Masakra z tymi karetkami... Ja jechałam (szybka "akcja", więc nie wzięłam nawet chusty ze sobą) z Kacprem jak miał rok, zadnych zabezpieczeń, mnie przypieli pasami, a Kacpra miałam na rękach bez żadnego zabezpieczenia. Jechaliśmy ponad godzinę. Masakra...





Odpowiedz z cytatem






bliskości, nie chcę jechać samochodem, wymysliłam PKS, ale jadę bez wózka...to fotelik mam sobie przynisć w ręku? mała godzine w chuście wytrzyma spokojne, ale w ruchu..chodz po autobusie bym nie chciała, chyba nawet nie wolno...wyciagnąc z chusty - niebezpieczne...wiec...no jakoś myślałam wczoraj do późna, ale mnie nie oswieciło nawet przez sen...ma ktos pomysła?


