Sara a do kiedy jesteście, my przybywamy 25 właśnie do Jastarni.
Wersja do druku
Wczoraj byliśmy w Jelitkowie, koło piaskowych rzeźb, ale żadnej chustomamy nie spotkaliśmy...
a ja do Jelitkowa jadę w niedzielę:)
ja byłam 10 dni w grzybowie i bujaliśmy sie tez po Rewalu-gdzie widziałam jedna mamę z niebieska Nati przewieszoną przez ramię oraz tatę w pasiaku niebieskim. Bujaliśmy się też po Kołobrzegu, ale krótko, nikogo nie wiedziałam. W Grzybowie natomiast w przedostatni dzień urlopu widziałam mamy zmierzające na plażę-jedna miała dziecko w wisiadle przodem do świata :/ a druga miała maluszka w kieszonkę zamotanego :) w chuście w kolorach pomarańcz-czerwony
Wisiadeł w ogóle mnóstwo jest, i zawsze przodem do świata. To chyba dlatego że na reklamach wisiadeł dzieci są tak noszone.
W Karwi dużo wisiadeł i dwa turystyczne nosidła w użyciu przez panów. Jedną zieloną wiązankę widziałam i Nati Ontario (chyba). Ja w Storchu Leo Rouge nosiłam ale w większości nosicielem był mój mąż w mt Oppamamy.
My tez nosiliśmy się nad morzem :) Widziałam troche wisiadeł, ale widziałam tez mamy z maluszkami w Nati Kalahari, w czarnym Ergo i dwa razy MT ( różne ) widziałam. Byłam w szoku, że tyle tego w tak krótkim czasie widzialam. Fajnie :)
My się nosimy w Stegnie od tygodnia i raz tylko spotkałam nad morzem mamę w zielonej chuście, będziemy jeszcze tydzień, może jeszcze kogoś spotkamy:)
W Gdańsku pełno wisiadeł i jedną Manduce oliwkową widziałam
Właśnie wróciliśmy z Sianożęt. Dwa razy widziałam zamotanego w czerwoną (rapalu?) chustę spacerującego po plaży tatusia z maleństwem. I z daleka mamę w jakiejś szarej chuście zawiązanej w kieszonkę.
Byliśmy od 13 w Grzybowie i nie spotkałam żadnej chusty za to mnostwo wisiadel przodem do świata:frown my chodzliśmy najczęściej w Maruyamie i mojemu mężowi bardzo się podobało, że wszyscy sie za nami oglądają:lol:
my byliśmy w Dźwirzynie
nie spotkałam żadnego chuścioszka, tylko my się nosiliśmy w Manduce
za to na plaży mnóstwo wózków,
oj współczułam tym, którzy pchali je z ogromnym wysiłkiem,
za to Manduca przyciągała uwagę :D
może ktoś się zaraził ? :D
My wróciliśmy z Jastarni, a nosiliśmy się tam w MT i raz widziałam tatusia z chustą :-) , a poza tym same nosidełka, dużo nosidełek.
Darłowo/Darłówko: trzy mamy (mieszkanki Darłowa) noszące w chustach :).
Natomiast ogólnie...to tylko mojego męża noszącego moją córkę widziałam ;). No i niestety kilka wisiadełek przodem do świata...
Byliśmy w Dziwnówku, od 11 do 18 lipca, generalnie nie nosiliśmy dużo, mała lubi chodzić, ale jak nóżki zmęczyła, to czasem w chuście ją nosiłam, a czasem mąż w MT. Na początku byłam przerażona ilością wisiadeł (oczywiście wszystkie dzidzie przodem do świata), było też bardzo dużo wózków, spoceni tatusiowie trenowali mięśnie ciągnąc je po plaży.
Aż tu nagle całkiem niespodziewanie zobaczyłam kogoś w kółkowej, i to na terenie mojego ośrodka, z wrażenia tak oniemiałam, że zapomniałam języka w gębie:eek:. To był ten jeden raz:)
Myślę, że chusty są po prostu bardziej dyskretne niż wózki, czy wisiadła, dlatego nie rzuciły mi się w oczy.
Morze było wspaniałe, jak zwykle
Agatkie , A kiedy byłaś? Wczoraj w Darłówku zobaczyłabyś Swoją Gobi:D
Byłam wczoraj i cały czas z przerwą na plażowanie wędrowaliśmy w chuście.
Widziałam tatę niosącego w czerwonej kółkowej.:D
Pulcheria, co do Mielna, niestety muszę się zgodzić. Ostatnimi laty jest tam ohydnie w sezonie :(
martalicja :) Cały czas jestem :). Wczoraj też wędrowaliśmy po Darłówku,moja Lilka w indio z lnem na plecach swojego taty :)
A tak się rozglądałam za jakąkolwiek chustą!!! :D Zaraz się okaże, że pełno chust w Darłówku, a ja tylko jedną wypatrzyłam ;) Pech jakiś
Niestety byłam tylko przejazdem (z gośćmi jako "przewodnik wycieczki" ;) ), więc muszę teraz wypatrywać gdzie indziej :ninja:
Martalicja/annalda
Wczoraj bylismy w Dzwirzynie, gdzie spotkalismy "znajomych" Ali :)
Jak sie okazalo, za czerwonego przebrany byl byly uczen mojego M, wiec dalismy chlopakowi zarobic :lol:
No i sprawilismy ogromna radosc Ali, nie widac tego na zdjeciu, bo byl okropny upal i nie czula sie wtedy za dobrze. Cale szczescie zabralam ze soba kolkową, ktorą mi kiedys Myrra uszyla :) i mloda byla spokojniejsza przy mnie, nawet prawie mi usnela :)
Potem w kolko powtarzala "fajne byly - duzie" :D
Zdjecie troche znieksztalcone bo ze zdjecia pstrykane, niestety nie mam skanera
http://i26.tinypic.com/14w4qr9.jpg
Ja będę od jutra w okolicach Jarosławca.
O Darłowo/Darłówko może też zahaczymy :mrgreen:.
Będę zaczapiała jak kogoś zobaczę :mrgreen:.
Biorę natura silka i może papryczkę...
calineczko a do kiedy będziecie? My od 3 sierpnia nad morzem (własciwie od 2 ale to wieczór juz będzie)
ja bede 7 sierpnia w Kolobrzegu, a od 8 do 15 w miejscowosci Niechorze,
moze kogos tam spotkam? :)
7 sierpnia możesz nas spotkac :D w Kołobrzegu :)
Calineczko ..szkoda.. :(
oo to moze sie gdzies miniemy :)
Właśnie znalazłam ten wątek - niepotrzebnie swój zakładałam :hide:
My pierwszy tydzień sierpnia spędzamy w Kołobrzegu :D
Ale super:mrgreen: Tyle chustomam w Kołobrzegu będzie ,Jupi Jupi:bliss:Może w końcu kogoś spotkam:D
Ja od dzisiaj straszę w Jastarni :)
My wczoraj straszyliśmy w Krynicy Morskiej. Zero konkurencji, więc stanowiliśmy prawdziwa atrakcję tej zatłoczonej (brrrrr...) nadmorskiej miejscowości...
No to ja widzę, że może sobie za dużo nie ponoszę tego mojego trzylatka, ale za to ile się napatrzę!
Też będziemy pierwszy tydzień sierpnia w Kołobrzegu:D
ja do 3.08 chustuję w Sztutowie - Mierzeja Wiślana - w bezowym bambusie.
widzialam chustomamę w czymś liliowym:rolleyes:
nie jest źle;-)
Dziś w Kołobrzegu na Jedności:rolleyes:
Jedna mama prawdopodobnie w pouchu/kółkowa kolor szary/beż widziana z daleka nie zdążyliśmy dojść i zniknęła nam z horyzontu.
Druga mama wychodziła z cukierni, w pomarańczowej chuście (Nati), uśmiechnęłyśmy się do siebie. Jak miło kogoś spotykać:rolleyes::rolleyes::rolleyes:
no i wróciłam :) byliśmy tydzień w Kołobrzegu
- mnóstwo wisiadeł (przodem do świata też...)
- jedna tkana, zielona w delikatne paseczki(chyba nati), maluszek w kieszonce, mama na ul.Kościuszki
- dwa razy widziałam tę samą rodzinkę: mama ze starszakiem, tata niósł maluszka z przodu w ergonomiku, chyba beżowym z aplikacją w sowy:) Pozdrawiamy :hello:
A my nosiliśmy sie trochę w didkowej lisie i mt batmanowym od Tulipownej. chyba nikt nas nie widział:P
ja od jutra przez dwa tygodnie będę w Białogórze :) :)
ciekawe,czy spotkam innych chustomaniaków :)
do zobaczenia!
:lol:
dwa tygodnie nad morzem, ale bilans skromniutki.
karwia:
jedna wiązanka (nati colorado/sunset?), jedna kółkowa (szara oppamama?), jedno wisiadło na biodrze przodem do świata (dziwnie wyglądało :confused:)
piaski:
pasiasty pouch, pojawiło się też nosidełko peg perego, ale jego właściciele szybko wskoczyli w nasze indio :mrgreen: zachustowani od pierwszego wejrzenia :mrgreen:
u nas zwykle mąż chodził z oliwkową manduką na plecach. z wkładem lub bez ;)
Wczoraj w Ostrowie koło Karwi nosiłam się w kółkowej Savannie Nati. Fotkę nawet mam :mrgreen: