Cały czas przeglądam wątek Sprzedam ale no kurczę pieniędzy brak :duh: a tyle tam ładnych rzeczy :ninja:
Wersja do druku
Cały czas przeglądam wątek Sprzedam ale no kurczę pieniędzy brak :duh: a tyle tam ładnych rzeczy :ninja:
A czy to wpływ chustoforum? :)
Bo wiesz, rejestrując się kilka lat temu na forum miau byłam opiekunką jednej jedynej czarnej Kity. :) Teraz liczebność kotostanu zgromadzonego pod jednym dachem potroiła się, a w międzyczasie przez dom przetoczyły się dziesiatki tzw. tymczasów.
Ale chusty jakoś mnie nie ruszają mnie tak, jak koty.
Tak, jak nie ruszają mnie (powiedzmy) niebieskoocy blondyni, bo wolę brunetów i już. Patrzę na te zdjęcia, stosiki, zamotane, niezamotane, próbuję się w czymś zakochać - i nic, nic, zimne złe serce nie drgnęło, ni chu-chu. Ale nosić w chuście lubię, wręcz uwielbiam, ale to już chyba inny temat.
Natomiast przechodząc obok witryny sklepu z butami mimochodem czuję mrówki na plecach i jakaś tajemnicza siła ciągnie mnie do środka. Myślę, że powinnam sobie jakąś podręczną opaskę na oczy zamówić, lub coś w tym guście.
Napewno forum ma wpływ. Stajesz się częścią jakiejś społeczności, zaczynasz z czasem życ jej życiem, same w dużym stopniu się nakręcamy z tymi chustami. Ale kiedy duzo nosisz chusty są jak buty - fajnie miec wiele modeli i kolorów, o jakości nie wspomnę ;) Przez ostatni rok jak motałam młodego w kiesoznce nie kupowałam zadnych ciuchów - choć wcześniej byłam zakupoholiczką pracującą w dodatku w odzieżowej sieciówie :hide: szafa mogła nie przeżyć kolejnej wypłaty ;) Chusty zajmują zdecydowanie mniej miejsca :D A odkąd nosze na plecach widzę, że w odziezy braki pewne nastąpiły i powoli uzupełniam ;) Dodatkowo chusty mogą służyć za lokatę kapitału. Kiedy zabrakło kasy na naprawę samochodu i ubezpieczenie, a ja sprzedałam 3 szmaty P. spogląda na mnie i na nie łaskawszym okiem :mrgreen:
Ha, jest to myśl! Używane buty trudniej sprzedać, a używana chusta ma swoją duszę, historię. A mozliwe, że jakaś tam chusta od producenta xx z serii yyy za lat dwadzieścia stanie się unikatem (o ile nie zeżrą je szafowe robale)? Mój osobisty małżonek kolekcjonuje stare aparaty fotograficzne i stare zegarki. Wyławia na e-bay'u jakieś sobie tylko wiadome okazy i mamy tego pełną szafę. Często wchodzi na e-baya gdy ma paskudny humor, gdy coś go gryzie. Ja już przestałam się temu zjawisku dziwić. Mam nadzieję, że za trzydzieści lat będziemy milionerami, ha, bo te okazy z czasem obrastają w wartość (hope so!). Zapytałam kiedyś - po co to robi? I odpowiedział mniej wiecej tak:
Bo w tym jest jakaś magia, a poza tym fun, bo zaspakajam swój instynkt łowiecki. :)
Rozumiem, że z chustami może być podobnie?
oj może :ninja:
O rety, jakie tu zbiory:omg:
Ciekawe czy wraz z długością pobytu na forum zwiększa się zapotrzebowanie na ilość chust.
Ja mam trochę różności, ale wszystkie w liczbie pojedynczej: elastyk, tkana, kółkowa, pouch i ergo. Brakuje mi jeszcze MT do kolekcji. Może kiedyś :)
A pomyśleć, że 3 lata temu nie miałam żadnej jeszcze szmatki...:szok:
Dziś...to słodka tajemnica. W każdym bądź razie usprawiedliwiam się tak samo-to na warsztaty :hide:.
Zredukowałam się do 15. Szesnasta w drodze :hide:
ja na szczęście coraz mniej :D
Policzyłam jeszcze raz. Jednak 16. W drodze siedemnasta :lol:
Nie u kazdego. Dla mnie chusty i nosidla to przede wszystkim artykuly ;)^praktyczne. Mialam 2 chusty wiazane, 1 elastyczna, MT, tonge, Backpack Babylonii i Manduce. Teraz w zasadzie uzywam tylko Manduki, 2 chusty pozyczylam, a Bacpack sprzedany, a reszta lezy i sie kurzy. ;)
Nie mam manii zbieraczej.
U mnie stosik cały czas się zmienia, jedna przychodzi inna odchodzi. Dzięki temu mam tylko 3 chusty i MT. Chociaż gdyby było mnie stać, byłoby ich duuuuużo więcej :)
My w porównaniu do co poniektórych to jesteśmy w dolnej granicy a i tak mąż dziwi się po co AŻ tyle:mrgreen:
Mamy 4 szmatki i MT:hey:
Tylko tęcza może mnie złamać:rolleye:
z czasem opanowałam swoje chustoświrstwo :) już się prawie wcale nie nosimy, ale i tak na stanie pozostało 5 szmat i ukochany MT
Jedna elastyczna i Manduca... pieron nie lubi chusty i kropka :/ a Manduca jest cacy ale tylko jak tata nosi... eh...
2 wiązane
1 kółkowa (ale chcę ją sprzedać)
1 bondolino
W planach jakieś 10 wiązanych, bo mi się marzy próbowanie wszystkiego :rolleye:.
8 wiązanych
1 kółkowa
uffff :) z 30 zeszłam do 19 i jeszcze 6 bym sprzedała :) nie jest źle :D
5wiązanych z czego jedną chcę sprzedać na pewno(albo na apaszkę przerobię) i dwie też bym mogła puścić
2 kółkowe - jedna wypożyczona na stałe
czyli chętnie zostałabym przy 2 i kółkowej
Ło matko, 30 chust... Ja Antka nosiłam tylko w jednej. :omg: Za to dla młodej mam już dwie, jeszcze myślę o kółkowej "na potem", MT po starszym też czeka... Chyba coś jest z tym, że im dłużej w tematyce chustowej, tym gorzej dla portfela. :P
nosząc Filipa miałam trzy wiązanki i manducę, ale rotacyjnie, max dwie sztuki w tym samym czasie,
mania kolekcjonerska mnie omijała;)
teraz jestem w ciąży i kiedy weszłam sobie w galerię chustowych fotek stwierdziłam, że nie mam bladego pojecia, co nowemu potomkowi chciałabym kupić (wszystkie poprzednie chusty o zgrozo sprrzedałam).
tyle pięknych chust jest, psiakość:) że proces decyzyjny mnie zabije, bo jednak stosik zawierający 30 sztuk to dla mnie abstrakcja.
Znowu, duuuuużo, za dużo :hide:
Co sprzedam, to w to miejsce dwie inne kupię :duh:
Ja nieustannie redukuje stos, sprzedaje 2 ,kupuje 3:hide: tym sposobem zredukowalam sie z 12 do 17
:lol:
A ja właśnie zeszłam poniżej magicznej liczby 10 i wcale mnie to nie cieszy :ninja: Teraz muszę szybko wyrównać straty ;)
A jesteście w stanie powiedzieć, ile kasy macie utopione (hmm, lepiej będzie brzmiało zainwestowane :twisted:) w chustach?
Ja minimalistycznie. Przy pierwszym dziecku miałam jedną elastyczną i jedną tkaną. Potem uszyłam sobie dwa MT. Teraz mam elastyczną, której prawie nie używam. Krótką do kangurka i plecaka własnie kupiłam Długą na okoliczność kieszonki i 2X za jakiś czas. MT mam z czego jeden w dzierżawie u siostry, a drugi już wrócił bo jej dziecko wyrosło.
z 14 wiązanek zredukowałam się do 10, o kółkowej, pouchach i nosidłach nie wspomnę:hide:
Podłączę się do dyskusji:) Kiedy Mała D. się pojawiła, sprawiłam sobie taką elastyczną samoróbkę za 60 zł. Teraz z przerażeniem stwierdzam, że mam już 3 kółkowe, 2 wiązane i 1MT. I już zapowiedziałam mężowi, że na gwiazdkę to mi się marzy taki Didymos. Mąż roześmiał się znacząco i wygłosił komentarz "a jedzie mi tu czołg?". A ja się dziwiłam kiedy któraś z forumowiczek napisała, że chusty uzależniają :)
ehhhhhh, po redukcji doliczyłam się 23 wiązanek, 1 kółkowej, poucha, 2 nosideł, 3 MT samoróbek... ładna mi redukcja:duh: stan przed był podobny alo taki sam:bduh: idę stąd:bduh:
naliczyłam 8 wiązanych i nubigo. myślę o tym, żeby zostawić 3 szmaty. ale jeszcze zobaczymy ;)