Osobiście podarowaliśmy w prezencie ślubnym mojej ciężarnej kuzynce-przyjaciółce własną szmatę. To był pasiak natki, miałam absolutną pewność co do nośności, stanu i złamania. chociaż po każdym praniu wymagała małego zmiękczania.
Nigdy przedtem nie rozmawiałyśmy na temat zalet i wad chust używanych i miękkich. Wyjaśniłam to później i ona wiedziała, że to prezent od serca. Bo moje.
Potem dokupiła sobie bondolino.

Jeśli chcesz podarować nówkę to najlepiej żeby była ona z gatunku tych, które szybko miękną. Chociaż z drugiej strony rzadko należą do nich tak dobre dla nowicjuszek pasiaki i bawełny.

Osobiście uważam, że jeśli chcesz kogoś dopiero przekonać do noszenia to musi mieć produkt gotowy do użycia coby się nie zniechęcił.
A może bondolino?