Zamieszczone przez
truscaffka
Wiecie co kobitki...tak sobie teraz myślę, że ja po prostu moją mamę zachustuję...może na początek w chusto-MT, co by jej nie przerażać od początku tym 4,5 metrowym kawałkiem szmaty.
Ona uwielbia nosić swoje wnuki - jakby mogła, to by w ogóle nie stawiała ich na ziemi...Może jak zobaczy, jak wygodnie jej mieć moją Zuzię tak blisko, a jednak mieć ręce wolne...może wtedy załapie kobita o co chodzi...:ninja:
A jak nie załapie, to pies ją trącał (za przeproszeniem), ja się poddaję i się znieczulam na wszelką jej agitację antychustową.