aż tak Cię to zniecheciło ? znajac Twoj chustowy -holizm to musialo byc bolesne doswiadczenie
ale chusta piekan - widocznie nie ma idealu, kazda pieknosc musi miec skaze zeby byla rownowaga
Wersja do druku
Właśnie Lola, też chciałabym zobaczyc Ewkę, jak bierze głęboki wdech. :lol:
A chusty szkoda, bo wyjątkowo piękna i jak mi Ewka mówiła, cudna w dotyku.
No wiecie, taki brak wiary we mnie ;) Jeszcze Wam pokażę :D
Nymphadora, dzięki :)
odświeżam nieco wątek, bo mi tak źle, że muszę się gdzieś wyżalić :frown:frown:frown
jak już posiadłam najpiękniejszą chustę wszech czasów, to się okazało że to pisofszit.
daję jej jeszcze szansę na kilka wiązań, ale nadzieje mam niewielkie.
jak to możliwe, że tak doświadczona firma strzeliła takiego baboka?
ale trzeba przyznać, że nosi fajnie i fajnie sie wiąze, nie mam się czego czepić.
ktoś jeszcze przejechał sie na lnianych jaszczurkach? a może są różne jakościowo egzemplarze?
Ja zamówiłam, ale po doświadczeniach Visenny odesłałam nie otwierając nawet paczki. Widać dobrze zrobiłam.
czyli rozumiem, że w bawełnianych gekonach problem nie wystepuje, tak?
tylko że szare to już nie to...
a co do noszenia w przerzedzonym lnie - ja bym tego nie robiła. przecież trąbimy naokoło o ciągłym i stabilnym podparciu pleców dziecka i o tym jak to materiał chusty ma ładne rozkładać i przenosić naprężenia. jak to ma zadziałać jak się splot rozłazi??? swoją drogą zaczynam trochę rozumieć czemu storch ma na swoje stronie artykulik jaki można podsumować: "dlaczego nie robimy chust żakardowych"...
Nitki mogą się rozejść w każdym splocie, także w skośno-krzyżowym. Poza tym termin "splot żakardowy" to dość szerokie pojęcie, są różne sploty żakardowe.
Rozchodzenie się nitek zależy od kilku czynników, nie tylko od splotu.
też o tym myślałam, żeby nosić i sie nie szczypać. ale boję się, ze ona się zniszczy jakos bardziej.
masz rację mart, szare to już nie to.
ja n ie wiem czy to może wpłynąć na obniżenie jakości noszenia, musiałaby się ta chusta cała rozłazić wzdłuż.
tak czy siak nie zamierzam ryzykować i jednak rozstaję się z jaszczurkami.
a artykuł u storcza muszę przeczytać.
Ja się bałam głównie tego, że takie luźne nitki można łatwo pozahaczać i pozaciągać, poprzerywać czy coś, i że całośc mi się wtedy rozlezie i będzie kompletnie do wyrzucenia. Poza tym nie wiem jak taki rzadki materiał by się spisywał przy dużych obciążeniach i mocnym naciąganiu.
szare w ciemną farbkę i już będą czarne ;)
a tak OT to jestem coraz bardziej rozczarowana didkiem :roll:
A bo to marka jak Coca-Cola, czy inny Lewis - dobrze wypromowana marka, wysoka cena, co nie zawsze znaczy wysoka jakość. Bo sa chusty takiej samej jakości, a tańsze i jakoś takiej kariery jak didek nie robią - może za tanie:)
Choć ja do swojego nie mam się jak czepić:)
To nie jedyna firma, która ma taki problem z żakardami, to się poprostu zdaża. Im więcej chusty sie produkuje, tym częściej. A ze zwrotami nie ma najmniejszego problemu.
Nie wiem czy Coca-Cola przyjęła by zwrot w przypadku niezadowolenia z produktu. ;)