u nas chyba koniec z noszeniem:(
nie umiem wiązać plecaczków,a z przodu Bartka (11 kg) już ciężko mi nosić.Z ręką na sercu ostatnio to chyba nosiłam miesiąc temu przez chwile w mt na plecach.Do tego zupełnie nie umiem sie odnaleźc na nowej szacie graficznej forum:(Chyba zacznę sie wyprzedawać.
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Kobieto weź się w garść :D przyjeżdżaj na spotkanie, dziewczyny Cię powiążą :) do tego miętka jakiegoś i noś noś noś ;) Nie opuszczaj nas, częściej wpadaj na forum to się przyzwyczaisz, ja też nie mogłam, a teraz już nie pamiętam tego starego ;)
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Marta, no coś Ty! :wink:
Plecaczka Cię nauczymy, a jak nie, bo ci się nie będzie chciało albo podobało to cudne nosidła pozostają, nie poddawaj się tak łatwo kochana! :D
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
martu, wszystkie marty to fajne dziewczyny sa :)
(pisze to ja - tez Marta :mrgreen: )
wpadaj do 100P lub do vegi do sklepu lub z kims w dmu na kawce sie spotkaj (chocby ze mna :mrgreen: ) i sie nauczysz wiazac plecaczki.
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
ale ja mam wszystko co trzeba.Wiązankę,poucha,Mt i manduce.Ja chyba wiem w czym jest problem...po prostu jestem za gruba i nie jest mi wygodnie dodatkowe kg nosić i bez tego sie pocę.Smutna prawda,ale co mam ściemniać.Do tego teraz się przeprowadziliśmy i mam ponad 3 km w jedna stronę po starszaka do przedszkola i nie wyobrażam sobie tego w chuście.Wiem,że na plecach byłoby mi łatwiej,ale serio bez pomocy męża nie jestem w stanie go tam wrzucić.Byłam na spotkaniach i jak ktos mi zawiąże jest ok,ale sama ni cholery.No cóż pozostaje mi wspominać jak było cudnie nosić Bartusia jak był taki malutki z przodu.Cholera rozkleiłam się na samo wspomnienie :cry: Teraz pozostaje sie zastanowić co pójdzie na pierwszy ogień pod młotek.
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
3 km w jedna strone???
to niezly spacerek...
przytulam Cie mocno. ja tez gruba i tez mi czasem ciezko nosic, bo TEZ sie poce. i TEZ bez tego. ale jak sobie pomysle, ze byc moze to juz ostatnie dziecko noszone w chuscie czy w ogole noszone, to mi tak starsznie zal, ze zaciskam zeby i walcze z tymi plecaczkami. a w przyszlym tygodniu przyleci do mnie nowka sztuka Mt od melkaj... a co! 8))
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Cytat:
Zamieszczone przez martu
No cóż pozostaje mi wspominać jak było cudnie nosić Bartusia jak był taki malutki z przodu.Cholera rozkleiłam się na samo wspomnienie :cry: Teraz pozostaje sie zastanowić co pójdzie na pierwszy ogień pod młotek.
Marto kochana, a może to znak, że czas na nowego malutkiego chuścioszka? ;)
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
nowego nie będzie :(z moją walnięta tarczycą i ostatnimi zdrowotnymi kłopotami M wizja 3 dziecka została niestety bezpowrotnie odsunięta.
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
oj, smutno więc :(
ale wpadać do nas czasem będziesz na ploty?
a jak byś się wyprzedawała ostatecznie, co może jednak nie nastąpi, bo z chust różne ładne i przydatne rzeczy w domu można zrobić ;) , to poproszę byś o mnie i lnie pamiętała :oops:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
a-linka ja widziałam Ciebie tylko raz,ale przypadłaś mi do gustu;)Twój młody podobny do mojego i pawie mamy takie same,tak więc jakby co to spoko.Tylko,że ja mam duże rozmiary,a Ty drobinka.Mam zielone pawie (4.6),mt z Tulikowa ze znakiem supermena,czarna mandukę i HT rozmiar 5 ten cos z indianskim latem i kurtkę czarną rozmiar L jak Hanti.Tak ,więc jeszcze się pozastanawiam.
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
alinko, no wez sie...
moze martu zmieni zdanie a Ty takie...:)
a tak serio, to piszesz dokladniew swoich postach to, o czym ja nie mam smailosci pisac. (zarowno o malutkim chuscioszko jak i o wyprzedawaniu). cienias jestem i tyle :oops:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
OT alinko i martu - mamy synow niemal w tym samym wieku, widzicie to?
uwielbiam to forum. :mrgreen:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Cytat:
Zamieszczone przez martu
a-linka ja widziałam Ciebie tylko raz,ale przypadłaś mi do gustu;)Twój młody podobny do mojego i pawie mamy takie same,tak więc jakby co to spoko.Tylko,że ja mam duże rozmiary,a Ty drobinka.Mam zielone pawie (4.6),mt z Tulikowa ze znakiem supermena,czarna mandukę i HT rozmiar 5 ten cos z indianskim latem i kurtkę czarną rozmiar L jak Hanti.Tak ,więc jeszcze się pozastanawiam.
tego supermena to ja doskonale pamiętam :lol: CUDNY :lol: :lol: :lol:
wegielku - wstydzę się i głupio mi :oops: :hide: aż się zaczerwieniłam ;)
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Cytat:
Zamieszczone przez wegielek
OT alinko i martu - mamy synow niemal w tym samym wieku, widzicie to?
uwielbiam to forum. :mrgreen:
tak :)
i coś mnie się wydaje, że oni TEŻ sobie przypadli do gustu :lol: :lol: :lol:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
nie wstydz sie, jestes szczera :)
a ja owijam w bawelne. nie lubie tego u siebie, strachliwy czlowiek ze mnie. :oops:
a ja sobie za to przypominam kurtke martu...
ale tez juz sie czerwienie :oops: bardzo sie czerwienie.
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Martu :kiss: przytulam.... ale wiesz, że nie damy Ci tak poprostu odejśc :wink: musisz z Nami zostać i już :)
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
chyba nie mam prawa sie wypowiadac jako nowa i do tego niezbyt doswiadczona chustonoszka ale wydaje mi sie ze troszke zbyt latwo sie poddajesz...tez jestem zbyt gruba do tego po ciazy wciaz mam zbedne kilosy i oczywiscie tluszcz w najmniej odpowiednich miejscach ale noszenie to taka przyjemnosc....a moze razem zawalczymy i z kilogramami i z wiazaniami, bo ja nie umiem nawet 2 X porzadnie zamotac :oops: a przydalyby mi sie rady bardziej doswiadczonej chuscianki :wink:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
poczekaj jeszcze chwilkę, może za pare dni łaskawiej spojrzysz na noszenie :) na na pradze miałam właśnie 3 km do przedszkola i z Kinią w chuście odprowadzałam starszaki, to była dieta cud :lol: dla mojej koleżanki która podobnie jak Ty miała nadwyżkę kg z powodów tarczycowy, dzięki tym spacerom dwa razy dziennie, kilka kg pożegnała :wink:
Więc może da sie pogodzić przyjemne z pożytecznym ? :wink:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Cytat:
Zamieszczone przez hanti
poczekaj jeszcze chwilkę, może za pare dni łaskawiej spojrzysz na noszenie :) na na pradze miałam właśnie 3 km do przedszkola i z Kinią w chuście odprowadzałam starszaki, to była dieta cud :lol: dla mojej koleżanki która podobnie jak Ty miała nadwyżkę kg z powodów tarczycowy, dzięki tym spacerom dwa razy dziennie, kilka kg pożegnała :wink:
Więc może da sie pogodzić przyjemne z pożytecznym ? :wink:
jak się mawiało u nas w drużynie harcerskiej (sic!): dobrze gada, dać jej wódki :lol:
Re: u nas chyba koniec z noszeniem:(
Martu, weź nie ściemniaj, leń jesteś i Ci się nie chce po prostu :lol:
A tak serio - ja mam 25 kg nadwagi, Antek waży 10kg. do przedszkola w obie strony mam w sumie 8km. Nie powiem, nie raz jest ciężko, ale nie mogłabym sobie odmówić tej przyjemności, poza ty, jak Hanti pisze - to lepsze niz siłownia czy inny fitness! Ja zasuwam od początku września i już czuję po sobie rezultaty. Z tym że rzeczywiście, noszę najczęściej na plecach - ale uwierz mi, naprawdę każdy jest w stanie się nauczyć, a jak masz nosidła, a nie chustę, to już w ogóle bajka. Ja, zanim kupiłam MT, wychodziłam z domu zlana jak mysz, tak się pociłam przy wiązaniu chusty z wysiłku i nerwów, czy mi A. nie spadnie z pleców. A teraz - luzik. Kochana, nie poddawaj się, sprzedaj chusty (moja od 2 miesięcy nieużywana), poćwicz z nosidłami, przecież wiesz, że warto :D