nie za dlugo to noszenie?
drogie chustomamy,
moj gutek ma 3 miesiace. od miesiaca nosimy sie w elastycznej chuscie i w pouchu. jestem bardzo zadowolona. maly wtula sie we mnie i wyglada na to, ze tez mu dobrze :) do tej pory chodzilismy tylko po domu, nie dluzej niz 20 minut, bo maly od razu zasypia i odkladam go delikatnie do lozeczka. wczoraj i dzis pierwszy raz wyszlismy na dwor na spacer w chuscie elastycznej! bylo bosko! maly spal, nie straszne nam byly schody, wysokie podjazdy, nieodsniezone chodniki i te pelne zachwytu spojrzenia przechodniow! suuuuuper! ale... spacerowalismy tak za kazdym razem jedna godzine. czy to nie za dlugo w takiej pozycji dla juniora? w sumie jest jeszcze maly, a wszyscy przestrzegaja przed "pionem" u bobasow. dajcie znac, co o tym myslicie, prosze.
Re: nie za dlugo to noszenie?
Z tym pionem to opinie są różne, np moja rehabilitantka nie miała nic przeciwko o ile nie spędzał w chuście całego dnia codziennie. Ale godzina dziennie to na pewno nie jest za długo (tak myślę), my czasem chodziliśmy na kilkugodzinne spacery, w domu za to w chuście jest niewiele.
Re: nie za dlugo to noszenie?
Ja jestem zdania, że o tym, czy za długo/za krótko, decydują same strony noszone/noszące. Dziecko da Ci znać, że mu źle, niewygodnie itp. Tobie też ciało da znać, jeśli przesadzisz. Ja w ogóle nie używałam wózka, a chadzaliśmy na długie spacery, w domu też dużo nosiłam - 1-2 godziny średnio za jednym razem, między przerwami na karmienie, leżenie na kocu, zabawy, spanie w wózku na powietrzu itp. - motałam ze 2 razy w ciągu dnia, więc średnio tak ze 4 godziny w chuście dziennie mi wychodziło. Najdłuższy, jaki pamiętam (pewnie były inne, ale ten zapamiętałam) spacer chustowy miał miejsce kiedy Antoni miał dokładnie 1 miesiąc - we Wszystkich Świętych - wyszliśmy po przewinięciu i nakarmieniu, wróciliśmy po 3 godzinach a on zaczął budzić się dopiero w domu.
Re: nie za dlugo to noszenie?
dzieki za opinie! tez jestem zdania, ze maly by chyba nie chcial spac, jesli byloby mu niewygodnie... pozdrawiam was serdecznie!
Re: nie za dlugo to noszenie?
Myślę, że czym innym jest wygoda,a czym innym względy medyczne. Mnie np. najwygodniej się czyta, jak siedzę zwinięta na fotelu, z kręgosłupem w esa, co nie znaczy, że jest to dla mnie zdrowe.
Co do noszenia malucha w pionie, to różne są opinie specjalistów. Ci zagraniczni, bardziej pewnie z chustonoszeniem obeznani, twierdzą, że pozycja ta nie szkodzi, o ile dziecko jest dobrze ułożone, inni (w tym większość naszych rodzimych fizjoterapeutów) nie zalecają pionizacji przed skończeniem 3 miesiąca życia. Ja się nie znam. Ja pionizowałam młodego w zasadzie od początku, ale czy mu tym zaszkodziłam, czy nie, to nie wiem.
Re: nie za dlugo to noszenie?
Pytanie mam, to się podepnę - ile czasu w chuście dziennie to już za dużo? Pytam o takie maluchy do 4 miesiąca życia... Pytam w kontekście teorii, że pierwsze trzy miesiące życia mają być traktowane jak czwarty trymestr ciąży, czyli ciepło, ciasno i blisko mamy. Jedna mama ma problem z refluksem syna i w chuście jej najłatwiej nad tym zapanować. Ale fizjoterapeuta twierdzi, że dwie na trzy godziny spędzone w chuście to przesada.
Re: nie za dlugo to noszenie?
a ja mam pytanie jeśli dziecko ma refluks to jeśli nie włożysz go do chusty, będziesz nosiła w pionie na rękach prawda ???
Na rękach w pionie dziecko nigdy nie będzie tak bezpiecznie i symetrycznie podparte jak w chuście
Re: nie za dlugo to noszenie?
No dla mnie logiczne, tylko, że ten fizjoterapeuta to nikt inny jak P.Z. Natknęłam się przez przypadek na pytanie o chustę na forum gazety i jakoś mam mieszane uczucia co do jego odpowiedzi na dany problem. Ale, że ja jestem w temacie "świeża", to brak mi argumentów...
Re: nie za dlugo to noszenie?
Cytat:
Zamieszczone przez hanti
a ja mam pytanie jeśli dziecko ma refluks to jeśli nie włożysz go do chusty, będziesz nosiła w pionie na rękach prawda ???
Na rękach w pionie dziecko nigdy nie będzie tak bezpiecznie i symetrycznie podparte jak w chuście
Dokładnie ... zgadzam się w 100%! Właśnie to przekonało mnie (między innymi) do idei chustowania - szczególnie, ze moje dziecię wielce upodobało sobie pozycję spionizowaną - może sami ją tego nauczyliśmy (trzymając długo do "odbicia" po posiłku). Wiele razy zastanawiałam się, czy Małej w ten sposób nie szkodzę :( Bo czasem taka powykrzywiana na tych naszych rękach...nie to, co w chustach :D
Re: nie za dlugo to noszenie?
moja pediatra tez stwierdzila ze 1-2 godziny to za dlugo dla takiego maluszka. przy czym nie nosimy sie codziennie i tylko na spacery wiec sie nie martwie o kregoslup malej. w pozycji poziomej tylko je, i jest bardzo niezadowolona jesli ma lezec na rekach.
dzisiaj po raz pierwszy nie protestowala przeciw chuscie, i zasnela mi wlasnie wiec pewnie zaczniemy sie nosic takze po domu. jakie to przyjemne bez kurtki i kombinezona!