Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 12345678 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 147

Wątek: PODAJCIE PROSZĘ argumenty przeciwko wózkom

  1. #21
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    Myślę, że jest więcej tu takich chustomam tylko boją się ujawnić, żeby nie zostać wyklętymi...
    co się mamy bać i kogo?
    Co kto lubi a przede wszystkim co lubi dziecko. Moje lubi wózek spacerowy i to bardzo. Zresztą samo sobie wybiera czy wychodzimy w wózku czy na rowerku, czy bez akcesorów. Często przynosi mi mandukę i wtedy szacuję swoje siły na zamiary Dawniej lubiło spać w gondoli lub leżeć na brzuszku w gondoli.
    Ja się nie boję a na błędnik nie narzekam. Nie zawiódł mnie nawet pod czas akrobacji szybowcowych i git






  2. #22
    Chustomanka
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,135

    Domyślnie

    Jeśli o mnie chodzi podstawową "wadą" wózka jest to, że Oliwka go nie lubi Ku mojej niemal rozpaczy jeszcze do niedawna, no bo jak to, taki superfajny wózek a Ona się buntuje? Każde wyjście na spacer i tak kończyło się noszeniem na rękach póki nie zasnęła. A odkąd pojawiła się chusta okazało się, że spacery mogą być przyjemnością a nie stresem i choćby za to będę chustę moją pierwszą i jak narazie jedyną wielbić pod niebiosa Co nie znaczy że wózek potępiam. I jeśli okaże się za czas jakiś, że w spacerówce będzie Olinkowi dobrze to czemuż miała bym nie używać? Choć z chusty nie zrezygnujemy bo nam z nią cudownie i strasznie żałuję, że przy starszym synu nie wiedziałam o tym "wynalazku". A odnośnie fotelików samochodowych vs. gondola - słyszałam opinie, że właśnie wózek wymusza na dziecięcym kręgosłupie nienaturalnie wyprostowaną pozycję i dlatego tak dużo dzieci buntuje się przeciw temu, natomiast foteliki są bardziej przyjazne ze względu na zaokrąglenie kręgosłupa. Nie poprę tego żadnymi naukowymi dowodami ani też autorytetami, sama słyszałam taką opinię w jednym z programów TV i wypowiadali się lekarz pediatra i fizjoterapeuta, do mnie w każdym razie to trafiło i przyznam, że jeśli już używam wózka to ostatnio raczej właśnie jest on w połączeniu z fotelikiem a nie z gondolą. Fotelik Mała toleruje

  3. #23
    Chusteryczka Awatar kamuszyca
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    2,343

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez rhodiana Zobacz posta
    Ja używam i wózka i chusty i nie widzę w tym problemu Myślę, że jest więcej tu takich chustomam tylko boją się ujawnić, żeby nie zostać wyklętymi...
    wyklętymi??? no tak - chustonoszenie to już właściwie wyznanie, a forum to sekta

  4. #24
    Chusteryczka Awatar IzaBK
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Pruszków/Warszawa
    Posty
    2,933

    Domyślnie

    ja jutro przewietrzę mój śliczny wózek, bo wybieram się na targ po dynie moja córka niestety nie będzie zapewne chciała pojechać w wózku choćby kawałek a dyniom wszystko jedno..
    to nie jest fajne, bo przez to mała chodzi na spacery wyłącznie ze mną, ponieważ męża nie udało mi się zachustować. No i nie ma opcji - tata z córką na spacerze, a ja mam czas dla siebie :/
    G- X 2009 E- VI 2003 M- XII 1998

    NaturalnaMama.pl - ot, zwykły sklep.
    Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi, Instruktor Shantala: PogotowieChustowe.pl

    konsultacje także poprzez SKYPE

  5. #25
    Chustoguru Awatar Dagmara
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Warszawa Bielany
    Posty
    6,210

    Domyślnie

    Ja się zgadzam z Anią. Chustujemy a i owszem ale moja córka jeździć w wózku bardzo lubi i jest wiele sytuacji gdy z wózkiem mi wygodniej.
    Ale wróćmy do tematu
    Wózek wady ma na pewno ale bez fanatyzmu proszę Na pewno dziecku lepiej gdy wtula się w rodzica ale pamiętajmy że nie każdy nosić może, więc wady wymienić można chociaż i tak wyższość chust nad wózkami znamy. Proszę tylko nie demonizować aż tak, bo niektórym będzie przykro
    Ostatnio edytowane przez Dagmara ; 04-10-2010 o 14:29
    Konstanty 16.04.2014
    Lilianna 7.04.2010
    Kacper 29.07.2007


  6. #26
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    a dyniom wszystko jedno..
    dynie będą zachwycone - zamiast wisieć smętnie w torbie będą sobie po królewsku podróżowały na siedząco






  7. #27
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa Bielany
    Posty
    1,830

    Domyślnie

    Szukanie na siłę wad czegoś, czego największą wadą jest to, że nie jest to chusta, jest - moim zdaniem - nieco absurdalne.
    Po co prowadzić kampanię negatywną? Mówmy o zaletach tego, co chcemy propagować, nie zniechęcajmy ludzi takim kategorycznym podejściem.

  8. #28
    Chustomanka Awatar Luthien
    Dołączył
    Jun 2008
    Miejscowość
    Kraków/Wrocław
    Posty
    1,162

    Domyślnie

    Wózek to dla mnie straszliwie niewygodny klamot. ALE - od kiedy mam dwójkę dzieciaczków, z czego jedno ledwochodzi przy meblach, a drugie nie przejdzie 3 km dystansu bez marudzenia i "na ląćki!" czy "do mejtajka!", to używam. I sobie cenię
    A między innymi cenię sobie to, że mogę zawiesić na wózku wszystkie zakupy i nie dźwigać tego na sobie. Oraz załadować cały piaskownicowy kram i też się nie martwić, że się pogubi
    Mam ciągle dużą spacerówkę, przodem do mnie, żadne parasolki i inne cuda się nie sprawdziły.
    Chociaż muszę przyznać, że noworodka nie woziłam w gondoli żadnego, bo mi się wydawało, że strasznie nimi trzęsie (mimo amortyzacji).
    Z cobrą zgodzę się w jednym - są wózki i wózki, niektóre mogą być dla dziecka mega niewygodne. Bo też w pierwszej ciąży nie miałam pojęcia, co to znaczy "dobra amortyzacja" w wózku.. I dlaczego niby taka wielka landara miałaby być lepsza niż coś nowoczesnego o fajnym designie?
    Julia - 25.03.2008 i Kubuś - 02.11.2009
    "Tak, zorganizowane życie jest najlepsze dla dzieci. Szczególnie, jeśli mogą je sobie organizować same" - Pippi Langstrumpf

  9. #29
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2010
    Posty
    3,704

    Domyślnie

    UWAGA! DŁUGAŚNY MULTICYTAT

    Cytat Zamieszczone przez Ania Zobacz posta
    wiecie co, szczerze napiszę, że rzygać mi sie chce już tym demonizowaniem wózka!
    podstawić kubełek?

    Cytat Zamieszczone przez Olik Zobacz posta
    Jak mam iść po 3 km w każdą stronę po 3 kg ziemniaków i 2 kg kurczaka, to bez wózka sobie nie wyobrażam.
    No jako transport dla zakupów to pewnie, że tak, c zy to dynia czy zgrzewka napojów - ale nawet z wózkiem, gdy zrobisz mega duże zakupy to i tak tachasz wszystko w łapkach, bo pod wózek sie nie zmieszczą, a co wtedy gdy dziecie zachce na rączki...? jakieś pomysły?

    Cytat Zamieszczone przez rhodiana Zobacz posta
    O bez przesady!!! Te wszystkie argumenty, że: tak nie widzi mamy, a tak nie widzi świata, że wymuszona pozycja itp odpowaidają też chustonoszeniu!!! Więc uważajmy z takimi zarzutami, bo możemy ukręcić bicz na siebie i ktoś wykorzysta to przeciw nam!!! Ja używam i wózka i chusty i nie widzę w tym problemu Myślę, że jest więcej tu takich chustomam tylko boją się ujawnić, żeby nie zostać wyklętymi...
    nikt tu na nikogo nie rzuca klątw (no może niektórzy ale to niechlubne wyjątki są )
    a może ja jakaś nie tegez jestem bo jakoś nie widzę kompletnych podobieństw między wózkiem a noszeniem w ergo czy chustach

    no i ten bicz... chętnie się nauczę, jak się ukręca bicz, a jeszcze chętniej jak się go używa - od dawna fascynowało mnie to, jak ludzie potrafią biczem odkręcić korek od butelki (widziałam kiedyś w tv )

    Cytat Zamieszczone przez mucha Zobacz posta
    tOd poczęcia do powiedzmy 2 roku życia błednik wciąż jest trenowany przez kroki i inne ruchy matki/ojca. Jeśli po urodzeniu dziecko trafia do łóżeczka i wózka to trening nigdy nie będzie ukończony (a natura nie wymyśliła go przypadkowo).
    no, a potem dysleksja i kłopoty w szkole a jeśli mamusi będzie wygodniej nic z tym nie zrobić, to wyuczone lenistwo no i niskie wykształcenie

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    Czy to znaczy, że my wszyscy mamy niewykształcony błędnik? Pokaż mi, kto z naszego pokolenia był noszony w chuście i ma lepiej wykształcony błędnik. W ogóle czym się to objawia?
    dysleksją na przykład

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    Cobra, chyba trochę na wyrost te argumenty, można sobie dół podkopać.
    takie mi przyszło do głowy to napisałam, jeśli nie mam racji, to właśnie po to pisałam, a w ogóle potrzebuję żelaznych argumentów a nie takiego wydaje mi się, stąd to co napisałam

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    1. W spacerówce dziecko siedzi przodem do świata i nie ma kontaktu wzrokowego z matką - poczucie bezpieczeństwa zredukowane do zera.
    - nie trzeba widzieć mamy, żeby wiedzieć, że ona tam jest. Oczywiście mówimy o dzieciach, które są dość duże na to, aby jeździć przodem do świata, a nie o trzymiesięczniakach.
    a co w przypadku gondoli? masakra jakaś u nas była. A jak się Pyza przestraszyła motocykla to zanim ją wyplątałam ze wszystkiego i przytuliłam to już sie dziecko zryczeć zdążyło. Moze dlatego tak nie znosi wózka...? ale nie, płakała w nim od pierwszych dni swojego życia

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    2. W spacerówce siedząc przodem do matki nie widzi zbyt wiele.
    - za to w chuście widzi?
    no trochę więcej niż biust mamy

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    - no nie sądzę, aby mamy wystawiały dziecko na wiatr. Według mnie w chuście wieje na dziecko bardziej, przynajmniej na twarz.
    no tu się akurat nie zgodzę - codziennie widuję mamy spacerujące w wietrzną pogodę (co się chwali) z dzieckiem, któremu często wieje prosto w buzię (czego nie popieram)

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    4. Zasłonka foliowa przeciwdeszczowa to zbrodnia - nie dosć, że przez folię, nie dość że pofałdowaną to jeszcze mokrą - wzrok się psuje bardzo szybko
    -eeee?
    - a jak komuś nie pasuje, to nie używa.
    na to jestem koszmarnie cięta - czy ktoś sprawdzał jak długo bez bólu głowy możne patrzeć przez coś takiego na świat? a dziecko nieraz jest zmuszane do naprawdę długiego wytrzymywania w takim zamazanym namiocie. Ja rozumiem, że deszcz napadł nas na spacerze ale kobity tak po prostu spacerują w deszczu

    Cytat Zamieszczone przez erithacus Zobacz posta
    5. Wymuszona pozycja w spacerówce - przypięte szelkami dziecko zazwyczaj szuwa się mimowolnie lekko w dół przez co część lędźwiowa traci podparcie (a jak to boli wie każdy siedzący na niewygodnym krześle). zsuwa się również lekko w bok i wygląda ja S. Jaka to szkoda dla kręgosłupa to nawet nie chcę myśleć.
    - nie sadza się dzieci niesiędzących, które mogą się zsunąć, tu wózek nie ma nic do rzeczy
    - a w chuście pozycja jest niewymuszona?
    no niezupełnie -= moje dziecko nawet już chodzi a w spacerówce zsuwa sie totalnie - chyba że przypnę ją tak na sztywno, że jej oczy z orbitek powyłażą ale przecież spacer ma być przyjemnością a nie torturą

    6. Drobne drgania przenoszone przez ramę wózka (nawet z najlepszymi resorami) mogą w dłuższym okresie użytkowania powodować mikrourazy kręgosłupa (przestrzeni międzykręgowych).
    - wózek musi być dobrze amortyzowany i tyle, a drgania są wszędzie[/QUOTE]

    no to fakt, to ten argument odpada, ale jakoś co do innych nie jestem przekonana


    Ja nie robię żadnej wojny ani nic. Wózek mam. Stoi przed domem (fakt, że jako kosz na zakupy i ozdoba ogrodowa). Czasami po to aby zrobić krótką przyjemność babci. Ale na serio jakoś nie wyobrażam sobie przyjemności w spacerze, gdy dziecko lata wokoło a ja oprócz pilnowania Pyzy muszę jeszcze pilnować wózka tudzież pchać go.

  10. #30
    Chusteryczka Awatar m.m.
    Dołączył
    Oct 2008
    Posty
    2,095

    Domyślnie

    w jakim celu powstał ten pseudo naukowy wątek ?
    prezentowane przez muchę podejscie do wózków było "z przymrużeniem oka" a to ani mądre ani potrzebne nie jest.
    jak już taki wątek powstaje to jeszcze proponuję inne w tym typie:
    -argumenty przeciwko łóżkom
    - argumenty przeciwko łyżkom (przeciwko widelcom też byc mogą, bo przecież BLW jedyne słuszne jest)
    - przeciw smoczkom i wielo to oczywista oczywistosc
    może czas się przewietrzyc, piękna pogoda na dworze.
    Duży 12.06.2000 i Malutka 09.09.2008.

  11. #31
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    a przeciw stanikom-karminkom?
    Znowu OT-uję, a taki miałam ładny odwyk - chyba miesięczny nawet, ale to dlatego ze to wątek cobry

    fakt, u nas tez jest problem z wózkiem, kiedy Michał jest poza nim ( ma niezłe przyspieszenie i wózek muszę porzucić), ale podrzucam go staruszkom wygrzewającym się na słoneczku lub upycham w krzakach






  12. #32
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Canada`s armpit :P
    Posty
    4,268

    Domyślnie

    cobra zdziwilabys sie ja potrafie zapakowac zakupami wozek
    może czas się przewietrzyc, piękna pogoda na dworze.

  13. #33
    Chusteryczka Awatar Olik
    Dołączył
    Dec 2008
    Miejscowość
    Pomorze Gdańskie
    Posty
    2,421

    Domyślnie

    cobra - od wieeeelkich zakupów mam męża i samochód. I dalej twierdzę że 2 kg kurczaka łatwiej wieźć wózkiem niż tachać w torbie z dzieckiem w chuście (zwłaszcza jak się jest w ciąży a dziecko waży ponad 14 kg)

  14. #34
    Chusteryczka Awatar rhodiana
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Bieruń
    Posty
    1,501

    Domyślnie

    Odpowiedziałabym, ale nie mam ochoty na pyskówki, a ten wątek powoli się taki staje...

  15. #35
    Chusteryczka Awatar kulka37
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Opole
    Posty
    1,893

    Domyślnie

    Właściwie to Meta by się zdała z sakramentalnym"użyj szukaja".Ale ma ważniejsze sprawy na głowie
    Za kubutkową powtórzę: fajnie mieć wybór i nie robić ani z wózka,ani z chusty remedium na wszystkie problemy i sytuacje.
    Chusty kocham,wciąż dużo noszę.Wózek schowany w garażu od długiego czasu.Ale były chwile,gdy się bardzo przydawał.I dobrze,że był!

  16. #36
    Chusteryczka Awatar kasia
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    karkonosze:)
    Posty
    2,059

    Domyślnie

    a moja mała na widok chusty spiernicza, gdzie pieprz rośnie.
    a na widok wózka należącego do obcego dziecia jej oczy robią się wielkie jak spodki i nic ją nie obchodzi, że to nie nasz pojazd - na chama wchodzi i wieźć się każe.

  17. #37
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Apr 2010
    Posty
    3,704

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cobra Zobacz posta
    A mam już serdecznie dosyć wymądrzeń się babci Pyzy która jest głucha na zwykłe "nie życzę sobie wożenia mojej córeczki w wózku" oraz "Pyza sobie tego nie życzy" (<-poparte wrzaskiem rozpaczy Pyzy na widok wózka).
    no właśnie po to powstał ten wątek, zresztą już o tym wcześniej pisałam.

    Dziewczyny, albo hormony albo ciśnienie szaleje zaraz mnie zlinczujecie za wątek, a to już było i byłoby nudne, gdyby się regularnie powtarzało.

    NIGDZIE, powtarzam, NIGDZIE nie znalazłam w wypowiedzi zdań, że osoby wożące dzieci w wózkach są jakieś BUEEHHH I PFUJ a wy to odbieracie znowu personalnie. Nudne to już jest.

    Pytanie dotyczyło argumentów przeciw. Jak wspomniałam, kontrargumenty też mile widziane bo polemika zawsze musi być obustronna. I proszę o trzymanie się tematu. Jak ktoś nie chce, nie musi się przecież w tym wątku wypowiadać. I niech taki właśnie pozostanie sobie - pseudonaukowy wątek. Pyskówkom mówię: dziękuję.

  18. #38
    Chustoholiczka Awatar Padthai
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Wrocław, Kłodzko
    Posty
    3,204

    Domyślnie

    nooo te dzieci w wozkach to maja strasznie - przodem do swiata, w deszczu, po wertepach, a wiatr po oczach im daaaje....

    Moim zdaniem jedyny rozsadny argument to - w krajach gdzie nosza dzieci, dysplazja prawie nie wystepuje.

    ... i jeszcze jedno - praktycznie nie slychac placzu dzieci

    no ale to argumenty za chustami, a nie przeciw wozkom. Tak sobie pomyslalam, ze rgumentacja negatywna ma to do siebie, ze czesto zniecheca, zamiast zachecac, ale jak kto woli.
    Ostatnio edytowane przez Padthai ; 04-10-2010 o 11:35
    Tomek (III.07) Asia (X.09)

    Doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule® Dresden
    http://fotelik.blox.pl/html

  19. #39
    Chustoholiczka Awatar Luthienna
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    4,486

    Domyślnie

    Dla Ciebie wszystko
    mam jeden argument przeciw: tramwaje jeżdzące na Żoliborzu to generalnie same trupy ( dziwne bo przecież każdy o centrum zahacza...). Niskopodłogowe są w ilości jeden na godzinę a bywają i takie okresy ze nawet na godzinę nie ma żadnego. I bywa ze jak wylezę na taki jeden na godzinę to on sobie nie przyjedzie...Nie wejdę, nie pojadę, spóźnię się, szlag mnie trafi ciężki i zszargają mi się nerwy. Dla mnie jedyny minus wózka jest taki, że nie wszędzie sie z nim dostanę!






  20. #40
    Chustoholiczka Awatar Liv
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Wieś zwana Warszawą, zielone Powiśle
    Posty
    4,318

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez anifloda Zobacz posta
    Moje przeciw:
    - nie umiałam wózka prowadzić, non stop na coś wpadałam
    - ciężki był, nie mogłam go wnieść po schodach i do tramwaju,
    - i najważniejsze - Helena w nim strasznie krzyczała, spacery to był koszmar

    W związku z tym, jak schowałam wózek, po odkryciu chusty 7 lat temu, tak więcej go nie wyjęłam.

    Natomiast do głowy mi nie przyszło, że wożenie w wózku może być jakąś krzywdą dla dziecka. Przy takim sposobie myślenia, sami przyklejamy sobie łatkę ekstremistów i zniechęcamy ludzi do noszenia.
    o.
    Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)

    Pochłonęło mnie życie,
    więc w wirtualnym niebycie
    pozostaję do odwołania.



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •