nie to było celem... nie chcę wywołać żadnej burzy.
A w jakich miastach odbywają się te kursy?
Wersja do druku
też mnie bardzo ciekawi temat wątku i gdzie można takie kursy zrobić oprócz Warszawy i Drezna?
Jeśli któraś może podać namiary to jestem baaardzo zainteresowana:)
Ponoć w Poznaniu jest jakaś szkoła, to prawda?
Trochę czasem doradzam chustowo a chciałabym mówić mając jakąś ugruntowaną wiedzę na ten temat. I właśnie dlatego idę na kurs. Oczywiście chęć zarobku ogromna ;) (przynajmniej na kota :) ).
Madziu, a gdzie idziesz? jest jakiś kurs w Krk? albo okolicy?
edit: dzięki za flipka, odebrałam :)
Tu: http://clauwi.pl/
:)
he he kazda doradczyni poleci Ci swój kurs :P
od siebie dodam ze po moim kursie nie mam potrzeby robienia innego ponieważ mam pewność że moja mentorka ma pełną wiedzę nt chust. To że ja jej nie mam to znak że kiedyś tam trzeba by się certyfikować... w dalekiej przyszłości :) a niekoniecznie szukać wrażeń na kolejnym kursie, na kolejnym stopniu podstawowym. W gruncie rzeczy powinno być tak że KAŻDY kurs/KAŻDA szkoła= taka sama wiedza. I w to wierzę :)
A mnie się marzy (zresztą nie tylko i z tego co wiem), aby doradczynie po różnych szkołach ze sobą współpracowały. Konkurencja, profity to nierozłączna część, ale fajnie gdyby brylowała przede wszystkim idea świadomego rodzicielstwa.
Dlaczego kończyłam szkołę, a potem robiłam akredytację? Zaczęło się od tego, że w moim otoczeniu nie było nikogo, kto by mi pomógł "namacalnie". Filmiki ok, ale to zdecydowanie za mało (przynajmniej dla mnie).
Najpierw znalazłam miejsce przyjazne dzieciom i rodzicom, potem powołałam KK. Tam także uczyłam wiązań. Miałam podwójny dyskomfort jednak-czułam, że brakuje mi nieco wiedzy (zwłaszcza tej medycznej), a poza tym warunki-dużo osób, zamieszanie. Nie, to trzeba było zmienić. Dziś starając się zapewnić maluszkom, rodzicom i sobie komfort ograniczam liczebność grupy do max. 5 maleństw.
Szukałam kursów. Jedna szkoła nie odpisywała mi bardzo długa, potem pojawiły się inne. Wybór jak dla mnie był prosty- "Teraz Polska" (mam patriotyczne zapędy). W ten sposób trafiłam do Akademii :).
Niebawem pewna forumka bliska memu sercu będzie doradczynią innej szkoły. Cieszy mnie ten fakt, bo liczę na wymianę spostrzeżeń.
A co dał mi kurs? Wiedzę, pewność że robię to całkiem nieźle.
Pieniążki z tego jakieś są. Niemniej trzeba pamiętać o tym, że na początku to mega inwestycja-kurs, chusty różnych długości, lalki, materiały dla kursantów. Nie robię tego jednak dla kasy, ale dla pewnej ideii.
Bardzo ciekawy temat dziewczyny! Tego szukałam! Również uważam, że instrukcja papierkowa, youtube to za mało aby załapać o co chodzi. Każdemu rodzicowi towarzyszy strach czy nie zrobi swojemu dziecku krzywdy i zwykle wiążą za luźno, nieporadnie, dziecko płacze i szybko się zniechęcają. Do tego krytyka otoczenia, że nam dziecko wypadnie, kręgosłup nasz, dziecka i te sprawy... Bo to praca dla zdeterminowanych, samo motanie, warto ćwiczyć, a najlepiej z osobą która wie co robi.
Byłam na warsztatach dużą grupą (tydzień bliskości w Warszawie) około 15 osób - sympatycznie, dużo chust do macania, prowadząca dwoiła się i troiła, więc było szybko i ogólnie - i tak z godzinkę przeciągnęliśmy zajęcia pytaniami o wiązania
- oraz w 3 osoby - plecaki w Czasie dla mam - czas dla nas jak na konsultacji indywidualnej ;) a i tak jeszcze nie czuję się pewnie - więc ćwiczę w domu
Koszt kursu w Akademii - stara cena - do północy 2010 roku - 950zł. A wraz z rokiem 2011 mamy + 23%Vat ;(
robię ten kurs w marcu, dla siebie, hobbystycznie ;) i sporo osób mnie zaczepia o pomoc
Mayetschka napisała wszystko co chciałam napisać + to,z ę po kursie dla zaawansowanych mam wiedzę na temat pomocy w chustowaniu dzieci z różnymi deficytami. Powolutku dojrzewam do pomocy na oddziale w kangurowaniu wcześniaków.
u mnie pojawiła się propozycja współpracy od szkoły rodzenia i teraz wiem, jak wiele daje kurs na doradcę, teraz czuję się pewnie i mogę naprawde doradzać a nie tylko pokazywać jak ja wiążę.
Dla mnie to pasja i fajnie,ze mogę przy okazji dorobić sobie :)
przy takiej kwocie musiałabym dopłacać do konsultacji (no chyba, że jest to cena za 1h). Lubię pomagać innym, moja idea chustowania jest naprawdę mocna, dlatego poszłam do szkoły, więc teraz malutkimi kroczkami pracuję nad zrekompensowaniem poniesionych nakładów, ale nie wyzyskiem tylko opłacalnośćią...
Ja marzę o zrzeszeniu dziewczyn po szkołach :)
Odpowiajać goralce: Akademia organizuje szkolenie w Warszawie. Wyjazd jest możliwy do Poznania. Wyjazd do innych miast jest zależny od terminów i woli naszych wykładowców-fizjoterapeutów. W czasie kursu 2 godziny oddajemy fizjoterapeucie, który omawia z doradczyniami rozwój motoroczny dziecka. Tak więc jeśli w jakimś mieście jest wieksza grupa chętnych, możemy zacząć rozmawiać i sprawdzić, czy nasi fizjoterapeuci mogą się przemieścić.
Pozdrawiam
uzupełniając moja wypowiedź. kurs i certyfikat i taka wiedza moga byc punktem wyjścia do kolejnych kursów i szerszej działalności ciazowo-porodowo-rodzicielsko-dzieciowo-eko :) do wyboru do koloru.
ja tylko chcialam dopowiedziec, ze forum to mini czesc chustowego swiata
do mnie na konsultacje zglaszaja sie w 90% osoby, ktore na forum nigdy nie byly
a ja sie nigdzie nie oglaszam, jak widac jak ktos chce to znajdzie, i nie ma z tym wielkiego problemu
niestety ani youtube, ani papierowa instrukcja nie odpowie na wiele pytan, nie poprawi wiazania, nie powie co jest dobrze co zle...
nawet na zdjeciach nie zawsze widac wszystkie bledy...
Wniosek jeden-internet nigdy nie zastąpi relacji z drugim człowiekem.
u mnie tak samo :) Współpraca ze Szkołą Rodzenia oraz liderowanie KK, informacje na stronie biblioteki z którą współpracuję przekładają się na konsultacje
Do kangurowania wcześniaków jeszcze mi dużo wiedzy potrzeba. Raz byłam zaproszona na oddział i wiem jakie są oczekiwania szpitala.
mnie jakos wczesniaczki same znalazly
coraz czesciej mi sie zdarza ze ze szpitala kieruja do mnie
jest tylko jeden problem- opaski
to zalezy, rodzice wychodzacy z dzieckiem ze szpitala, z zaleceniem kangurowania chca opaske bo lekarz polecil
generalnie chca to na co zostali nakierunkowani w szpitalu
dopiero z czasem probuja/ daja sobie pokazac/ przekonuja sie, ale wtedy jak dziecko juz jest "wieksze"
tez zalezy od tego jak bardzo dziecko jest wczesniakiem, ile wazy, jak sie czuja rodzice czy nie ma dodatkowych powiklan
zawsze staram sie konsultowac z lekarzem
ale to chyba temat na inny watek ;)