Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 12345678 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 147

Wątek: PODAJCIE PROSZĘ argumenty przeciwko wózkom

  1. #41
    ChustoTata Awatar mucha
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,602

    Domyślnie

    Trzymajmy się jakoś reguł wnioskowania i logiki. Jeśli uznany, że w pewnym zakresie A jest lepsze od B to nie możemy w kolejnym zdaniu o tym samym zakresie powiedzieć, że B jest lepsze od A.
    W tysiącach wątków piszemy o tym, że noszenie w chuście jest lepsze (zwłaszcza jeśli chodzi o rozwój psychofizyczny dziecka oraz domowo-zakupową logistykę ). Nie stawiamy ograniczeń czasowych (np nosić tak ale nie więcej niż 60 minut na dzień).
    Skoro noszenie jest lepsze to nienoszenie jest gorsze. Skoro noszenie jest lepsze to wózek musi mieć jakieś wady/braki (gdyby ich nie miał to noszenie nie było by lepsze). Jeśli rodzina decyduje się na chustowanie to daje dziecku więcej niż tylko je wożąc; jeśli ta sama rodzina nie zdecyduje się na chustowanie to daje dziecku mniej niż potencjalnie jest w stanie. Nie wiem dlaczego takie wnioskowanie jest tu tabu.
    Wiadomo, że moja antywózkowa krucjata jest prowadzona z nieprzymrożeniem oka ale jeśli już rozmawiamy poważnie to wózek faktycznie jest gorszy o chusty w co wierzę całym sercem chustotaty.


    Cytat Zamieszczone przez Luthienna Zobacz posta
    Ja się nie boję a na błędnik nie narzekam. Nie zawiódł mnie nawet pod czas akrobacji szybowcowych i git
    w ten sposób przeciwnik AP i chust jest w stanie odpowiedzieć na absolutnie wszystko. Już widzę zdanie zaczynające się od: a mnie mama nie nosiła i nie przytulała a potrafię/świetnie mi idzie...
    Nie możemy przeczyć sami sobie - musimy coś założyć:
    A) gdybyś była noszona w chuście była byś w niektórych rzeczach jeszcze lepsza niż jesteś (może np była byś mistrzynią świata w akrobacjach szybowcowych )
    B) gdybyś była noszona w chuście była byś w 100,00% identyczna jak jesteś
    Na podstawie tysięcy postów na tym forum wnioskuje, że prawdziwe jest A.
    http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
    http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek

    Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)

  2. #42
    Chustomanka Awatar Magdailena
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    726

    Domyślnie

    A ja już chyba ze 2 razy pisałam: używam i wózka, i chusty. Uważam, ze każda skrajnosć nie jest dobra.
    Wózek lubię, bo: młody lubi w nim spać. Mamy czołg taki w sumie z bardzo dobrą amortyzacja, jest dosyć cieżki. Stelaż trzymamy w samochodzie, gondolę znoszę z młodym - i nie ejst mi cieżko. Jak chłop jedzie do pracy autem, a nie z kolegami, to też jakos sobie radzimy. Wózek u nas tylko do drzemek spacerowych (codziennie są o podobnej porze, więc wiemy co brać - wózek czy chustę).

    W chuście jak zaśnie, to muszę być idealnie cicho, bo każde moje kaszlnięcie, kichniecie, o słowie nie wspomnę - konczy sie obudzeniem. Potem koniec drzemki, młody niewyspany i ryk aż do następnej. I w sumie wózka używamy tylko do spania na spacerze. Co do folii, psucia wzroku - nei komentuję, bo śmieszne toto jest, ale każdy gada jak lubi.

    A chustę tez lubię, bo możemy isć z w góry, pojechać po córę do szkoły, zrobić zakupy (nieduże) lub po rpostu przejść się bez konieczności tarabanienia. Oczywiscie zdarza sie Wojowi i w chuście zasnąć. Ale na krótko, zaraz sie przebudza.
    Ostatnio edytowane przez Magdailena ; 04-10-2010 o 11:50

  3. #43
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jul 2009
    Posty
    2,882

    Domyślnie

    IMO chusty zdecydowanie powinny być w każdym domu i każdy Dzieć winien móc majtać w nich nogami ALE jeśli sytuacja/cokolwiek sprawia, że używamy także wózka bo chcemy, bo tak wygodniej, bo cokolwiek- to wg mnie nie ma w tym NIC złego i bez sensu w takiej sytuacji ustalać co jest lepsze, co gorsze- na wszystko jest czas i miejsce i do innych rzeczy lepiej się nadaje chusta- do innych- o zgrozo wózek oba sposoby transportu mogą się super uzupełniać i jedyną IMO słabą opcją jest gdy występuje tylko wózek.



  4. #44
    Chustomanka Awatar Szczuru
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    stolyca ;)
    Posty
    1,024

    Domyślnie

    A czy na dobrą sprawę nie jest tak,że dziecko potrzebuje ciągłej zmiany pozycji?
    My używamy wózka i chusty..i jakoś nie widzę sprzeciwu ze strony Lilki..Tak jak w wózku i chuście lubi również leżeć w łóżeczku(na brzuszku i na pleckach,czasem i na boku),w krzesełku siedzieć również lubi..nie rozumiem tego najazdu na wózek..zwłaszcza,że teraz wózki są tak wypasione i profilowane i z wibracjami i zmienną regulacją wszystkiego co tylko można regulować i dziwię się,że jeszcze nie stepują..
    No kurczę,wybór jest ogromny i naprawdę gdyby były taaaakie fatalne to ludzie by ich nie kupowali i nie mówcie,że nie są uświadomieni..bo ja znam i wiem jakie są zalety chusty a i tak wozić młodą będę,bo niestety kręgosłupa na loterii nie wygrałam..a wózek to wygoda..nie ważne czy na zakupach,czy kiedy muszę wyjść bez męża(i nikt mi nie pomoże nieść),czy w parku czy u Cioci,która nie ma małych dzieci i nie będę mieć gdzie położyć dziecka..a wracając do chusty pamiętam jeszcze,że kiedy pytałam o nią była mowa o zmianach pozycji dla dziecka..i sądzę,że tak jak wiązań tyczy się to również wózków,trzymania na rękach,bujania,zabaw itd.

    aha i jeszcze co do krajów w których noszą dzieci..dlaczego tam noszą?
    bo nie mieli by jak jeździć tymi wózkami,poza tym tamte mamy nie mają czasu na upojne spacery z wózkiem po okolicznych parkach.

  5. #45
    Chustonówka
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Kędzierzyn-Koźle
    Posty
    5

    Domyślnie

    Ja też mam wózek, bo.. nie mam jeszcze chusty! No zbrodnia Dziecku krzywdę robię , aczkolwiek mam już zamiar kupić coś do noszenia, dlatego, że uważam, iż noszenie dziecka jest dobre, a wózek przykładowo w górach czy na plaży jest zupełnie nieprzydatny i jest bardziej uciążliwy. W niektóre miejsca wózek nie wejdzie, nie ma go gdzie zostawić, trzeba gonić za dzieckiem chodzącym z wózkiem, wózek przeważnie jest ciężki, a w aucie zajmuje dużo miejsca. Przecież wszystko ma swoje wady i zalety! Chociaż moja pierwsza odpowiedź była propagująca chusty to mam wózek i go używam.. Mimo wszystko

  6. #46
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    1,652

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mucha Zobacz posta
    Trzymajmy się jakoś reguł wnioskowania i logiki. Jeśli uznany, że w pewnym zakresie A jest lepsze od B to nie możemy w kolejnym zdaniu o tym samym zakresie powiedzieć, że B jest lepsze od A.
    W tysiącach wątków piszemy o tym, że noszenie w chuście jest lepsze (zwłaszcza jeśli chodzi o rozwój psychofizyczny dziecka oraz domowo-zakupową logistykę ).
    Ad rozwoju zdanie mam takie, że przecież i tak dziecko nie spędza w chuście całej doby. Więc część z tego czasu, kiedy jest poza chustą, może spędzić w wózku, czyż nie? Jest B z zachowaniem A. W dobrej, szerokiej gondoli dziecko może sobie majtać rączkami i nóżkami i się przekręcać na boki, co K. sobie bardzo ceniła. (a na pewno lepiej niż w wymuszonej pozycji fotelika samochodowego, który jest sztywny w przeciwieństwie do rodzica z chustą). Dodatkowo na pewnym etapie buntowała się na bycie skrępowaną w chuście. I wtedy co, mam dziecko do chusty przymuszać, bo jest cudowna? (Gdzie tu ideały AP?) Czy skorzystać z dobrodziejstwa posiadania wózka? Zresztą specjalnie wybieraliśmy wózek, który nie jest mega wygodny _dla mnie_ (bo duży, ciężki, mało zwrotny), ale za to bardzo dobry dla Kreśny, a jednym z podstawowych kryteriów była wielkość gondoli.

    A logistyka zakupowa? To, że coś jest super i najlepsze, jeśli chodzi o wyskoczenie do osiedlowego sklepiku po chleb, nie znaczy, że będzie nadal tak dobre jeśli chodzi o większe zakupy na obiad. Wiem, bo próbowałam tych opcji w dowolnych konfiguracjach. Tu akurat totalna wyższość chusty jest nadinterpretacją.
    Shilo z eMem i Kreską (12.2008)

    http://shilocrafts.blogspot.com/

    Bubaje http://bubaje.blogspot.com/

  7. #47
    ChustoTata Awatar mucha
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,602

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shilo Zobacz posta
    Ad rozwoju zdanie mam takie, że przecież i tak dziecko nie spędza w chuście całej doby. Więc część z tego czasu, kiedy jest poza chustą, może spędzić w wózku, czyż nie? Jest B z zachowaniem A.
    To co piszesz by było prawdą gdyby zalecano jakieś odpowiednio wysokie/niskie "porcje" noszenia. W tych tysiącach wątków o cudownościc chusty nigdy nie stosowano jednak pułapów czasowych. W związku z tym wnioskuję, że 3 godzinny spacer w chuście jest lepszy dla dziecka niż 30 minutowy spacer w chuście (bo dziecko otrzymuje większą porcję tego wszystkiego co dobre). Tym samym wnioskuję też, że 3-godziny spacer w chuście jest lepszy niż 30 minut w chuście + 2,5 godziny w wózku.
    Wiem, że to są typowe akademickie rozważania ale skoro już zaistniał taki wątek to podejdźmy do niego logicznie. Skoro chustowanie jest lepsze to wózkowanie musi mieć wady, które tu można wymienić. Jeśli wózkowanie nie ma wad to nieprawdą jest, że chusty są lepsze. To oczywiste, że sytuacje życiowa tysiące razy zmusza nas do wybierania gorszych rozwiązań ale to inny temat.
    http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
    http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek

    Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)

  8. #48
    Chustopróchno
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    10,698

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    Czy to znaczy, że my wszyscy mamy niewykształcony błędnik? Pokaż mi, kto z naszego pokolenia był noszony w chuście i ma lepiej wykształcony błędnik. W ogóle czym się to objawia?

    Cobra, chyba trochę na wyrost te argumenty, można sobie dół podkopać.

    1. W spacerówce dziecko siedzi przodem do świata i nie ma kontaktu wzrokowego z matką - poczucie bezpieczeństwa zredukowane do zera.
    - nie trzeba widzieć mamy, żeby wiedzieć, że ona tam jest. Oczywiście mówimy o dzieciach, które są dość duże na to, aby jeździć przodem do świata, a nie o trzymiesięczniakach.
    - jeśli dziecko jest wytulone i wynoszone (nawet na rękach) w innych sytuacjach, to poczucia bezpieczeństwa nie staci, a jeśli straci, to da o tym znać płaczem, na co kochająca mama zawsze zareaguje

    2. W spacerówce siedząc przodem do matki nie widzi zbyt wiele.
    - za to w chuście widzi?

    3. Rzadko który wózek ma możliwość odwrócenia pałąka prowadzącego tak aby ochronić dziecko przed wiatrem.
    - no nie sądzę, aby mamy wystawiały dziecko na wiatr. Według mnie w chuście wieje na dziecko bardziej, przynajmniej na twarz.

    4. Zasłonka foliowa przeciwdeszczowa to zbrodnia - nie dosć, że przez folię, nie dość że pofałdowaną to jeszcze mokrą - wzrok się psuje bardzo szybko
    -eeee?
    - a jak komuś nie pasuje, to nie używa.

    5. Wymuszona pozycja w spacerówce - przypięte szelkami dziecko zazwyczaj szuwa się mimowolnie lekko w dół przez co część lędźwiowa traci podparcie (a jak to boli wie każdy siedzący na niewygodnym krześle). zsuwa się również lekko w bok i wygląda ja S. Jaka to szkoda dla kręgosłupa to nawet nie chcę myśleć.
    - nie sadza się dzieci niesiędzących, które mogą się zsunąć, tu wózek nie ma nic do rzeczy
    - a w chuście pozycja jest niewymuszona?

    6. Drobne drgania przenoszone przez ramę wózka (nawet z najlepszymi resorami) mogą w dłuższym okresie użytkowania powodować mikrourazy kręgosłupa (przestrzeni międzykręgowych).
    - wózek musi być dobrze amortyzowany i tyle, a drgania są wszędzie
    Amen.


    Aniu, mnie też już to denerwuje od jakiegoś czasu... fanatyzm jest gorszy od faszyzmu....

  9. #49
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    w ten sposób przeciwnik AP i chust jest w stanie odpowiedzieć na absolutnie wszystko. Już widzę zdanie zaczynające się od: a mnie mama nie nosiła i nie przytulała a potrafię/świetnie mi idzie...
    Nie możemy przeczyć sami sobie - musimy coś założyć:
    A) gdybyś była noszona w chuście była byś w niektórych rzeczach jeszcze lepsza niż jesteś (może np była byś mistrzynią świata w akrobacjach szybowcowych )
    B) gdybyś była noszona w chuście była byś w 100,00% identyczna jak jesteś
    o ile pisze przeciwnik chust i AP, prawda?
    a jeżeli pisze zwolennik chust i AP? To załużmy, że......
    Tylko ze mnie się nie chce zakładać - ja wolę obserwować i absolutnie nie cudze podwórko lecz swoje.
    A mistrzynią może i bym była dziś, gdyby to był mój życiowy priorytet






  10. #50
    Chustoholiczka Awatar Limonka
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    5,448

    Domyślnie

    Pomijając słuszność czy niesłuszność wątku Dla mnie wózek ma dwie wady - nie da się nim wszędzie dostać no i jak najdzie dzika chęć uściskania/ucałowania Dziecka to trzeba zadek wypiąć W chuście takich problemów nie ma.

    Moje dziecko jest wózkowo-chustowe (w tej kolejności) i bardzo się z tego cieszę, bo równowaga w przyrodzie musi być. Nie ucieka na widok ani jednego ani drugiego Na co dzień jeździ w wózku bo ani niania ani babcia motać jej nie będą, poza tym sama też jakoś nie wyobrażam sobie spaceru w chuście z dzieckiem, które ma już ochotę na huśtawkę, karuzelkę, piaskownicę... wiązać co chwilę? Za to chusta moja najukochańsza jest niezastąpiona na wyjazdy wszelakie, spacery po lesie, plaży i innych takich, na szybkie małe zakupy, na wycieczkę komunikacją miejską... albo poprostu na związanie w celu naprzytulania

    No to się wypowiedziałam

  11. #51
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2010
    Posty
    3,704

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mucha Zobacz posta
    Skoro chustowanie jest lepsze to wózkowanie musi mieć wady, które tu można wymienić.

    I to zdanie jest esencją tego wątku. Tytuł nie brzmi "O wyższości chusty nad wózkiem i biada temu kto myśli inaczej" tylko jest zapytaniem o argumenty przeciwko wózkom. Może ich nie być wcale, wtedy jedynym moim argumentem będzie zwyczajna niechęć Pyzy do wózków.

    Każdy wozi / nosi jak chce i kiedy chce i najważniejsze, żeby i dziecko i rodzic byli z tym najszczęśliwsi.

    Skoro są argumenty pokazujące, że chustonoszenie jest lepsze od wisiadłowania, to (jak słusznie zauważył mucha) pewnie są i argumenty dlaczego chustonoszenie jest lepsze od wózkowania.
    I o nie pytam. Czy jak zmienię temat na "Znajdźcie proszę argumenty przeciwko wózkom" to eksternistyczne i ultralewicowe ugrupowania tego forum zajarzą o co mi biega?

    Bo ja się nie poczuwam do żadnego ekstremizmu. W końcu wózek mam. Ale nie boję się pognieść sobie żabocika w bluzeczce nosząc dziecię moje (<-to jest cytat mojej babci, która tak uargumentowała, dlaczego za jej czasów "damulki" woziły dzieci, zamiast je przytulać).

    Acha! I mam dość udowadniania, że nie jestem wielbłądem!

  12. #52
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    Ufff przynajmniej jeden argument udało mi się znaleźć przez co moje OT zaginie w odmętach niepamięci
    Lecę trenować błędnik dziecia mego


    Wielbłądem nie jesteś - cos bym przecież zauważyła






  13. #53
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2010
    Posty
    3,704

    Domyślnie



    Cytat Zamieszczone przez Luthienna Zobacz posta
    Wielbłądem nie jesteś - cos bym przecież zauważyła
    zauważyłaś? rozczuliłam się zupełnie

  14. #54
    Chusteryczka Awatar biedronki-3
    Dołączył
    Oct 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,570

    Domyślnie

    czasami myslę sobie, że niepowinnam byc na tym forum skoro mam wózek i chustę ale od roku mam problemy z kręgosłupem i nie powinnam nosic , teraz jestem w ciąży i bardzo chciałabym drugie dziecko nosic od początku ale nie wiem jak to wytrzyma mój kręgosłup właśnie dzis dopadł mnie znów atak rwy kulszowej i jak tylko starszak mi daje to leżę i gdyby nie wózek nie zrobiłabym zakupów, nie wyszłabym z młodym na spacer(choc juz od jakiegoś czasu sam wędruje)- i co dla niektórych jestem skreślona przykre to bardzo

  15. #55
    Chusteryczka Awatar kasia
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    karkonosze:)
    Posty
    2,059

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez biedronki-3 Zobacz posta
    czasami myslę sobie, że niepowinnam byc na tym forum skoro mam wózek i chustę ale od roku mam problemy z kręgosłupem i nie powinnam nosic , teraz jestem w ciąży i bardzo chciałabym drugie dziecko nosic od początku ale nie wiem jak to wytrzyma mój kręgosłup właśnie dzis dopadł mnie znów atak rwy kulszowej i jak tylko starszak mi daje to leżę i gdyby nie wózek nie zrobiłabym zakupów, nie wyszłabym z młodym na spacer(choc juz od jakiegoś czasu sam wędruje)- i co dla niektórych jestem skreślona przykre to bardzo
    a Ty się nimi przejmujesz?

  16. #56
    Chusteryczka
    Dołączył
    Mar 2010
    Miejscowość
    ROD Pokój
    Posty
    2,107

    Domyślnie

    A ja to naprawdę nie wiem po co szukanie tych argumentów przeciwwózkowych tu na forum chustowym...Kogo tutaj mamy zniechęcać do wózków i po co? Czy może trzeba zebrać wszystkie "przeciwy" i użyć w wojnie z mamami wózkowymi
    Przyznam(a niech mnie, może pożarta nie zostanę), że u nas naturalnie, wymiennie chusta z wózkiem funkcjonuja, a nawet się uzupełniają. Ja noszę głównie w chuście z powodów nawet bardziej prozaicznych niż ideologicznych(ciężkie te wózki dla mnie, w chustę mogę szybko dziecia niedoubranego wsadzić, pies na smyczy i dziecko w pakiecie z wózkiem się trudno prowadzi), mąż woli wózek, a w nosidle nosi tam gdzie wózek nie dojedzie. Np. na wakacjach raz używaliśmy chusty, raz wózka, bo tak było nam i Antkowi wygodnie.
    Jakoś nie czuję potrzeby zniechęcania nikogo do wózków, raczej na chusty namawiam. Może malutki niemowlak i głęboka gondola to pomysł nienajlepszy, ale zdecydowana większość większych dzieci lubi jeździć w wózkach(przynajmniej od czasu do czasu). I tyle z mojej strony.

  17. #57
    Chusteryczka Awatar Frezis
    Dołączył
    Jun 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    2,972

    Domyślnie

    Dla mnie to jak szukać argumentów przeciwko szpilkom, bo przecież adidasy są lepsze.
    I zdrowsze. Więc szpilki MUSZĘ być gorsze, bo mniej zdrowe.

    A są sytuacje w których wybiorę szpilki i inne w których zdecyduje się na trampki.

    I nie ma sensu dorabiać ideologii, demonizować szpilki i wynosić na tron adidasy.

    A skrajności bywają bardzo niebezpieczne. Aniu, podpisuję się.
    Dzieci to... kupa. Kupa radości i kupa kupy I jeszcze kupa zmartwień...

    Franek (Kako) 02.02.2008
    Krysia (Izia) 26.10.2009
    Janek 30.07.2014

    www.wysokipoziomcukru.pl
    www.dalekiswiat.pl
    zdjeciarka.blogspot.com

    Według psychologów dzieci wyrastają z lęku separacyjnego po drugim roku, nie piszą kiedy wyrastają z niego matki...

  18. #58
    ChustoTata Awatar mucha
    Dołączył
    Oct 2009
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,602

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez biedronki-3 Zobacz posta
    czasami myslę sobie, że niepowinnam byc na tym forum skoro mam wózek i chustę ale od roku mam problemy z kręgosłupem i nie powinnam nosic , teraz jestem w ciąży i bardzo chciałabym drugie dziecko nosic od początku ale nie wiem jak to wytrzyma mój kręgosłup właśnie dzis dopadł mnie znów atak rwy kulszowej i jak tylko starszak mi daje to leżę i gdyby nie wózek nie zrobiłabym zakupów, nie wyszłabym z młodym na spacer(choc juz od jakiegoś czasu sam wędruje)- i co dla niektórych jestem skreślona przykre to bardzo
    to są czysto akademickie rozważania o wadach wózków. Nikt cię nie skreśla i nie wyklucza. Jeśli w innym wątku będziemy rozmawiać o zaletach chodzenia na 2 nogach to wcale nie będzie oznaczać, że jesteśmy za wykluczeniem osób na wózkach i wzorem Spartan za wyrzucaniem ich ze skarpy już w wieku niemowlęcym.
    http://www.leniwiec.eu strona mojego zespołu
    http://www.kamilamuczynska.blogspot.com blog z fotkami moich córek

    Doradca po kursie zaawansowanym Die Kinderwagenvernichtungsschule Dresden® (Drezdeńska Szkoła Unicestwiania Wózków®)

  19. #59
    Chusteryczka
    Dołączył
    Sep 2007
    Miejscowość
    Wolomin-city
    Posty
    2,635

    Domyślnie

    A wiecie że dziś podobno jest Dzień Zwierząt - z tej okazji - I love muchę i cobrę

    btw- ostatnio częściej się bujam z wózkiem - taki lajf

  20. #60
    Chusteryczka Awatar anoli85
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    Żory
    Posty
    1,862

    Domyślnie

    hehe cobra zauważyła nude na forum i zrobiła poruszenie

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •