Wygląda super, ale w Polsce z tego co widzę nie da się go kupić :(
Wersja do druku
No i w końcu kupiłam nosidełko Isara :) Jest mega wygodna i dla mnie i Ola w niej ma fajną pozycję :)
przychodzę się pożalić :( kupiłam w październiku Kibi w sklepie gugu-gaga. Nosiłam je sporadycznie, bo dzieć bądź co bądź już bardzo samodzielny, aż tu nagle patrzę, że pękł mi jeden z karabińczyków, który służy do regulacji wysokości panelu :( :cryy:
zgłosiłam to oczywiście w sklepie, ale chyba dałam się wydymać. do zakupu nie dostałam paragonu, dowiedziałam się tylko, że wszystkie ewentualne reklamacje będzie załatwiał sklep. pod koniec marca, jak tylko zauważyłam uszkodzenie zgłosiłam je z prośbą o reakcję i.... NIC. Kibi nie odpisuje, a na moje prośby o reakcję jakąś, bo potrzebuję tego nosidła, dowiedziałam się, że "nic się nie da zrobić" i że jedyne co, to mogę dostać inny karabińczyk i sobie sama naprawić wadę.
Jestem w szoku. Zarówno postawą sklepu, który jest prowadzony przez forumkę i jednak liczyłam na jakąś uczciwość, jak i producenta nosideł, który totalnie olał sprawę.
Szczerze mówiąc ja myślę, że to przez cenę/sklep. Jak nie masz paragonu to nie da się zgłosić za bardzo reklamacji, może dlatego to tak wygląda. Może coś jest nielegalnie prowadzone albo bez podatku. Wystarczy spojrzeć na cenę bez podatku w tym sklepie: http://naapacompl.shoper.pl/pl/p/KIBI-bez/194. Jest wyższa niż w gugu gaga z przesyłką. A u producenta http://kibi.cz/zbozi.php?volba=karta...-KiBi-Princess w przeliczeniu na PLN też jest drożej. Podejrzewam, ze dlatego nie ogłasza się też na olx. Ale ciężko powiedzieć... Nie jestem przeciwko szarej strefie ale kupno spod lady zawsze wiąże się z ryzykiem i tu chyba nie warto :|.
Ja poczekam, aż ktoś zechce odsprzedać już takie wypróbowane.
Ale czy sklep gugu gaga działa normalnie ? Nie mogę znaleźć takiego nigdzie. Z ciekawości chciałam zerknąć
Sent from my SM-N9005 using Tapatalk
Działa na fejsie. Nie wiem już, co o tym myśleć i wkurzony jestem, bo to moje jedyne toddlerowe nosidło :( nie wiedziałam, że to jest spod lady, czy nielegalnie. Cena może być przecież niższa, jeśli kupuje się hurtowa ilość na dalszą sprzedaż.
Nie mogę znaleźć w rejestrze firm. Czy płaciłas przelewem ? Jeśli tak - ja bym zadzwoniła do skarbówki, powiedziała ze kupiłaś, nie dostałaś paragonu, teraz masz przez to problem (producent ma obowiązek rozpatrzyć reklamacje jeśli sklep odmawia, to producent udziela gwarancji ale musisz mieć paragon), podała dane firmy na jakie konto płaciłas i zapytała czy są w stanie Ci powiedzieć czy firma w ogóle legalnie istnieje.
Prócz tego - rzecznik praw konsumenta (darmowa infolinia nadal działa ?) - tylko tutaj potrzebny będzie jakikolwiek dowód wpłaty za zakup - masz ?
Sent from my SM-N9005 using Tapatalk
W rejestrze może być inna nazwa. Ale jednak wszystko w sumie wygląda nieciekawie :( Dianek dobrze radzi,może jeszcze nie wszystko stracone.
Znalazlam jakieś dane tego sklepu (adres) ale nie mogę znaleźć w rejestrze, natomiast może to wynikać z tego ze szukam z telefonu a strona nie dostosowana jakoś... choć firmę mojej siostry znajduje od razu
Sent from my SM-N9005 using Tapatalk
Chcecie dokument nadania NIPu, umowę spółki czy fakturę zakupu nosideł sprzed 2(?) lat.
Ja nie mam wątpliwości, że firma istnieje i mam dowód przelewu. Też sądzę, że włączanie skarbówki to przesada. Po prostu martwię się, co dalej będzie.
Nie musisz mieć paragonu, wystarczy dowód że kupowałaś w danym sklepie - potwierdzenie przelewu np.
(Tzn. Oczywiście że paragon powinni Ci dac. To nie podlega dyskusji. Jednak dowodem zakupu jest również potwierdzenie przelewu, czy nawet oświadczenie, że coś kupiłaś w danym sklepie)
Wiecie co to sprzedaż bezrachunkowa? Wiecie, że spółki cywilnej nie znajdziecie w rejestrze, jedynie jej wspólników?
Sprawa nie dotyczy wadliwego nosidła, ale nosidła użytkowanego od ładnych kilku miesięcy, nie jestem w stanie fizycznie zmusić producenta do odpowiedzi na maile, mogę go jedynie systematycznie nękać. Zaproponowałam przesłanie swojego karabinczyka, ale to ewidentnie nie zadowala klientki. I nie, sklep noe istnieje, istnieje firma, a ja mam jeszcze trochę rzeczy w szafie, nigdzie się nie reklamuję.
Myślę, że najwięcej kwasu narobił brak kontaktu na początku. Czechy są w Unii Europejskiej. Można się zwrócić do jakiejś instytucji skoro producent tak działa? Jest jakaś gwarancja na nosidła? Bo też bez gwarancji to nic nie da się zrobić.
EDIT: Jak sprzedawczyni mówi, nosidło było używane kilka miesięcy. Jeśli nie ma gwarancji na produkt to nie można go zwrócić jako wadliwego po takim czasie, tylko reklamować na podstawie gwarancji.
Domyślnie w UE jest 2 lata gwarancji na towar.
odsyłam po podstawowe informacje na tą stronę: http://europa.eu/youreurope/business.../index_pl.htm# (aktualizacja sprzed miesiąca więc dobre dane + kilka innych przydatnych gdzie szukac pomocy)
Isolt, jeśli sklep w którym kupowałaś nie jest oficjalnym dystrybutorem na terenie PL i nie ma własnych warunków gwarancji to musisz uderzać bezpośrednio do producenta. A ten jeśli na maile nie odpisuje - polecam rzecznika praw konsumenta, oni na prawdę bardzo pomagają.
tylko czy polski rzecznik praw kosuymenta bedzie mogl cos zrobic w czechach?
bardzo mnie dziwi to, ze Kibi nie ma zadnych wlasnych procedur gwarancyjnych. wydaje sie, ze to jedna z podstawowych rzeczy, jakie powinni miec zapisane w swoim regulaminie - krok po kroku, co sie robi w przypadku gwarancji, reklamacji czy zwrotu.
co do karabinczyka - ja sama go sobie nie wszyję, bo 1. nie potrafię, 2. to już chyba całkiem przekreśla jakąkolwiek gwarancję, prawda? to chyba nie na tym powinno polegać.
Wifee- ja nie chce go zwracać, ja go chcę naprawić! chcę mieć działające, bezpieczne nosidło dla dzieci.
p.s. Tula załatwia takie sprawy zupełnie inaczej - ich customer experience to powinien byc wzor do nasladowania przez wszystkie firmy i sklepy internetowe.
Producent nie ma obowiązku udzielania gwarancji. Ciężar roszczeń reklamacyjnych spoczywa NA SPRZEDAWCY. To sprzedawca na podstawie obowiązującej ustawy z lipca 2014 udziela z mocy prawa dwuletniej rękojmi i ma obowiązek reklamację rozpatrzyć. Jeśli wada nie jest spowodowana uszkodzeniem mechanicznym i została ujawniona w okresie do 6 miesięcy od zakupu z automatu uznaje się, że istniała w momencie zakupu. Panią petisu zapraszam na szkolenie z praw konsumenta i obowiązków sprzedawcy, każdy, kto prowadzi działalność handlową jest zobligowany do znajomości przepisów prawa. A ta pani prawo łamie. Isolt, nie odpuszczaj. Prześlij mi Twojego maila na priv, wyślę Ci moje autorskie materiały ze szkolenia, które prowadzę dla sprzedawców w swojej firmie. Żebyś wiedziała, jakie masz prawa.
Zaproponowałam zwrot pieniędzy, co jeszcze mogę zrobić? Nie migę zmusić producenta, to takiej a nie innej reakcji. Na ich stronie można przeczytać o gwarancji, to 6 miesięcy. Nie mam żadnych doświadczeń z reklamacjami z nimi oraz nie ma zamiaru się szkolić, ponieważ nie prowadzę sklepu internetowego. Zdążą mi się jedynie sprzedać zapasy z szafy.
AlicjaR czym ja niby łamię prawo? Propozycją zwrotu pieniędzy?
Obecnie sprzedaż konsumencka w Pl regulowana jest wieloma aktami prawnymi, przede wszystkim ustawą z dnia 30 maja 2014 o prawach konsumenta (błędnie podałam wyżej, że lipiec) i ustawą z 27 lipca 2002 o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.
dzięki!
Petisu, jeśli zaproponowałaś zwrot pieniędzy, to faktycznie nic więcej nie możesz zrobić. Chodziło mi o to, że propozycja samodzielnej naprawy przez klientkę nie jest w porządku. Powinnaś wadę usunąć, wymienić na nowy lub zwrócić pieniądze, rodzaj rozwiązania zależy od roszczenia klienta i Twoich możliwości. Jeśli nie masz możliwości sama naprawić lub wymienić, powinnaś niestety oddać pieniądze. Tak działa prawo. Ja tu nie piszę o jakiś kosztownych szkoleniach, ale o znajomości przepisów, w internecie można znaleźć wiele informacji i omówień ustawy.
Dlaczego więc przy zakupie to producent określa zasady gwarancji? Poza tym petisu mówi, że sklep już nie funkcjonuje. Czy w tym wypadku sprzedawca również ma obowiązek wszystko rozpatrzyć? Teraz petisu miałaby zatrudnić rzeczoznawcę, który oceniłby w jaki sposób powstała szkoda itd i w razie rozpatrzenia pozytywnego dla reklamującego, naprawiać wadę nosidełka czeskiego producenta? To się trochę nie trzyma kupy. Zawsze, kiedy reklamowałam buty czy cokolwiek, to sklep odsyłał towar do producenta a nie bawił się w jakieś łatanie dziur po kimś innym.
http://www.trustedshops.pl/wiadomosc...rnetowych.html
Prawnie jest zasada rękojmi. Można się dogadać w tej sprawie w granicach zasad prawnych. Nie każdy sprzedawca orientuje się we wszystkim. Musicie się po prostu raz jeszcze dogadać w tej sprawie. Może da się osiągnąć jakieś rozwiązanie, satysfakcjonujące dla oby stron.
Isolt, zawsze warto zgłaszać reklamacje z tytułu rękojmi, bo jest ona regulowana prawnie, a z tytułu gwarancji reguluje sprzedawca i może być różnie.
Tak czy owak, wnioskuje, że Twoja reklamacja nie została rozpatrzona - propozycja przesłania karabińczyka i samodzielnego lrzyszycia stwarza zagrożenie dla dziecka i nie może być uznana jako sensowna.
A twierdzenie, że w tej chwili sklepu nie prowadzę jest trochę dziwne. W Pl o ile się nie mylę domyślnie przysługuje gwarancja 24M.
Wysłane z mojego XT1039 przy użyciu Tapatalka
Dodam tylko dla wyjaśnienia, że ta nowa ustawa uchyla zapisy starej, ale przez jakiś czas, funkcjonowały równolegle, bo zapisy starej dotyczą towarów zakupionych przed wejściem w życie nowej ustawy, a weszła ona w życie 25 grudnia 2014.
Gwarancja i rękojmia to dwie różne rzeczy, często mylne. Rękojmia obowiązuje sprzedawcę z mocy ustawy i nie może się od niej uchylić. Jest szczegółowo regulowana prawem i chroni wszystkich konsumentów. Gwarancja jest dobrowolnie udzielana przez producenta, dystrybutora lub sprzedawcę i jej warunki określa sam udzielający. Może mieć bardziej korzystne warunki niż rękojmia, ale rzadko się to zdarza, więc korzystniej o bezpieczniej jest reklamować z tytułu rękojmi. Wtedy adresatem zawsze jest sprzedawca.
Piszę po raz trzeci i bardzo proszę, żebyście przeczytały: zaproponowałam zwrot pieniędzy!!!!!
W takim razie po twojej stronie zawsze było wszystko ok. Isolt zaś wolała naprawę ale skoro nie jest możliwa naprawa u producenta a naprawa przez osoby trzecie mogłaby stworzyć ew. zagrożenie podczas noszenia to w sumie jedyne co może zrobić teraz Isolt to przystać na propozycję petisu albo naprawić towar na swoją odpowiedzialność przysłanym karabińczykiem.
Isolt, to weź zwrot pieniędzy i kup inne nosidło.
petisu, zwracam honor, z wypowiedzi Isolt zrozumiałam, że jedyną ofertą z twojej strony było dosłanie nowego karabińczyka
Spoko, przeżyję. To nie jest moje źródło dochodu tylko porządku w szafie.
Tak, pod wpływem dyskusji na forum, dostałam propozycje zwrotu pieniędzy (ktory jednak nie ejst dla mnie dobrym rozwiazaniem, bo ja chce nosidlo dzialajace). Szczerze przyznam, że oferta z karabinczykiem nie była dla mnie zbyt przyjemna i zrobiło mi się bardzo przykro, jak to przeczytałam. Poczułam sie jak namolny klient, który chce bóg wie czego i ma nierealne wymagania. A mi się wydaje, że moja prośba o reakcje i pełnowartościowy produkt nie jest niczym niezwykłym.
Mam nadzieję, że po świętach sklep Petisu nawiąże kontakt z Kibi i ta sprawa pójdzie do przodu.
Starałam się załatwić sprawę wedle życzenia, nie mam wpływu na to jak szybko i co producent odpowie. Ręce mi opadły po przeczytaniu podesłanego wątku i szczerze mówiąc zwrot pieniędzy to to o czym marzę. Dziwnie mi z brakiem zrozumienia dla faktu, ze nie mam czarodziejskiej różdżki, żeby spełniać życzenia.
Co do propozycji przesłania karabińczyka, No chciałam dobrze. Przez lata byłam dystrybutorem Didymosa i rozpatrywałam dziesiątki reklamacji. Zdążali się, że producent zwyczajnie zwracał koszt podszycia brzegu chusty przez krawcową na miejscu. Wspomniany karabinczyk przytrzymuje panel, ale jak noszę prawie 3 lata w tym nosidle, tak ani razu go nie uzylam. Rozumiem oczywiście, ze ktoś chce i lubi itd, ale nie jest to cześć konstrukcji nosidla, wiec samodzielne naprawienie ich samodzielnie nie powinno być skomplikowane. Już. Czy dostatecznie się wyspowiadalam, czy jeszcze czegoś brakuje?
Petisu, ja rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo od lat prowadzę działalność handlową i też nie raz borykałam się z brakiem wsparcia producentów w sprawach reklamacyjnych. No cóż, tak już jest, że ciężar i koszt często spada na sprzedawcę, trzeba niestety mieć to wliczone w koszty działalności. Na pewno się z Isolt dogadacie, jeśli nic się nie uda załatwić u producenta, to niestety świadczy tylko na jego niekorzyść.
Nosidło jest pierwszym jakie kiedykolwiek miałam, wcześniej tylko motałam. Dla mnie jest niewymiarowe(mam 150czm wzrostu. Podejrzewałam, że tak będzie.), pas biodrowy, by dało się nosić dziecko mam prawie na pupie albo całkiem nisko z przodu, zupełnie nie tak, jak wygląda to na zdjęciach. W wyższym ułożeniu z kolei nosi się bardzo niewygodnie. Przy noszeniu z przodu najmniejszej(na minimalnym ułożeniu) nóżki dziecka trochę przeszkadzają moim nogom kiedy próbuje się obniżyć. Trochę się czuję jakbym miała na sobie wisiadło pod względem obijania się moich ud o nóżki małego dziecka. Nie dlatego, że dziecku jest niewygodnie. Dziecko jest zachwycone wygodą, szczególnie, że jego główka znajduje się dokładnie pomiędzy moimi piersiami a nie na dekolcie. Na pierwszym spacerze zasnęło. Mąż nosidło od razu pochwalił(jest wyższy i większy ode mnie). Nie umie motać w chuście więc to dla niego okazja by trochę dzieci poprzytulać. Regulacja jest fajna. Dziecku jest wygodnie. Starszej(3lata) też. Super się przy nim sprząta bo nie jest takie naciągnięte na ramionach jak chusta i można się dość swobodnie poruszać. Pasy są super wypełnione. Niestety na takich mikrusów jak ja, nie pasuje, choć da się nosić.
Wpinanie kapturka jest za daleko jeśli się ma dziecko na przodzie a z tył nie da się samodzielnie kapturka zapiąć.
Sprawa mojego nosidła dzisiaj znalazła swój szczęśliwy (alleluja!) finał.
Okazało się, że brak kontaktu od strony Kibi wynikał z tego, że osoba do kontaktu już w firmie nie pracowała. Jak dostali nosidło, to od razu je naprawili i następnego dnia odesłali, więc błyskawicznie. Potem miałam kłopoty z DHLem, który miał mi dostarczyć paczkę i tego z jakiegoś niewyjaśnionego powodu nie chcial zrobić. Ale dzisiaj wreszcie po milionie telefonów, monitów i skardze, kurier łaskawie się pofatygował do mnie.
Karabińczyk naprawiony, wszystko super. Poza tym, że cały mój stres był zupełnie niepotrzebny.