Hej,
jakie wiązanie polecacie dla malucha 2,5 msc dość już sporego - 6 kg do karmienia?
zrobiło się ciepło i coraz częsciej wychodzimy już tylko z chustą a karmić trzeba ;)
Wersja do druku
Hej,
jakie wiązanie polecacie dla malucha 2,5 msc dość już sporego - 6 kg do karmienia?
zrobiło się ciepło i coraz częsciej wychodzimy już tylko z chustą a karmić trzeba ;)
Polecam usiąść na ławce i nakarmić.
albo gdziekolwiek indziej wam wypadnie ;) ja ostatnio nie miałam wyjścia w tramwaju ;) ot taki performance cycowo-chustowy ;)
A w jakim sensie wiązanie do karmienia? Takie, żeby w razie konieczności szybko dziecko wyjąć, nakarmić i zamotać?
2x się nadaje - po rozluźnieniu można położyć dziecko w kołysce z jednej poły, po czym po karmieniu znów zamotać szybko.
Ja często karmiłam z kieszonki - luzowałam, kładłam dzieciaki, przykrywałam chustą, a po wszystkim motałam od nowa (trochę więcej czasu niż 2x, ale ja 2x nie bardzo lubię)
Jakiekolwiek karmienie w ruchu jest w grupie czynności zakazanych :)
Istnieje zbyt duże niebezpieczeństwo zachłyśnięcia się, poza tym w nerwach przy takim zdarzeniu wymotanie dziecka może okazać się bardzo trudne i długie
Właśnie o to chodzi. My zawsze na czas karmienia siadamy spokojnie, na ławeczce/trawce/murku/donicy z kwiatami/tylnym siedzeniu w samochodzie- tam gdzie się da:)
Moim skromnym zdaniem jest to baaardzo ryzykowne. W tramwaju, tak, jak w innych środkach komunikacji i w ogóle w ruchu jakimkolwiek za bardzo trzęsie.
Ja karmie i karmilam w kolkowej, w 2x, kieszonce, ostatnio to nawet na targach w doux- doux. Ale mojcycoholik zje zawsze i w kazdej pozycji...
Ale chyba najbardziej w kolkach lubilam jak byla mlodsza...
ale Twoje dziecko ma ponad rok, a nie 2,5 mca... :roll:
potwierdzam słowa przedmówczyń - zdecydowanie lepiej nie karmić w ruchu...
a jaki cel ma mieć "wiązanie do karmienia"?
żeby się zasłonić tym wiązaniem, czy żeby "nie tracić czasu na karmienie"? (czyli żeby równocześnie móc robić to, czy tamto w domu lub poza nim)
hej Dziewczyny,
dzieki za odpowiedzi
chodzi o takie sytuacje jak jestesmy na spacerze i potrzeba córcie nakarmic - oczywiscie nie w ruchu ale bez tego całego zdejmowania chusty - zeby nie zamiatać nią o ziemię.
optymalne byłoby wiazanie ktore wystarczy poluzowac do karmienia.
co do zadławienia w chuście - to wazny punkt- tu tzreba dzialac natychmiast i trzeba miec opcje natychmiastowego wyjecia dziecka
Nie nie nie. Dziecko z chusty musisz całkiem wyjąć, ewentualnie osłonić częścią chusty i nakarmić zwyczajnie, a potem włożyć. inne opcje, zwłaszcza przy takim małym bączku, są zakazane, niebezpieczne i nieodpowiednie.
Dlatego też druga część twojej wypowiedzi nie ma zastosowania, gdy postępuszesz zgodnie z BHCh (Bezpieczeństwem i Higieną Chustowania).
Mi ale dlaczego ryzyka?
Jak moglam skrzywdzic mala siadajac na lawce i karmiac ja w chuscie?
Czasem karmilam stojac w poluzowanych wiazaniach podtrzymujac mala.
ja często karmiłam dziecko w poluzowanej kieszonce, ale było to dziecko siadające samodzielnie. /Prosze mnie nie linczować ;)/
Maluszka 2,5 miesięcznego wygodnie i bezpiecznie można karmić w chuście kółkowej w pozycji kołyski z wyjętą główką i nóżkami na zewnątrz chusty (głowa opiera się na przedramieniu mamy). Ja to rozwiązanie polecam mamom dwójki z małą różnicą wieku, bo to rozwiązanie pozwala jednocześnie karmić i być mobilną dla starszaka z uwzględnieniem posiadania jednej ręki wolnej :ninja:
jako mama, która ma za sobą zachłyśnięcie dziecka (w czasie karmienia poza chustą), uważam karmienie bez możliwości pełnej kontroli nad tym procesem za ryzykowne.
komu się udało karmienie malucha w chuście - gratuluję i zazdroszczę szczęścia.
a tego całkowitego zwiotczenia małego ciałka na parę sekund nie życzę nikomu... nie przypominam sobie gorszej chwili w moim życiu. o.
to tyle.
zgadzam się z mi w 100% też mam to niemiłe doświadczenie za sobą i nikomu nie życzę
mi., Dadzia, współczuję takiego doświadczenia :( Jak ja zaczynałam chustować (synek miał 4 tygodnie), to też myślałam, że fajnie będzie karmić w chuście, zapytałam o dobre wiązanie, a doradczyni powiedziała mi "żadne". I dobrze. Bałabym się jednak. Chyba nawet teraz, choć Kuba już podrośnięty.
dołączę się do głosów za wyjmowaniem dziecka do karmienia. Jest wiosna, ciepło, można zrobić kontrolowaną przerwę w spacerze. Po jedzeniu dziecko często wymaga przewinięcia lub odbicia - więc i tak trzeba wyjąć... Poza zachłyśnięciem dziecku może się porządnie ulać w chuście - tez nie polecam;)
Można się też spotkać z karmieniem w pionie w poluzowanym 2x lub kieszonce - też nie warto, naprawdę, bo pozycja dziecka niesiedzącego w luźnej chuście nie może być dla niego dobra.
Z karmienia w chuście wg mnie najwięcej sensu ma chusta kółkowa lub pouch, z pozycją głowa przeciwnie do naszego obciążonego ramienia (kółek). Nogi na zewnątrz lub nie - zależy od rozmiaru dziecka. Ale i to bym traktowała jako okazjonalne rozwiązanie z pełna gotowością do wyjęcia dziecka w każdej chwili.
super dziewczyny!
dzięki za rady!