:thanks:
Teraz młoda jest chora... I znów chusta nas ratuje. Nas, czyli moje ręce i kręgosłup :)
Wersja do druku
:thanks:
Teraz młoda jest chora... I znów chusta nas ratuje. Nas, czyli moje ręce i kręgosłup :)
świetnie, że sie nosicie i zazdraszczam tak zaangażowanego taty :) chusta jeszcze nie raz Cie poratuje! super, że się nosicie! no i ta tęcza piekna...ah :)
Gratuluje zwłaszcza tatusia... (choć mój m też nie jest pod wzgl chustowym "najgorszy) :D
Witajcie :) zazdroszczę męża - mój z niedowierzaniem patrzy na kolejne szmaty ;)
Dla mojego największym szokiem był fakt, że na jednej się nie skończy ;) kupno drugiej zniósł mężnie :mrgreen: A teraz... jak trzecią sprowadzić?:lol: