PDA

Zobacz pełną wersję : Pomóżcie!



pilka87
27-03-2009, 19:51
Witajcie! Noszę moje kochane prawie 9kg w kieszonce, bo jakoś tak na kurtkę nosić go na plecach mi się nie uśmiecha i psychicznie tez cięzko się przełamać, bo dziwnie będzie go nie widzieć.. I jak z takim dzieckiem na plecach jechać autobusem na siedząco?? Wiem,że głupie pytanie.. Rzecz w tym,że Janusz waży 9kg, a ja ..41 (spoko, przy 151cm wzrostu, ale to i tak dużo mniej niż przed ciążą..) i zaczęły mnie boleć plecy po 2-3 godzinach w tej kieszonce. Nie wiem, czy to kwestia wzajemnego stosunku naszej wagi, czy po prostu 9kg juz się nosi na plecach i tyle? Bo dociągam raczej dobrze.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź!

april
27-03-2009, 19:55
Nigdy nie jechałabym z dzieckiem na plecach w autobusie. Jeśłi już jechałam to dziecko zawsze z przodu i siadałam tyłem do kierunku jazdy. A ile maluch ma? Nie wiem, czemu bolą cię plecy, moze po tych 2 godzinach warto się przemotac?

anifloda
27-03-2009, 20:12
Przy wiązaniu z przodu spróbuj 2X - lepiej niż kieszonka rozkłada ciężar. 9 kilo to jeszcze nie tak dużo. :-) Ja skończyłam na 12 przy 45 kg własnej wagi, a na forum są dziewczyny noszące dużo cięższe dzieci.

Od pewnego wieku zawsze jeździłam autobusem z Kostkiem na plecach. Z przodu w pewnym momencie zasłaniał mi już widok, poza tym na kolanach miałam jeszcze Helenkę. Siadałam normalnie na krzesełku, przy moich gabarytach mieściliśmy się spokojnie we trójkę, przy Twoich pewnie tym bardziej. Kiedy dziecko jest na plecach lepiej siadać przodem do kierunku jazdy.

petisu
27-03-2009, 20:25
Siadałam normalnie na krzesełku, przy moich gabarytach mieściliśmy się spokojnie we trójkę, przy Twoich pewnie tym bardziej. Kiedy dziecko jest na plecach lepiej siadać przodem do kierunku jazdy.
Normalnie kieszonkowa mamuśka z Ciebie! :)

Ja też jeździłam autobusem, ale nie zatłoczonym, z Luśką na plecach, ale już 2 lata miała.
9kg, to jeszcze nie tak wiele na wiązanie z przodu.

anifloda
27-03-2009, 20:55
Teraz to już mniej kieszonkowa i będzie gorzej :)

Dagmara
27-03-2009, 21:13
Jeśli jadę gdzieś autobusem to dziecko zawsze mam z przodu. Jeśli od autobusu mam daleko do przejścia to po prostu przewiązuję młodego.

Ridibunda
27-03-2009, 21:25
No cóż ja jeżdże czasem z młodym na plecahc autobusami i albo stoję albo na dłuższe trasy ściągam z pleców i biorę na kolana.

Plecaka (ani żadnego innego wiązania) na kurtkę nie polecam ale pod kurtkę to juz jak najbardziej :). Trzeba jakąś zniszczyć tj. przeciąć tak żeby dziecko miało którędy głowę wystawić albo kupić profesjonalą kurteczkę do noszenia.

anifloda
27-03-2009, 22:08
Plecaka (ani żadnego innego wiązania) na kurtkę nie polecam ale pod kurtkę to juz jak najbardziej :). Trzeba jakąś zniszczyć tj. przeciąć tak żeby dziecko miało którędy głowę wystawić albo kupić profesjonalą kurteczkę do noszenia.

Albo wziąć kurtkę męża :) Ja tylko tak nosiłam na plecach...

Dagmara
27-03-2009, 22:13
Plecaka (ani żadnego innego wiązania) na kurtkę nie polecam

A czemu?

marza
27-03-2009, 22:15
Mała ma 9kg i wiąze ją w 2x.Jak dla mnie jest ok :D
Tylko ze jestem trochę wyższa i cięższa :wink:

Jak Polka bedzie starsza to do autobusu będe tylko wiązać na biodrze ewentualnie wrzucać do kółkowej.
Na plecach nie miałabym odwagi,bo niestety ludzie strasznie się przepychają :evil:

anifloda
27-03-2009, 22:19
A czemu?

Łatwiej zawiązać gniota, dziecko się ślizga, dochodzi jego kombinezon, inaczej nóżki się układają i na ogół wisi, albo robi się rozpłaszczona żaba. Dla małego niemowlaczka niezbyt, chodzącym starszakom to już oczywiście niczym nie grozi. Mój pierwszą i pół drugiej zimy przesiedział pod kurtką, a potem już na, ale kupiłam sobie taką bez ortalionu na wierzchu, żeby mi się nie ślizgał i raczej nie nosiłam go, jak był w kombinezonie.