Na pewno się nie wstydzę wielorazówek :) Są śliczne!
Ale wstyd mi było jak nie nadążyłam z praniem, bo siedziałam przy mamie w szpitalu i mnie pediatra zapytała "a co - jednak jednorazówki?"
Udało mi się namówić siostrę męża też na wielo :)
Wersja do druku
Na pewno się nie wstydzę wielorazówek :) Są śliczne!
Ale wstyd mi było jak nie nadążyłam z praniem, bo siedziałam przy mamie w szpitalu i mnie pediatra zapytała "a co - jednak jednorazówki?"
Udało mi się namówić siostrę męża też na wielo :)
Jak się można wstydzić wielorazówek? Ja jestem z nich dumna! I najchętniej chwaliłabym się nimi na wszystkie strony i zapraszała wszystkich do spróbowania :D
Dokładnie, ja też zauważyłam, że są mamy które potrafią po 5-6 godzin trzymać malucha w pampku bo jeszcze nie jest "do końca" zasikany. I jaki mają żal kiedy po pięciu minutach od założenia nowej pieluchy trafi się kupa... Bo kolejny pampers (i pieniądze) trafiają do kosza. A ja mam spokój, wrzucę do prania i tyle, żadna kupa mi nie straszna.
Ale powiem szczerze, że ceny pieluch wielo są naprawdę duże, niektórym ludziom nawet cena 30 zł za sztukę wydaje się ogromna. A gdyby się dowiedzieli że są takie co kosztują 100 zł byłoby :omg::omg::omg:
I ja to w sumie wstydzę się czasem przyznać do tych wysokich cen, mimo że kupuje raczej te tańsze a pieluch mam malutko...
Wielorazówek używam od kilku miesięcy i żałuję, że przy starszej córce zaczęłam ich używać dopiero, gdy nocne moczenie było raz na kilka dni.
Teraz na wielorazowych jest 2-miesięczna córa: tetra + otulacz + wkładka sucha pupa – dla mnie super zestaw. Na szczepieniu pediatra stwierdziła, że mała ma fajne majtasy:D Większość jednak podchodzi sceptycznie do tych pieluszek – że to trzeba prać, często zmieniać itp.
Natomiast, gdy moja mama marudzi, że mała ma w tych pieluchach wielką pupę to jej przypominam że sama też tetry używała i daje mi spokój. Ciekawe co by powiedziała na to że kupę "łapię" do miseczki :confused: :lol:
Kiedyś mój tata coś się wnukiem swojej siostrze chwalił, a ona na to: "i co? może jeszcze do nocnika robi?" ;) I mówi, że tak, owszem, robi :P Nie mogła uwierzyć!
Dziewczyny, wy się dziwicie jak matki mogą trzymać w pampie 5 h a ja słyszałam o takich co z oszczędności potrafiły je ruszyć i zakładać drugi raz. Wtedy to musiał być żal, że kupa poszła :O
Próbowałam kumpelę zachęcić do wielo i jak jej pokazywałam to była zachwycona i że o jak fajne, przecie to jak pamper i takie ładne a i taniej wychodzi. Ostatecznie stwierdziła, że to jednak nie takie tajne bo za często trzeba przewijać. Częściej niż raz na pół dnia...
Fakt, że pampersy są "pewniejsze" przy dłuższym nie przewijaniu, ale ja sobie nie wyobrażam tak na co dzień trzymać maluszka w pieluszce z jakimś sztucznym klejącym żelem (normalnie w ostatnio kupionych to aż na zewnątrz siusiaka klei) więcej niż konieczne minimum! A stosuję je praktycznie wyłącznie na spacery z babcią/dziadkiem (oj, babcia potrafi wrócić za 4h), na dłuższe wyjścia czy moje wyjścia, kiedy babci nie chcę angażować w wielopieluchowanie, póki mały nie komunikuje swoich potrzeb (czego będę starać się go nauczyć) i może biedaczka nie wiedzieć, że czasem nawet po pół godzinie pieluszka zasikana, a czasem dziecko nie sika przez 3 nawet ;)
Też się wspomagam pamperami i nie uważam ich za jakieś straszliwe zuo ale też nie chciałabym chodzić ze dwa lata non stop w foliowej podpasce a i chciałabym doczekać się wnuków dlatego ubieram mojemu małemu wielo. Jak już zakładami pampy to staram się zmieniać jak najczęściej taka jestem bogata i rozrzutna ;-) No i tak przez to uchodzę za dziwaczkę bo przesadzam i wymyślam a jak się pochwaliłam wielo to już w ogóle. Że nie wspomnę co było na wiosce jak wyszłam z małym w chuście...tak, mieszkam w Polsce i wcale nie w jakiejś strasznej dziurze. Ale żeby nie wiało tragizmem- nie wstydzę się wielo, zachwalam na około, pozytywne reakcje też są i to często :-)
A i tez zauważyłam to klejenie sikora w niektórych pampach :-\
ja w pierwszym używałam jednorazówek, teraz tak samo będą to jakieś pampersiaczki, ale fakt faktem z chęcią przerzucę się na wielorazówki, ale jak Młody będzie miał ok. roku. Przyznam się bez bicia, ze mnie to taki leniuch :oops: ale jak widziałam kolorki i wzorki wielorazówek, to raczej nie ma czego się wstydzić, a wręcz przeciwnie.... ja Was podziwiam :)
zapewne tak, ale to stopniowo. Dobrze, że jest teraz roczny macierzyński i dzięki temu pieluchy wielorazowe będę używać, ale póki co czekamy na kwiecień ;-)
ja to się wstydzę, że przy starszym dziecku pampków używałam. ale wtedy o wielo nie słyszałam, a o szkodliwości pampersów nie wiedziałam. Używam teraz wielo u młodszego syna, od 2 tygodnia życia (pierwsze 2 tygodnie na jednorazowych eko) i wcale się tego nie wstydzę, no bo czego? zapewniam dziecku zdrowe wychowanie, robię ukłon w stronę planety a do tego mogę oko nacieszyć pięknymi wzorami i kolorami :) w lato n ie mam zamiaru zakrywac wielo zbędnymi ubrankami - IMO nawet jednolity Flip o wiele lepiej na pupie wygląda niż foliowy pampek. a że pupcia u dziecka większa w wielo - mnie to nie przeszadza, a nawet sie podoba taki słodki kuperek :) do lekarza i na dłuższe wyjścia mamy póki co jednorazówki eko, ale to ze względu na częste kupy - praktyczniej zwinąć i wyrzucić jednorazówkę niż zaprać pieluchę w przychodni. Ale jak tylko częstotliwość kup się zmniejszy i przyjdą ciepłe miesiące to będziemy się lansować w wielo :mrgreen:
A ja łapię się na tym,że zakładam małej te mniej lubiane pieluszki a te które kocham odkładam i odkładam:duh: :) no szok szkoda mi pieluszek bo takie śliczne:) DOBRZE,ŻE W PORe TO ZAUWAŻYŁAM :omg:czego tu się wstydzić??? prawdę mówiąc takie wielo nie jest tańsze od jednorazówek...ale zdrowsze....starszą córe w 2001 pieluchowałam tetrą+certką i jestem z tego dumna :) :applause:
Ja się wstydzę pampków, a zakładam na wyjścia. Jak muszę zmienić pieluchę poza domem, to kryję się, żeby nie było widać, że to jednorazówka, fuj :whistle: No i wstydzę się, że przy pierwszym dziecku nie dałam rady ogarnąć tematu wielo, a tyyyyle miałam czasu, gupia ja :hide: Teraz jestem z siebie dumna i nie mogę doczekać się lata, kiedy puszczę kolorową dupinkę w samej pieluszce, pampki są takie brzydkie. Koleżanka, która rodzi w marcu już zaszczepiona ideą, szaleje i kupuje masę wielo, a druga, rodząca w kwietniu puka się w głowę, że zdurniałam już całkiem z tymi chustami, pieluchami, rodzeniem sn po cc, kp i blw :duh::omg:
O, ja to jestem bardzo dumna z używania wielo. Przede wszystkim zachwalając wielorazówki lubię podkreślać, że od sierpnia nie kupiliśmy żadnego opakowania jednorazówek i pobieżnie liczę jaka to oszczędność. :D Nie wspominam, że wcale nie oszczędziliśmy kasy, bo ciągle coś kupuję na bazarku. ;)
Moim rodzicom podobają się nasze wielo i często opowiadają swoim znajomym, jak to używamy "kolorowych majteczek, które się pierze".
nie wstydzę się nic a nic. w głębi duszy jestem z siebie dumna, że mając na uwadze wszystkie okoliczności (o których nie będę się tu rozpisywać), udało mi się przejść z pampków na wielo (choć dopiero w 10. msc).
pieluszki z dumą obnoszę, a do lekarza czy znajomych to już specjalnie zakładam takie "naj naj", żeby oko cieszyły nie tylko moje. i zawsze wzbudzają zachwyt.
nie mogę się doczekać lata, żeby dziecię ganiało w samych pieluszkach, choć trochę się obawiam, czy od ciągłego wycierania pupiny o ziemię/wózek/ławkę itd nie zniszczy się PUL z zewnątrz.
nigdy się nie wstydziłam i tak jak dziewczyny piszą, zawsze jak gdzieś wychodziliśmy to brałam te naj, żeby się pochwalić ;) Teraz chwilowo tylko szafę cieszą i czekają na lepsze czasy i na kolejne pieluszkowe dzieciątko.
Dziś Lala ubrana w sukieneczkę do kościoła i pierwszy raz przyszło jej do głowy żeby ową sukieneczkę podnieść.. Ale ahh jak to ładnie jak na pupce był flip lovelance :love: a nie jakaś chemia :D
Moja córka w tamte lato paradowała w pieluszce krówce Blueberry i bluzeczce. Koleżanka zdziwiła sie , myśłała, ze teraz takie pampersy w krówki robią teraz:-). Uwielbiam jeszcze małą w pieluszce jeansowej - super wygląda i jeszcze od Tysiuli ze spódniczką . Sezon sie zaczyna. Czas pokazywac pieluszki:-)
Tylko dlatego, że dzieciaczki tak fajnie wyglądają w samej pieluszce i bluzeczce żałuję, że Fabio już odpieluchowany.. ;)
Ale za chwilę będę miała drugiego do pieluchowania :P
To tak OTem, a w temacie, to nie, nie wstydzę się używania wielo, a wręcz przeciwnie, drażni nas, mnie i męża, jak dziecku wystają papierowe majty ze spodenek.. Ale to już chyba zboczenie ;)
oo do sukienek/spódniczek to wielo dużo fajniejsze - cieszę się, że zostały nam jakieś resztki ;)
nie wstydziłam się nigdy:) od jakiegoś mała na pampkach, bo nie chciała wielo, ale właśnie jak ma bez spodenek latać to wielo lepsze-lepiej się pupy trzymają i dużo lepiej wyglądają :D
no ja się właśnie biję z myślami by na bazarek kolejną porcyjkę wrzucić, szkoda, tak przed latem ;)
Uwielbiam jak wielo wystaje z ubranek:) jak zakładam małemu pampki to się tego wstydzę...
Ja nie mam żadnego zdjęcia Kuby, gdzie widać pampa, bo nie nosi ich od 4go tyg życia, ale wkurzają mnie wystające pampy na pięknych, studyjnych zdjęciach dzieci moich znajomych :hide:
He he a ja widziałam wystającego pampersa na dużym bilbordzie, ale mnie to raziło.
jestem dumna:) kiedys nie zwracałam uwagi i moj syn ma nie jedno zdjęcie gdzie pampers wystaje:/ zmieniło się wiele od tamtej pory:)
Zupełnie nie rozumiem jak można się wstydzić wielo. Ja je uwielbiam!
Przyznam się, że jak pierwszy raz szłam z synkiem do lekarza, to się obawiałam, czy coś powie o tej pieluszce wielorazowej, ale okazało się bezpodstawnie. Nic nie powiedział, po prostu zbadał już, ale zerknął na nią tak na dwie sekundy. :)
Pausi, ja na pierszym szczepieniu tez trochę się obawiałam, ale jak pielęgniarka zaczęła się rozwodzić na cudownością takiego wynalazku to wszystkie obawy minęły.
To widzę, że nie jestem jedyna. To właśnie na szczepieniu jak pierwszy raz wielorazówka ujrzała światło dzienne w niedomowym otoczeniu;-)
Potem jeszcze na rehabilitacji obawiałam się co do wpływu wielorazówki na małego, ale pani prowadząca ucieszyła się bo oba też tetrę używała przy swoich dzieciach i podziwiaĺa, że teraz to takie wynalazki.
u nas właśnie panie pielęgniarki na szczepieniach podziwiały, podpytywały o temat dla córek,
a zaczęłam na serio wielopieluchować po tym jak po megaodparzeniu pediatra sama tetrę zasugerowała...