Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11

Wątek: Moja chusta czarodziejka :) dłuuugie, tak mnie naszło ;)

  1. #1
    Chustofanka Awatar herbal2
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Kraków / Frankfurt nad Menem
    Posty
    381

    Domyślnie Moja chusta czarodziejka :) dłuuugie, tak mnie naszło ;)

    Ta czarodziejka to moja pierwsza i ukochana Maruyama, wymarzona i ta od której się wszystko zaczęło
    Do 7 miesiąca Julka praktycznie kilka razy - w największe upały - była w wózku, poza tym noszona w chuście. Pierwsze spacery cudowna bliskość i to, że chyba dzięki temu zaczęłam ufać swojej intuicji bardziej niż krakaniom typu: czemu bierzesz ją do łóżka? Do osiemnastki się jej nie pozbędziesz. Nie możesz lecieć za każdym razem jak płacze,musi sobie płuca wyrobić itp.

    Ale do czego zmierzam: tak się złożyło, że los rzucił nas do Niemiec, a ja nigdy w życiu nie uczyłam się niemieckiego. Gdy dojrzałam do myśli, że Julka jest na tyle duża żeby wieczorami zostać z tatą w domu szukałam kursu. Aż tu się okazało, że są kursy dla mam z dziećmi - mamy na lekcji w jednej sali, dzieci z opiekunkami w drugiej. Oczywiście dylemat - czy nie za mała na takie rozstanie, czy wytrzyma, czy będzie rozpaczać etc. Jesteśmy po 3 spotkaniach - panie opiekunki zachwycone, Julka jest jedynym dzieckiem, które nie wyje jak mama sobie pójdzie. Owszem raz się rozżaliła, ale przez wybudzenie z drzemki. Poza tym bawi się, rozrabia, zje co jej przygotuję. Dla mnie - kamień z serca i powód do dumy. No i oczywiście refleksja - czy to dzięki chuście? Czy było by to potwierdzenie teorii, że dzieci wynoszone są bardziej odważne, kontaktowe etc? Oczywiście to moje dywagacje, a jak by było bez chusty już się nie dowiem. I dobrze
    Cztery Aniołki w Niebie.

    30 kwietnia 2009 - Julka, nasze wytęsknione szczęście





    Jeżeli wierzysz, że pływanie wyszczupla to zobacz jak wieloryb wygląda.(Tytus de Zoo)

  2. #2
    Chusteryczka Awatar n2605
    Dołączył
    Nov 2008
    Miejscowość
    Mazury
    Posty
    2,496

    Domyślnie

    Jako mama wózkowa zazdraszczam tych wzruszeń i trzymam kciuki za powodzenie kursu
    Monika - mama Natalii 26.05.2008

  3. #3
    Chustofanka Awatar herbal2
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Kraków / Frankfurt nad Menem
    Posty
    381

    Domyślnie

    Dziękuję Teraz już częściej w wózku się niestety wozimy bo się córcia buntuje jak za długo w chuście siedzi (choć czasem na cały dzień zabieraliśmy tylko chustę lub Manducę).
    Cztery Aniołki w Niebie.

    30 kwietnia 2009 - Julka, nasze wytęsknione szczęście





    Jeżeli wierzysz, że pływanie wyszczupla to zobacz jak wieloryb wygląda.(Tytus de Zoo)

  4. #4
    Chusteryczka Awatar n2605
    Dołączył
    Nov 2008
    Miejscowość
    Mazury
    Posty
    2,496

    Domyślnie

    I jeszcze OT, Twoje motto ze stopki mnie dobiło: karnet na basen zamierzałam nabyć
    Monika - mama Natalii 26.05.2008

  5. #5
    Chustofanka Awatar herbal2
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Kraków / Frankfurt nad Menem
    Posty
    381

    Domyślnie

    E tam, Tytusa de Zoo nie zawsze trzeba brać serio
    Cztery Aniołki w Niebie.

    30 kwietnia 2009 - Julka, nasze wytęsknione szczęście





    Jeżeli wierzysz, że pływanie wyszczupla to zobacz jak wieloryb wygląda.(Tytus de Zoo)

  6. #6
    Chustonoszka
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    101

    Domyślnie

    Herbal, moje dziecko też bardzo odważne i kontaktowe. W szpitalu (dwa pobyty w przeciągu roku) dzielnie znosił zabiegi i rozkochał w sobie cały personel. Być może powodem jest chusta, spanie z dzieckiem, bycie przy nim zawsze. Ja w to wierzę
    W każdym bądź razie jesteśmy już dwie

  7. #7
    Chusteryczka
    Dołączył
    Aug 2008
    Posty
    2,486

    Domyślnie

    Moje dziecko chustowe dopiero od 6 miesiąca, ale wcześniej dużo noszone, przytulane i nie zostawiane "coby sobie płuca wyrobiło" ku rozpaczy mamy, babci, cioci, sąsiadki i innych dusz życzliwych i kiedyś ktoś mi powiedział że myślał że Kamila będzie rozpieszczona, bardziej "przylepiona" i niesamodzielna od tego noszenia a ja mam taką teorię, ze jak dziecko dostaje dużo miłości i bliskości i ma to na zawołanie i ma poczucie bezpieczeństwa to nie trzyma sie kurczowo spódnicy bo wie że mama jest blisko, czuwa, przytuli, a takie zostawiane do wypłakania musi sie domagać, nie wie na czym "stoi" i gdzie jest ta mama i czy jak zniknie z oczu to wróci
    Nie jestem psychologiem, to takie moje intuicyjne teorie, ale jak Was czytam to chyba się sprawdzają.

  8. #8
    Chustoguru Awatar Winoroslinka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    miejsce wymarzone
    Posty
    6,783

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez joleczka Zobacz posta
    Moje dziecko chustowe dopiero od 6 miesiąca, ale wcześniej dużo noszone, przytulane i nie zostawiane "coby sobie płuca wyrobiło" ku rozpaczy mamy, babci, cioci, sąsiadki i innych dusz życzliwych i kiedyś ktoś mi powiedział że myślał że Kamila będzie rozpieszczona, bardziej "przylepiona" i niesamodzielna od tego noszenia a ja mam taką teorię, ze jak dziecko dostaje dużo miłości i bliskości i ma to na zawołanie i ma poczucie bezpieczeństwa to nie trzyma sie kurczowo spódnicy bo wie że mama jest blisko, czuwa, przytuli, a takie zostawiane do wypłakania musi sie domagać, nie wie na czym "stoi" i gdzie jest ta mama i czy jak zniknie z oczu to wróci
    Nie jestem psychologiem, to takie moje intuicyjne teorie, ale jak Was czytam to chyba się sprawdzają.
    podobaja mi sie te instuicyjne teorie
    E. 2009

    "Prawda nie leży pośrodku, tylko leży tam, gdzie leży" W.Bartoszewski

  9. #9
    Chusteryczka
    Dołączył
    May 2009
    Posty
    2,613

    Domyślnie

    To ja nieco zburzę tę wizję.[...]
    Charakter też ma znaczenie.
    Ostatnio edytowane przez Amparo ; 20-06-2010 o 06:14

  10. #10
    Chusteryczka Awatar n2605
    Dołączył
    Nov 2008
    Miejscowość
    Mazury
    Posty
    2,496

    Domyślnie

    Moje wózkowe dziecko śpiące w swoim łóżku w swoim pokoju jest takie śmiałe, że aż bym czasem chciała, żeby bardziej się kleiła do mnie

    Choć potwierdza to tezę Amparo, że chcarakter też ma znaczenie, to i tak mnie wzruszają opowieści o chustowaniu, bo to jednak bliskość bliższa niż taka wózkowa
    Monika - mama Natalii 26.05.2008

  11. #11
    Chustonoszka
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    101

    Domyślnie

    wkładam Jerza w chustę, kiedy jakoś tak w ciągu dnia nie mamy możliwości sie poprzytulać i bardzo za nim tęsknię. Szybko zaspokajam wtedy swoją potrzebę bliskości i na dodatek bardzo poprawiam sobie humor. Jednak nie zawsze daje się nosić, często chodzimy z wózkiem, albo na nogach, chustę stosujac tylko na krótkie dystanse. Nie tylko chustowa bliskość ma znaczenie no i wiadomo, geny mają zdecydowanie większe znaczenie

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •