Zamieszczone przez
mimezis
Ta dyskusja przypomina mi rozmowę psychoanalityka z behawiorystą, abo katolika z prawosławnym. Tak jest niestety lub stety, że te same fakty, są inaczej rozumiane przez różnych ludzi. Niektóre dowody dla jednych nimi są, a dla innych nie są. Procesowanie się kto ma rację do niczego nie doprowadzi. Trzymajmy się tego co nas łączy a nie tego co dzieli. Jest jeden bóg - idea noszenia. Niech każdy przedstawia wiedzę taką, jaką posiadł na kursach i przez własne doświadczenia, bez dowodzenia że jego wiedza jest lepsza od innych. Niech rodzic sam wybierze, co do niego akurat bardziej przemawia. Amen :)