...
aaa... i jeszcze dodam, że moje dziecię urodziło się bardzo duże i silne, pewnie nikt mi nie uwierzy, bo gdyby nie moja mama, która to widziała (a sama 5 miała, zatem nie nowicjuszka

), mój ojciec-lekarz nie wiem czy by uwierzył- mała już na porodówce potrafiła (nie wiem ile, nie mierzyłam) podnieść główkę (trzymana w pionie) i ją bardzo (jak dla mnie) długo sama trzymać. Od poczętku była bardzo sztywna.
Zatem trzymałam na nocniku nie lejące sie dziecie, a sztywniaka. Zreszta ja się śmieję, ze ona 2msc. przenoszona jest.