kolorowe, piękne formowanki - czy jest sens?
Od 3 dni (a raczej nocy) grzebię w wątkach pieluchowych... No wkręciłam się, ale nurtuje mnie pytanie, na które nie znalazłam odpowiedzi (tym razem pewnie nie trafiłam w szukaju w to słówko, które by mnie interesowało, a co on by wyszukał:hmm:). Ale do sedna: czy jest sens kupować/szyć super cudne formowanki, skoro one pod otulaczem lądują? Czy może lepiej byle jakie (pod wzgl. estetycznym) formowanki, a otulacz wypasiony?
Pomożecie rozwiać wątpliwości?
edit: właśnie znalazłam stary wątek Demony ( http://chusty.info/forum/showthread.php?t=38697 ) :rolleye:
więc może skieruję pytanie na inny tor, bazując na wypowiedziach, że dziecko w samej formowance biega. Czy jest sens w takim razie w ogóle zakładać jakiekolwiek pieluchy, jeśli np. puszczę córę w formowance i muszę ją zmienić, bo mokre wszystko:hmm: Czyli odpowiedź nasuwa mi się jedna - jakaś tam byle jak prezentująca się formowanka i pięknisty otulacz:ninja: a tu albo hiper mega drogi pul, którego wzory się powtarzają, albo polar i puścić wodze wyobraźni. Aaaa i jeszcze wełna... :hmm: mój umysł chyba jednak tego nie zniesie:comp: