U mnie na razie sprawdza się świetnie patent z wełnianą pelerynką, którą uszyłam ze starego płaszcza (chłodniejsze dni). W cieplejsze dni owiązuję siebie i malucha wełnianym szalem, albo wełnianą chustą góralską (), albo bawełnianą grubą "arafatą" i na to kurtka, która się nie dopina (mam same dopasowane).
Ubieram go tak jak siebie (tyle samo warstw)...tylko my nosimy się z przodu, póki co...



), albo bawełnianą grubą "arafatą" i na to kurtka, która się nie dopina (mam same dopasowane).
Odpowiedz z cytatem
2 + 7 (2005-2018)


mamy polar dla dwojga, pod niego ubieram mala troszke grubiej niz po domu- tzn dwa dlugie rekawki i rajtki + getry lub rajty + spodenki. czasem za cieplo jej w te nunny, to ubieram rajty i skarpetki na nie tylko. na wierzch ubieram kurtke, ktora sie nie dopina ;]














