a propos wysadzania, to podjęłam temat jakiś czas temu. I tak, moje dziecko doskonale wie 'gdzie się robi sisi'. Za każdym razem przy zmianie pieluszki mówię, żeby zrobił siusiu, biegnie w te pędy do łazienki, bierze nocnik na środek pokoju, siada, wstaje, idzie pod okno za firankę i leje. Wspaniale wprost.W sumie bywa, że leci na sofę i tam leje (już wolę olaną firankę), sofa skórzana....na szczęście. To wszystko robi tak szybko, że nawet nie jestem w stanie założyć mu w locie pieluchy. Potem stoi obok kałuży, mówię 'nie rób sisi na podłogę, gdzie się robi?', cieszy się i przynosi mi nocnik, siada, łapie się za siusiaka i mówi 'sisisisi' no ale nic nie robi rzecz jasna, bo już swoje zrobił za firanką, eh.
I tak jak kiedyś wątpiłam w otulacze wełniane tak teraz mój zachwyt nie ma końcaChoć za Flipa pociąć się dam także.





Odpowiedz z cytatem




to jest boski, mięciutki i cieniutki. I praktycznie w ogóle nie dotyka skóry, czasem przy pasie jak jest mniejsza formowana. Ale nie ma żadnych odcisków na skórze, nic.
