Marlei ja kupuję kwasek cytrynowy na ebayu
Wersja do druku
Marlei ja kupuję kwasek cytrynowy na ebayu
piorę średnio co 2-3 dni i nie dlatego że muszę "bo pieluchy" tylko spokojnie uzbieram dodatkowe rzeczy do prania, nawet jeszcze jak nie używaliśmy pieluch prałam częściej niż co 5 dni, więc wiele się nie zmieniło. a jeśli chodzi o pranie innych ubrań z pieluszkami to nie widzę żadnego problemu, bo w końcu w dużej mierze sprawę załatwia środek antybakteryjny....
ale skoro pieluszki mi nie zalatują, problemów skórnych maluch nie ma (czasami po jednorazówkach) to dlaczego 60st to za mało?
Bakterie jakieś nowe nie wiadomo skąd się raczej nie pojawią w pieluchach, pomimo 7 dni leżakowania.
A pranie co 3 dni 6 pieluch (po żłobku zużuwamy 2 dziennie, noc w jedno) raczej nie bardzo mi się widzi. a odkąd mam wystarczającą ilość pieluch nie piorę ich z ubraniami.
Dziekuje:thumbs up:, juz wrzucilam do ulubionych;-)
U nas nie ma czerwonej skory:ninja:, jak doktor/pielegniarka srodowiskowa widzieli pupe to powiedzieli, ze takich sie nie spotyka:omg: A ze pieluchy nie piore z ubrankami - to musialy czekac... pisze musialy, bo jak ktoras z Was wspomniala:D, a na co sama nie wpadlam:duh:, od teraz bede prala z recznikami:) To nawet lepiej, bo czasem mi brakowalo pieluch:roll:, bo wszystkie byly w praniu i w ten sposob problem sam sie rozwiaze:jump:
Dziewczyny, zaczęłam czytać wątek ale już się pogubiłam. Wystarczy olejek herbaciany/lawendowy z dzieciowym proszkiem+60 stopni w pralce do prania pieluch (prefoldów, ręczniczków z ikei). I drugie pytanie. Można do tego pulowy otulacz wrzucić?
dzieciowy proszek (lub inny, którego używasz) w ilości 1/3 "dawki" którą normalnie dajesz do prania + odkażacz 15 ml (nappy fresh, mio fresh - jaki tam sobie kupisz) + olejek ewentualnie dla zapachu, bo płynu do płukania nie dajesz
wszystko nastawiasz na 60 stopni, pule też
przed praniem zasadniczym obowiązkowo płukanie wszystkiego w zimnej wodzie (samej wodzie)
ja tak piorę od roku i jest ok ;)
Ja piorę pieluchy z ubraniami - po kupie zapieram ręcznie, tyle, żeby grubsze zebrać,wrzucam do kubełka, potem płuczę same pieluchy i dorzucam ciuchy. Piorę w kulach i z olejkiem. Ale już zaczynam się zrażać do kul, bo notorycznie nie dopierają mi plam po kupkach. Poza tym pralka śmierdzi :/ Puściłam na pusto, nie pomogło.
Lubię kule i myśl o tym, że oszczędzam kasę i Wisłę. Ale chyba wrócę do proszku :( Rozumiem, że mniej zwykłego plus odkażać (ale gdzie on? razem z proszkiem? do bębna?) i tyle?
ja mieszałam w odpowiedniej szufladce z której pralka sama pobiera go sobie
Ja podobnie, kupkę spłukuję, pieluchy zapieram i płucze wkłady, czasem leżą 2 dni w wiaderku, ale zwykle idą od razu to pralki. Częściej dorzucam zebrane pieluchy do naszych i małego ubrań, a po dwóch dniach nie prania puszczam pranie z pieluchami. Zawsze na 40stopni, mało proszku plus nappy fresh. Pieluchy nie śmierdzą, może dlatego, że po zdjęciu z pupy zaraz wypłukuję prawie do czysta :)
Dzięki :-) Czyli muszę jeszcze jakiego nappy fresha nabyć albo coś takiego.
I pamiętaj żeby nie zapierać zwykłym mydłem (np. po kupce ;)), bo zatłuścisz i stracą chłonność.
Dziś przyszły do mnie nowe pieluszki, dopiero teraz mam porównanie jak zszarzały nasze kieszonki i wkłady.
Da się temu jakoś zapobiec? I żeby polarek się nie kulkował.
Skoro one wyglądają tak pięknie po półtorej miesiąca użytkowania, to ciężko mi uwierzyć, że starczą na dwa lata :)
Stripping, kwaskowanie, a na polarek raczej nic nie poradzisz ;)
Stripping robiłam raz, jakieś 3 tygodnie temu. Wtedy nie zwróciłam uwagi czy były bielsze, myślę że głownie wpływa to na pozbycie się smrodku, z którym ja jednak nie mam problemu. Pranie w wyższej temperaturze raczej pieluch nie wybieli.
Spróbuję z kwaskiem. Ile mam go wsypać i czy woda do zalania powinna mieć określoną temperaturę, bo taka prosto z czajnika chyba jednak nie?
Aha, a odnośnie plam po kupach - to kolejny problem, który póki co dla nas nie istnieje. Czy wpływa na to fakt, że moje dziecko jest wyłącznie na piersi?
Podejrzewam, że dzieci piersiowe/butelkowe/jedzące samodzielnie robią różne kupy, stąd u jednych zabrudzenia, a u innych nie.
:) Mogę się mylić oczywiście.
Marlei, z czasem sie pewnie spiora:)
Tez potwierdze, ze bio D lepiej dziala niz ten caly mio;) W miekkosci pieluch roznica kolosalna :omg:
A ja piore co 2-3 dni, jak mi sie worek wypelni;), czasem sie wypelnia szybciej, bo zmieniam po jednym siku. Pralka moze nie jest calkowicie pelna, ale zauwazylam, ze lepiej sie dopieraja pieluchy jak tak jest.
A, i do prania daje ok 1 plaskiej lyzki proszku. Tylko;) Piany jest sporo i tak!
No a ja stosuje pieluchy wielo od ok.2,5 miesiąca, wczoraj po raz trzeci chciałam wyprać wkłady + tetrę w 90 stopniach i co się okazało?! Że prala moja nie podgrzewa wody:duh:. Nie mam pojęcia od jak dawna. dziś dwa razy prawdzałam na różnych programach i jest to samo - zimna woda i proszek. Jak patrze wstecz to jedyne co mi dawało do myślenia to nieładnie wyprane tetry - plamy tam gdzie była kupka. Kieszonki i wkłady (gdzie rzadko trafiała kupka) po praniu wychodziły czyste. Trochę się zdołowałam, no ale na szczęście nie mieliśmy w tym (jakimś) czasie żadnych wrednych bakerii, skoro Niuni nic.
Dzieki Malina:thumbs up: mam tez taka nadzieje:ninja: Choc na rzepach wyraznie jest szary/granatowy kolor i nie wyglada, zeby sie odpieraly:duh:
Widzisz:wink: U mnie tez jest duzo piany:hide: a daje okolo 4x15ml do pelnej pralki - ale czasem jak otworze pralke to az mnie odrzuca:twisted: i nie mam pojecia dlaczego:mad:Ostatnio musze nawet wstawiac na dodatkowe pranie:bduh:, bo nawet po ekstra plukaniu piana jest w bebnie:hmm: Ale i tak caly czas mysle, ze to pralka:ninja: a nie pieluchy:mrgreen:
Powiem szczerze, ze uwielbiam wielo;), ale nie wiedzialam, ze jest tak duzo przy nich roboty:lool: No i my tez zmieniamy po kazdym siku:mrgreen: tylko, ze mamy calkiem niezla statystyke w lapaniu:wink: choc zdarzaja sie dni, ze moglabym prac codziennie;-)
edit:
musze zainwestowac w bio D:P
Przekonałyscie mnie do spórnowania prania wielo z ręcznikami itp., wiec udaje mi się częsciej prać(no, ale nie co 2 dni)
Zauważyłam, ze pozytywnie na zapach wpływa suszenie na dworze. Jak je ściągam z sznurka, to wręcz pachną świeżością.
A ja mam pytanie - niedługo trafi do mnie z wymianek trochę pieluch. Jak je "odkazic" z cudzych bakterii - chociaż pytanie co najmniej kretyńsko brzmi;)
Ja daję do miski z odrobinką proszku i nappy freshem i zalewam wrzątkiem - niezależnie cyz pul czy nie. Potem piorę normalnie, zazwyczaj w 60 stopniach, można ewentualnie machnąć w 90. Wrzątek daje mi jakiś spokój, że czysto. Wiem, że może jednak nieco podniszczyć PUL, ale w sumie moja pielucha, najwyżej wyrzucę.
Dziewczyny, mam proszek Dzidziuś. Na opakowaniu napisane że zawiera mydło. Czy mogę wyprać w nim pieluszki???
edit:widzę że sporo Was tak pierze. to mydło nie przeszkadza?
Zależy od ilości, jak ma poniżej 5% to ok, choć ja i tak co jakiś czas funduję dla pewności odtłuszczanie pieluchom ;) Dzidziuś fajnie wszystko spiera.
Dziewczyny czy używałyście mio fresha do prania z ubrankami kolorowymi? Bo doczytałam, że blakną kolory i nie stosuję go (chociaż nie sprawdzałam:hmm:). A jak z nappy freshem, może lepszy jest?
używam Nappy Fresh i tez czerwona czapeczka wyblakła :(
mam też pytanie, czy poza Urlichem jakiś inny płyn nadaje sie do prania pieluszek? Czego w składzie płynu nie powinno być?
Dzięki!
A formowanek kolorowych też nie rusza?? Tych welurkowych? Bo się przymierzam do zakupu i tak myślę w czym ja to będę prac:hmm:
a macie jakiś patent na twardą wodę? czy bio-D zmiękcza? zrobiłam striping wszystkim pieluchom, ale dalej twarde:( jedynie co to nie śmierdzą:)
Ja mam fajną miękką, ale ostatnio w oczy rzucił mi się eko-zmiękczacz: http://www.ekodrogeria.pl/product-po...wody-500g.html
Może się nada?
Nappy może lekko kolory ruszyć, ma sodę, która ma działanie wybielające.
przebenęłam przez cały ten wątek:ninja:... masakra trochę jak dla mnie z tym gotowaniem, mieszkam w bloku.Mam głównie kieszonki i ibbi bitti sio i tutto i będę gotować wklady w pralce.ale tak sobie myślę, że jednak jak się decydowałam na zakup pieluch wielorazowych to w żadnym opisie nie było nic o tych wszystkich zabiegach:hide:, pisało że w 40 stopniach itp.że gotowanie to przeszłość:ninja: a tu sie okazuje,że nie do końca tak jest, gdybym wiedziała, to nie wiem czy wydałabym 700zł jeszcze raz na te pieluchy...no ale są piękne, no i wiem,że dla małej lepiej
aha...i po tych opisach Waszych, to w życiu chyba nie kupię formowanki:ninja:
i mam pytanie jeszcze, bo wlaśnie czekam na przyjście prefoldów konopnych z bazarku i zastanawiam się czy je moge wygotować w pralce?Bo jakos mi to nie utkwiło w głowie, bo bambuski z itti bitti mogę prawda:?:
Spokojnie mozna wszelkie prefoldy w 90. Przynajmniej tak mi doświadczenie mówi. ;) Ja po zakupie gotuję wszytsko. PUL też. Czasem daje kurację, że wrzucam do miski sypię Nappy Fresha i zalewam wrzątkiem z gara. Czekam aż przestygnie na tyle żeby przełożyć do pralki i dopiero piorę, ale wtedy już w 60 stopniach.
A ile dajesz tego nappy fresh do moczenia??Bo zastanawia mnie czy wystarczy ta 1 miarka zalecana do prania na miskę, hmm wydaje mi się że około 10 litrową.
sheana a ten zmiękczacz ma w składzie
Skład: zeolity:>50%,wiążą wapń, szczególnie w wyższych temperaturach; cytryniany:15-30%, wiążą wapń, szczególnie w niższych temperaturach; soda:15-30%, wspomaga proces wytrącania wapnia.
... i tak myślę, że wkłady i formowanki to może być super, ale pule odpadaja przy tym cytrynianie:roll:, tak mi się wydaje,że tu czytałam,że od kwasku cytrynowego moga puszczać gumki...mam rację czy nie:confused: