Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22

Wątek: Czy tak trudno...

  1. #1
    Chustomanka Awatar polah
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,289

    Domyślnie Czy tak trudno...

    poczytać instrukcje i poprawnie zawiązać? Ostatnio widzę same TRAGICZNE wiązania, rodzice kupują chustę i robią z niej wisiadełko. Jestem w Wola Parku i widzę zamotanego tatę, któremu na wysokości...kroku dynda maluch w 2x. Nie muszę dodawać, że między nogami maluszka był wąziutki pasek materiału, dziecko bujało się z prawa na lewo, a tatuś miał w związku z tym pełne ręce roboty, bo musiał dziecia ciągle trzymać...... Patrzyłam na niego (facet pewnie myślał, że szałowo się prezentuje))) i pomyślałam, że wisiadło jest w tym wypadku bezpieczniejsze......
    Nie znam instrukcji Bebelulu (bo to ta turkusowo - brązowa była), ale nie w tym rzecz, bo wcześniej 3 razy wpadłam na pannę zamotaną w Nati w dokładnie ten sam sposób. No ludzie, Nati ma jedną z najlepszych instrukcji jakie widziałam (a widziałam już sporo), czy to tak trudno przyjrzeć się, dokładnie przeczytać?
    Jula 18.12.2004, Wojtek 17.01.2008
    Herbata z Malinami


  2. #2
    Chustofanka
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Szczecin/Żary
    Posty
    493

    Domyślnie

    Ludzie widzą takie wiązania w internecie, a skoro są w internecie to są dobre i modne...
    I pewnie też dziecko "nie chciało być przodem do rodzica"...

  3. #3
    Chustomanka Awatar polah
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,289

    Domyślnie

    nie, akurat dziecko było przodem do tatusia...Aha, tatuś idąc potrącał nóżki malucha, tak, że mocno odskakiwały....
    Jula 18.12.2004, Wojtek 17.01.2008
    Herbata z Malinami


  4. #4
    Chustomanka
    Dołączył
    Feb 2009
    Miejscowość
    Poznań/Wronki
    Posty
    793

    Domyślnie

    Ja zauważyłam, że słowo "dociąganie" sprawia największy problem. Dopiero jak pokazuję co i jak to widzą jak trzeba dociągnąć. A tak to mają wątpliwości czy nie za mocno.
    Weronika (2008) Wojciech (2010) Witold (2013)

  5. #5
    Chustoholiczka Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jan 2009
    Miejscowość
    Toruń
    Posty
    3,950

    Domyślnie

    Jesteście okropneJakby Ci biedni rodzice nie zrobili, to źle.
    JA miałam instrukcję Nati i zawiązałam-jak mi się wydawało-ściśle wg instrukcji. Odgrzebałam niedawno zdjęcie z pierwszej kieszonki, nawet je wrzuciłam na forum. Gniot na maxa.
    Tak dziewczyny, ludzie mają problem z dociąganiem, bo na początku trudno się przestawić, że to ma być "ściśnięte", że dziecko ma być tak "ciasno przywiązane", etc.
    Dlatego są warsztaty, spotkania, kluby, chustokawki. Jakby wystarczyły instrukcje, po cóż byłoby to wszystko?
    wspieram w rodzicielstwie

    Doradczyni Noszenia ClauWi®
    Doradczyni po kursie podstawowym Die Trageschule ®

  6. #6
    Chusteryczka Awatar kulka37
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Opole
    Posty
    1,893

    Domyślnie

    Ale dziewczynom właśnie chyba o to chodzi,że dostęp do wiedzy jest łatwy i można to zrobić dobrze i dokładnie.Trzeba się tylko przyłożyć.Troszeczkę...

  7. #7
    Chusteryczka Awatar magnolia
    Dołączył
    Feb 2009
    Miejscowość
    Krosno
    Posty
    2,876

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pszczoła Zobacz posta
    JA miałam instrukcję Nati i zawiązałam-jak mi się wydawało-ściśle wg instrukcji. Odgrzebałam niedawno zdjęcie z pierwszej kieszonki, nawet je wrzuciłam na forum. Gniot na maxa.
    Tak dziewczyny, ludzie mają problem z dociąganiem, bo na początku trudno się przestawić, że to ma być "ściśnięte", że dziecko ma być tak "ciasno przywiązane", etc.
    dokładnie tak samo było ze mną, jak obejrzałam zdjęcia z pierwszych wiązań to tragedia, więc być może ci źle zamotani rodzice to po prostu debiutujący rodzice, dopiero się uczący i z każdym wiązaniem coraz lepsi miejmy nadzieję...

  8. #8
    Chusteryczka Awatar anifloda
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    2,520

    Domyślnie

    Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuca kamieniem. Ja nie jestem. Moje pierwsze wiązania też były niepodociągane.
    Pozdrawiam anifloda mama H. (10.08.2003), K. (25.11.2006), M. (31.07.2009) i L.(10.06.2012)

    W Poznaniu też nosimy!
    anifloda kontra nitki

  9. #9
    Chustomanka Awatar polah
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,289

    Domyślnie

    jasne, że nie jestem bez grzechu, patrzę na zdjęcia pierwszych prób i się śmieję. Ale myślę sobie, że chyba miałyście świadomość, że wiązania są niepodociągane? Dzieci zwisały Wam do kolan?
    Jula 18.12.2004, Wojtek 17.01.2008
    Herbata z Malinami


  10. #10
    Wałkoguru
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Reykjavik
    Posty
    5,679

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez anifloda Zobacz posta
    Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuca kamieniem. Ja nie jestem. Moje pierwsze wiązania też były niepodociągane.
    O to to to właśnie
    Ja wiązania i dociągania długo ćwiczyłam przed lustrem na misiu, poduszce, w końcu na Lenie. Na nasze pierwsze wyjście z domu zamotałam Lenę całkiem przyzwoicie - i co z tego, skoro zgłodniał dzieć jeden na samiutkim środku centrum handlowego... Musiałam poluzować moją misterną kieszonkę, nakarmić głodomora i dalej nie wiedziałam, co robić - nie umiałam zamotać bez lustra i bez instrukcji przed oczami Gdybyście zobaczyły, CO ja tam zamotałam na środku tego centrum, dopiero powstałby tutaj piękny wąteczek obrzucający błotem Zwiałam na ławkę do parku i tam na siedząco (!!!) zamotałam się od nowa jako tako. I założę się, że większość tu obecnych miała podobne przygody.
    Inna sprawa, że różni są nosiciele: jedni drążą, szukają jak najlepszego wiązania, starają się - a inni nie...

  11. #11
    Chustomanka Awatar polah
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,289

    Domyślnie

    quote Meta:Gdybyście zobaczyły, CO ja tam zamotałam na środku tego centrum, dopiero powstałby tutaj piękny wąteczek obrzucający błotem Zwiałam na ławkę do parku i tam na siedząco (!!!) zamotałam się od nowa jako tako.

    ja zachowywałam się tak samo, oglądałam się w każdej szybie, co chwilę chciałam dociągać.))) A pan raczej lansował się w centrum handlowym i spacerował dumnym krokiem... Ale macie rację - trzeba mieć nadzieję, że jego wiązania będą coraz lepsze
    Jula 18.12.2004, Wojtek 17.01.2008
    Herbata z Malinami


  12. #12
    Chustoguru Awatar odynka
    Dołączył
    Nov 2008
    Miejscowość
    odiland
    Posty
    7,861

    Domyślnie

    oj moje też były nie podociągane forum nie znałam tego a instrukcji do samoróbki mi nie dano

    a jeśli o Bebelulu chodzi to instrukcję mają superową
    Wataha: Nelly: 14/06/2007 Lilly i Zuzka: 15/09/2010

    http://zakamarek.eu - targowisko rzeczy różnych
    http://shewolf-foto.blogspot.com - moja pasja

    2014 będzie nasz!

  13. #13
    Chustoholiczka Awatar calineczka
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    100km od Torunia i 100km od 3Miasta
    Posty
    3,250

    Domyślnie

    nie no ja też gnioty takie miałam na początku, ale bez przesady...
    dziecko mi przy kroku nie dyndało
    polah też by mnie to wkurzało jak takie coś zobaczyłabym "na żywo"
    bo ja to widziałam własnie dydnające maleństwo w wisiadle, bo tata sobie z wisiadła torbę na jedno ramię zrobił. a te malutkie (no góra 3 miesięczne, ale watpię, bo główka niestabilna taka ) dzieciątko obijało się o UDO!!!
    kretyn po prostu.
    wisiadła wisiadłami, ale instrukcje też pewnie jakieś mają i nie sądzę, żeby takie cuś tam pokazywali.

  14. #14
    Chustoholiczka Awatar brikola
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Opole
    Posty
    3,607

    Domyślnie

    nie wiem, może zaczepiać takich i dawac im namiary na nasze forum?

  15. #15
    Chustopróchno Awatar Budzik
    Dołączył
    Jan 2008
    Posty
    13,478

    Domyślnie

    Nikt się nie rodzi z dzieckiem prawidłowo zawiązanym w chustę. Moja starsza była noszona w womarowym wisiadle, też przodem do świata. Co nie znaczy, że ja teraz nie przewracam oczami na widok dziecka przodem w wisiadle

  16. #16
    Chustomanka Awatar roziii
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    kiedyś Wa-wa Bielany teraz z pod Warszawy
    Posty
    984

    Domyślnie

    To przykre, ale myślę , że na zaczepianie, mogą być różne reakcje, Ale może warto uświadamiać
    Ludziom się podoba samo noszenie, ale czy dobrze to już im chyba obojętne
    Rozalia( Rozi) mama Patryka 11.2005, Szymona 10.2008, Wojtka 03.2011 i Maćka 06.2019

  17. #17
    Chustomanka Awatar YPSI
    Dołączył
    Jul 2008
    Miejscowość
    Londyn/Poznań
    Posty
    791

    Domyślnie

    Anifloda ma rację... "kto jest bez grzechu ten..."
    Ja też początkowo wiązałam za słabo - w sensie dociągania.
    Teraz kiedy wiem jak TO ma wyglądać i widzę kogoś kto ma z tym eweidentnie problem to po prostu grzecznie się przedstawiam, mowię ze mam doświadczenie w wiązaniu chust i proponuję pomoc, bo... chusta nie dociągnięta, nóżki nie rozwiedzione, pojedynczy węzeł, dziecko przodem do świata.
    Zdarzyło mi się juz kilka razy interweniować i za każdym razem rodzice odchodzili wdzięczni i "oświeceni'
    Kwestia podejścia i samych ludzi
    Monika, mama Franka (29.11.2006) i Małgosi (23.07.2008)

  18. #18
    Chustoguru Awatar paskowka
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Warszawa-Bielany/Puławy
    Posty
    6,506

    Domyślnie

    No bo instrukcje to może i sa świetne, ale nie pokazuja jak dociągnąć, aby nie ścisnąć, a przytulic szczelnie. I rodzice boją się tak mocno ścisnąć. Ja raz z instrukcji wiązałam siodełko z pętelką, niby nieźle, ale górą mi chusta dydnała. Dopiero na jakims spotkaniu doradczyni pokazała jak ściągnąc chustę przez pętelkę, a mi wydawało się, że zdusi mi małą
    Najlepiej udac się na jakies spotkanie, poprosić kogoś dłużej chustującego itp.


    www.lydialand.pl - Sklep - chusty Chimparoo, Hoppediz, LennyLamb, Nati, Felizzy, nosidła Bondolino, Tuli, Manduca, Hipseat, pieluszki wielorazowe, Goki, Bajo
    Chimparoo - Wyłączny przedstawiciel chust Chimparoo.

    Akredytowany Doradca Akademii Noszenia Dzieci


  19. #19
    . Awatar mart
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    warszawa
    Posty
    4,539

    Domyślnie

    polah, wiem dokładnie o co ci chodzi. mam te same odczucia.
    dostep do wiedzy jest łatwy, trzeba tylko chcieć.

    ja zaczynałam od nieszczęsnej lulu - i co robiłam? obejrzałam milion razy do znudzenia filmik z PZ i instrukcję, analizowałam czy to na pewno taka sama chusta, poprawiałam, układałam i z duszą na ramieniu poszłam na pierwszy spacer.
    w wiązanej zaczęłam od warsztatów, żeby sprawdzić o co chodzi. potem szukałam grup wsparcia i trafiłam do św.Anny - dlaczego? może intuicja, że jednak to dziecko o warto WIEDZIEĆ co i jak się z nim robi?

    co innego wg mnie marnie dociągnięta kieszonka z nadzieją na lepsze nastepne, a co innego chusta zamieniona w wisiadło. ba gorzej niż wisiadło, bo nierozciągnięte poły w 2x wogóle nie podtrzymują dziecka. taki 2x w niczym nie przypomina fotek z instrukcji, co by jednak znaczyło, że wtórny analfabetyzm, także obrazkowy, rządzi. albo rodzic zawsze wie lepiej...po co instrukcja
    dla mnie na serio lepiej dziecia wrzucić w bb niż w przerobioną na dwa sznurki w kroczu dziecka wiązankę. na szczęście długo tak się nosić nie da....

  20. #20
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jul 2007
    Posty
    5,746

    Domyślnie

    GDZIE Wy tych wszystkich chustonoszacych spotykacie, sie pytam????

    DO mnie musiała specjalnie przez 3 /4 Polski jedna chustoswirka przyjechac i wtedy dopiero w realu jakas zamotana zobaczyłam!!!!( oprocz sioistry)

    A byscie mnie z synkiem w pouchu do kolan zobaczyly...a wczesniej w nosidełkach....jak to dobrze,ze nie spotkałam zadnej chustonoszki, która mnie zgromiła wzrokiem, bo bym napewno nie nosiła i nie była na tym forum

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •