Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
może powstały już mowe wątki w tym temacie ale mam pyt i co u małgosi słychać???
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Cześć,
spieszę donieść,co słychać u Małgosi - otóż rehabilitacja trwa. Niedługo minie rok odkąd intensywnie zaczęłyśmy ćwiczyć. Cały czas jeździmy do rehabilitantki 2 albo 3 razy w tygodniu oraz dodatkowo ćwiczymy w domu. Postępy są znaczne, tzn. właściwie zniknął wał mięśniowy w okolicach łopatki, jest duża poprawa w pasie barkowym, w prowadzeniu rączek, trzymaniu plecków. Problemem są nadal nóżki - Gosia nie chce robić wykroków, niechętnie wykonuje skręty ciała w biodrach - obraca się całym ciałem, źle układa stopy. Nad tym teraz głównie pracujemy. Przed nami jeszcze sporo pracy, stopniowo będziemy zmniejszaćilość spotkań z rehabilitantką w tygodniu, ale na pewno do wieku 7-8lat Gonia będzie musiała być pod czujną opieką (rehabilitacja min. raz na 2 tygodnie) i mieć zapewnioną dużą dawkę różnorodnego ruchu.
Nosimy się nadal, ale teraz głównie w pouchu, albo Manduce, co i tak daje nam wiele radości.
Pozdrawiam i chętnie odpowiem na wszelkie pytania.
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
a czy nadla wydaje wam się że to mogła być wina chusty, ty pisałaś że to bie od początku coś się niepodobało??? u małgosi
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Wiecie co, ja już nie wiem jak to z tymi rehabilitantkami... Nasza pani neurolog, moim i wielu lekarzy zdaniem świetny specjalista, pochwala to jak noszę Aleksandra (czytaj w kieszonce, okazjonalnie w 2x).
Za to pani rehabilitantka jak tylko mnie zobaczyła od razu niemal krzycząc na mnie stwierdziła że będę musiała zmienić przyzwyczajenia i (o zgrozo) nosić młodego przodem do świata! :twisted: Bo dziecko rączek swoich nie widzi, więc ma problem z koordynacją (jakbym go 24 godziny na dobę nosiła...) a po za tym główkę źle odgina (bo jak jesteśmy wśród ludzi to się wierci żeby widzieć jak najwięcej, więc ściągam mu chustę z karczku, co by mógł główką ruszać i widzieć wszystko). aż się normalnie boję jak otoczenie zniesie naszą kolejną konfrontację... gulp... :?
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
U mnie z kolei dwie rehabilitantki pozytywnie wypowiedziały się o noszeniu, nawet o pionizacji przed ukończeniem 4 miesięcy, tzn pokazałam się w kieszonce (mały miał jakieś 3 mies) a nasza pierwsza rehabilitantka powiedziała, że patrząc na sposób wiązania nie widzi nic szkodliwego dla dziecko, uznała, że plecy, miednica, biodra są w odpowiedniej pozycji i nie powinno dojść do żadnych nadmiernych przeciążeń. Oczywiście dodała, że dziecko nie powinno w chuście spędzać całego dnia. Kolejna rehabilitantka zobaczyła nas jakieś 2 miesiące później i była zachwycona bo pierwszy raz widziała wiązankę. Natomiast neurolog widział nas kilka razy w chuście, nigdy jej nie skomentował. Ale przy ostatniej wizycie, gdy omawialiśmy siad małego i zbytnie wygięcie plecków spytałam się czy to może nie od chusty (w ogóle skąd mi się taki pomysł wziął to nie mam pojęcia), na co doktor powiedział, że absolutnie nie, bo w chuście noszę go w idealnej pozycji. To mnie podbudował :) Ale bez wątpienia wszystko zależy od tego, co jest nie tak u naszego dziecka. My borykamy się z ONM, może gdyby Mati miał coś innego już by się tak pozytywnie nie wyrażali.
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
obnizone napięcie mięśniowe.
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
no i badz to madry i pisz wiersze :( co lekarz/rehabilitant/ czy inny specjalista to inna opinia. :(
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Cytat:
Zamieszczone przez dmv
no i badz to madry i pisz wiersze :( co lekarz/rehabilitant/ czy inny specjalista to inna opinia. :(
a jak jest z karmieniem piersia? tak samo :roll:
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
O nie, jako konsultant zdecydowanie się nie zgadzam! Karmienie piersią jest najlepsze! Pod wszelkimi względami i dla obu stron. Oczywiście są wyjątki, ale to bardzo, bardzo rzadkie przypadki.
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Cytat:
Zamieszczone przez kad78
O nie, jako konsultant zdecydowanie się nie zgadzam! Karmienie piersią jest najlepsze! Pod wszelkimi względami i dla obu stron. Oczywiście są wyjątki, ale to bardzo, bardzo rzadkie przypadki.
jest najlepsze, ale co chwila ktos pisze jakie madre rzeczy wygaduja na temat karmienia lekarze, pielegniarki, polozne itp.
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Cytat:
Zamieszczone przez Musli
a po za tym główkę źle odgina (bo jak jesteśmy wśród ludzi to się wierci żeby widzieć jak najwięcej, więc ściągam mu chustę z karczku, co by mógł główką ruszać i widzieć wszystko). aż się normalnie boję jak otoczenie zniesie naszą kolejną konfrontację... gulp... :?
rehabilitancji sa uczuleni na to odginanie glowki, zwlaszcza u malutkich dzieci - bo jak yak odgina w pozycji pionowej nrzuszkiem do brzuszka, to rzeczywiscie obciazenia sie nie bardzo rozkladaja :-/ i raczej dziecko powinno byc przyklejone do rodzica - wiec bez odgietej glowy. doradcy chustowi zalecaja w tym przypadku zmiane wiazania na takie, w ktorym dziecko bedzie lepiej widziec, wiec nie bedzie odginac glowki.
moje dziecko np sie nie odginalo w ogole i byc moze wiekszosc dzieci noszonych od pierwszych dni zycia "w pionie" tak nie robi a dzieci wlozone w chuste nieco pozniej moga juz szukac nowych wrazen i "korzystac" z innej pozycji jak nie spia (ale tutaj spekuluje)
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Co do Obniżonego napięcia... Pani neurolog nam powiedziała że Alik ma obniżone napięcie w rączkach, po czym przeszłam małe załamanie... ZA to już tydzień później, pani doktor, która juz nas konkretnie na rehabilitacje prowadziła powiedziała że obniżonego napięcia nie widzi, za to zwiększone... w nóżkach...(załamka) :? Zobaczymy co mu znajdą panie teraz, mam nadzieję że jak juz go troszkę dłużej poobserwują to dojdą do tego co mu jest naprawdę.
A co do tej główki... Alik jest noszony niemal od początku, tzn jak tylko wyjeliśmy go ze szpitalnego becika... Teraz wykręca główkę tylko jak słyszy czyjś głos, wtedy ja staram się odwracać tak żeby daną osobę widział. A pani rehabilitantce chodzi głównie o obniżone napięcie w łapkach (że Alik nie widzi swojich rączek, więc jak mają się dobrze rozwijać?), tyle że dla mnie to byłby argument, gdyby on faktycznie nie widział tych rączek cały dzień. A przecież w chuście jest koło dwóch godzin dziennie, czasem nawet nie.
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
U nas niestety było wzmożone napięcie mięśniowe i asymetria - odradzano noszenie w chuście, za każdym razem gdy pytałam, czy już można, była odpowiedź "jeszcze poczekajmy", no i tak chyba było do 10 miesiąca. Teraz mały już nie za bardzo chce się przyzwyczaić, jest za ciekawy śwaita i traktuje to jako ograniczenie. Ale cięgre próbujemy... Może jeszcze polubi :-)
Dobrze, że chociaż czasami macie możliwość się poprzytulać, a jesli chodzi o rehabilitacje - szybko przez nią przejdziecie, czas leci jak strzała przy maluchach, a dzidzia sama sobie zapewni niedługo odpowiednią ilość ruchu :-D
Re: rehabilitacja-chusta-załamka-poratujcie
Też nie mogłam córki nosić w chuście ze względu na dysplazję - była długo w gipsie i w szynie, więc o chuście zaczęłam myśleć dopiero jak miała ponad rok. Mała polubiła bliskość, ale na noszenie z przodu była już za ciężka, a z tyłu nie potrafiłam sobie poradzić z dobrym dociągnięciem chusty. Poza tym nie byłam przyzwyczajona do dźwigania 20 kilo. Jak się nosi od początku to się stopniowo przyzwyczaja człowiek do zwiększającej się wagi dziecka. Dla nas lepszym rozwiązaniem okazał się MT, ale i tak na krótsze dystanse, bo nie wyrabiałam fizycznie.