Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 83

Wątek: Mamy noszące-dziwadła?

  1. #21
    Chustomanka Awatar wiki100
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Lublin jeszcze
    Posty
    1,368

    Domyślnie Jedna uwaga w temacie patrzenia.

    Chciałam tylko powiedzieć- patrzenie jest głupie- świadczy tylko o tchórzostwie tego, który to robi - czy patrzy na chustę, czy na wisiadło. Dziewczyny- nie czyńcie komuś tego, co wam niemiłe- jak się wisiadło nie podoba -to spróbujcie uświadomić - może ktoś po prostu nie ma pojęcia, że można lepiej nosić... Proszę - nie budujcie murów, takim patrzeniem na pewno nikogo do niczego nie przekonacie, a tylko utwierdzicie w przekonaniu, że jesteśmy kosmitami....

  2. #22
    Chusteryczka Awatar anifloda
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    2,520

    Domyślnie

    Noszę od 7 lat i szczerze mówiąc teraz to jest raj w porównaniu z tym, z czym spotykałam się na początku.
    Pozdrawiam anifloda mama H. (10.08.2003), K. (25.11.2006), M. (31.07.2009) i L.(10.06.2012)

    W Poznaniu też nosimy!
    anifloda kontra nitki

  3. #23
    Chusteryczka Awatar Vernea
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,432

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wiki100 Zobacz posta
    Chciałam tylko powiedzieć- patrzenie jest głupie- świadczy tylko o tchórzostwie tego, który to robi - czy patrzy na chustę, czy na wisiadło. Dziewczyny- nie czyńcie komuś tego, co wam niemiłe- jak się wisiadło nie podoba -to spróbujcie uświadomić - może ktoś po prostu nie ma pojęcia, że można lepiej nosić... Proszę - nie budujcie murów, takim patrzeniem na pewno nikogo do niczego nie przekonacie, a tylko utwierdzicie w przekonaniu, że jesteśmy kosmitami....
    Jeśli chodzi o to patrzenie to masz rację, ale widzisz, tu jest drobny problem z tym uświadamianiem. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie w okolicy nawet jest problem z takimi zwykłymi pagaduszkami na spacerach. Przecież od dawna mamy (babcie) spotykały się na placu zabaw, na spacerach i poprostu rozmawiały. Ja jestem z ursynowa i to niby taka dzielnica dla młodych... A gdzie tam?! Do najbliżego placu zabaw kawałek, błoto po pachy w okolicy bo trudno zrobić porządne chodniki, a u nas na osiedlu inwestor "nie przewidział" placu zabaw dla mieszkańców. W związku z tym nawet sąsiedzi z małymi dziećmi nie mają specjalnie szansy spotkać się na wspólnym terenie. Poza tym, no nie wiem, ale jakoś ci wszyscy ludzie są tacy zamknięci w sobie. Trudno jakoś nawiązać kontakt z młodymi mamami chociaż tematy sa wspólne. No i co tu dopiero uświadamiać kogokolwiek...

  4. #24
    Chustomanka Awatar wiki100
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Lublin jeszcze
    Posty
    1,368

    Domyślnie

    Vernea -wiem oczym mówisz - ja mam mamę za ścianą i nie zaprzyjaźniłyśmy się... jakoś chyba wszyscy pozamykałyśmy się w tych naszych super wyposazonych mieszkaniach...
    chodziło mi o to.,że zamiast patrzeć, co nic nie daje, lepiej chyba powiedzieć np. czy wam wygodnie w tym nosidełku, bo nam w chuście bardzo.
    `
    Ostatnio edytowane przez wiki100 ; 22-11-2010 o 12:43

  5. #25

    Domyślnie

    uuuu, to pomyślcie sobie, jak patrzyli ostatnio na mojego męża, jak go zamotanego z młodą posłałam na zakupy U nas ciężko kogokolwiek w chuście zobaczyć, a już faceta, to nawet z wózkiem nie uświadczysz

  6. #26
    Chusteryczka Awatar Vernea
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,432

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wiki100 Zobacz posta
    ... ja mam mamę za ścianą i nie zaprzyjaźniłyśmy się... jakoś chyba wszyscy pozamykałyśmy się w tych naszych super wyposazonych mieszkaniach...
    A no właśnie I jak chcesz z kimś porozmawiać to wieje jak najdalej.

  7. #27
    Chustomanka Awatar wiki100
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Lublin jeszcze
    Posty
    1,368

    Domyślnie

    Vernea - gdy pisałaś, ja właśnie poprawiłam post...
    Wiesz- ja nie wieję, zawsze odpowiem, ale sama się raczej "czaję" żeby zagadać- no chyba że panią w chuście spotkam...

  8. #28
    Chustofanka Awatar Gula
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa, Ursynów
    Posty
    209

    Domyślnie

    u nas reakcje to tak pol na pol )) ale ja raczej "z duma" nosze w chuscie )) ostanio dowloklam sie na rehabilitacje w chuscie i pare mam z wozkami pytalo sie czy mi wygodnie, hmmm bo faktycznie lepiej sie tarabanic z wozkiem )))
    Matyna&Julka (9.06.2010)

  9. #29
    Chustomanka
    Dołączył
    May 2009
    Posty
    1,081

    Domyślnie

    Mnie przeszkadzało to "gapienie się" na samym początku... Nie dość, że samo posiadanie dziecka było dla mnie nowe to jeszcze to przyglądanie mi się jak kosmitce - podwójne wyobcowanie
    Teraz już się naprawdę nie przejmuję i nie zwracam na to uwagi!
    A zimą to autentycznie współczułam mamusiom brnącym przez śniegi/błota/kałuże i po lodzie z tymi nieforemnymi wózkami... Oczywiście, ja nie z tych co toczą wojny na spojrzenia - ktoś chce się tarabanić z wózkiem, jego wybór i mnie nic do tego.
    {HomeBirthing . BreastFeeding . Co-sleeping . BLWeaning . BabyWearing . Cloth Diapering . Work at Home . Veg*n momma to Kiki girl (IX 2009) & baby Surprise (Spring 2012)}

  10. #30
    Chustoholiczka Awatar Dorocie
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    było Warszawa, teraz Żyrardów
    Posty
    3,848

    Domyślnie

    cytat "uuuu, to pomyślcie sobie, jak patrzyli ostatnio na mojego męża, jak go zamotanego z młodą posłałam na zakupy U nas ciężko kogokolwiek w chuście zobaczyć, a już faceta, to nawet z wózkiem nie uświadczysz" cytat

    heh, mąż poszedł sam z córeczką i wózkiem do centrum handlowego, zaraz został obgadany przez dwie mamusie: "ty, patrz, pewnie żona pracuje, a ten się w sklepie obija"
    dostał mega śmiechawy jak to usłyszał

    co do młodych mam na osiedlu, to mi jest trochę łatwiej - mieszkamy tu od dziecka i znam choćby z widzenia
    gorzej, że nasze psy się nie lubią i ciężko podejść jak obie mamy towarzystwo psa, komicznie to wygląda - wołamy do siebie z daleka a psy warczą na siebie

  11. #31
    Chustoguru Awatar metis1
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    8,030

    Domyślnie

    Ja nie mam jak na razie żadnych negatywnych wrażeń co do noszenia, a noszę codziennie - i to mniej więcej po tym samym "rewirze", bo jesteśmy z Verneą prawie sąsiadkami, jak doczytałam na innym wątku. Może działa tu zasada, że "widzi się to, co się chce zobaczyć"? Ja cieszę się noszeniem i już teraz rozpaczam, co to będzie, jak mała wyrośnie, bo nie wiem, czy kolejny chuścioch będzie nam jeszcze dany - a noszę z dumą i radością, więc nikt nie ośmiela się mnie atakować krzywym spojrzeniem Albo to tylko ja nie widzę tych spojrzeń ? Za to mnóstwo przemiłych reakcji i przywilejów (zajrzyj na wątek o "Reakcjach otoczenia...") Na podreperowanie nastroju polecam Ci np. drobne zakupki warzywne w budce bodajze Waldex przy przystanku na rogu Ciszewskiego/Pileckiego Juz 2 razy właścicielka tego świetnego lokalu wyhaczyla mnie spośród kilku kolejkowiczek i z uśmiechem na twarzy obsłużyła Ostatnim razem wdałam się (a raczej: zostałam zmuszona do wdania się...) w pogawędkę z namolno-miłą kolejkowiczką, która przemaglowała mnie przy okazji co do karmienia piersią, diety dla karmiącej i wagi mojej dorodnej córy (poddano ją w wątpliwość , wrrrr! )... Mając więcej czasu i ochoty mogłabym dzięki chuście spędzać dnie na tego typu konwersacjach...
    Na podniesienie samooceny dobrze robi tez zbratanie się z inną/innymi chustonoszkami. Bierz przykład z mam z Saskiej Kępy! Właśnie wczoraj, dzięki testowej vombati, poznałam Anais, a raczej "Anais i spółkę", hehe. Żebyś widziała tę zachustowaną bandę idącą Saską do "Figi z makiem"! Piękny widok! Chyba z sześć chustonoszek, a chuścioszki prawie wszystkie podobnie ubrane w zielone czapeczki i kombinezoniki z H&M Jestem pewna, że żadnej z nich nie przeszła nawet przez myśl taka smutna refleksja, jak ta Twoja z pierwszego posta
    http://corallovo.blogspot.com/
    08.2005 06.2010 01.06.2014






  12. #32
    Chusteryczka Awatar Vernea
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,432

    Domyślnie

    metis1
    Jak jesteś z podobnego rewiru to fajnie byłoby się spotkać na spacerku Poprostu już nie raz spotkałam się z nieprzyjemnymi komentarzami dotyczącymi chusty. Oczywiście można je totalnie zlekceważyć (co też robię bo po co wdawać się w bezsensowne dyskusje), ale to nie jest fajne. Ja mam niesympatyczne doświadczenia np. z reala, gdzie pani kasjerka dała mi podartą torbę (za którą się w końcu płaci) a jak poprosiła o drugą to odburknęła, że przyłazi taka z bachorem i zawraca głowę. A ona nie ma siły się schylać. W autobusach przy ustąpieniu miejsca było: Oooo...wsiada z dzieciakiem, zeby miejsce mieć. I takie tam. pewnie poprostu tak trafiam (bo b.sympatyczne reakcje też są).
    A jeśli chodzi o rozmowy z innymi mamami. No, tak się składa, że mamy, które spotykam są mało rozmowne i nawet jak dzieciaki są w podobnym wieku i się bawią to jakoś tak trudno nawiązać kontakt. Poprostu ciężko przyjmują kogoś nowego w swoje grono. Takie poprostu mam odczucia (sluszne albo nie).

  13. #33
    Chustomanka Awatar madziuchna23
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Gliwice
    Posty
    542

    Domyślnie

    włąśnie tak sobie pomyślałąm czytając wasze wypowiedzi, że jakoś nikt nie krzywi się na widok wózków, a te bywają coraz bardziej kosmiczne, np taki stokke za 4 tysiące, na prawdę beznadzieja, kiedyś jechałąm autobusem z zamotanym Piotrusiem i dziwnie ludzie patrzyli a jak babeczka takim "wypasionym" stokke nie umiała do tegoż autobusu wjechać to się życzliwi ludzie za pomoc wzięli bo ona taka nieszczęśliwa. Czy słyszałyście komentarz w stylu "co za dziwna baba, dziecko do wózka położyła i paraduje"? Ja też nie.....
    Małgosia 23.07.2004
    Piotruś 22.01.2009
    Michasia 26.10.2010
    Matylda 27.03.2012

  14. #34

    Domyślnie

    Ja się dziwię temu co piszecie. Chyba rzeczywiście może coś być w powiedzeniu - każdy widzi (słyszy) co chce zobaczyć (usłyszeć). Noszę już pół roku, mówię o synu i jak dotąd nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami, spojrzenia być może są, komentarze za plecami również, ale ja tego nie zauważyłam. Jak nosiłam córkę, cztery lata temu, to było mnóstwo negatywnych zaczepek, czasem wręcz agresywnych, pozytywne się zdarzały, ale rzadziej. Obecnie często słyszę komentarze pozytywne, ludzie odwołują się do telewizji, że gdzieś to widzieli, słyszeli. Nie podoba mi się natomiast jawna pogarda bijąca z niektórych wypowiedzi o wózkach - powoduje to niepotrzebny podział - my - lepsi chustowi i oni - gorsi wózkowi. Wydaje mi się że wózkowi czasem tak mogą odbierać nasze zachowanie, spojrzenia itp.
    Natalia
    mama Ali 21.11.2006
    i Antosia 11.05.2010

  15. #35

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Vernea Zobacz posta
    metis1
    A jeśli chodzi o rozmowy z innymi mamami. No, tak się składa, że mamy, które spotykam są mało rozmowne i nawet jak dzieciaki są w podobnym wieku i się bawią to jakoś tak trudno nawiązać kontakt. Poprostu ciężko przyjmują kogoś nowego w swoje grono. Takie poprostu mam odczucia (sluszne albo nie).
    Ja też mam takie odczucia, nawet znajome, które mają dzieci w tym samym wieku jakoś nie garną się do wspólnych spacerów itd. myślałam, że może ze mną coś nie tak...
    Zuzia (11.2007) Antoni (06.2010)

  16. #36
    Chustoguru Awatar metis1
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    8,030

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Vernea Zobacz posta
    metis1
    Jak jesteś z podobnego rewiru to fajnie byłoby się spotkać na spacerku
    No to kiedy i gdzie? Moze na poczatek jutro w multikinie przed 12?
    Idziesz czy jedziesz? Jesli idziesz, to daj znac, mieszkam w połowie trasy
    http://corallovo.blogspot.com/
    08.2005 06.2010 01.06.2014






  17. #37

    Domyślnie

    ja tez spotykam się prawie wyłacznie z samymi pozytywnymi reakcjami, a jak ktoś przyglada mi sie podejrzliwie- zazwyczaj jakas starsza pani- to obdarzam ja uśmiechem i już raz mnie babka w sklepie skrytykowała, ale nie dalam się sprowokowac, procz tego to tak jak juz ktos wspomnial zazwyczaj jestem o chuste i chustonoszenie wypytywana z zyczliwym zainteresowaniem a do tego syn podbija albolutnie wszytskie kobiety swoim usmiechem
    a jak ktos chce widziec we mnie dziwadlo- prosze bardzo, mam wprawe, chyba zdarzalo mi siw wygladac bardziej egzotycznie niz z dzieckiem w chuscie

  18. #38
    Chustomanka Awatar madziuchna23
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Gliwice
    Posty
    542

    Domyślnie

    hmmm...nie wiem czy to do mnie było o tych wózkach chciałąm zaznaczyć, że absolutnie nie jestem im przeciwna, sama ma aktualnie dwa w użytku i nie wyobrażam sobie bez, zastanawiałąm się tylko włąśnie nad niechętnymi komentarzami w stronę mam wożących i to nie od mam noszących ale wogóle
    chociaż chustuję dopiero od 2 lat to też nie spotkałąm się z jakimiś nieprzyjemnymi komentarzami czy wręcz obraźliwymi, bardziej kwestia zdziwienia a i bez nachalności zarażam chustami, co mnie niestety bije czasem po kieszeni bo robię z chust prezenty
    ale warto
    fakt, wózka bym nie kupiła
    Małgosia 23.07.2004
    Piotruś 22.01.2009
    Michasia 26.10.2010
    Matylda 27.03.2012

  19. #39
    Chusteryczka Awatar Vernea
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,432

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez metis1 Zobacz posta
    No to kiedy i gdzie? Moze na poczatek jutro w multikinie przed 12?
    Idziesz czy jedziesz? Jesli idziesz, to daj znac, mieszkam w połowie trasy
    To w środę jest to multibaby kino? tak? Nooo...ja nie wiem, czy moją 2,5 latkę da radę tam opanować W takich miejscach ona zazwyczaj dostaje totalnego odpału No chyba że tak tylko tam pochodzić, gdzieś posiedzieć (nigdy w środku nie byłam, a trochę już na ursynowie mieszkam...wstyd) to może jakoś ujdzie. No albo koło zwierzątek (przy kościele). Ale to nie może padać.
    Jak jestem z dwójką to wolę spacer. Łatwiej upiorka opanować. No chyba że np. w piątek (mąż jest na urlopie, więc starsza jest na jego głowie)
    A, nie wiem czy czytałaś. W czwartek ok. 12 spotkanie w małej osadzie. wybieram się.

  20. #40
    Chusteryczka Awatar Vernea
    Dołączył
    Oct 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,432

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez madziuchna23 Zobacz posta
    hmmm...nie wiem czy to do mnie było o tych wózkach chciałąm zaznaczyć, że absolutnie nie jestem im przeciwna, sama ma aktualnie dwa w użytku i nie wyobrażam sobie bez, zastanawiałąm się tylko włąśnie nad niechętnymi komentarzami w stronę mam wożących i to nie od mam noszących ale wogóle
    chociaż chustuję dopiero od 2 lat to też nie spotkałąm się z jakimiś nieprzyjemnymi komentarzami czy wręcz obraźliwymi, bardziej kwestia zdziwienia a i bez nachalności zarażam chustami, co mnie niestety bije czasem po kieszeni bo robię z chust prezenty
    ale warto
    fakt, wózka bym nie kupiła
    Ja też nie jest przeciwna wózkom. Też mam dwa (fakt, jeden stoi na klatce i się kurzy, drugi robi za krzesełko do karmienia ) a młody w chuście
    A tak w ogóle to tak mi się wydaje, że społeczeństwo jest takie niezbyt przychylne matkom z małymi dziećmi (nie demonizując i nie generalizując). Byłam w pierwszej ciąży - przez całą ciążę ustąpiono mi miejsca może ze 3 razy. Ze 2 dni przed porodem jechałam i stałam. W drugiej ciąży - nie raz musiałam upominać się o miejsce (komentarze: Puszczała się i miejsca jeszcze chce), Z pierwszym dzieckiem w wózku - źle, bo się z wózkiem pcham i miejsce zabieram, dziecko zapłacze w autobusie itp. , Z drugim w chuście - też źle bo inaczej.
    No i jak tu egzystować. Chociaż z drugiej strony jest też dużo b. pozytywnych i życzliwych ludzi.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •