bomba!!!!
Wersja do druku
i ja jestem fanką Tula, po przepróbowaniu wielu nosideł własnie Tula podeszło nam najbardziej, szkoda że tak późno, właściwie nie noszę już w niczym innym :)
witam
jestem nowa więc zacznę od przywitania się ze wszystkimi fankami Tula :)
ja jestem szczęśliwą posiadaczką ergo od tygodnia i nie wiem jak dawałam radę bez Tula tyle czasu :)
moja Tońka ma 15 miesięcy i 9,5 kg. w Tula nie czuć kilogramów a ja sama raczej też wiele nie ważę i na rękach nie dawałam rady jej długo nosić.
wzór (Matrioszka) jest piękny, wykonanie bardzo dokładne. nic tylko chwalić :)
Już jesteśmy po testach, czas więc na kilka słów
W ogóle to już od pewnego czasu mam własne, swoje prywatne Tuli, czyli w wersji przed zmianą. A mając dwa nosidła w domu, testowe i swoje, mieliśmy okazję ponosić dwóch naszych synów jednocześnie. Fajnie było.
Z plusów:
- jestem zachwycona wzornictwem, oszczędne w formie a jednocześnie bardzo wyraziste. Mój egzemplarz to ten w pasy, a testpwe sówki tez zrobiły na mnie pozytywne wrażenie.
- miły w dotyku materiał
- szybko się zakłada i nawet chustoodporny i oporny mąż bardzo chętnie dziecie w nim nosiów-pomyslowy patent z gumeczkami na zakończeniu pasów. Nic się nie ciąga po ziemi. Super.
- w moim nowszym modelu bardziej podoba mi się montowanie kapturka na gumeczki i takie ograniczniki, w wersji testowej było to na zatrzaski. Dla mnie mniej wygodne.
- nosiłam w nim 8 miesiączniaka i ponad 2 latka. I nawet przy dwu latku dawało radę. Na plecach ciężar zdecydowanie nie był wyczuwalny
- cudowna kieszonka na pasie biodrowym, niewielka w sam raz na telefon
Jeśli chodzi o minusy:
- materiał w wersji testowej, był już z jaśniejszymi przetarciami. Nie wyglądał tak cudnie jak w nowym po wyjęciu z pudełka. 100 testujących osób przedemną robi swoje.
- pasy przy dociąganiu rolowały mi się, tz nie same pasy tylko te paski przy pasach naramiennych. Utrudniało to dobre dociąganie. Nie bardzo wiem z czego to wynika ani jak to poprawić
- jak dla mnie trochę za mało wypełniony pas biodrowy
Moje sygestie i wolne myśli.
- zastanawiam się jak jeszcze móglby się poprawić komfort noszenia, gdyby pas biodrowy był bardziej wypełniony i ciut sztywnieszy
Zacznę od tego, że jest to bardzo przydatne narzędzie pracy dla mamy. Poręczne i wygodne.
Plusy: Trwałe, nawet tyle używane dobrze wygląda.
Wygodne, pasy naramienne świetnie noszą, dobrze się dociąga.
Ładne.
Minus: Jak dla mnie jeden nie mogłam sama zapiąć pasa piersiowego, przy noszeniu z przodu, a on pomaga w noszeniu.
Po za tym ekstra.
To nosidło jest rewelacyjne i bardzo cieszy mnie to, że jest szyte w Polsce! Lubię kupować dobrej jakości produkty polskiego pochodzenia.
Dziekuje slicznie za wszystkie recenzje!!!!! :) <3
Ja własnie czekam na swoje pierwsze nosidlo, Tuli, i już się doczekać nie mogę...Biłam się z myślami-tuli-manduca-tuli-manduca-tuli ...kupiłam w ciemno i mam nadzieję, że się nie zawiodę:)
Moje nosidełko w końcu dotarło. Co za ulgę przeżyłam przy zakładaniu-nie musząc mordować się niesprawnie tak jak z moją elastyczną chustą (niestety wprawy dużej nie mamy). Mój 10 miesięczny bobas chyba też odczuł niemałą różnicę i duży komfort, bo po chwili noszenia po prostu słodko zasnął.
Plusy:
-nosidło bardzo porządnie wykonane, profesjonalnie zapakowane
-panel w sam raz dla nas, dobrze otula, a jednocześnie nie ściska za mocno dając miejsce na np. wkładanie rączek do buzi
-wygodne pasy naramienne (to, że są bez klamer potraktowałabym jako zaletę, im mniej się może samo odpiąć tym lepiej)
-dobra możliwość regulacji
-fajne wzmocnienia przy nóżkach
- intuicyjne nosidło, proste w obsłudze, dziecko ekspresowo uzyskuje prawidłową postawę
Z minusuów- mała klamra spinająca pasy naramienne (najwygodniej mi było gdy poziomy pasek był najniżej przy noszeniu na przodzie, ale wtedy klamra była nie do zapięcia. Z drugiej strony, nie bardzo widzę możliwość zrezygnowania z tego przy równoległym ułożeniu pasów, więc chyba trzeba przywyknąć i trochę się powyginać. Na przyszłość zmnieniłabym klamrę od pasa biodrowego na jakąś mega mocną, z 3 punktowym naciskiem (nie to żeby z tą obecną było coś nie tak, ale ja mam schizy jeśli chodzi o bezpieczeństwo, więc nawet i dwie bym dała :p). To by było na tyle. Nosidełko super się sprawdza w domu i mam nadzieję, że i tak będzie na wędrówkach
ja luzuję pasek od klamry naramiennej maksymalnie, takie poluzowane zapinam i dopiero wtedy naciągam. Inaczej, jak dla mnie jest nie do zapięcia.
No ale 10 miesięczniaka to i tak raczej już z tyłu... :)
AAA... ja jestem stara chusciara....ale tula jest:heart:na wypad...rachu ciachu...tak-natychmiast!!!!
teraz czekam na todlera
po kilku dniach noszenia niestety znalazłam mały esetyczny minusik- materiał niesety przyciąga kłaczki i trzeba go trzymać jak najdalej od białego swetra, ale nadal jestem zauroczona komfortem i łatwością obsługi :)
To prawda DOMI ciemne Tulki przyciągają kłaczki jak magnes :) Ja się przyzwyczaiłam (mam brązowe ptaszki). Jak dla mnie to świetne i jeszcze raz świetne nosidło. Proste, szybkie, prawie codziennie w ruchu, bo moje dziecko jest wybredne jeśli chodzi o środek lokomocji :) Ja polecę to nosidło każdemu!!! I klamrę zapinam tak jak Tola_zet :) sposób super :D
a ja zauważyłam po dwóch latach użytkowania czarnych sów, że materiał zrobił się kłaczkoodporny :D co ciekawe na nosidle nie ma żadnych przetarć wytarć czy innych wyciągnięć. piorę je ręcznie co jakiś czas.
aktualnie noszę sobie mojego Mikroba (2 lata i 9 miesięcy, 12kg wagi) zarówno na przodzie jak i z tyłu.
Nosidło było ostatnio niezastąpione podczas wypadów na plażę, gdzie inne mamy zakopywały się wózkami w piachu :duh:
W pociągu natomiast raz wzięłam Mikroba w nosidło i walizkę na kółkach w rękę - było nieźle. Potem sprawdziłam dla porównania Mikroba w nosidle z przodu a na plecach plecak i niestety 37 kg trochę mnie przerosło :hide:
Z nami todler pojechal ostatnio na wakacje i jak mala zmeczona byla to sobie odpoczywala w nim tulac sie do moich plecow :) mamy wersje eko-mama. nie przyciaga klaczkow poki co ;-)
tyle zalet na pewno zrekompensuje kłaczkową wadę, poza tym, skoro jak piszesz przechodzi z czasem, trzeba się cieszyć użytkowaniem i tyle. My niedługo jedziemy w góry i będę mogła przetestować nosidło w plenerze. A co do morza-faktycznie nic lepszego nie można wziąć na plażę :)
nosidło sprawdza się super. Ogólnie jak dla mnie ma super kolorki, jest wygodne.
Zanim w chuste zawinę mojego dziecia to trochę mija czasu, a tu nosidło expresowo się zakłada.
No i po tylu osobach co je użytkowało, to stan jest naprawdę dobry.
Teraz poczekam aż znajdę używane w dobrej cenie i napewno kupię :))
My w czerwcu zamieniliśmy chustę na Tulę (model Emma) i jestem zachwycona :-) Nie to, żeby z chustą coś było nie tak, ale cenię sobie ekspresowość założenia Tuli, z chustą musiałam dużo dłużej się pogimnastykować.
W Tuli nie boję się też brać Młodego na plecy, a w chuście nie udało mi się opanować sztuki wiązania plecaka.
Nosidło jest świetnie wykonane, z dobrych i bezpiecznych materiałów, profesjonalnie zaprojektowane i uszyte.
Dziecku w nim super wygodnie, noszącemu nic się nie wrzyna, jest wygodne i łatwo je do siebie dopasować.
Bez problemu można w nim karmić piersią (często wykorzystywana opcja w czasie dłuższych wakacyjnych wycieczek), nikt z boku się nawet nie zorientuje.
Praktyczny odpinany kapturek, przydatny gdy maluch zaśnie, i kieszonka na pasie biodrowym (niestety trudna do użytku, gdy dziecko jest na plecach), no i piękne wzory!
Chyba nie widzę żadnych minusów :-)