Dlatego mam nadzieję, że Dankin odpowie bardzo jestem ciekawa...
Wersja do druku
Dlatego mam nadzieję, że Dankin odpowie bardzo jestem ciekawa...
Ja też nosiłam co prawda nie 16 kg, a 10 ale jakoś nie miałam z tym problemu, tzn nic mnie nie bolało i nie uwierało. Materiał był dość gruby i było ok. Ale to moja subiektywna opinia.
zaryzykuje stwierdzenie, ze 6 kg to w cholere duzo w tym wypadku
Pewnie masz rację Jaśnie :)
dankin chodziło o wypełniony pas biodrowy ( tak żeby nic się nie wpijało,inaczej rozkłada ciężar),ja mam w domu dwa mt,jedno ma węższe i mniej wypełnione pasy a drugie szersze i mocno wypełnione,zdecydowanie wolę tego drugiego,jak dla mnie wygodniejsze zwłaszcza,że jak miałam w nim młodą ostatni raz to jakieś 12-13 kg ważyła :)
a co do chust to podzielam zdanie cobry,gdybym miała wybrać pomiędzy cienkim bawełnianym sari a flanelową chustą samoróbką ( te w paski wyglądają na flanelowe) to zdecydowanie wolę to drugie,wszak pouche chusta.pl też są z mięciutkiej flaneli :) ale ja to nawet z zarze bałam się nosić bo miałam wrażenie,że się zaraz porwie :)
Domyśliłam, się, że o wypełniony pas biodrowy co zresztą napisałam, pytałam o jakie wycięcia chodzi Dankin bo tego nie rozumiem.
niektóre mt np. szyte przez Alcię mają podcięte panele i wtedy taki dwurozmiarowy się z nich robi
Jesli chodzi o takie wycięcia w panelu to nie bardzo rozumiem dlaczego ich brak miałby być wadą MT. Ja np. nie lubię tych wycięć w panelu i wszystkie moje MT mają prosty panel. Chyba zależy kto co lubi. Nie jestem fanką Al Melle, ale nie rozumiem takiego oceniania produktu ot tak sobie.
moje mają delikatnie podcięte panele i to mi bardzo pasuje,miałam okazję wypróbować taki z mocno wyciętym panelem i bałam się,że młoda z niego wypadnie...ale to oczywiście rzecz gustu,jednym to pasuje innym nie
ano już piszę o co chodzi z tym wcięciem, po prostu w opisie aukcji było że mt ma wcięcię, podejrzewam że panel powinien byc lekko wycięty ale ja ze zdjęcia nie mogłam się dopatrzec i dla mnie on był całkowicie prosty ;) no formalistka jestem :/
ja jestem już praktycznie tylko mietkowa, mam 16 bardzo różnych różniastych mietków na stanie, w jeszcze większej liczbie nosiłam swoje dzieci i ja wiem co dla mniej jest najlepsze, bo sobie wypraktykowałam co mi odpowiada a co nie
nie mam kompletnie nic do "firmy", oceniam tylko ich produkt który dla mnie nie jest wystarczająco dobry; dla mnie profilowany panel to akurat zaleta;
Mam wrażenie że firma idzie po prostu po najcieńszej linii oporu i proponuje nam proste rzeczy, tak by się kasowo zgadzało a wystarczyło by choc troszkę nas poczytac i trochę modernizacji produktów i mogły by byc o wiele lepsze. Bardzo mi się podobają nasze dziewczyny szyjące bo potrafią szybko się wpasowac w potrzeby i tym samym błyskawicznie się rozwijają bo przy al melle ma wrażenie że coś zaczynają i nie robią nic by jakoś to udoskonalac.... no takie mam odczucia, pewnie się mylę
a wiecie co mnie bardzo boli? ze w sumie spora część naszych wypowiedzi opiera się na "widziałam na zdjęciu" - w sensie, że nie są to wypowiedzi osób, które faktycznie miały produkt w ręku. szczególnie się to tyczy niszowych produktów. Na przykład taki Womar - gro osób wypowiadało się nie mając ich chusty w ręku :omg: ale za to jak autorytatywnie się wypowiadało! a jakże! :lool:
Nie piszę tego przeciw komukolwiek, bo ocena ze zdjęcia to ocena IMO wyłącznie aspektu gustowego bo nijak fotka nie może oddać użytkowych zalet czy wad produktu... a z tego co wiem, to AlMelle daje do potestowania swoje produkty, wystarczy się z nią skontaktować. Ja tak miałam elastyka i tkaną z rypsowym splotem (BTW: no w tej chuście można by konia unieść, taka wytrzymała, ino sztywna mocno była, przynajmniej jako nówka, bo taka do mnie trafiła).
Ja niemietkowa jestem totalnie, mimo wielu prób - ale moze którejś udałoby się z nią dogadać na testy? korci mnie zamówienie u niej onbu...
nie wszystkie krytykują, nie wiedząc o czym mówią- ja miałam w rękach jej tkaną i dziecka bym w to nie zamotowała.
no ja też wiem o czym mówię.. szkoda mi rodzicom mówić aby kupili od niej chustę - jak chcą nosić we flaneli lepiej aby sobie pocięli prześcieradło.. Nie podoba mi się również fakt, że korzysta z wykroju oppamamy ( a tak to wygląda).
co do pasów biodrowych -nie szaleję za MT z wypełnionym pasem biodrowym ;) Ergonomiki owszem, Mt tylko bez wypełnień "na dole" - chyba, że mówicie o pasach naramiennych.. Mój ulubiony MT Kozy nie ma wypełnionego pasa biodrowego - ba nie ma go wcale ;) ma doszyte po skosie pasy do zawiązania, ale pasa jako takiego pełnego nie ma ; )
ja sobie osobiście nie wyobrażam nosic 20kg bez wypełnionego pasa biodrowego
bardzo dużo osób miało stycznośc czy to z produktami al melile czy womaru, to nie jest tak że większośc wypowiedzi opiera się na niczym
Z racji tego że uwielbiam mt, bardzo "siedzę w temacie", codziennie wyszukuje cudeniek, naprawdę potrafię stwierdzic "po zdjęciu" czy będzie mi pasował ;) Mietek musi mnie powalic na kolana, ten nie powalił. Może gdyby był przystosowany dla młodszego dziecka byłabym łaskawsza ;)
Szkoda że ta "nasza" dziewczyna się już nie udziela na forum, pewnie byłoby kilka pytań ;)
tez zaluje ze sie juz nie udziela. tez mam chuste almelle i osobiscie wole zasade - nawet w zaslonie byle nosic a nie porzucac w lozeczku :ninja:
Mam chustę Almelle tzw "tkaną" wiązaną, kupiłam na allegro dla maluszka miesięcznego, bo było tanio i nosiłam go z dużym powodzeniem do teraz (4 mc skonczone). Nadal się nadaje, ale nie dociąga się tak dobrze, jak te firmowe. Materiał istotnie przypomina trochę zasłony albo poszwę, pomimo atestów nie ma porównania do skośnokrzyżowego. Miałam w użyciu inne chusty - bebelulu i nati - i powiem, że jest różnica. Ale mimo to nie narzekam, daje się nosić, (motamy się w kieszonkę) ani ja ani dziecko nie jest ściśnięte, czy przyduszone, jest nam wygodnie. Pomału przymierzamy się do motania na plecach i z racji wagi chcę kupić jednak firmówkę.
Podsumowując
Pozytywy:
- niska cena
- dobra na początek, jeżeli ktoś chce zobaczyć "na próbę", czy dziecko polubi chustowanie (raczej polubi :))
- cienka, dobra na lato
- z powodzeniem uniesie małe dziecko
- ładne kolory
- leciutka
- łatwo się pierze i b.szybko schnie
Negatywy:
- materiał nie dociąga się najlepiej
- nie ogrzeje jesienią i w zimie (cienka)
- trochę się gniecie
- używaną będzie trudno odsprzedać
pewnie jest o tym w watku ale nie mam czasu czytac.
dlaczego to COŚ nazywa się chusta do noszenia dziecka? znajoma miala dostac w prezencie, czekala dlugo, warsztaty zaliczyla, wiązac umiala, dopytywala jaka, jej synek mam 8mscy i 9 kg, wiec zamowila u darczyncy lniana zeby lepiej nosila... oczywiscie nie wiedziala jakiej marki dostanie... byla u mnie i macala Didka lnianego, mówi "moja chusta jakaś inna", patrze do jej torby na te chuste... i widze obrus. A to niby chusta, almelle lniana - to jest ciensze niz moje lniane zaslony!
No i chusta posluzyla za obrus na piknik w parku.
to jest żenada, nie wiem kto to szyje, ale naciąga ludzi
może na noworodka by sie nadała ale lepiej już na zasłonkę czy obrus
awwww miałam się ugryźć w język ale nie wytrzymałam bo to nie pierwszy tego typu post na tym forum :ninja:
strasznie naładowany emocjami post! po pierwsze ja osobiście bardzo lubię, gdy ktoś nie ma czasu przeczytać trzech stron a ma czas pisać obraźliwe posty :twisted:
a po drugie to COŚ szyje firma, więc chusta spełnia formalne wymogi bycia "firmówką" :ninja: i warto zapoznać się z informacją na temat firmy, której produkty oceniach, no ale skoro (jak sama napisałaś) nie wiesz nawet kto je szyje, to dlaczego piszesz o czymś o czym nie wiesz? :ninja:
A żenadą są ceny narzucone przez kilka firm szyjących chusty a pewnie już wiesz (sądząc po Twojej stopce), że lepiej nosic dziecko w obrusie niz w niczym ;) Acha, i mam pytanie: czy według Ciebie kilkadziesiąt milionów kobiet, które noszą swoje dzieci w czymś innym niż didek, vatek, hopek czy kilka innych firm, popełnia bez mała przestępstwo nosząc swoje dzieci w kangach, rebozo, kilkoyach, selendagach czy wielu innych chustach do noszenia dzieci? :omg:
Chusty z bawełny o splocie prostym (takim jak też i pamir kochana) są po prostu inne niż te tkane splotem rypsowym, diagonalnym, żakardowym (jak przeważająca część lnów didka) czy krzyżykowym (bo taka jest formalna nazwa splotu skośno-krzyżowego) ale przez to, że inne nie znaczy że się nie nadają. Służą tylko innym celom i innym dzieciom. Żakard jest splotem OBICIOWYM i wcale nie nosi tak jak się powszechnie to przyjęło sądzić. Tym bardziej, że najczęściej powstaje na bazie właśnie splotu prostego!
I nikt nie zmusza twojej koleżanki ani tym bardziej Ciebie do noszenia np. w kandze (którą zapewne wiele mam na tym forum chętnie by posiadało i używało) i nie zmusza do noszenia w chustach tkanych splotem prostym. A fakt, że ktoś podarował chustę w miarę swoich możliwości finansowych i posiadanej wiedzy raczej powinien być powodem do radości obdarowanej, że ma w swoim otoczeniu kogoś, kto rozumie potrzebę noszenia dzieci.
Koleżance proponuję na przyszłość precyzować życzenia prezentowe. ;)
BTW: słyszałam, że akurat ta firma wkrótce będzie miała też chusty tkane splotem skośno-krzyżowym. Ciekawe jakie będą jej ceny, bo jeśli porównywalne do jej chust prostych to może być to interesujące. No i kwestia jakości przędzy ale to nie zawsze zależy od firmy zamawiającej chusty.
no to tyle co musiałam bo bym sobie język odgryzła :twisted:
"Nadejszła wiekopomna chwila!"
Jest już na allegro skośno-krzyżowa Almelle.
Gramatura 220, czyli całkiem, całkiem.
http://allegro.pl/show_item.php?item=1623510569
Chciała bym ja dostać w swoje łapki i przetestować czy jest już warta swej ceny?
super:) dzięki za linka:) też bym chciała przetestować:)
Szkoda, że akurat nie mam kasy.
Bo bym w ramach testowania kupiła.
Może mi się trafi jakaś mama z skośno-krzyżową Almelle.
Cobro, pojechałaś po JustNik, a w mojej ocenie ma rację.
Ja niestety/stety miałam w rękach ten materiał. Chustą tego bym nie nazwała, chyba że za chustę uważamy wszystko to, co jest materiałem, w który możemy zamotać dziecko.
Materiał kompletnie nie współpracuje-ot zwykła pościelówka, kolory jednostronne. Zamotałam lalkę terningową-4.6 kg i po ok 5 minutach odczuwałam dyskomfort na ramionach.
Zdarzyło się, że na początku gdy rodzice trafiali na warsztaty, od razu chcieli mieć chustę. Obawiając się, że może chustowanie nie jest dla nich, kupowali to dziadostwo na alledrogo. Teraz proponuję wstrzymanie się z dokonaniem zakupu przed warsztatem. Mam zawsze kilkananście chust, które mogą macać, wiązać, oglądać. Gdybym ja (moja subiektywna opinia) rozpoczęła od chusty AllMelle, z całą pewnością zatrzymałabym się na etapie chustonówki i to w tym momemncie byłaby już historia.
Ja zdecydowanie odradzam!
wypada się tylko podpisac pod słowami Annya :)
jeśli chodzi o obecności na forum Almelle to osobiście bardzo dawno jej nie widziałam,a le też jakoś szczególnie jej nie śledzę ;) Może z racji "nowego produktu" pojawi sie w dziale testowym ;)
Przydały by się testy :) bo ta skośno-krzyżowa na zdjęciach wygląda całkiem ładnie.
no ja też jestem ciekawa tej skośnokrzyżowej.
Tym bardziej jestem ciekawa, że niedawno miałam okazję macać starą chustę renomowanej firmy. grubość materiału nieporównywalnie inna niż w przypadku chusty tej samej renomowanej firmy i też skośnokrzyżowej, bawełnianego pasiaka. Ta stara to było coś, ta moja - cienizna :(
jestem ciekawa tej skośnokrzyżowej
kochanie, jeśli to zabrzmiało jako "pojechnie po JustNik" to przepraszam, ale moje zdanie nieodmiennie jest jednakowe: NIE WAŻNE W CZYM NOSISZ, ALE WAŻNE JEST JAK TO JEST ZAMOTANE :kiss:
ja bardzo sobie chwaliłam posiadanie tej chusty, zwłaszcza jako awaryjną i do wyszargania (jakoś mi słabo gdy mam szargać po podłodze w przychodni chustę za kilkaset złotych :ninja:)
A o tę skośnokrzyżową już napisałam do AlMelle, czekam na odpowiedź, żeby w testy puściła.
Bardzo ładnie wygląda.
Ja bym chętnie potestowała, bo moja pierwsza chusta elastyczna była tej firmy i mam do niej sentyment, bo super mi się w niej nosiło.
nadal nie odpisała, może się doczekam :D
... pewnie szyje ... :twisted:
fiu fiu. jest rozwój. czekam na testy.
Cobra, ja tylko delikatnie wspomnę, że zgodnie z regulaminem sprzedawca nie powinien tak emocjonalnie wypowiadać się na temat chust. Wiem, że czasami ciężko jest spełnić ten warunek.
Ja tylko odnośnie tego co napisałaś powiem jedno: widzę ogromną różnicę pomiędzy "producentem", który obszywa pościelówkę i sprzedaje to jako chustę (często podpierając się certyfikatem "Bezpieczny dla dziecka", który to certyfikat świadczy tylko i wyłącznie o tym, że z tego materiału można uszyć pościel lub ubranko dla dziecka, bo materiał nie jest toksyczny) a Producentem, który ma swoje sprawdzone tkalnie, które to od samego początku tkają dla niego specjalny materiał, dostosowany właściwościami, splotem, barwiony w sposób bezpieczny tak, aby powstała z tego chusta do noszenia dziecka.
no nie może na temat sprzedawanych produktów hihihi a nie chust w rzeczy samej :mrgreen:
Ja to wszystko rozumiem, ale zapewniam Cię również, że ten "specjalny materiał, dostosowany właściwościami, splotem, barwiony w sposób bezpieczny tak, aby powstała z tego chusta do noszenia dziecka" to jest normalny materiał w ofercie tkalni, używany zazwyczaj do ... obić mebli tapicerskich. Sama byłam w szoku podczas rozmowy z tkalniami na ten temat. A jednak tak jest. Ja wiem jedno, ceny chust są tu stanowczo zbyt wysokie (i mam tu na myśli koszt zakupu materiałów w tkalni a nie samej sprzedaży. Część wynika z ceny bawełny na świecie, ale jak widać po cenie tych skośnokrzyżowych u AlMelle, można wyprodukować je taniej. :ninja: Jakby wszystkie, nazwę je standardowe, chusty kosztowały po 100zł to nie opłacałoby się robić chust z prostej bawełny. Notabene cały czas przypominam, że jednaki splot jak te chusty, ma też Pamir :ninja:
Co do certyfikatów to wszystkie tkaniny podlegają takim samym ocenom, czy te na pościel czy na chusty. I albo dostają jakiś certyfikat albo nie. Jak dostają to super. A osławiony Öko-Text Standard 100 świadczy o tym, że tak naprawdę może mieć kontakt ze skórą człowieka, bo nie jest specjalnie dla niemowląt.
[usunięte bom się walnęła tak, ze ze wstydu będę jeszcze kanałami z tydzień chodzić, jak można tak testy pomylić :mighty: dzieki Ci Kasiu, żeś tak mnie łagodnie potraktowała, zamiast pejczykiem mnie przez plecy zdzielić, na co bym jak najbardziej zasłużyła :kiss: !!!]
Inna sprawa żakardy - nigdy nie wiadomo jaka nośność z tego wyjdzie bo każdy wzór pracuje inaczej i nie można wrzucić dwóch różnych żakardów do tego samego worka.
To jest bardzo ciężki kawałek chleba - wiem co piszę, bo nie chcąc iść na łatwiznę i kupować materiałów w hurtowni, jestem na etapie rozmów" z takimi miejscami na świecie", że mózg się lasuje! Ale może co dobrego z tego wyniknie...
Reasumując: nie zmienię zdania, że nie sam splot i nie samo włókno tkaniny stanowią o jego właściwościach, ale wypadkowa włókna, splotu i wzoru. Plus umiejętności wiązania.
Nie chodzi mi o to, że bronię kogoś lub nie, staram się pokazać, że jest luka na rynku. Widzę ile schodzi chust AlMella, Azimi czy innych takich jak Pentelka. I mogę się domyślać ile schodzi chust dziewczynom w sklepach, które sprzedają drogie i ekskluzywne chusty... Są drogie chusty, średnio drogie chusty ale brak chust "na próbę". Taka cienka chusta kiepsko nadaje się na początek, ale sama przyznaj, czy lepiej jak mama nosi "w pościelowce" czy nie nosi wcale bo nie stać jej nawet na chustę za 180zł? O używakach na bazarku nie piszę, bo nie każda mama jest i chce być tu na forum.
No do obić to może żakardy, ale żeby zrobić skosnokrzyzową tkalnie musza poprzestawiać maszyny, nie tkają jej "normalnie" (zapytaj Asi B. z LL ona ci lepiej wytłumaczy)
Co do skośnokrzyzowy AlMelle to nie macałam, ale cena DOBREJ bawełny jest juz taka wysoka że naprawdę ciężko wyprodukować dobrą chustę w niskiej cenie (chyba że tkasz w Chinach). Bawełna od bawełny bardzo sie różni, sposób tkania (luźny, scisły itp.) to wszystko ma wpływ na cenę. To tak jak makaron, można kupić 400 g za 1,80, 2,50 i 6,5 - każdy można zjeść i jest OK, ale jak one smakują, to juz inna bajka:)
no i dobrze prawisz z tą bawełną. A w kwestii skośnokrzyzowej to sama rozmawiałam z kilkoma tkalniami stąd wiem. W każdym wypadku tkalnia przestawia maszyny na splot zamawiany przez klienta ;)
ja też jestem szalenie ciekawa tej chusty ale u nas w tym miesiącu bieda aż piszczy (mnóstwo pieniędzy poszło w prototypy zabawek i mebli) i nie wiem czy dam radę ją kupić. A o testach AlMelle odpisała, że się zastanawia. Mam nadzieję, ze ją przekonam bo bardzom ciekawa.
wiecie co... ale niektorych naprawdę nie stać... i nawet te 50 czy 60 zl jest duuużo, a chciałby nosić dziecko:) i wtedy takie tanie z allegro się przydają...
ja jak zaczynałam chustonoszenie to nie mogłam zrozumieć jak można kupić chustę za 100zł!!! dopiero jak znalazłam się na forum to mnie oświeciło:)
acha- no i ... tyle wątkow jest ze zdj jak to kobiety nosiły dzieci kiedyś... i tak wszyscy się zachwycamy tymi zdjęciami, same ochy i achy;) a nie sądzę, żeby te kobiety nosiły w takich wypasionych skośno-krzyżowych...:hmm:
Bardzo ciekawa dyskusja, dziękuję, dziewczyny :thumbs up:
Dorzucę swoje trzy grosze.
Cobra napisała:
Jednak wydaje mi się, że problemem rynku nie jest brak chust w średniej cenie (swoją drogą, jeżeli porównać ceny polskich chust, takich jak Nati czy LL czy Rapalu, z cenami ubranek niemowlęcych, to nie powiedziałabym, że chusty są jakoś strasznie drogie), tylko brak wzorców noszenia, np. jakiejś znanej osoby publicznej, która nosiłaby swoje dzieci z przekonaniem. Bo chusty są, powiedzmy, dziwne, i nie każda kobieta zwyczajnie ma odwagę nosić.Cytat:
Nie chodzi mi o to, że bronię kogoś lub nie, staram się pokazać, że jest luka na rynku. Widzę ile schodzi chust AlMella, Azimi czy innych takich jak Pentelka. I mogę się domyślać ile schodzi chust dziewczynom w sklepach, które sprzedają drogie i ekskluzywne chusty... Są drogie chusty, średnio drogie chusty ale brak chust "na próbę". Taka cienka chusta kiepsko nadaje się na początek, ale sama przyznaj, czy lepiej jak mama nosi "w pościelowce" czy nie nosi wcale bo nie stać jej nawet na chustę za 180zł? O używakach na bazarku nie piszę, bo nie każda mama jest i chce być tu na forum.
Pod tym względem porównałabym chusty z crocsami. Wyglądają osobliwie, ale są super wygodne, no i kosztują sporo. Kto ceni sobie wygodę, a nie martwi się wyglądem, kupi oryginalne za 150 zł. Można też kupić podróbki supermarketowe za dychę, które nie mają ani wygody, ani trwałości oryginału, tylko głupi wygląd. Po ich założeniu człowiek tylko utwierdzi się w przekonaniu, że nie warto w te oryginalne inwestować. Czy gdyby były crocsy w średniej cenie - 50-60 złotych, byłyby chętniej kupowane? Wątpię, bo jest mnóstwo ludzi, którzy niezależnie od ceny nigdy czegoś tak ekstrawaganckiego nie włożą.
Tak samo z chustami. Naprawdę wiele osób nie będzie nosić nie dlatego, że chusty są za drogie, tylko dlatego, że to jest dziwne i niestandardowe, i "co ludzie powiedzą".
kochane moje, dostałam odpowiedź, że jutro zostanie wysłana do mnie chusta do testów :mrgreen: Jak tylko dotrze dam znać. Hmmm :bduh: a może od razu wątek na testach założyć?