ufff ;)
Wersja do druku
ufff ;)
madagaskar - no włąśnie na drzymały, wrrrrrr... siebie stamtąd dawno wypisałam, bo znalazłam fajną przychodnię w Piastowie, A dla dzieci nie mogę znaleźć nic fajnego w cenie podatków :ninja:
a nie nie,siebie na Drzymaly to ja nawet nie probowalam zapisywac, bo to zejsc mozna od pierwszej wizyty-he,he,he;)
natomiast dzieci mam zapisane i jestem zadowolona-ale tylko do Abramskiej
moja kumpela mieszka przy targu i chyba gdzies tez tam chodzi z maluszkami i zadowolona , to moge jeszcze i ja podpytac
Okolice Książenic :) Czyli w sumie dość niedaleko Ciebie :)
Edit: czy to forum się jakoś ustawia, żeby powiadomienia o odpowiedzi przychodziły? Bo na razie jestem tu jak dziecko we mgle :)
Edit 2: Choco - rehabilitujesz się czy Małe? W sensie jest gdzieś w GM sensowna rehabilitacja dla Małych?
Iza -no fakt-przedarcie sie przez rejestracje bywa hmmm....ciezkie?ja problemy mam faktycznie wtedy kiedy sie dodzwonic probujeale ,ale i tak wole to niz super sprawna rejestracje i dennego lekarza jak mialam po mojej stronie miasta;)-po pierwszej wizycie sie zawinelam i tyle mnie widzieli, albo moze my za malo chorujemy zeby mnie to wpieniac zdazylo
mesimarja na gorze watku-nad pierwszym postem widocznym na stronie masz narzedzia watku i tam mozna wlaczyc subskrypcje z opcja powiadamiania na mail np.
Panie w Grodzisku baaardzo prochustowe :-) Bywałam u nich wiosną z Kasią.
my jesteśmy zapisani na Helenowską i z Pani Doktor jestem zadowlona dziecięcej (tzn z Tomaszewska i Tkaczuk), bo dobrze osłuchują, a my mamy probl;emy oskrzelowo-astmatyczne. Ale problem jest jeden - z zapisaniem się!!! Teraz robimy tak, że mój mąż później idzie do pracy i idzie rano przed 7 "w kolejkę" i zapisuje Kubę, bo inaczej nie ma szans... a dostać się dodatkowo graniczy z cudem, bo ludzie nie chcą wpuszczać w kolejkę (nawet jak Kuba miał gorączkę 39 i kaszel straszny!!!!!!). Ale akurat te lekarki dobre :) (nawet nasza pani pulmunolog pochwaliła za dobre osłuchiwanie)
madzior - dzięki. Nie no, trochę z deszczu pod rynne chyba by trafiła :/ do dr A przynajmniej dodatkowo umiem się dostać i co do jej leczenia w sumie też nie mam zastrzeżeń ...
o tak,tak-na Helenowska ta moja kolezanka chodzi-przypomnialam sobie wlasnie
a u nas tak-bilans po dzisiejszej wizycie u lekarza
zapalenie ucha x2
ostre zapalenie gardla x2
zapalenie spojówek-na razie x1-ale jak bezdomne kocie moj dziec wyglada i dostalam zalecenia jak leczyc reszte jak juz sie zaraza:duh:
jakies wirusy zoladkowex3
rozwalone sciegno achillesa i kolanox1 ( to ja)
matka siwa i ledwo zywa-tez raz
Madagaskar ale za to matka jak bardzo lubiana przez co niektórych :kiss:
madagaskar - no to hurtowo widzę chorowanie załatwiasz? ;) kumulacja konkretna :rolleye:
taaaaaaaaaaaa-sensacje zoladkowe juz razy 4-cala noc nie spalam:(
Pamiętaj Madagaskar - wszystko mija, nawet najdłuższa żmija... Trzymaj się dzielnie!
Madagaskar - żyjesz? ;)
zmija sie dzis wydluzyla i konca nie widac
dziewczyny, które będą do mnie pasowały najlepiej? pomarańćzowe, wiosenne, czy pomarańczowe ceglaste?
http://chusty.info/forum/showthread.php?t=76269
help!
ja Cie widzę w ceglastych:)
noęc gdyby iść tropem tego, co zazwyczaj lubisz i naszasz to bym poszła w pomarańcz ceglasty, ALE po tym co zobaczyłam w czasie naszych niedawnych harców stylizacyjnych, to ja bym poszła w wiosenne :)
a! jak Ci nie podejdzie i będziesz cierpieć, to Cię wybawię i wezmę odpowiedzialność za swą radę odkupując od Ciebie ten zestaw ;)
Kurcze Iza a IMO żadne :-) Ale ja może tego koloru po prostu nie lubię.
Dziewczyny z innej beczki - macie może jakieś nieduże ilości barwników Wiltona do tortu tęczowego? Nie muszą być całe skoiczki, wystaczy mała ilość do ciasta. Moje się przeterminowały a mam w styczniu pieczenie urodzinowe... Jakoś nie widzę sensu kupowania nowego kompletu dla jednego tortu.
komplet, czyli 3?
pamiętam, że byłam nastawiona na to, że "tyle mi zostanie", a mi zeszło sporawo, muszę przyznać... czerwonego praktycznie już nie mam... na pewno nie tyle, żeby wystarczyło na drugi tort.
Znalazłam zestawy po chyba 8 szt: http://allegro.pl/wilton-barwniki-sp...841131812.html
ale z tego co piszesz Mi wynika, że wystarczy kupić kolory podstawowe żółty czerwony i niebieski i mieszać? :duh: Bożżżżże, ja bo szkole plastycznej i na to nie wpadłam... :hide: Jak to życie rozleniwia i ciało i umysł... ;)
No to luzik 3 kolory kupię i na różowy jeszcze mi dla księżniczki na ciasteczka wystarczy :bliss:
pewno, że wystarczy podstawowe ;)
ja kupiłam w jakimś takim sprytnym centrum zaopatrywania cukierników na Ochocie. zapłaciłam grosze. no, ale - jak pisałam - czerwonego sporo schodzi, bo do wszystkich poza żółtym, zielonym i niebieskim blatem...
Hehehehe na Ochotę to ja mam teraz kilkastek kilometrów. Poszukam czegoś lokalnego w Olsztynie. Chociaż Wiltona używam lata całe i szkoda mi szukać zamiennika bo może okazać się znacznie gorszy. A BTW pieczecie pierniki? Ja się powoli przymierzam ale najpierw muszę odzyskać moją kolekcję foremek bo została w Brwinowie...
wiem, że masz kilkaset kilometrów, ale oni sprzedają online, a może ktoś Ci będzie mógł kupić, no wiesz... są opcje :) ja tam tylko podpowiadam.
pierniki pewnie jakieś machniemy, a co :D ale raczej papparkakor niż dojrzewające ;)
dzięki kochane ;) jednak zdecydowałam się na wiosenne i na ceglaste ;)
hmm...
mam Was! :) ;)
hej hej :)
boszzz... ale tu ruch... a ja powiadomień nie otrzymywałam, wchodzę a tu takie rewolucje ;)
choco urodziła już! gratulacje kochana!
Egla się wyprowadziła...
Iza kupiła dwa zestawy
a me'shell zaraz rodzi...
wow!
ja też za chwilę piekę tęczowy tort
dr Piotrowskie b. fajny, choć nie wysłuchał zapalenia oskrzeli Julce, a powinien (zdziwiło mnie to mocno bo on pulmunolog też) - w zeszłym roku to było
ufff...
pozdrawiam prawie świątecznie :)
oj zatęskniłam za naszym wigilijnym "suszeniem" dwa lata temu... ech
:kiss:
strasznie ten czas leci, dziś byłam u Zosi w przedszkolu na balu mikołajkowym i jak popatrzyłam na to moje dziecię jak piosenki śpiewa i wierszyk mówi, to aż mi łzy poleciały ze wzruszenia, trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno takie maleństwo było
Lechicka 14a
noęc ja niby widzę, że Kaj rośnie, ale ani nie śpiewa (no znaczy tego tam... zawodzi coś tam, zwłaszcza Tadziowi w ramach rozrywki podróżnej w aucie) ani nie recytuje wierszyków, gdyż nadal mówi w języku kajetańskim :roll:
ale suszową imprezę i tak bym powtórzyła :D
tego no.... zapraszam! :D może mi znów nie wyłączą wody, i nie będę musiała zapomnieć ryżu :hide:
jaaa... nie do wiary, że to dwa lata temu było aż :omg:
To już 2 lata? Rety...
Ale ten czas leci...
Chętnie bym zjadła suszaka fakt
to jak? Organizujemy się jakoś? ;)
mi. Może kajetanski nie taki zły ;) Jula jak zaczyna gadać to:
1. Nie przestaje
2. Nie odpuszcza - musisz jej słuchać
cóż.... Czasami ma się dość bo słyszysz już tylko ją ;)