a może ktoś ma jakiś kod na merlin?
Wersja do druku
a może ktoś ma jakiś kod na merlin?
zachęcona przez Lutheinę wydawnictwem Bajka i Smokiem który lubił krówki chciałam ponowić ten tytuł................ poprawia humor dorosłym ;)
a w Bajce z okazji Targów Książki -40%
edit i OT: baryłko, powiedz że Luteina to była literówka ;)
Nie spowiadałam się tu z mojego szału zakupowego ostatnimi czasy. Ale chyba zacznę mówić o tym głośno i potraktuję jako formę terapii ;) Niestety, właśnie poczyniłam nowe zakupy. No jak mogłam nie kupić? "Tuwim" Wytwórni, na którego czekałam już ze dwa lata. "Prawdziwa bajka" Kultury Gniewu. I jeszcze 3 inne przy okazji wpadły do koszyka :hide:
a właśnie a propos wydawnictwa Bajka znacie Żółtego smoka? Najstarszy jest pożeraczem książek z motywem detektywistycznym w tle- do tej pory zaczytany w Biurze detektywistycznym Lassego i Mai, ale pomyślałam o czymś innym,
znacie, polecacie?
500 audiobooków tylko za 9,90 zł również dziecięce :lol:
http://www.publio.pl/promocja-targi-audiobooki.html?utm_source=nlt&utm_medium=mail&utm _campaign=ich_241013
Kasia, litości nie masz :p na szczęście strona mi się nie chce załadować :D
Już sobie pozwoliłam w Bajce, dość tego dobrego :)
Hihihi brałam kiedyś luteinę
ja dwa dni temu byłam u nich osobiście, gdyż udało mi się wygrać ksiażkę i pomacałam przy okazji kilka innych. Ranyyy ja i tak mam z tego wydawnictwa 60% wszystkich tytułów ( mozna u mnie pooglącać ;) )a jeszcze chętnie przytuliłabym następne :hide:
EDIT: na stronie bajki można rzucic okiem na kilka stron każdej z pozycji. Zobaczyc tekst i ilustracje
a weszłam tu bo chciałam Wam dać znać właśnie o tych internetowych targach :)
i jeszcze Wam napiszę, że w wydawnictwie widziałam pewne tytuły wydane w języku koreańskim.
zachęcona dobrymi recenzjami wypożyczyłam YETi - i teraz czytamy w kółko :)
wracając jeszcze do tematu smokowego: nie pamiętam kto tu wspominał o "Bajkach o smokach i rycerzach" Usenko i Niedźwiedzia. Znalazłam je w bibliotece i oboje z synkiem nieźle się bawimy przy czytaniu. Smokowy epizod jest też w "Miejscu na miotle" DOnaldson.
OT: Jul, nasi synkowie mają podobne upodobania. Pamiętam, że kiedyś jednocześnie pytałyśmy o pozycje w temacie pociągów;)
KaiDo, a jak "Miejsce na miotle"? nie możemy się już doczekać, bo głupia zamówiłam w merlinie razem z książkami z dłuższym terminem realizacji i teraz jesteśmy uziemieni (przyzwyczaiłam się do wysyłki na drugi dzień, a tu 14 dni roboczych!:omg:).
Właśnie się intensywnie zastanawiam, czy to dobry pomysł, skoro mam termin na wtorek... bardzo bym chciała (Mąż stanowczo przeciw), jeśli się zdecyduję, to dzisiaj, mam listę książek z numerami stanowisk wydawnictw, więc jak szybko obskoczę to może mnie nie zgniotą. W weekend to już na pewno tłumy będą.
Wczoraj doszły do mnie "Jabłka Pana Peabody`iego" - powiem szczerze, że w pierwszej chwili myślałam, że to komputerowe ilustracje zrobione tak, by przypominały "odręczne". Bardzo ciekawe! Z tego co przekartkowałam wynika też, że całkiem niegłupia ta książka. Także ze spokojem powędrowała do szafy by czekać na Święta (lub Mikołaja).
Jej dziewczyny, ja jestem załamana gustem mojej 5-letniej czytelniczki. Żebym stawała na głowie i podsuwała jej nie wiem jakie książki (a prawie wszystkie, o których piszecie sa u nas w bibliotece), to jak idziemy do naszej biblio i pozwalam jej samej wypożyczyc książeczkę to zawsze wraca z ...Barbie:cryy:albo Pony, albo z czymś równie obrzydliwym.
Oczywiście w domu normalnie czytamy przed snem te które ja chcę abysmy przeczytały, ale ona sama wertuje te najbardziej różowe:(
Normalnie załamka
paskówko - a może to taki typowy etap rozwojowy "różu i Barbie" i niedługo przejdzie? Skoro ma kontakt z normalną literaturą, to bym się nie przejmowała ;)
paskówko - bym się nie przejmowała, jak w domu nie ma różowości, to nadrabia jak może. IMHO trochę Barbie i ponych, zwłaszcza jako dodatek, jeszcze nikomu nie zaszkodziło, szkodliwszy chyba może być kompletny zakaz owych. Choć łatwo mi pisać, bo u nas dopiero się zaczyna, cieszę się, że ma trochę spadkowych gadżetów tego typu po siostrach ciotecznych (mąż za każdym razem się denerwuje na tego typu prezenty od moich siostrzenic i najchętniej ich nie przyjął) to ma mniejsze parcie, żeby jej kupić (choć marzy jej się Barbie-syrena, może komuś podpowiem na Gwiazdkę, to jedną będzie mieć) i nie czuje się wyoutowana z towarzystwa przez kompletny brak.
Chciałabym coś kupić synkowi o koniach ... ma ktoś "Konie co kryją okienka"?
http://ksiegarnia.poltax.waw.pl/imag...7844-289-9.jpg
poradźcie, mądre głowy - niedroga, ale mądra i ładna książka którą może być prezentem, wręczanym trzylatkom i czterolatkom podczas pasowania na przedszkolaków. myślimy o "mam oko na litery/cyfry", ale może coś jeszcze nam podrzucicie?
rzeczywiście ;) W końcu niemal razem urodzeni. "Bajek..." będę w takim razie szukać przy najbliższej wizycie w biblio (dlaczego, ach, dlaczego, katalog nie ma schowka ;))
U nas ostatnio niemal codziennie wałkujemy bibliotecznego doktora Orzeszkę i "Lądowanie rinowirusów" Myślę, że oprócz synkowego przeziębienia ma też znaczenie, że tam jest WALKA (rinoworusy kontra limfocyty). A mnie za każdym razem przy czytaniu swędzi w nosie, bardzo!
my z tematem barbie czy mh poradziłyśmy sobie szybko, gazetkę czy puzzle można od czasu do czasu kupić, nie mam nic przeciwko ale jeśli chodzi o książki to młodym pokazuję atrakcyjną alternatywę, jeszcze żadna Barbie nie wygrała z prawdziwą książką :)
ale i tak z różu czy barbie się w końcu wyrasta i nie trzeba się tym tak bardzo przejmować ;)
Macie może jakieś fajne sprawdzone książki do nauki czytania? Młoda zaskoczyła z tematem na poważnie i leci z serią "czytam sobie", pochłania 2 książeczki dziennie!
młodsza też idzie w jej ślady a ja nie mam weny co dalej :(
podpowiedzcie dobre Kobity pls :D
dankin, moim zdaniem do nauki czytania idealny jest Lasse i Maja - stosunkowo mało tekstu na stronie, proste zdania, dość duża czcionka, akcja wciąga! Mój Stasiu z Lassem zaczął czytać, choć próbowaliśmy różnych książek, ale dopiero to go na tyle wciągnęło, że miał ochotę sam czytać
chyba że to zupełne początki samodzielnego czytania, to będzie pewnie za dużo tekstu
Karusku :kiss: początki, początki ale młoda ambitna i idzie jak burza a ja nie chciałabym tej fascynacji "zabić" niewłaściwą pozycją książkową
donosze na szybko, ze Targi Ksiazki zaliczone (akurat mi sie pobyt w Pl szczesliwie - albo i nie ;) zbiegl z targami). szczegolowsza recenzja jak sie dorwe do komputera na dluzej - ale warto bylo :) mam m.in. Misiowa piosenke, Alberty, nowe Kicie Kocie, Basnie polskie Medii Rodziny. dla siebie Alicje ingenowska oczywiscie - na macie! cudowna jest niewyobrazalnie. i ogladalam nowe ksiazki wyd. Buchman - m.in Basnie Braci Grimm i Basnie polskie - ilustracyjne cudenka, niestety;) Buchman sie w ogole rozszalal, Cyganskie jakos niedlugo tez maja byc, Andersena wydali - kawal dobrej roboty.
My też poszaleliśmy na targach, obie nowości Chaud'a z Dwóch Sióstr, Opowiem Ci mamo co robią mrówki z NK, Królową Śniegu z przecudnymi ilustracjami i kilka Zakamarków oczywiście. Biegnij dynio w korzystnej cenie się udało nabyć.
W EneDueRabe dostałam info, że w kwietniu chcą wydać Synka Gruffala
Strrrasznie Wam zazdroszczę tych targów....
Może za rok :)
To ja może polecę Małgorzaty Strzałkowskiej "Bajki krasnoludka Bajkodłubka" i "Bajki mamy wrony". Krótkie opowiadanka, może nie z jakąś wielką głębią, ale do czytania bardzo fajne, tym bardziej, że nie mają ą, ę, ć, ... i dwuznaków.
britta, a jak te mrówki? Ba ja wielką chęć mam na nie.
dankin ja też za Makurorą polecę Bajki krasnoludka Bajkodłubka i druga część Bajki mamy wrony z wyd. bajka. Świetnie że we wszystkich tekstach występują tylko 23 litery bez dwuznaków i zmiękczeń
Szast, felek i tola!
w bajkach Bajkodłubka i Wrony jest jeszcze fajny patent na zachęcenie do samodzielnego śledzenia tekstu, czyli rysunki, dzieki którym dziecko może się wtrącić do czytania.
Szast zobacz sobie przerzucając strony http://bajkizbajki.pl/ksiazki/Bajki-...ka-Bajkodlubka
trzeba pod spodem kliknąć zajrzyj do książki
Moje dziecie odkrylo Tupcia Chrupcia dzieki osiedlowej bibliotece
Mrówki zaskoczyły mnie rozmiarem - prawie formatu A4, dzięki temu obrazki są przejrzyste i żyjątka wcale nie takie małe. Moim zdaniem fajna dla malucha, tym bardziej że porzadna, w całości tekturowa. Dopiero jutro wieczorem przeczytamy, to zobaczę czy starszaka też zainteresuje, po obrazkach ocenił że super :)
szczęściary, którym targi były dane pozdrawiam. my za to z biblioteki przytargałyśmy Różowe życie, Czarne życie i Inne życie a jakże. Do tego któregoś Alberta i Chustkę Babci więc też mamy fajnie ;)