazdroszczę porodu w domu! :applause:
Ja Lenkę 24godz. rodziłam w domu, ale w końcu pojechaliśmy do szpitala. Później żałowałam, że nie zostaliśmy do końca w domu...
uffff.... jak to dobrze, że mnie nie było, kiedy ta Agava była... ufffff
lublin mnie wita pojutrze :-) jednodniowy poślizg z wyjazdem niestety musze odnotować.. ale w sobotę już wracam i w przyszłym tygodniu melduję się na spotkaniu :-) szczerze przyznam, że tego Lublina nie mogę się już doczekać - tylko tam czuję się u siebie, to moje miasto!
Ooo, nie dość, że z jednego bloku, to jeszcze miłośniczki Lublina ;)
Ja co prawda nie mam tam rodzinki, ale studiowałam parę lat i mam duży sentyment do tego miasta...
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.