Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 83

Wątek: Mamy noszące-dziwadła?

  1. #41
    Chustomanka Awatar Szczuru
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    stolyca ;)
    Posty
    1,024

    Domyślnie

    ależ oczywiście wszyscy ludzie są tacy fantastyczni i życzliwi i miejsca ustępują i oh i ah
    a to ,ze chusty są w TV to katorg przynajmniej dla mnie,bo wszędzie gdzie nie pójdę( takie już moje szczęście) zawsze,ale powiadam Wam ZAWSZE trafiam na jakiegoś znawcę.Ostatnio trafiłam na babkę w wieku mojej babci jak to mi prawiła,że my nie wiemy co to jest noszenie,że kiedyś to się z jednej strony dziecko niosło,z drugiej ziemniaki i jeszcze coś ,zeby z lekko nie było,a "MY" teraz tylko torebeczkę i dziecia..kiedyś to się nosiło,a nie teraz

    a co do tematu,to niech się gapią,ja przywykłam przez cały mój okres dojrzewania,jak ludzie patrzyli na mnie jak na coś-nie-z-tej-planety mając czerwone włosy agrafki w uszach,skórzane ciuchy i wszystko co złe i kojarzy się z szatanem bo każdy kto ubiera się na czarno musi mieć w jadłospisie kota w panierce
    Ludzie się nie oswoili i i długo im to oswojenie zajmie,jak z resztą ze wszystkim

  2. #42
    Chustomanka Awatar martajotka
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    podpoznańska Szreniawa
    Posty
    610

    Domyślnie

    ja też zawsze byłam "odmieńcem" więc teraz juz mnei nic nie zmorze . W każdym razie trochę trwało zanim się pozytywnie nauczyłam reagować na spojrzenia, zaczepki, komentarze. Teraz już odpowiadam uśmiechem. Staram sie mieć przy sobie ulotki naszego poznańskeigo stowarzyszenia.
    Gorzej mi idzie, by nie reagować negatywnie gdy widzę rodzica z dzieckiem w nosidle... ale nad tym pracuję!
    Marta, mama świetnych dzieciaków: Igora i Ani

    W Poznaniu też nosimy!

    Nasz wytapetowany świat

  3. #43
    Chustomanka Awatar Szczuru
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    stolyca ;)
    Posty
    1,024

    Domyślnie

    No tak jak mi,ale nie podejdę i nie powiem "głupia babo zanim zaczniesz czegoś używać dowiedz się jak i czy to nie szkodzi Twojemu dziecku!" agrr

  4. #44

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Vernea Zobacz posta
    W drugiej ciąży - nie raz musiałam upominać się o miejsce (komentarze: Puszczała się i miejsca jeszcze chce)
    Zartujesz?!? No ja nie wiem czy bym się opanowała, gdybym taki tekst usłyszała! ale też i nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł się do kogoś tak odezwać! toż to ostatnie chamidło musiało być!!
    Ostatnio edytowane przez julcia87 ; 23-11-2010 o 20:19
    Zuzia (11.2007) Antoni (06.2010)

  5. #45
    Chustomanka Awatar Szczuru
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    stolyca ;)
    Posty
    1,024

    Domyślnie

    ja usłyszałam "ja z tego przyjemności nie miałem" - coś koło 50-60 lat
    "trzeba było się nie pieprzyć na potęgę" - też starsza kobitka
    aaa i moje ulubione " jak miałaś siłę się pie***lić to masz teraz siłę stać" i to też wcale nie była młoda osoba tylko taka w wieku mojej babci..
    nie wiem skąd w tych starszych ludziach tyle złośliwośći i braku zrozumienia.
    częściej mi nastolatki ustępowały...

  6. #46
    Chustoguru Awatar metis1
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    8,030

    Domyślnie







    http://corallovo.blogspot.com/
    08.2005 06.2010 01.06.2014






  7. #47
    słoneczny_blask
    Guest

    Domyślnie

    W życiu o takich tekstach nie słyszałam. Jestem w szoku, ze takie buraki istnieją.

  8. #48
    Chusteryczka Awatar Vernea
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,432

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Gajgo Zobacz posta
    (...)
    a co do tematu,to niech się gapią,ja przywykłam przez cały mój okres dojrzewania,jak ludzie patrzyli na mnie jak na coś-nie-z-tej-planety mając czerwone włosy agrafki w uszach,skórzane ciuchy i wszystko co złe i kojarzy się z szatanem bo każdy kto ubiera się na czarno musi mieć w jadłospisie kota w panierce
    Ludzie się nie oswoili i i długo im to oswojenie zajmie,jak z resztą ze wszystkim
    No popłakałam się ze śmiechu z tego kota w panierce

    A co do buraków. No istnieją tacy, niestety
    Ale ja i tak będę nosić tak długo, jak długo dziecię mi od chusty nie zwieje, siły nie odmówią mi posłuszeństwa czy takie tam inne. A zresztą nie mam specjalnie wyboru bo przy mojej starszej to maraton z wózkiem za nią odpada. Matka musi być mobilna i w pełni gotowa. A młody ma przy okazji przytulanie i kupę wrażeń
    A do tego jakie to fajne, że chust możesz mieć kilka (każdą inną), a gdzie by się kilka wózków wcisnęło

  9. #49
    Chustoholiczka Awatar Dorocie
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    było Warszawa, teraz Żyrardów
    Posty
    3,848

    Domyślnie

    Vernea, tu jest Polska, tu jest tolerancja ;p
    Moja córka zdecydowanie rozbraja uśmiechem czy to w chuście czy w wózku. W chuście więcej osób jej się przygląda - taka fajna dzidzia na wysokości oczu, która nie boi się ludzi.

  10. #50
    Chustomanka Awatar wiki100
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Lublin jeszcze
    Posty
    1,368

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Gajgo Zobacz posta
    ja usłyszałam "ja z tego przyjemności nie miałem" - coś koło 50-60 lat
    "trzeba było się nie pieprzyć na potęgę" - też starsza kobitka
    aaa i moje ulubione " jak miałaś siłę się pie***lić to masz teraz siłę stać" i to też wcale nie była młoda osoba tylko taka w wieku mojej babci..
    nie wiem skąd w tych starszych ludziach tyle złośliwośći i braku zrozumienia.
    częściej mi nastolatki ustępowały...
    W życiu nie słyszałam czegoś podobnego! (Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało że te babcie codziennie do kościoła chodzą- to taka złośliwość moja lekka) - ale swoją drogą mnie w życiu coś takiego nie spotkało i jestem pewna ze gdyby ktoś się tak do mnie w autobusie zwrócił to wiekszość była by po mojej stronie! Raz w ciąży miałam lekką jakby utarczkę ze staszym panem w sprawie miejsca dla inwalidy ale powiedziałam że jestem w ciąży i nie mogę długo stac (nie było widac u mnie za bardzo!) i zaraz ktoś krzyknał :"choć pan tutaj" i było po sprawie.

  11. #51
    Chustomanka Awatar Szczuru
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    stolyca ;)
    Posty
    1,024

    Domyślnie

    no mnie spotkało.
    ba! całe życie mam jakieś akcje w autobusach,zawsze się ktoś znajdzie,jak nie menel na ulicy,to jakaś przesympatyczna Pani,która koniecznie MUSI mi opowiedziec historie swojego zycia,jak rumuni i żebracy zawsze też do mnie,jest tylu ludzi na ulicy a zawsze do mnie podłażą. nie wiem mam jakąś aurę mówiącą :tak,chodź do mnie,pragnę kontaktu z Tobą" czy co?

    a do kościoła wszystkie chodzą,krzyżem się kładą tam a wychodzą i wracają do porządku dziennego oraz hobby polegającego na zatruwaniu życia innym

  12. #52
    Chustomanka Awatar wiki100
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Lublin jeszcze
    Posty
    1,368

    Domyślnie

    A swoją drogą dlaczego te bacie nie pomyślały że tu wcale nie chodzi o ciebie czy o jakąkolwiek babkę w ciąży choćby, najbardziej wkurzającą, tylko o dziecko!? Tak chyba należałoby im odpowiedzieć... Podejrzewam jednak że, gdy były młode, z nimi nikt się nigdy nie liczył, może mężowie je prali i teraz się wyżywają na młodszych... Chyba w gruncie rzeczy można im współczuć... zupełnie inaczej jest z młodymi (np. licealistami) sami to się nie zawsze domyślą, żeby ustąpić ale jak ich poprosić to nie robią problemu, takie są przynajmniej moje doświadczenia z kolejek itp.

  13. #53
    Chustomanka Awatar Magdailena
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Jelenia Góra
    Posty
    726

    Domyślnie

    U nas w Polsce niestety tak jest, ze każdy akzdemu zagląda wszędzie i krytykuje...
    Trzeba mieć daleko w poważaniu.


    Cytat Zamieszczone przez Gajgo Zobacz posta
    no mnie spotkało.
    ba! całe życie mam jakieś akcje w autobusach,zawsze się ktoś znajdzie,jak nie menel na ulicy,to jakaś przesympatyczna Pani,która koniecznie MUSI mi opowiedziec historie swojego zycia,jak rumuni i żebracy zawsze też do mnie,jest tylu ludzi na ulicy a zawsze do mnie podłażą. nie wiem mam jakąś aurę mówiącą :tak,chodź do mnie,pragnę kontaktu z Tobą" czy co?

    a do kościoła wszystkie chodzą,krzyżem się kładą tam a wychodzą i wracają do porządku dziennego oraz hobby polegającego na zatruwaniu życia innym
    do mnie tez zawsze podejdzie jakiś menel. Jak juz gdzieś stoje i widzę, ze jakiś idzie, to jest oczywiste, ze zaraz bedzie chciał ze mną gadac

  14. #54

    Domyślnie

    Jak chodzę w chuście - a robię to prawie codzienie, to ludzie często się oglądają. W Pucku jak byłam to mi nawet zdjęcia robili - to się do nich uśmiechałam, a co tam Najważniejsze że dziecko szczęśliwe, zadowolone, śpiące lub nie.

    A tak sobie myślę, że jak tak patrzą to może się czegoś nauczą. W wakacje jakaś kobieta mnie pytała jak wiązać, tak po prostu, na ulicy. A że mała akurat nie spała to zawiązałam jej malucha. Całkiem fajnie wyszło
    Mama Kaliny (05.10.2006) i Gaji (06.04.2010)
    www.niezlamama.blogspot.com
    www.archtipi.pl

  15. #55
    Chustomanka
    Dołączył
    Jul 2010
    Miejscowość
    Czeladź/Sosnowiec
    Posty
    925

    Domyślnie

    zgadzam się z autorką wątku..
    byłam dziś z mężem i młodym w chuście (oczywiście, tylko dziecię w chuście ) w centrum handlowym, chyba nie było osoby, która by się chociaż nie spojrzała, część ze zniesmaczeniem rzeczywiście.. Ciemnogród


  16. #56
    Chustomanka
    Dołączył
    Feb 2009
    Miejscowość
    Poznań/Wronki
    Posty
    793

    Domyślnie

    biorąc pod uwagę ostanie śnieżyce dziwadłem jest wózek...
    nie zazdroszczę nikomu kto został zmuszony do wyjścia z nim z domu, bo u mnie są wszędzie tylko ścieżki wydeptane przez pieszych (miasto wojewódzkie nota bene)...
    a ja sobie z dwójką dzieci bałwana lepię
    Weronika (2008) Wojciech (2010) Witold (2013)

  17. #57
    Chustoholiczka Awatar agaja
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    Dąbrowa Górnicza
    Posty
    3,807

    Domyślnie

    moja kolezanka, ta co zamotałam na niej 30 kg,opowiadala znajomym ostatnio o chustach, ze ja nosze itp. na to ci (nieznający mnie znajomi) tak dyskretnie z odrobina wstydliwości do niej: tyy,słuchaj, a jakiego wyznania jets ta twoja koleżanka od chust? ( mysleli, ze ja muzułmanka i w czadorze nosze dziecko, motając je jakos tak, ze czador jednoczesnie słuzy mnie jako ubrane, a dziecku jako chusta

  18. #58
    Chustomanka Awatar covu
    Dołączył
    Mar 2010
    Miejscowość
    bujam w obłokach ;)
    Posty
    1,275

    Domyślnie

    Ja jak wychodzę z chustą (a ostatnio raczej rzadko) to się sąsiedzi pytają po co przyzwyczajam dziecko do noszenia i mówią, że później będę miała kłopot.
    Odpowiadam grzecznie, że to będzie mój kłopot i tyle
    Poza osiedlem komentarze raczej pozytywne typu: "temu to dobrze, że go tak noszą"
    Wózek mam. Jeden w bagażniku (parasolkę), jeden na klatce.

    Gajgo, tacy ludzie niestety są, i to właśnie za zwyczaj starsi, których "niekulturalna, dzisiejsza młodzież" wkurza i oburza.
    Ja się spotkałam z podobnym zachowaniem na poczcie. Źle znoszę ciąże. W 6 m-cu miałam zadyszkę i ciężko mi się stało, więc na poczcie, zająwszy sobie miejsce, usiadłam na jednym z 2 wolnych krzeseł. Odezwał się z kolejki pan koło 60, że co ja sobie myślę, że starsi stoją a ja siadam. To mu powiedziałam, że ma drugie krzesło wolne i może usiąść, a ja się słabo czuję, bo jak widać jestem w ciązy (brzuch miałam znaczny, a było lato, więc nie był ukryty pod kurtką) i jest mi ciężko, bo jest gorąco.
    On puścił jakiś tekst w stylu "ja ci dziecka nie zrobiłem", co sprawiło, że moje oburzenie sięgnęło zenitu i niezbyt grzecznie odparowałam (w akompaniamencie reszty kolejki, także oburzonej zachowaniem pana), że jak on będzie w 6 m-cu ciąży to ja bardzo chętnie posłucham jak ktoś mu zwraca uwagę, że siada na jednym z DWÓCH WOLNYCH mniejsc.
    Panie z okienka poprosiły mnie "panią w ciąży" do siebie tuż PRZED tym panem, odganiając go od okienka. Mimo, że w kolejce byłam kilka osób za nim.

    w tramwaju byłam w ciąży raz. też w jakimś 7-8 m-cu, bo za zwyczaj do pracy woził mnie mąż samochodem.
    Jak wsiadłam, to aż mi się śmiać chciało, bo wszystkich nagle zainteresowała Warszawa z oknem, albo zwinięta na kolanach gazeta, czyli każdy odwrócił się tak, żeby broń boże mnie nie widzieć.
    W końcu jakiś facet koło 50 z drugiego końca wagonu wydarł się na cały regulator, że skoro młodzież (a dużo tam było studentów/uczniów) nie może, to on mi bardzo chętnie ustąpi. Wszyscy się poderwali z miejsc, tłumacząc, że nie zauważyli mnie wcześniej
    Kangurkowo
    Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci Chustolandia

    Friends come and go and the world doesn't stop for anybody, so do what you love and never look back.

  19. #59
    Chustonoszka Awatar edyta1411
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    Toruń
    Posty
    134

    Domyślnie

    Ja z trójką jak się wybieram na spacer to robię wrażenie (niekoniecznie pozytywne).A jak w chuście z najmniejszym 8mies to już w ogóle oglądają się i nasłuchują czy wszystkie mówia do mnie momo.

  20. #60
    Chustonówka
    Dołączył
    Jan 2011
    Posty
    42

    Domyślnie

    Tak czytam Wasze posty i niektóre mnie odrobinę dziwią...Dlaczego wózkowa mama jest gorsza?Dla mnie to takie samo bezsensowne rozróżnienie, jak kwestia, co lepsze KP czy MM? Nie rozumiem? Nie używałam chusty, bo nie mogłam się do niej przekonać(tzn.czułam, że motanie nie jest dla mnie,że nie będę potrafiła tego zrobić dobrze przy mojej dwójce krzyczących dzieci - widziałam kilka razy maluszka w chuście, które wisiał na kroczku i bałam się, że też tak nieumiejętnie będę motać, więc wolałam wybrać alternatywę, jaką było ergo etc.),dlatego postanowiłam nosić małą w beco, ale to dopiero, gdy skończyła 6 miesięcy i usiadła. Wcześniej woziłyśmy się piękną teutonią fun system we wrzosowym kolorze i byłam zafascynowana tym wózkiem!

    Na mamy w chustach zawsze się patrzyłam, nawet, jak nie miałam jeszcze dzieci, ale tylko dlatego, że pięknie to wyglądało, kolorowe chusty, misternie zamotane i piękne dzieciaczki przytulone do uśmiechniętych mam Może ludzie przyglądają się Wam i też tak sobie myślą?

    Teraz kupiłam wózek spacerowy(bj city mini), a beco zostało zastąpione tuli i używam ich zamiennie Na niektóre wycieczki muszę jednak zabrać wózek, bo zwyczajnie wygodniej załadować mi wszystko do olbrzymiego kosza pod wózkiem(choć nosidło zawsze zabieramy ze sobą, bo młoda nie jest zbyt wózkowa! wtedy radochę ma starsza, bo może na chwilę przysiąść w wózku siostry).

    A co do uwag nt. wózków, to słyszałam ich sporo, bo przecież niektóre wózki są takie kosmiczne, że chyba z wygodą dziecka ma to mało wspólnego? Najbardziej rozbrajają mnie takie, w których dziecko siedzi, jak na katapulcie
    Ostatnio edytowane przez saraswati ; 08-01-2011 o 10:56 Powód: literówka

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •