Wypadki w chuście <zgroza>
Zdarzył nam sie wczoraj bardzo nieprzyjemny wypadek :oops:
Śnieżyca, nic nie widać, wicher w twarz, parasolką próbuję chronić śpiacego w kieszonce młodego, i.... wpadam na słupek blokujący wjazd przed budynek.
Upadłam, ale chyba instynktownie ochroniłam główkę maluszka, a poza tym parasolka nas trochę zamortyzowała :confused:
ja miałam oczywiscie obrażenia tu i tam, parasolka zniszczona
a dzieć nawet się nie obudził :D
Poniosłam więc dziecia dalej, ale było mi strasznie i przeraźliwie przez kilka minut :sorry:
miałyście jakieś wypadki podczas noszenia??? tak ku pokrzepieniu serca pytam - czy to tylko ja taka niezdarna jestem??? :?
upadki z dzieckiem w chuście
no waśnie, jestem w trakcie chustowania mojej koleżanki... Pięknie jej wszystkie plusy noszenia w chuście przedstawiłam, no ale zastrzeliła mnie pytaniem: a jak się przewrócę? szczególnie w sezonie jesienno-zimowym nie trudno o taki wypadek. No i nie wiedziałam co mam jej powiedzieć, mi nigdy coś takiego się nie przydarzyło ale nie mogę jej na 100% zapewnić, że coś takiego się nie wydarzy...
Miałyście takie przygody? Jak się kończyły?