bardzo polecam artykul o ciele kobiety po porodzie.
I tak sobie pomyslalam, ze moze Paula jest stad, bo a) przyznaje sie do attachment parenting i b) do chusty
Swoja droga piekne dziewczyny i piekne zdjecia!
Wersja do druku
bardzo polecam artykul o ciele kobiety po porodzie.
I tak sobie pomyslalam, ze moze Paula jest stad, bo a) przyznaje sie do attachment parenting i b) do chusty
Swoja droga piekne dziewczyny i piekne zdjecia!
też się zastanawiałam, czy jest na naszym forum :) wchodziłam też na stronę http://theshapeofamother.com/ - bardzo mi się podoba idea tego projektu.
a gdzie są te zdjęcia? Ja jakaś sierota :hide: i sie dokopać nie mogę....
pauli u nas nie ma, ale jest na moim rówieśniczym. ma super podejście do wychowywania dzieci
I dodajmyż dla porządku, że Paula nosi w diagonalnym girasolu, mieszka we Francji, doktorat właśnie obroniła, a Lutka jest na EC :)
Czytałam. Fajny tekst, fajne zdjęcia.
Zgadzam się, że coś tracimy ale i coś zyskujemy. Coś bardzo cennego. Nasze ciało nie jet już tabula rasa. Opowiada historię, piękną historię.
http://www.chusty.info/forum/showthr...wysokie-obcasy
:ninja::ninja:
ciekawy artykul, zdjecia piekne (zwlaszcza to z okladki). ja bez wysokich w sobote dnia nie zaczynam, jak co tydzien sie nie zawiodlam :)
temat artykulu bardzo na czasie, zdjecia fantastyczne, jak czytalam w sobote od razu sie poddbudowalam, ze nie ja jedna mam takie rozterki. bo, ze cialo nie wyglada juz tak jak w erze przeddzieciowej to wiekszosc z nas zauwazyla juz na wlasnej skorze. trudno czasem jest to zaakceptowac, a juz chyba najtrudniej kiedy tak jak w artykule u jednej z kobiet maz jej nie wspieral.
jak jest u was? co wasi mezowie sadza o pozostalosciach po ciazy?
od siebie dodam, ze mojemu trudno jest zrozumiec,ze po ciazy wyglada sie juz troche inaczej:(
chociaz udalo mi sie wrocic do wagi przedciazowej, to uwazam, ze moje cialo bylo fajniejsze w erze przedsynkowej. maz natomiast nie moze przestac sie zachwycac nad moja terazniejsza sylwetrka. uwaza, ze jest piekniejsza, och i ach! na poczatku myslalam, ze tylko tak mowi, zebym sie nie zalamala po ciazy. ale to juz trwa prawie poltora roku, a jego zachwyt przybiera na mocy. moze niektorych facetow podnieca fakt, ze TA kobieta dala im TO dziecko?
Aggacz, może coś w tym jest...?
Mój mąż uważał przed ciążą, że jestem zbyt krucha - jak ptak, którego strach wziąć do ręki ;) W ciąży był zachwycony monumentalną sylwetką, brzuszkiem, w którym rozwijał się jego dzieciaczek, nie wspominając o biuście przy nawale - jak ze snu dorastającego nastolatka, hahaha!
Po porodzie za mną chodził i marudził, żebym tylko nie schudła (zostały mi 2kg) i tuczy mnie smakołykami, ale wiadomo - przy karmieniu mozna zjeść wszystko i śladu nie ma ;) Także ja się zgadzam, że akceptacja ciała kobiety po porodzie to chyba w dużej mierze kwestia postrzegania, światopoglądu - to kobieta-matka mojego dziecka, a nie kobieta-ozdoba w pierwszej kolejności (przez co nie zmaierzam implikować, że bycie matką wyklucza się z byciem ozdobą).
Hahahha, Kammiku, ja co tydzień ważę Młodą dla kontroli przyrostu, no a że sama na wadze domowej nie ustoi, to chcąc nie chcąc kontroluję i swoją wagę :D
Różnie to więc chyba bywa!
och, tak dobrze to w moim przypadku nie bylo. decydujaca role w odchudzaniu odegral u mnie powrot do pracy. etat zawodowy i domowy, zaden mnie nie oszczedzal...
stronke, o ktorej wspomniala djdag tez od razu odwiedzilam. wedlug mnie to ciekawy, bardzo poruszajacy projekt.
bardzo fajny temat, muszę się w niego wczytać. WO dostaję od mamy z opóxnieniem. Stronka od Djdag świetna.
ja nei miała problemów z powrotem do wagi czy figury. Troche przytyłam ponowniex gdy skonczylam karmic ( bo nadl z rozpędu jadłam więcej), ale potem wróciło do normy i sie unormowało. Moim zdaniem gdy się za barddzo nei przytyje w ciąży i potem karmi to nie ma kłooptów.
no mój totalnie nie rozumie...
zwłaszcza ze po pierwszej wygladałam lepiej niz przed - wieksze piersi, ten "błysk w oku" a figurka prawie idealna (48 kg przy 164 i płaski brzuch i 70 DD w biuscie)
no a teraz mi brzuszek nie chce znikac :((
a maz sie naogladał tych wszystkich urbańskich nataszy i Cichopków ze one super laski po porodzie to tak powinno byc i juz, a ja mam brzuch bo sie na pewno obzeram jak go nie ma :(((
no nie ma jak konstruktywne spojrzenie....
Dziewczyny, a gdzie w necie moge przeczytac ten artykuł w całości? Bo na stronie WYsokich OBcasów jest tylko fragment.....
A na temat - mój mąz mnie akceptuje w pełni - mówi ze sie nic nie zmienieło:D - no bo faktycznie niewiele. Ja troche panikowałam na początku - myślałam ze ta blizna po cesarce to będzie taka jak z horroru (nawet na forum wątek załozyłam o bliznach po cc:) - dziewczyny mnie pocieszały i mierzyły swoje blizny linijkami).
Kurde, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, zeby mąż mój mi wrzucał na temat tego jak wyglądam.....To by mnie dobijało.:mad
no mnie dobija...
juz sama sie złapałam na tym ze myslę jak to beznadziejnie wyglądam, i co by tu zrobic zeby ten "cholerny brzusio zniknał na płasko :D"
łyzwy fajnie, ale za hula hop to bym sie chyba lekko obraziła :) no co za wstrętna sugestia kurczę :D
moze jeszcze takie cos wibrujące na brzuch :D:D, ale ja bym oddała mezusiowi - "na mięsień piwny" - ha i to tez jest ciekawe - ja musze byc extra laska - a jemu miesień piwny - powagi dodaje...:)