będzie ok :)
Dzieki za pomoc, w takim razie zakupie jakies uzywane 4,1 :)
Wysyłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk 2
Hej dziewczyny, mam do Was takie pytanie: czy nosidło TULA nadaje się dla 2-miesięcznego dziecka? Czytałam, że są takie specjalne wkładki do nich dla małych dzieci, ale z kolei gdzie indziej wyczytałam, że w tych nosidłach powinno nosić się dopiero siedzące dzieci. Więc jak to jest? Można czy nie można? Mam problem z moim 2-miesięczniakiem, który nienawidzi wózka i spacery to po prostu mordęga (15 minut i ryk i biegiem do domu :frown ). Dlatego zaczęłam rozważać inne rozwiązania. Na chustę jestem chyba za leniwa:wink:. Przy pierwszym dziecku miałam elastyczną Moby Wrap i nawet udawało mi się ją jakoś w miarę dobrze zawiązać, ale młody mi się tak w niej denerwował, że w końcu zrezygnowałam. Czy to jest kwestia przyzwyczajenia? Czy Wasze dzieci też się na początku denerwowały? Pomóżcie, bo już nie wiem, co robić. Wychodzić z domu musimy, a z wózkiem się nie da :-? No i jak ubrać siebie i maluszka w zimne dni, bo to tez mnie zastanawia. Będę wdzięczna za wszelkie rady.
Nie można ;) Podtrzymanie plecków, kręgosłupa, pozycja - nigdy nie będą tak ładne w nosidle (zwłaszcza w Tuli, która moim zdaniem bardzo spłaszcza).
A już na pewno nie polecałabym na długi spacer.
Ja osobiście chustę wiąże szybciej niż dopasowuję nosidło - ale muszę mieć wszystko ładnie ustawione i dociagnięcie chusty zajmuje mi co najmniej o połowę mniej czasu niż dobre wyregulowanie nosidła...
Każde dziecko to inny egzemplarz, więc trzeba spróbować - a przyczyn nerwów starszego w chuście mogło być kilka, od "za gorąco" po "nie stój w miejscu tylko bujaj się miarowo=maszeruj" ;)
Starszy się denerwował (na początku przy wiązaniu i dopóki nie zrobiłam pierwszych kilkudziesięciu kroków), młodsza nie, mogłam ją nosić jak chciałam i kiedy chciałam (chlip chlip...)
O ubieraniu jest cały wątek - ale w takiej mniej więcej aurze jak obecnie do mrozów - w długi rękawek, rajstopki(pajacyk, whatever)+skarpetki, coś na szyjkę (a raczej na kark) i czapka - zawiązać w chuście, narzuci c na siebie dwa rozmiary większy polar i wuala ;)
I to chyba głównie kwestia wprawy i odwagi - i wiary we własne możliwości :)
Mayka a jaką chustę byś mi poleciła na początek?(firma, materiał?) Prawdę mówiąc nie znam się na tym zupełnie i nie mam pojęcia od czego zacząć... I czy wystarczy mi jedna chusta czy muszę mieć jakieś "na zmianę"? Bo widziałam, przeglądając forum, że niektórzy to pokaźne kolekcje mają :) Na naukę wiązania to może wybiorę sie do Ekomalucha, bo widziałam tam ostatnio jak babeczce tłumaczyły te kobitki co tam pracują jak wiązać... Ale może coś doradzisz? :)
Na początek wystarczy jedna (ale nikt nie broni mieć więcej - no, chyba że współwłaścicel konta :P)
Ja polecam bawełniane pasiaki skośnokrzyżowe, najprostsze i najtańsze typu Natibaby, LennyLamb, LittleFrog, Almelle też są fajne (ale skośnokrzyżowe koniecznie - czyli te, które nowe powyżej stówy kosztują).
Kwestia długości - uniwersalnie przeciętne 4,6m czyli rozmiar 6 - ale to zależy od Twoich wymiarów (wzrost, rozmiar ciuchów) i tego co chcesz wiązać (zazwyczaj wybór na tym etapie dotyczy kieszonki (dłuższa chusta) i/lub kangurka (wystarczy krótsza)).
MIejsca o którm piszesz nie znam - ale na żywo zawsze lepiej (i szybciej...) zdobywa się wiedzę i umiejętności, jak masz w pobliżu, to to może być dobry pomysł :)
Ekomaluch to mój diler pieluszkowy ;) a tak serio: sklep z pieluszkami, chustami i akcesoriami eko dla dzieci. Niedawno sprowadzili się w moje okolice, bo wcześniej to daleko do nich miałam, teraz 12min spacerkiem. Ale dobrze, ze piszesz, jakie są warte uwagi, będę mogła rzucić jakimś hasłem jak się do nich wybiorę :D Czyli skośnokrzyżowa, tak? Do zapamiętania. A z ciekawości - w czym w zimie nosić malucha, żeby mu było ciepło (rzecz jasna nie chodzi mi o taką zimę, jaką mamy teraz za oknem, bo to raczej wiosna jest - tylko o taką prawdziwą zimę, z mrozem). I czy w tym polarze tylko teraz to dziecku byłoby ciepło? Widziałam też, że są jakieś takie specjalne ubrania w sprzedaży (polary chyba) - do noszenia w chustach, tylko czy to warte jest zachodu?
Są polary i kurtki. Można też sobie samemu coś wykomibnować. My z powodzeniem nosiłyśmy się poprzedniej zimy przy -25 w dużym wełnianym swetrze i kurtce zimowej tatusiowej XXL. Teraz raczej bluza też XXL po tatusiu. A dziecię pakuję do chusty e jednej wartstwie bawełnianej lub dwóch jak jest zimniej. Oczywiście jakieś grubsze getry lub wełniane skarpety, ciepłe butki na nóżki i czapka, kominiarka na głowę. O chodźby dziś w same piżamie zaniosła dziecię do żłobka :)
Zastanawia mnie tylko, jak się potem z tego wszystkiego wyplątać, żeby np. dziecko nakarmić :hmm: Tzn w mróz to raczej nie będę go karmić na zewnątrz, ale tak generalnie.. No ale muszę jakoś ugryźć ten temat, bo dziecko wózka nie znosi, a wychodzić trzeba. I po co tu wydawać grube tysiące na wózek, jak można chustę za 2 stówy kupić i tyle :cool: Oby się tylko sprawdziło. A tak z ciekawości zapytam: czy Wy mamy chustujące posiadacie w ogóle jakieś wózki, czy tylko wszędzie i zawsze w chuście dzieci nosicie? Bo ja już myślę o sprzedaży swojej landary... :)
Mamy wózki - przydają się do wożenia bagażu i babcią do wychodzenia na spacer.
A wyplątanie się zajmuje 30sekund, więc nie ma z tym problemu :) ma się rozumieć, że w taką pogodę albo wracasz do domu na karmienie.
elastyczna - raczej dla dzieci do 8kg, cięższe za bardzo w niej czuć, poza tym elastyka wiąże się tylko na jeden sposób, z przodu, a to w ciąży odpada
nosidło - jeśli znajdziesz takie, które nie będzie Ci uciskało brzucha - nie znam się na nosidłach, ale chyba onbuhimo albo podeagi są takie - może ktoś inny napisze dokładniej
ja bym stawiała mimo wszystko na wiązaną chustę, ale lepszej jakości i wiązanie nie uciskające brzucha (np. plecak prosty z wiązaniem wyżej, tuż pod biustem albo plecak Hanti)
mimo wszystko z nastawieniem, że może nic z tego nie wyjść. Na wiosnę za to przerzuć się na jakiś rowerek pchany albo coś w tym rodzaju, a noś w chuście drugie dziecko ;)
Czesc,
Jestem mama dwumiesiecznego chlopczyka i chcielibysmy zaczac nasza przygode z chustami. Z racji braku doswiadczenia z chustami (poza kilkoma probami wiazania w szkole rodzenia) myslalam na poczatek o chuscie elastycznej - jakos na razie przeraza mnie koniecznosc wiazania chusty z dzieckiem. Moglibyscie polecic, ktora chusta bedzie najlepsza, z racji pory roku chyba chwilowo bardziej do uzywania w domu i mniej wiecej jak dlugo bede mogla jej uzywac?
Dzieki!
W sumie wystarczy dobra bawełna. Jakiś używany Storchen, Natka stara, fajne są nowe Little Frog miękkie od nowości. Naprawdę można nosić cały czas w jednej chuście.
I raczej w związku z porą roku do używania na zewnątrz!
Raczej ciężko jest nosić malucha po domu. Maluchy domagają się ruchu ciągłego. Trzeba zawiązać i wyjść z domu po prostu.
Elastyka już nie ma po co kupować, za miesiąc czy dwa syn pewne już będzie ważył z 6 kilo. Jak dla mnie 6kilo to jest mak, który może wygodnie ponieść elastyk.
Hej Dziewczyny!
Jestem totalnie zielona w kwestii chust i potrzebuję Waszej pomocy. Poczytałam trochę wątków, trochę się dowiedziałam, ale niestety do końca nie ogarniam.
Generalnie potrzebuję pomocy w dobraniu rozmiaru i materiału, ew.firmy. Chodzi o to, że mój maż też bardzo chce nosić, wiec potrzebna nam chusta uniwersalna. Syn urodzi się na przełomie kwietnia i maja, a że chcielibyśmy motać w miarę możliwości od początku, to raczej cienka. Niekoniecznie nowa i nie koniecznie najtańsza, bo budżet założyliśmy sobie ok 300 zł.I najchętniej jedna dla obojga i na długo.
No i teraz tak. Ja mam 165 cm i przed ciążą r. 44 dół i 42 góra (obawiam się że po ciąży przez jakiś czas tak pozostanie :duh:), maż 185 cm, i r. L/XL (ma długi tułów i dość szerokie barki). Myślałam nad LennyLamb albo Natibaby, bo polecałyście jako miękkie na początek. Raczej tkane, żeby w miarę możliwości starczyła na dłużej. No i nowe bez problemu mieszczą się w budżecie ;) Z tego co wywnioskowałam z wielu poprzednich postów " jedna chusta dla dwojga" wyszło mi że teoretycznie powinna pasować nam 4,6. Ale z tabelek tych producentów wychodzi że jednak musimy kupić 5,2. Tylko że boje się że będzie na mnie za długa. Jak to w końcu jest?
Skacząc po Allegro znalazłam 2 oferty chusty Nati http://allegro.pl/natibaby-chusta-m-...903130501.html i http://allegro.pl/natibaby-chusta-m-...903128551.html I się zastanawiam. Bo jeśli 4,6 m nam wystarczy, to chyba warto za tą cenę kupić od razu 2, tylko wtedy które lepiej- tkana + elastyczna czy tkana + kółkowa? I czy mi się tylko wydaje, czy chusty na tych aukcjach są z różnych materiałów (patrząc po zdjęciach np manhattan i borneo maja różną fakturę) a jeśli tak, to który materiał wybrać?
A może w ogóle jakaś inna firma? Błagam doradźcie bo ja już się pogubiłam.
Qrcze, wczoraj w nocy napisałam post i się nie dodał No to jeszcze raz...
Cześć dziewczyny! Jestem zielona w kwestii chust i potrzebuję waszej pomocy. Chodzi o pomoc w doborze rozmiaru i rodzaju chusty. Rzecz wygląda tak. Rodzę na przełomie kwietnia i maja. Chciałabym móc nosić od początku, a do tego mój mąż jest chyba jeszcze bardziej napalony na noszenie młodego w chuście niż ja. Problem polega na różnicy wzrostu między nami. Ja mam 165 cm i przed ciążą r.44 dół i 42 góra. Mój mąż 185 cm i r. L/XL (długi tułów i dość szerokie barki). Chusta jest nam w związku potrzebna 1 ( na początek), raczej cienka- bo na lato, raczej tkana, żeby na trochę dłużej starczyła. Niekoniecznie nowa i nie jak najtańsza, bo założyliśmy budżet ok. 300 zł (coś fajnego już chyba za to kupie, nie?). Myślałam o LennyLamb albo Natibaby, bo widziałam, że te polecacie nowe, bo miękkie i nie trzeba tak łamać. Abo coś z bazarku, ale boje się tak w ciemno kupować, nie znając zupełnie tematu.
No i tak. Skacząc po allego znalazłam 2 oferty na Nati w dwupaku- tkana+ elastyczna i tkana + kółkowa. Cenowo bardzo fajnie, wiec pomyślałam, że może warto. Tyle, że pojawił się problem z rozmiarem. Obie są r. M. Z tego co wyczytałam w poprzednich postach nt. "jedna chusta dla dwojga" wychodzi mi, że wystarczyła by nam 4,6 m, ale wg tabelki na aukcji jak wół stoi że muszę brać 5,2 m. A ja się boje ze będzie na mnie za długa (chociaż w obwód też pójdzie) Jak to z tymi rozmiarami jest?
Sprawa nr. 2. Jeśli jednak starczy nam ta eMka, to który zestaw wybrać? I z jakiego materiału? Patrząc na zdjęcia kolorów, wydaje mi się że różnią się też fakturami materiału, więc rozumiem że są w nich różne domieszki.
A jeśli nie te Nati to jakie inne firmy byście polecały? W sensie na co powinnam polować na bazarku?
W sumie to chyba najlepiej by było, gdybym przeszła się do Doradcy albo sklepu, wiem. Ale szukanie idzie mi jakoś topornie- w mojej okolicy chyba nikogo takiego nie ma, a w Wawie znajduje tylko stare ogłoszenia o warsztatach :frown
Pomożecie?
Gdybym ja była teraz w tej sytuacji, kupiłabym na bazarku dwie tanie używane chusty tkane, jedną M, drugą L. Osobiście ani razu nie rozważałam nowej, używanym absolutnie nic się nie dzieje ;) Na pewno nie chciałabym nosić w za dużej chuście, bo te zwisające kilometrowe ogony są okropne (i to dodatkowy ciężar!).
Moim zdaniem też starczy bawełniana tkana skośno-krzyżowo :)
Po domu nam się sprawdzała natibaby zwykły pasiak i littlefrog, ale na spacer również były super, takie uniwersalne moim zdaniem. Chustę bawełnianą możesz używać ile zechcesz, jak Ci pociecha urośnie i nie będzie chciała się już nosić :)
W sumie nie zależy mi bardzo żeby była nowa. Tylko ze jak patrze na bazarku, to po pierwsze zupełnie nie znam się na modelach i nie wiem czego za bardzo szukać, a po drugie z tego co widzę to są same mniejsze chusty :| nawet jak patrzyłam na stronie Natibaby to były same do 4,6 m. A jak juz jest dłuzsza to mi sie zupełnie nie podoba, albo zdecydowanie przekracza mój budżet:cryy:Poza tym nie wiem czy za 300 zł kupie 2...
Może zapytaj o rozmiar L w dziale "Kupię" :) Najlepiej po prostu bawełniany pasiak. Macie jeszcze czas, więc możecie się nawet umówić z kimś, że jak chusta przyjdzie, przymierzycie, i okaże się za długa, to zwrócicie. Różne są możliwości :)
No dobra. Czyli szukać bawełnianego pasiaka 5 m. Już się mam przynajmniej na czym oprzeć. Dziękuję :)
A tak mi się jeszcze nasunęło. Czy ew. gdyby okazała się za długa to mogę ją przyciąć do 4,6, czy coś zepsuje i lepiej nie kombinować?
Mozna przyciac i nic sie nie stanie ;-)
Ja zakupiłam niedawno chustę Almelle skośno-krzyżową o długości 4,6 metra. Wyprałam ją i zwinęłam w warkocz bo wydaje mi się mega sztywna. Nie wyobrażam sobie jak zawinąć w nią niemowlaczka... Raz - że jest dość grubaśna, a dwa - długaśna również ;) Ale moje wątpliwości wynikają pewnie z tego, że jeszcze nigdy nie nosiłam w chuście. Nie wiem tylko czy pozostawać przy Almelle czy też szukać czegoś łatwiejszego w obsłudze na pierwsze wiązaniowe próby?
Dziękuję za rady i sugestie :)
ja mam sprawdzony sposób na tanie chusty na początek - używki allegro i tablica. można tam naprawdę dobre okazje upolować, starsze modele, tkane i elastyki. wyszukuję bebelulu repelu, natibaby, litle frog i lenny lamb, albo kółkowa np. oppamama i one od 30-80zł są do znalezienia.
Jak wypali to juz można zbierać na droższą złamaną z pięknym wzorem używkę. Polecam ten sposób na początki chustowe:)
Cześć! Bardzo proszę o pomoc w dobraniu chusty. Na początku maja urodzi nam się synek :) chcielibysmy z mężem go nosić. Oboje troszkę nosiliśmy starszą córę,ale zaczęliśmy późno, miala prawie rok i juz nie chciala współpracować.... wtedy mieliśmy indio lila royal z lnem, było cuuudne...ale musieliśmy sprzedać w chwili utraty płynności finansowej ;)
a teraz rozglądam się za czymś dla maluteńkiego chuścioszka, jak myślicie-czy bawełniane indio będzie dobrym rozwiązaniem? Czy jest sens kupić nowe? Czy lepiej już złamane? A co myślicie o lisca minos? Dobry pomysł? Zależy mi żeby chusta była łatwa w obsłudze i w miarę możliwości wybaczała błędy początkującego :)
Bardzo prosze o pomoc i dobrą radę :) będę wdzięczna za wszelkie wskazówki!
A, jeszcze takie pytanie mam - jeśli bawełniane indio, to jakie konkretnie byście poleciły mi, żeby sprawdziło się dla niemowlaczka w okresie wiosenno - letnim?
pozdrawiam :)
złamana, wykochana lisca jest idealna dla maluszka :) indio zresztą też ;)
nie polecam nowej, no ale jak sobie bardzo upodobałaś minos to chyba ciężko będzie u nas używaną znaleźć, ja wiem tylko o jednej czwórce.
dziękuję bardzo! to w takim razie będę polować na jakąś fajną używkę indio :) jeszcze mam trzy miesiące do rozpakowania, także kuuupa czasu :) a minos podoba mi się bardzo bardzo :) tylko my z małżem będziemy jedną wspólną chustę mieć i szóstka nam potrzebna na kieszonkę... :)
Cześć,
Trochę nie do końca to będzie na temat, ale nie wiem gdzie zadać to pytanie (może gdzieś jest odpowiedni wątek?). Jestem świeżo upieczoną mamą i od mniej więcej tygodnia staram się nosić mojego synka w chuście. Póki co jest to chusta elastyczna, którą pożyczyłam od znajomych. Jedyne wiązanie jakie próbowałam (i młody toleruje) to takie typowo noworodkowe "nauczone z instrukcji" ze strony mamazone. Próbowałam jeszcze kołyski na tej chuście, ale mały się wściekał w typowo leżącej pozycji, w sumie nie dał się zawiązać nawet.
Mam pytanie odnośnie czasu noszenia takich maluchów (dziś skończył 3 tygodnie). Chodzi mi o to, że pediatra przestrzegała przed zbyt długim noszeniem, zwłaszcza w pozycji pionowej (ta jest jakby na skos). Do niedawna starałam się ograniczać, ale ostatnio mały ma ciężkie dni i w zasadzie tylko chusta nas ratuje. Dziś jedynie w chuście potrafi trochę sobie pospać... Czy nie zaszkodzę mu długim noszeniem? Zaczęliśmy tydzień temu raptem...
Druga sprawa - zazwyczaj maluch odwraca sobie głowę na któryś bok, tak, że jak na mój gust strasznie jest wykrzywiony. Jak tego uniknąć? W tej chwili leży bardzo ładnie, tak jakby spał na brzuszku na mojej klacie, ale nie zawsze tak jest. Mam wrażenie, że może to zależy od naciągnięcia chusty... Jak jest za ciasno to mu gorzej jakby...
Będę wdzięczna za wskazówki. Jestem wstępnie umówiona z doradcą, ale dopiero w przyszłym tygodniu, a chyba nie wytrzymamy bez chusty do tego czasu ;).
Nie ma czasu noszenia, noś tyle ile potrzebujecie :) Ale polecam CI bardzo chustę tkaną skośno-krzyżową.
Co do odwracania głowy,najlepiej wrzuć jakieś zdjęcie, bo ciężko mi tak odpowiedzieć. U nas synek też często głowę wykręca, ale jest ułożony w porządku.
A skąd jesteś?:)
Czy instrukcja była typowo do chusty elastycznej? O taka: http://www.chustomania.pl/online/chu...ste_elastyczna ? To jedyne wiązanie z przodu dozwolone przy chuście elastycznej.
Jeśli chodzi o czas spędzania dziecka w chuście to w dobrze zawiązanej chuście, gdzie miednica jest podwinięta i plecki zaokrąglone, nie ma pionizacji kręgosłupa - to nie jest szkodliwa dla zdrowego dziecka pozycja. Można nosić malucha w chuście po kilka godzin dziennie :) Jeśli nie macie innych kłopotów rozwojowych (stawy biodrowe, wcześniactwo itp.) to po prostu zadbaj o to, żeby chusta była prawidłowo zawiązana, w razie wątpliwości popytaj w dziale wiązanie, lub zorientuj się czy masz w pobliżu doradcę lub doświadczoną chustomamę ;-) Warto też wspomnieć, że korzystniejsza jest jednak chusta tkana od elastycznej.
Jak najbardziej dziecko powinno mieć główkę odwróconą w bok, gdy jest w chuście z przodu, ale... reszta ciała powinna być symetryczna. Dziecko powinno mieć któryś policzek na Twojej klatce piersiowej, dobrze, jeśli zmieniałoby główkę z jednej strony na drugą przy kolejnych noszeniach. Reszta ciała - rączki, plecki, a szczególnie nóżki powinny być ułożone prosto i symetrycznie. Myślę, że bez zdjęcia ciężko powiedzieć coś więcej :ninja:
Witaj na forum i miłego chustowania :D
Witajcie. Jestem totalnie niedoświadczoną chuściarą z niespełna 7 miesiecznym maluchem. Od kiedy zaczęłam coraz bardziej czuć jego ciężar (8,5 kg), przestał lubieć wózek zaraz gdy się obudzi (całe osiedle jest informowane, że jest niezadowolony) oraz gdy pierwszy raz wybraliśmy się na wypad (weekend w górach połączony z nartami) zaczęłam interesować się tematem chust. Pożyczyłam od koleżanki (też nowonoszącej) jej chustę (lennylamb, bawełna) aby sprawdzić jak mój mały mężczyzna to zniesie. Nieudolnie wiązałam i nosiłam. Pierwsze dłuższe noszenie to protest, po kilku minutach się uspokoił i tak pozostało. Potem już krótsze protesty (ale często tak ma jak biorę go na ręcę gdy jest już bardzo wkurzony, śpiący, znudzony - takie żale; a po chwili się uspokaja). W dzień wyjazdu w góry podczas pakowania (brakowało rąk :) ) to go zamotałam i zasnął - pierwszy raz w chuście (wiążę 2X). Na sam wyjazd koleżanka pożyczyła nam swoje nosidło TULA - na wybróbowanie. Mąż o chuście nie chciał slyszeć, to w gorach nosił w nosidle. Ja też sprobowałam i mały spal jak suseł. Spodobało mi się - nie ma tego motania, zamiatania ulicy, błota śniegu (mieszkamy na totalnym zad...iu i tu warunki terenowe - błotnisto kurzowe. Zaczęłam więc poszukiwania nosidła, zarejestrowałam się na forum. I zonk - nosidło dla dzieci samodzielnie siadających :( A synkowi jeszcze do tego się nie zbiera. Czytałam, czytałam (aż mi się nosidła i ich przymierzanie całą noc śniły) i mam pytania do doświadczonych:
1> Nosidło na razie odpada???? Mój mąż do chusty się nie kwapi a dziecię swoje waży. Może jakieś jednak będzie ok (skoro w tuli siedział, spał itd.)
2> Jakiej chusty szukać - wiem, wiem, taka co mi sie podoba, ale prosze o jakieś może zawężenie (oczywiście cenowo sama się mocno musze zawężyć, gdyż budżet ostatnio napięty), ale piszecie coś o różnych materiałach. Chciałabym przewiewny (zbliża się wiosna i lato więć co by nie upocić nas zbyt mocno). Czyli czego szukać i w jakich chustach mogę to znaleźć (powtarzam totalnie zielona jestem, forum ryję już 3 dzień i mam mętlik a chustę pożyczoną muszę jutro oddać i spieszy mi się mocno).
Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Nosidło takie jak Tula jednak jest polecane tylko dla siadającego dziecka. Jeśli chcecie nosić oboje, a z chustą nie po drodze to przy kilku miesięcznym dziecku można rozważyć nosidła wiązane mei tai (MT). Można je nosić nieco wcześniej, choć pewnie zależy jeszcze od poziomu rozwoju ruchowego dziecka, decyzję podjąć byś musiała sama czy maluch jest gotowy. Sprzedają je firmy chustowe, albo nawet na forum jest parę osób szyjących takie nosidła pod wymiar na dziecko, na chustostraganie można też znaleźć używane.
Co do chusty to dużo zależy od wiązania jakie stosujesz i Twoich wymiarów. A dokładniej - długość chusty od tego zależy. Można nosić też np. na plecach wiążąc z krótkiej chusty dł. 3,6. Z materiałów polecam głównie 100% bawełny. Jest uniwersalna, mogą być też cieńsze na lato też dobre. Jaką chustę masz teraz (firma, długość, materiał)? Co Ci w niej odpowiada a co nie? Wolałabyś, żeby była bardziej cienka, miękka, krótsza od tej co masz? To pomoże Ci coś doradzić :)
Ech, już drugi raz pod rząd w tym wątku odpowiadam ^^"
Ja bym polecala nosidlo Tula, skoro wam podpasowalo. W MT jest podobnie jak w chuscie musisz ogarnac dlugie pasy, dociaganie tez jest specyficzne, mnie to zniechecalo. Mi duzo latwiej dociaga aie nosidlo niz MT, te boczne klamerki w pasach i ich umiejscowienie, doszycie pasow regulujacych do panela powodują, ze lepiej naciaga sie material panela i to naprężenie materiału jest przekazywane na dalszą część panela. To daje wg mnie dużo lepszą stabilizację i pionową i boczną niz w MT. Mi w MT córeczka "latała" a w nosidle (obecnie mam tule a wczesniej manduce) jest fajnie, stabilnie i wygodnie. Za chwile twoj maly usiadzie (o ile juz nie siedzi, nic o tym nie piszesz moj prawie 8 miesieczniak juz siada) i nosidlo bedzie jak znalazl i starczy wam na dluzej. A nauka wiazania na plecach w chuscie tak duzego dziecka jest jednak wymagajaca, dziecko moze nie akceptowac takiego specyficznego ograniczenia przestrzeni, jesli nie bylo do tego przyzwyczajone od malego. Poza tym nauka dociagania na 8,5 kg dziecku to tez wyzwanie jest. Polecam wypozyczyc chuste i MT i poprobowac, ale osobiscie sadze ze docelowo nosidlo bedzie najlepsze.
A, wyjątkiem jest chusto-mt typu didytai, hoptye, ktory ma zwezany panel, to najlepsza opcja zaraz po chustach, mozna w nim nosic juz 3- miesieczniaki, ktore nie akceptuja chusty. Tez jest tu bardzo dobra stabilizacja boczna, a zwezany panel pomaga w zmniejszeniu odwiedzenia. Ale dla waszego klocuszka moze byc juz troche za ciezko w nim.
1) Do nosideł Tula można dokupić wkładkę dla mniejszych dzieci, i wtedy można w niej nosić niesiedzące maluchy. Np http://allegro.pl/tula-wkladka-niemo...956403121.html Jeżeli zupełnie nie chcecie się chustować na razie, i wolicie nosidło, jest to jakieś rozwiązanie. Jednak chusta i tak jest dla dziecka zdrowsza.
2) Na początek polecam zwykłą bawełnianą, tkaną skośno-krzyżowo, np Lenny Lamb, Little Frogg, Natibaby. Możesz kupić używaną, będzie już złamana :) Np: http://tablica.pl/oferta/tkana-chust...tml#1cd5eb39cf , http://allegro.pl/chusta-nati-baby-i3974941243.html
Zgadzam sie z Malgos niebawem maly zacznie siadac i nosidlo Wam sie przyda jak znalazl. A wkladki do tuli to bym jednak nie kupowala skoro dziecko jest juz duze dosc to bedzie zakup na chwile ;-) ja tez zaczynalam od MT i potem w tuli sie rozkochalimy :-) a chusta oczywiscie jak najbardziej zawsze i wszedzie :-)
Dziękuję dziewczyny. No i znów mętlik w głowie.
Na razię wiążę 2x, raz próbowałam kieszonkę. Jestem wysoka (176 cm) i chuda (60 kg rozmiar 36). Miałam pożyczoną lennylamb 100% bawełna rozmiar 5 i było ok, ale myślę, że na okres wiosenno/letni chciałabym trochę cieńszą i bardziej przewiewną (ale wybrzydzać nie będę, najważniejsze aby nie była droga :) ). Widziałam taką, gdzie są szersze pasy (łatwiej się połapać, że się nie poskręcała i łatwiej dociągać)
Wspominałam, że nie kwapi się do siadania. A po dzisiejszej wizycie u ortopedy mam informację, że na razie siadać nie powinien (na razie brak kostnienia). No i mam mętlik w głowie, bo wszystko dla dobra dziecka. A że znacie się lepiej to proszę o pomoc. Nosidło tak czy owak w końcu się przyda - no bo wreszcie usiądzie i myślę, że do tego mu bliżej niż dalej. Generalnie rozwija się ok, trzyma się dosyć sztywno, jest silny, zaczął turlać się po podłodze, sprężynuje nóżkami - ot, normalny niespełna 7 miesięczny bobas.
To dalej wiem, ze nic nie wiem. Czy tula - bo i tak w końcu siądzie. Czy chusta - bo mogę zaszkodzić synkowi. A że motanie takiego klocka trudne - cóż, czego się nie robi dla dziecka. Ale słyszłam, że lepsze nosidło niż źle zamotane dziecko. Proszę, pomóżcie:shock:
witam
ja po pierwszych warsztatach z chustowania ;-) mam pytanie odnośnie rozmiaru. ja mam 1.72, mąż 1.92, oboje szczupli
na warsztatach powiedziano mi, że powinniśmy mieć chustę 5,2
nie będzie dla nas za długa? chcę się upewnić przed zakupem :)
Linus, a które z was bedzie czesciej nosilo i w jakim wiazaniu? Bo ja mam 172 cm i rozmiar 38 i spokojnie wiaze kieszonke, plecak prosty z wykonczeniem tybetanskim z 4,2 m, nie mam wtedy zwisajacych ogonow/a ktorych nie lubie. Na kangura i zwykly plecak prosty wystarcza mi 3,6 m. Na plecak z koszulka 4,6 m.
Gakusia, ja bym wypozyczyla na twoim miejscu chuste albo kupila jakas tania i pocwiczyla plecak, a w miedzyczasie potestowala nosidla, takie na przyklad chusto-mt. Chusta bardziej uniwersalna jest ale tez wymagajaca, musisz po prostu sprobowac czy to dla was. Bo startujesz nie z noworodkiem 3,5 kg, ale juz z 8,5 kg dzieciatkiem ktore swoj charakter i swoje przyzwyczajenia juz ma, pytanie tez jaksie beda czuc twoje plecy z takim ciezarkiem w chuscie, one tez nieprzyzwyczajone. Za miesiac-dwa maluch bedzie siedział a bedzie tez na tyle ciezki, ze te wypelnione pasy w nosidle odejma ci sporo kg. I ponosicie sie dluzej. Teraz macie taki okres przejsciowy- maluch jeszcze nie w pelni gotowy na nosidlo, ale do chusty jeszcze nieprzywyczajony. Poprobuj, wtedy zobaczysz.
dzięki malgos
tak właśnie rozważam, czy nie kupić mężowi jakiejś natki używanej 5,2, a sobie zainwestować w jakieś fajne 4,6
bo raczej ja będę więcej nosić, choć on też się rwie :)
Też się zgadzam, że 5,2 za długie, jestem większa, a kieszonkę motam z 4,2 i jeszcze kawałek zostaje.
Gakusia, przez forum nikt Ci nie da jednoznacznej odpowiedzi, nikt nie zna Ciebie, ani Twojego dziecka i Waszych potrzeb :dunno: Ideałem byłoby gdybyś miała warunki, żeby poprzymierzać nosidła, chusty, żeby ktoś zobaczył jak sobie radzisz z wiązaniem, jak dziecko jest ułożone w chuście, a jak w nosidle, szczególnie że piszesz, że ortopeda ma jakieś zastrzeżenia.
Co do chusty to jeszcze dodam, że 2X też nie jest najtrafniejszym wyborem, to też wiązanie dla siadającego dziecka i też trzeba trochę popracować, żeby pozycję odpowiednią uzyskać. Kieszonka jest lepszym wiązaniem i wystarczy do niego krótsza chusta, ale też pytanie czy będzie Ci wygodnie z 8kg dzieckiem z przodu (mi nie jest z lżejszym).