dziś rano dozorczyni moja (zwana też Aniołową, z racji subtelności, zaangażowania oraz dociekliwość żywcem wziętych z
Wersja do druku
dziś rano dozorczyni moja (zwana też Aniołową, z racji subtelności, zaangażowania oraz dociekliwość żywcem wziętych z
Mnie się wydaje, że jej chodziło ogólnie o noszenie, a nie tylko o chustowanie i o stereotyp, iż dziewczynki się kiedyś rozpieszczało, a chłopców chowało surowiej..
mnie kilka razy jakas babcia zapytala ile coreczka ma (kiedy Krzys byl schowany za chusta), bo jak to tak synka rozpieszczac...
Nie spotkałam się z takim stereotypem.
A Maćka noszę częściej niż Julkę,bo jest większą przylepą.
mi sie wydaje,że w naszym tolerancyjnym kraju ciągle pokutuje stereotyp,że jak synek jest całowany,przytulany itd to wiadomo,że będzie gejem.Sorry,ale takie moje zdania.Mój starszak chetnie daje mi buziaki,mówi,że mnie kocha,pomaga w sprzątaniu,lubi ze mną gotować,a jego marzenie to zapisać się na kurs garncarstwa.Co powiedziała daleka koleżanka,że to dobry materiał na geja i trzeba obserwować. :twisted: a mi to wisi ważne,żeby był szczęśliwy.Tak samo przytulam Bartusia,całuję Go i dodatkowo noszę.
jak mój Misio się bawił lalka przy znajomej w szpitalu ( miał rok i 3 miesiące) to mi powiedziała że nie wiadomo co z niego wyrośnie jak się lalkami bawi , ja jej na to że pewnie dobry tata :wink:Cytat:
Zamieszczone przez martu
tak w ogóle to ja tego nie rozumiem dlaczego jak dziewczynka bawi się autami to normalne a jak chłopiec lalkami i wózeczkiem to już nie :? moim zdaniem to są tylko zabawki
Mnie tez denerwuja stereotypy: "auto dla chlopca, lalka dla dziewczynki" itp. W jakies ksiazce wyczytalam, ze dzieci do kilku lat nie rozrozniaja zabawek na "chlopiece" i "dziewczece", bo i tak wszystkie sa "ich" :lol:
A tego o noszeniu nie slyszalam.
Takie są niestety stereotypy po prostu.. A przecież prawie każdy chłopiec przechodzi przez taki okres kiedy bawi się lalkami, gotuje i sprząta i jak potwierdzi to każdy psycholog jest to NORMALNE!!!!
hehehe jak kupowałam wtedy 3 letniemu Mateuszowi wózek dla lalek (bo chciał) i poszedł ze mną na spacer to facet z warzywniaka spojrzał na niego i mówi co to za czasy,żeby chłopiec z wózkiem jeździł.Ja mu na to,że wreszcie normalne czasy,bo potem nie będzie się wstydził ze swoim dzieckiem wózkiem jeździć i będzie dobrym,czułym tatą.
Mój ojciec ze mną w wózku i sister jeździł,natomiast jak sie urodzil Mateusz to powiedział,że nie jest gejem (jest za to homofobem) i wózka nie będzie prowadził....hehhe 6 lat później pomyka z Bartkiem,aż miło.
Dobrze powiedziane!Cytat:
Zamieszczone przez martu
No tak, bo jak rodzi się syn, to już na porodówce wskakuje w kamasze, brązowy pas i dostaje giwerę. Na razie na wodę. Kto to słyszał, żeby CHŁOPAKA przytulać, całować, nosić i w ogóle pieścić? Dziewczyny się pieści, a chłopak musi twardy być. :twisted:
A tak serio - nie spotkałam się z takim podejściem. Dziecko, to dziecko, niezależnie od płci.
[quote="Lovrita":21k4a4tt]Mnie tez denerwuja stereotypy: "auto dla chlopca, lalka dla dziewczynki" itp. W jakies ksiazce wyczytalam, ze dzieci do kilku lat nie rozrozniaja zabawek na "chlopiece" i "dziewczece", bo i tak wszystkie sa "ich" :lol:
A tego o noszeniu nie slyszalam.
Gdzieś wyczytałam, że chłopcy, którym pozwolono bawić się lalkami i w dom, wykazują w dorosłym życiu mniej agresji w stosunku do kobiet.
Andzia
Ja spotkałam się z takimi komentarzami odnośnie długiego karmienia piersią... "jeśli już, to dziewczynkę" bo moim rozmówczyniom karmienie ponad 1,5 rocznego chłopca wydawało się nie właściwe, bo "w tym wieku chłopiec już nie powinien widzieć nagich piersi mamy".
dodam, że to wykształcone, trzydziestolatki, które same mają małe dzieci. :roll:
[quote="barrbarra":2dv3mpaw]dziś rano dozorczyni moja (zwana też Aniołową, z racji subtelności, zaangażowania oraz dociekliwość żywcem wziętych z
a moja kuzynke wyczerpana po ciezkim porodzie, urodzila 2 corke, nasz wujek pocieszyl slowami: nie martw sie trzeci bedzie chlopak... :), chyba w pakistanie zyjemy czy jak...
:lol: Mój znajomy, którego żona jest w drugiej ciąży (juz wiedzą że to chłopiec) tak klarował swojej starszej córce, kiedy bawiła się z moją starszą w piaskownicy: "widzisz, ciocia ma tu wózek, a w wózku małą dziewczynkę... Ciocia pewnie chciała chłopca ale sie nie udało... A nam sie udało i będziesz miała braciszka!"Cytat:
Zamieszczone przez agul
Faktycznie jak w Pakistanie czy innej Arabii Saudyjskiej :D Już niedługo będziemy mówić jak Arabowie: mam troje dzieci... i dwie córki :lol:
Moja cala familia chciala dziewczynke, tak jak my. :) Kolejna tez chcemy dziewczynke, chociaz tesc twierdzi, ze czas na chlopca (2 wnuczki ma), ale co on tam moze wiedziec.
Cale szczescie, ze takich tekstow nigdy nie slyszalam, bo chyba bym oczy wydrapala. :evil:
A my często słyszeliśmy jak chodziłam z Karolką w ciąży, że pewnie teraz będzie chłopak, nikt nie wierzył, że chcieliśmy drugą córkę.
Mnie tez nikt nie wierzył, że chciałam dziewczynkę :) Ja naprawdę nie rozumiem czemu :)
A najbardziej rozbawił mnie przypadek pewnego znajomego mojego męża. Mieli dwie córki i strasznie zależało im na synku. Więc postarali się o trzecie dziecko. I owszem, chłopczyk się urodził, ale w bonusie przyniósł dwie siostrzyczki - urodziły sie trojaczki :lol: