Re: Przytualnie na nocniku
Cytat:
Zamieszczone przez slawka
Wiem, że ten post jest komiczny,
bynajmniej mnie nie rozsmieszyl. wrecz przerazil, ze musisz sie tak gimnastykowac i to jeszcze na poczatku ciazy. Ja pewnie bym zwymiotowala :oops:
Skoro nie widzisz, zeby mial jakiekolwiek problemy z kupką to to przytulanie to tylko takie jego przyzwyczajenie.
Ja (podkreslam, ze ja bym tak zrobila, ale to nie jest opiniotworcze) bym przerwala na kilka dni nocnikowanie, niech wali w pieluche, a pozniej sprobowala znowu. Moze zapomni o tym przytulaniu.
Re: Przytualnie na nocniku
:roll:
to oryginalnie.
IMO możesz spróbować przenieść się na kibelek, sadzać młodego przed sobą i trzymać, wtedy będzie dobrze przytulony, a źródło aromatu jednak będzie trochę dalej....
chodzi mi o to:
http://ekobaby.pl/img/pozycje_wysadzania_intensywna.jpg
ze strony ekobaby.pl
Re: Przytualnie na nocniku
Cytat:
Zamieszczone przez Agnen
:roll:
to oryginalnie.
IMO możesz spróbować przenieść się na kibelek, sadzać młodego przed sobą i trzymać, wtedy będzie dobrze przytulony, a źródło aromatu jednak będzie trochę dalej....
chodzi mi o to:
http://ekobaby.pl/img/pozycje_wysadzania_intensywna.jpg
ze strony ekobaby.pl
To bardzo dobry pomysl, ale jak sie Marek przyzwyczai?? A brzuszek rosnie, wypchnie go wnet z kibelka :wink:
Re: Przytualnie na nocniku
Sorry, mnie to rozśmieszyło. :lol:
Może dlatego, że moja młoda ma podobne przyzwyczajenia. Kiedy gniecie muszę usiąść lub kucnąć za nią i położyć obie ręce na brzuszku. Też nie ma problemów, zatwardzenia, po prostu takie przyzwyczajenie. Mi to póki co nie przeszkadza bo jak mi za bardzo zajeżdża to kładę jej na kolana kocyk albo jakies ubranko i smrodek jest zablokowany.
Jeśli masz możliwość, to niech przez jakiś czas wysadza ktoś inny (Zuza normalnie załatwia się przy tacie lub opiekunce). Jeśli nie, to może drobnymi kroczkami spróbuj synka odzwyczajać. Pozwolić przytulać się do ręki, bokiem, uklęknąć, zależy co wam najlepiej wyjdzie. A jak juz kupa będzie szła, to mały nie bedzie miał wyjścia i załatwi sie do końca mimo braku "wspomagacza".
Re: Przytualnie na nocniku
Rozumiem, bo sie nie zblizam do Luskowego nocnika.
Na pewno mi to przejdzie, tylko kiedy? Moze faktycznie kibeek jest rozwiazaniem?
No co Wy z tym przyzwyczajaniem? :shock:
Re: Przytualnie na nocniku
No właśnie, ludzie potrzebują czasem na tronie coś poczytać, a to moje dziecko przytulania ;) Mam nadzieje, że mu przejdzie. Postaram się go trzymać za rączkę, co będzie ciężkie, bo jak go nie przytulam to on z tego nocnika wyskakuje za mną.
Niestety kiedy wysadzam go na cięższe sprawy najczęściej jestem z młodym sama, więc nie ma mnie kto zastąpić. Po drugie jak sobie pomyślę, że pielucha z kupą ma mi zasmradzać łazienkę mimo szczelnego owinięcia torebką foliową, to wolę wysadzać a potem wietrzyć mieszkanie ;). Tak więc walenie kupy w pieluchę odpada. Po trzecie, on i tak przytula się wtedy do mnie :)Ech.....;) W sumie to nasze wysadzanie by by mi nie przeszkadzało, ale te odruchy wymiotne grożą bezpieczeństwu mojego dziecka i rozstrajają mnie na dobre parę chwil ;) Człowiek walczył o to wysadzanie i jestem dumna jak się synio załatwia.....ale ten zapaszek....no wyżaliłam się .......
A kibelek na razie odpada, próbowaliśmy - mały chce wtedy dotykać szczotki, wieszaka na rolki, pobawić się parawanem obok.
Re: Przytualnie na nocniku
Kurcze podziwiam... jak ja zaczęłam wysadzać Konrad walił tylko mleczke kupki, a te jak wiedzą wszytskie mamusie-pachną.
Od momentu rozszerzenia diety smrodki są :thumbs down: ciężko mi je znieść (a nie jestem w ciąży jak Ty)...
Najgorsze jest, że mój mimo ponad 9 kg i ośmiu i pół miesiąca nie robi kupki inaczej niż jak trzymam go nad miską. Nocnik - wierz mi - w porównaniu z miską jest i tak suuper!
:wink:
Re: Przytualnie na nocniku
sławka, przejdzie, jak wszystko:)
tylko szkoda że się narażasz na doznania zapachowe :mrgreen:
u nas teraz jest pięknie. rano madzia podeszla do mnie, pokazuje na spodenki i mówi ee.
czasem gorzej, czyli mówi juz w trakcie.
ale przytulania na nocniku nie ma. za to wszelkie zabawki i książki mile widziane. :D
Re: Przytualnie na nocniku
Kinia jak miała, jak bała się robić do nocnika, na szczęście szybko minęło.
Ja siadałam na ziemi, nocnik stał między moimi nogami, Kinia się przytulała, a ja nie nurkowałam nosem w nocniku (też byłam wtedy w ciąży).
Re: Przytualnie na nocniku
Slawka, mimo wszystko zazdroszczę. Moja Karina jak ma zamiar zrobic kupkę to ucieka w najdalszy kąt pokoju, odwraca sie ode mnie. Inaczej nie chce. A w wieku 8-9 miesięcy była z powodzeniem wysadzana, teraz nie usiedzi na nocniku nawet minuty :cry:
Re: Przytualnie na nocniku
słąwka: przede wszystkim gratuluję fasolki:) do tej pory jeszcze okazji nie miałam.
siadaj na podłodze, jak radzi hanti. w sumie dopókim młody siedzi na nocniku to nie śmierdzi, dopiero jak wstaje...
teraz to raczej problem twojej psychiki :). miałam to samo na początku ciąży. wymiotowałam prawie przy każdej kupie młodego...jest to tym bardziej przykre, jesli dziecko przez długi czas miało mleczne, pachnące kupki...i te wszystkie w miseczce...
echhh...pomarzyć....
możesz nocnik stawiać na fotelu między swoimi nogami, albo cuś takiego...ale to eliminuje tylko schylanie się...zapachów niestety nie...