Tak się zastanawiam, czy chodzicie do kościoła w chuście?
Ja zawsze jak się wybieram to z wózkiem, a jak to jest u Was?
Wiadomo, chodzi mi o takie roczne, ponad roczne dzieci , bo z maluszkiem nie ma problemu ;)
Wersja do druku
Tak się zastanawiam, czy chodzicie do kościoła w chuście?
Ja zawsze jak się wybieram to z wózkiem, a jak to jest u Was?
Wiadomo, chodzi mi o takie roczne, ponad roczne dzieci , bo z maluszkiem nie ma problemu ;)
Czemu akurat o kościół pytasz?:)
moje dziecię nie da rady wytrzymać w chuście godzinę w kościele. W wózku też nie... biega wszędzie gdzie się da!
Z maluszkiem to zupełnie inna bajka by była...
ja nie autorka ale wydaje mi sie ze w kosciele o tyle utrudnione ze stac trzeba a w chuscie dziecię czesto stania nie znosi :)
U mnie tak by było. Musialabym spacerować po kościele
tak jakoś wpadło mi to do głowy
po prostu się zastanawiam,
czy dziecko wytrzyma w chuście godzinę w kościele i czy ktos tak chodzi , w chuście zamiast wózka :)
bo sklep i inne miejsc to inna bajka ;)
no właśnie :) i dlatego u nas najbardziej kółkowa powinna się sprawdzić, bo Lilka albo biega albo na rączki - i tak w kółko :)
ale tak to owszem chusta w kościele naszym nie jest JUŻ niczym dziwnym :) ale pamiętam ten pierwszy raz - ludzie chyba nic z kazania nie zapamiętali :mrgreen:
Chodziłam w chuście, ale nigdy nie spędziłam w niej mszy:) WYjmowałam małą, a potem na nowo ją tam pakowałam.
kurcze, tak mnie cos zwielo ze poszlabym sobie w niedziele do kosciola :)
dziekuje autorce wątku :)
U nas to by nie przeszło, Młoda w chuście ok ale jak idziemy, stanie w miejscu absolutnie nie dłużej niż kilka min.
Ostatnio ma fazę na spacerowanie po kościele, a ja jestem w szoku patrząc na dzieci w jej wieku lub starsze, siedzące całą mszę w wózku lub na rękach u rodziców... a mówią że Młoda spokojna jest ;)
między hmmm jakoś 9 a 12 mies życia Stasia chodziłam z nim do kościoła w chuście, nie wyjmowałam ani też nie spacerowałam, najwyżej kołysałam się troszkę. zazwyczaj spał, nigdy nie było protestu.
aha, z tym, że do kościoła dojeżdzalismy autem, więc w chuscie spędzal tylko tę godzinę na mszy.
u nas teraz MT to jedyny sposób na w mairę spokojną mszę :hide:
Wózek Ignacego parzy :lol:
oczywiscie ze w chuscie:lol:
narazie mala spi, ma akurat pore na drzemke;)
na Kostki rocznicę chrztu byliśmy w kościele w tuli, i super, dziec się nie wyrywał, bo nie chodził. a teraz w niedziele zamierzamy iść bo msza za ojca mego no i się zastanawiam czymi dziecko wysiedzi godzine w chuscie. najwyżej bedę łazic po kościele.
edit: na ślubie brata też wytrzymała godzinę na mszy, ale to roku jeszcze nie miała.
Dopóki Gaba nie chodziła, zabierałam ją do kościoła w chuście. Teraz trudno ją utrzymać w chuście stojąc, więc lepiej sprawdza nam się chusta kółkowa :) Jak mała chce tuptać, to sobie tupta, a jak chce na rączki, to bez problemu mogę ją szybko wrzucić do chusty :)
Jeśli jadę samochodem to biorę kółkową, ale nie zawsze Krzysiek chce w niej siedzieć. Wózek tylko jeśli idę piechotą, bo nie mam już siły na takich dystansach nosić. W kościele jeśli nie śpi to spaceruje.
Przynosiłam w chuście do kościoła, wypuszczałam, a po mszy znowu w chustę. Teraz jak bardzo mi się speszy to też w chustę biorę.
Ja zawsze chodzilam z małą, nie bardzo miałam z kim zostawić. Kiedy była mała spokojnie siedziała w chuście, ale uprzedzam że jest raczej spokojnym dzieckiem. Jak już rok skończyła, trzeba było chodzić z nią po kościele, czasem wychodzić na zewnątrz, często wypuszczać na nóżki, więc wtedy super sprawdzał mi się pouch/kółkowa czy nosidło (szybko wyjąć, szybko włozyć). Absolutnie zdane siedzenie w ławce w chuście czy czymkolwiek nie wchodziło w grę i musiałam kilka razy odmawiać ludziom miejsca siedzącego. Miałam kryzys, czy sens w ogóle chodzić jak mało z mszy korzystam, ale ważne że chęć w uczestniczeniu we mszy jest, więc chodziłam dalej i nie załuję, bo teraz Tola potrafi przewaznie spokojnie wysiedzieć na mszy. Teraz ma prawie 2,5 roku, nadal chodzimy w manduce, spuszczam na nogi jak chce, ale przewaznie chce być w nosidle lub na rękach i siedzi grzecznie, a po kościele nagroda - plac zabaw :) Fajnie wybierać msze o takiej godzinie, o której dziecko bywa senne lub miewa drzemke, wtedy przesypia połowę jak nie więcej mszy i jest spokój.
Ja byłam raz i musiałam spacerować PRZED kościołem :lol: co mi akurat pasowało:hide:
A tak to chodzimy z Asią w wózku, ona na samym początku mszy odlatuje i śpi jeszcze ok. godziny po.
Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie biegania za Asią po całym kościele, także cieszę się bardzo że ma akurat porę drzemki.