Ja też miałam chustę z Afryki od przyjaciela który tam wyemigrował na stałe :lol: ale ... zaginął bagaż akurat ten w którym była chusta :frown:frown:frown
Wersja do druku
cos mi sie zdaje ze sylvetta zaczela rodzic z tych calych emocji czekajac na chusty :lol:
Janis Joplin - a KUKU! Nie rodzę!
Kasia - A ja jakam ciekawa...Mój mąz powiedział , ze zwariuje przez te chusty. Śniły mi się całą noc kolory jakies, na przemian z pieluchami...Wzruszyły mnie Wasze zdjęcia na potęgę. To jeszcze dla mnie takie nierealne, ze juz tak niewiele mnie dzieli od spotkania z moja córką. Że ta chusta to dla niej - tak namacalnie i całkowicie, jeśli wiecie o co mi chodzi...
Marta-la! To świnie! To juz dawna sprawa? Nie znajdzie sie? Nie ma szans? Czyżby to profesjonalny centralwings? Ja przez nich wróciłam z Lizbony do Lublina autostopem rok temu. hahaha, tylko że ja to teraz z rozrzewnieniem wspominam..
Oj niestety to sprawa sprzed 2 lat więc już nie mam nadziei :frown Nie wiem jakie to były linie bo to ten kolega podawał chyba przez brata którego nie znam
Potem jeszcze rozmawiałam z nim o chuście ale już wtedy śmigaliśmy w mt i do tego nie przekonały mnie jak mi opisał jak wygladają w tym rejonie gdzie on mieszka
Za to będę się uśmiechać do niego o batiki bo są mniam (reklamówkę biżu już mam :ninja:)
Sylvetta - ale dasz pomacać na jakimś spotkaniu lubelskim, nie? ;>
No i te foty, foty!!! Czekam...
Jasne , ze będzie macane! Własnie ogarnęłam pokój i czekam na przybycie CHUSTY! No dobra - sama nie przyjdzie, czekam na Józefa, Marię (oni sie tak nazywają, bez jajec) i chustę.
Jasne, ze wiem :)
Jeszcze czuje ten dreszczyk, z ktorym wiazalam pierwszy raz chuste na porodowce ;) i potem Bruniak przez 3 miesiace praktycznie rzadko z chusty wychodzil...a potem nagle zbystrzal, zaczal sie obracac, pozniej siadac i raczkowac, teraz wstaje i chodzi przy meblach i...
..i tyle go widzieli ;)
(to byl skrot ostatnich 8 miesiecy, hehehe)
Sylvetta trzymam kciuki za pomyslny koniec/poczatek!
no i? no i? no i???
masz już???
Nie mam jeszcze.....Oczywiscie nie wytrzymałam i zadzwoniłam(nie ma to jak sie domagac prezentu :hide:- a jeszcze batik ślubny zaległy przybędzie). Maria jedzie z Zamościa z koncertu i maja dzwonic czy nie będzie zbyt póżno (jakby nie wiedzieli, ze na chuste nigdy nie jest za późno:duh:). Boję sie ze to się moze odwlec do jutra....:cryy:A ja specjalnie poród przełozyłam...Będę informowac na bieżąco.
fajny wątek :) też się nie mogę doczekać widoku tej chusty!
ja tez sledze :)
i nie moge sie doczekac, chociaz nie wiem czego bardziej: fotek chust czy tego, czy sylvetta wczesniej nie urodzi :rolleyes:
Zaraz sobie strzele z korkowca w kolano...
Józef napisał, ze Maria dopiero wyjezdza z Zamoscia, i ze będzie późno i ze nawiedzą mnie jutro i żebym szła spać. Ładnie sobie polecieli z kulki Maria i Józef z ciężarną w dniu terminu. :twisted: Ale dlaczeeeego? :cryy:
I jak jak wyglądam w Waszych oczach???!!!???
Ale poród masz dopiero w piątek, to jutro jeszcze spoko ;)
Cóż, śpij spokojnie - miłych chustowych snów!