Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Cytat:
Zamieszczone przez roziii
Dzieki za watek skorzystam i ja . Lot czeka nas za 4 tygodnie do Grecji.
Ja planuje zabrać słoiczek, picie i jakaś zabawkę. Dla starszaka chyba nowa książka wystarczy.
A możecie mi podpowiedzieć jakiej wielkości moze byc bagaż podręczny? Pierwszy raz lecę z dziećmi, jak lecieliśmy sami nie bardzo miało to dla mnie znaczenie :roll: a teraz trzeba będzie mieć sporo rzeczy w razie czego ;-)
musisz sprawdzic w liniach, ktorymi lecisz. tzn. wielkosc jest standardowa - bagaz musi sie zmiescic w tym koszu, ktory stoi na lotnisku przy odprawie. ale waga zalezy juz od linii - np. Raynair - 10 kg (ale za to tylko 15 glownego bagazu), EasyJet - bez limitu (przynajmniej z UK), niektore linie - 5 kg.
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Kaja pierwszy raz leciała z nami samolotem jak miała 2 miesiące. Amelka - 4 lata. Mieliśmy ze sobą wodę, Kubusie - oczywiście dla Amelki i jakieś małe ciasteczka. Przy przejściu przez bramkę kazano mi każdego picia spróbować i nie było żadnego problemu. Natomiast jak wracaliśmy, na lotnisku na Majorce - miałam w torbie - przez zapomnienie dużą butelkę - półtoralitrową wody + oczywiście małe picia i owoce. Z dziewczynami przechodziłam sama przez bramkę, mąż jakoś tak się podziało, że przeszedł kilka osób wcześniej. Jak zobaczyli na monitorze "taką" ilość picia, dopytywali się czyje to. Poinformowałam, że moje - jedno dziecko w chuście, drugie za rękę - celnik mrugnął, pogłaskał Amelkę i przeszłyśmy. Do samolotu biorę zawsze kredki, kartki, książeczki i jakieś zabawki, mamy to wszystko w Amelki niedużej walizce. No i dla Amelki mały odtwarzacz DVD. W zeszłym roku jak lecieliśmy do Turcji - miałam Kaję w chuście kółkowej. Przy bramce ściągnęłam chustę i Kaję wzięłam na ręce. Picie też mieliśmy i nic się nie działo. Jeśli lecicie lotem czarterowym na wakacje, to celnicy inaczej patrzą na podróżnych. Większość jest z dziećmi i celnicy przymykają oko na różne sprawy. Tak samo turyści w samolocie - tolerowane jest każde zachowanie dziecka.
Co do startu i lądowania - przystawiałam Kaję do piersi i nie było żadnego problemu z uszkami. U Amelki nie sprawdzają się żadne cukierki czy gumy - najlepiej pomaga jej śpiewanie. Jak startujemy i lądujemy zawsze sobie śpiewamy i i nie odczuwa już tak zmiany ciśnienia - no ale to ze starszakiem ;)
Re: samolotem z 11 miesięczniakiem
Super z tym śpiewaniem , ja bardzo lubię jak mój Patryk śpiewa ( ma 3,5 roku) i nawet mój mały ( 6 miesięcy) lubi sobie mruczeć jak mu śpiewamy, to nam pomaga. Może i u nas to się sprawdzi :-)