Pokaż wyniki od 1 do 20 z 42

Wątek: samolotem z 11 miesięczniakiem

Mieszany widok

  1. #1
    Chustopróchno Awatar natala
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Londyn
    Posty
    11,975

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mamusiaanusia Zobacz posta
    ... to 2x jeszcze przede mna, bo dopiero kieszonkę opranowałyśmy! A jak radzicie sobie z przewijaniem i motaniem się w samolocie? Mała będzie miała ok. 6 miesięcy, to raczej u mnie na rekach - czy pozwolą mi ją mieć zamotaną w trakcie lotu? A jak myślę, że będę sama i jakąś torbę trzeba wziąć?! Ale całe szczęście, jak widze nie ja pierwsza i nie ostatnia! Dzięki za wszyskie podpowiedzi!
    w toalecie powinien byc przewijak, dobrze tylko miec cos do podlozenia pod dziecko ze soba (nawet zwykla tetre). na czas startu i ladowania dziecko kaza Ci wyjac - b przepisy sa takie, ze ono powinno byc przypiete wlasnym pasem. no i dobrze wtedy jest dziecku dac piers/wode/cokolwiek do picia - zeby uszy nie bolaly. w trakcie lotu spokojnie mozna miec malucha zamotanego - ja sie motalam w przejsciu (kolkowa jest latwiejsza w obsludze, ale kieszonke z dlugiej tez motalam...). teraz jak maly jest wiekszy, to zanim wyjdziemy z samolotu motam go na plecach - najczesciej w podega albo MT - on stoi na fotelu, ja wiaze (tylko na jego glowe musze uwazac, zeby nie przylozyl w polke )
    natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
    Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster

  2. #2
    Chusteryczka Awatar marcy
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Bielsko-Biała
    Posty
    1,927

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mama_frania Zobacz posta
    w toalecie powinien byc przewijak, dobrze tylko miec cos do podlozenia pod dziecko ze soba (nawet zwykla tetre). na czas startu i ladowania dziecko kaza Ci wyjac - b przepisy sa takie, ze ono powinno byc przypiete wlasnym pasem. no i dobrze wtedy jest dziecku dac piers/wode/cokolwiek do picia - zeby uszy nie bolaly. w trakcie lotu spokojnie mozna miec malucha zamotanego - ja sie motalam w przejsciu (kolkowa jest latwiejsza w obsludze, ale kieszonke z dlugiej tez motalam...). teraz jak maly jest wiekszy, to zanim wyjdziemy z samolotu motam go na plecach - najczesciej w podega albo MT - on stoi na fotelu, ja wiaze (tylko na jego glowe musze uwazac, zeby nie przylozyl w polke )
    zawsze mnie te przepisyu wkurzaly bo chustą dzieć o wiele stabilniej przymocowany niż tym pseudopasem...
    a jak się rozmota słodko śpiącego dziecia to od razu stres czy się obudzi czy nie...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •