No , moze to troche za duzo powiedziane, ze mam. Jutro dorwę w moje spragnione ręce. Ale jest juz w moim mieście - czeka na mnie.
A stało się to za sprawą mojego kolegi Józka (niech mu Pan Bóg w dzieciach...), który znalazł sobie porządną dziewczynę. Ona jest z kolei bardzo światowa i pojechała na 3 miesiace do Afryki, pracowac z dziećmi. I tydzien temu spotykam Józka i nagle siekł mnie przebłysk megainteligencji. Ze Józek +jego dziewczyna +Afryka = CHUSTA dla MNIE.
Dał jej znać od razu, ale okazało się , że ona wraca na drugi dzien i może nie zdążyc. Dlatego starałam sie nie napalać na nią....I dzis Józek napisał : MAM CHUSTĘ!!!!!!
Przepraszam, ze tak tu emocjonalnie szczytuję, ale to takie miłe dzien przed terminem porodu, na który sie nie zanosi usłyszeć taką wiadomość. Ciekawe jak wygląda......... Pozdrawiam WSZYSTKIE CHUSTOSZAJBUSIŃSKIE!




Odpowiedz z cytatem