Zobacz pełną wersję : Mój kryzys wielo!
ciocia_wiedzma
17-05-2014, 21:24
Masz itti bitti s ? no to przy chudych nogach nie da rady ich nosić. Ja tak miałam z córą. Nawet przy zapięciu wszystkich napek pozostawała wielka dziura między nogami. Czekałam do 6kg ponad i nic to nie zmieniło. Musiałam się z nimi pożegnać :( a teraz jak już ma prawie rok i waży 9kg itti są idealne :) zakochałam się :) pasują do jej figury idealnie.
Tak mam S-ki. Ale widzę że przez te kilka dni syn chyba ciałka nabrał, bo dzisiaj już jakoś lepiej przy nóżkach leżały. wiec jeszcze dam im szanse.
To polecam ci bambino mio 3-5.
a ja Ci polecam otulacz Imse Vimse (ma dodatkowe skrzydełka przy nóżkach) i jest na rzepy. Dla starszych biegających się nie nadaje IMO, ale przy maleńkich dzieciach super. Nie dawałbym też formowanki, bo robi na pupie odwłok i wygina plecki, daj jakiś wkład bambusowy, nie składany (bo też zrobi odwłok) tylko zszywany (ja jestem fanką wkładu bambusowego Lolipop, bo dla maluszka super, chłonął szybko i wszystko, a teraz dorzucam go jako buster do innych wkładów, zwłaszcza na noc do formowanek)
Na razie kupiłam otulacz bambino mio i kieszonki pupus s-ki na rzepy, zobaczymy jak będzie nam się sprawdzało. Z formowanek mam tots bots i little lamb-te są ogromne na pupie i chyba je odpuścimy; ecopi z niebielonej bawełny, 2 ecodidi i 3 kokosi z bawełny wojskowej- te na pupie całkiem ładnie leżą, ale jakoś otulacza na nich ułożyć nie umiem. zakładam na nie wełniak ecodidi, bo ten chyba leży najlepiej. Ale mimo wszystko formowanki to nie jest to co kochamy.
albo wkład bambusowy składany poksładać jak prefold wtedy w pleckach jest płasko i na to malutki otulacz może kokosi NB one są naprawdę malutkie i mają dodatkowe falbanki przy nóżkach, Ski też mają te falbanki więc chyba nie powinno być dziury
własnie nad tym muszę pomyśleć. które są dobre i tanie?
motylek1007
17-05-2014, 22:51
Ja tez mam kryzys. Jak nie zapne pieluchy to dziecko osikane a gumki na nozkach- pachwinkach i plecach poodciskane. Wkladam po 2 bambusy i one nie sa mocno przesikane a siki na ubraniach
Motylek stosujesz kieszonki? może trzeba je odtłuścić?
Ciocia no pewnie poczekać możesz :) to w końcu chłopak to szybciej "zmężnieje" ;-)
motylek1007
18-05-2014, 11:59
Odtluszczalam je. Nawet plucze zawsze 2 x po praniu. Naprawde sie zniechecilam jak dziecko budzi sie osikane a zmiana co 1-1,5 h nie dla mnie gdyz dziecko lubi walnac sobie dluzsza drzemke. Wydalam kase niemała na te pieluchy. Ciagle kombinuje z wkladami i zapinaniem i nie ma efektu zadowalajacego. Juz nie wiem co robie zle. Zawsze sie gumki odciskuja wiec chyba za lekko nie zapinam
Motylek, a ilu warstwowe te wkłady masz? W których miejscach sa najcześciej przecieki? Jakich marek używasz?
motylek1007
18-05-2014, 17:25
Motylek, a ilu warstwowe te wkłady masz? W których miejscach sa najcześciej przecieki? Jakich marek używasz?
wkładam po 2 bambusy Kokosi. Przecieki są najczęsciej na lewym boku (tak chyba sika synek), czasami górą (kiedy śpi w wielko). Same wkłady nie są mocno zasikane.
Moczyłam je w płynie do naczyń, prałam z proszkiem i kilka razy bez proszku, ale mam wrażenie że ta woda tak szybko nie wsiąka (nie wiem, może to moja schiza)
zrezygnowałam nawet z bodziaków, chociaż bardzo je lubiłam. Niestety koszulki na plecach i tak zdarzają sie mokre. Co gorsza dla mnie, za dnia dziecko ma plecy gołe (no jak sie je nosi) i to dla mnie minus. Boje sie ze się zaziębi od tego, albo mokrej koszuli. Synek ma 6 m-cy.
Używam głównie Kokosi, Nappine.
Przy otulaczach ma pręgi na nózkach, przy kieszonkach też, ale mniejsze (jednak są).
mam jeden otulacz IV a ten to robi normalnie sine pręgi na nózkach
Moczylas wklady czy kieszonki? Bo polarek czasem jest zatluszczony i mocz splywa po nim. Sprawdz po czystej kieszonce polej troszke wody i czy krople od razu wsiakaja czy splywaja po mikropolarku.
motylek1007
18-05-2014, 18:23
moczyłam kieszonki. Sprawdzałam na czystej pieluszce i ta woda od razu nie wsiąka. Nie wiem czy tak ma być czy nie :( Wydaje mi sie ze trochę lepiej jest z coolmaxem (szybciej wsiąka).
Mąż od początku był anty do pieluch wielorazowych i wiecie teraz mi zrzędzi ze tyle kasy poszło a efektów nie ma. Naparwdę się staram, ale jak kilka razy dziennie dziecko jest osikane to mam kryzys, bo w pampersach nigdy tego nie ma. Wiem, ze to inna technika, ze inni stosują kieszonki i tak chwalą.
Z checią kupiłabym używaną kieszonkę, ale taką która naprawdę wchłania mocz jak trzeba, żeby sobie porównać z moimi
motylku, postaram się pomóc. oto, co przychodzi mi do głowy z twojego opisu:
1. przeciek przy nóżce tylko z jednej strony u chłopców zdarza się często. mój sikacz też tak ma, że zawsze „leci” mu na prawo. zwróć uwagę, żeby po nakryciu siusiaka przednim panelem pieluszki (a przed zapięciem napek) ułożyć siusiaka na wprost;
2. wkłady nabierają chłonności wraz z kolejnymi praniami;
3. spróbuj dać więcej warstw wkładu na sam przód, tam gdzie chłopcy sikają więcej. ja daję dwa wkłady: jeden na całą długość kieszonki, drugi składam na pół i daję go na sam przód;
4. czy wkłady są dobrze dobrane na szerokość? czy w kroku nie ma luzu między wkładem a gumkami (albo czy za szeroki wkład nie „marszczy się” w kieszonce? bo to też częsta przyczyna przecieków;
5. używasz kieszonek bez przeszyć przy gumkach w kroku. trzeba więc zwracać uwagę, czy po zapięciu pieluchy mikropolar nigdzie nie wystaje, bo wtedy przeciek murowany. podobnie ma się rzecz z przeciekami na pleckach i na brzuchu - trzeba schować każdy wystający skrawek mikropolara. najlepiej zakładać zgodnie z tą instrukcją: https://www.youtube.com/watch?v=5GdtpmVecp0
6. czy używasz maści/kremów do pielęgnacji okolic pieluszkowych u dziecka? przy wielorazówkach są niewskazane, bo zatłuszczają pieluchy i zmniejszają chłonność.
jak odtłuszczałaś kieszonki w płynie to woda musi być mocno ciepła, sporo płynu do naczyń, płyn nie może być z żadnymi balsamami do rąk. Potrzymaj z godzinę, dwie w płynie, wypłucz w cieplej wodzie i do pralki. U mnie się sprawdziło. I nie dopinaj tak malucha, bo IV nigdy u nas pręg nie zrobiły:-)
motylek1007
24-05-2014, 19:23
jak odtłuszczałaś kieszonki w płynie to woda musi być mocno ciepła, sporo płynu do naczyń, płyn nie może być z żadnymi balsamami do rąk. Potrzymaj z godzinę, dwie w płynie, wypłucz w cieplej wodzie i do pralki. U mnie się sprawdziło. I nie dopinaj tak malucha, bo IV nigdy u nas pręg nie zrobiły:-)
moczyłam pieluchy prawie we wrzątku, "zaprałam" je nawet tym płynem do naczyń
motylku, postaram się pomóc. oto, co przychodzi mi do głowy z twojego opisu:
1. przeciek przy nóżce tylko z jednej strony u chłopców zdarza się często. mój sikacz też tak ma, że zawsze „leci” mu na prawo. zwróć uwagę, żeby po nakryciu siusiaka przednim panelem pieluszki (a przed zapięciem napek) ułożyć siusiaka na wprost;
staram sie sikawkę ułożyć prosto. Czy ona potem sie przesuwa to nie wiem, mam wrażenie że z chłopcami jest większy problem...
2. wkłady nabierają chłonności wraz z kolejnymi praniami;
moje zostały wyprane ok 20 razy - to chyba wystarczy? zawsze piorę z odpowiednimi proszkami
3. spróbuj dać więcej warstw wkładu na sam przód, tam gdzie chłopcy sikają więcej. ja daję dwa wkłady: jeden na całą długość kieszonki, drugi składam na pół i daję go na sam przód;
już tak próbowałam, ale wtedy z przodu ma taką górkę i jak leży na brzuchu nie jest mu za wygodnie. Zreszta jak go mam na rękach to tez tak jakoś dziwnie. To tak ma być z przodu taki "pagórek"?
4. czy wkłady są dobrze dobrane na szerokość? czy w kroku nie ma luzu między wkładem a gumkami (albo czy za szeroki wkład nie „marszczy się” w kieszonce? bo to też częsta przyczyna przecieków;
o właśnie, często wkłady mi sie "łamią" albo marszczą. Macie na to jakiś sposób? używam takich oryginalnych do pieluszek, ale przez fikanie nózkami tak sie robi. Co z tym fantem można zrobic?
5. używasz kieszonek bez przeszyć przy gumkach w kroku. trzeba więc zwracać uwagę, czy po zapięciu pieluchy mikropolar nigdzie nie wystaje, bo wtedy przeciek murowany. podobnie ma się rzecz z przeciekami na pleckach i na brzuchu - trzeba schować każdy wystający skrawek mikropolara. najlepiej zakładać zgodnie z tą instrukcją: https://www.youtube.com/watch?v=5GdtpmVecp0
wole te z przeszyciami, właśnie przez ten polarek
6. czy używasz maści/kremów do pielęgnacji okolic pieluszkowych u dziecka? przy wielorazówkach są niewskazane, bo zatłuszczają pieluchy i zmniejszają chłonność.
nie używam żadnych kremów - wiem ze nie wolno.
dzięki za wszystkie rady. Teraz przez te upały pupa mu sie odparza. Znowu robię podejście do wielo. Sama juz nie wiem - moze zamówie na próbę tanie chinki?
zauważyłam ze lepiej od tych polarowych sprawdzają sie te z coolmaxem - mniej wycieków - tylko ze chyba tylko jedna firma ma takie.
Wychodziłoby wtedy ze z tym polarem cos nie tak u mnie jest.
motylku, ja jestem świeżak w temacie wielo, ale spróbuj wrzucić wkłady na wierzch jak w otulaczu, nie do kieszonki, tylko na polarek. Jak się przecieki skończą to będziesz wiedziała że spływa po polarze, wkład powinien zebrać mocz zanim przeleci przez polar.
już tak próbowałam, ale wtedy z przodu ma taką górkę i jak leży na brzuchu nie jest mu za wygodnie. Zreszta jak go mam na rękach to tez tak jakoś dziwnie. To tak ma być z przodu taki "pagórek"?
jeśli pielucha dla chłopca ma być chłonna to siłą rzeczy musi być mocniej „zapakowana” wkładami z przodu i wybrzuszenie może powstać. jeśli chcesz tego uniknąć, sięgnij po coś b. chłonnego ale cienkiego. polecam np. wkłady konopne puppi, są długie i można je zawinąć z przodu na 2 razy
o właśnie, często wkłady mi sie "łamią" albo marszczą. Macie na to jakiś sposób? używam takich oryginalnych do pieluszek, ale przez fikanie nózkami tak sie robi. Co z tym fantem można zrobic?
jeśli marszczenie jest przyczyną twoich problemów, to przecieki będą w kroku, przy gumkach. trzeba dobrać wkłady idealne na szerokość. nie zawsze te od producentów dobrze pasują. ja mam np. kieszonki babyetty ale już wkłady babyetty są do nich za szerokie :( najlepiej zmierzyć szerokość pieluchy w kroku i takiego rozmiaru szukać
motylek1007
26-05-2014, 09:51
Dzieki za podpowiedzi. Zylam w przekonaniu ze wklady tej samej firmy co producent najlepiej sie sprawdzaja.
Poprobuje z roznymi. Dzis zalozylam mu wklad skladany i mniej wycieklo.
Czy ktos podpowie gdzie dostane wklady z konopi?
Jak chlopacy maja ulozone te górki z przodu to jak potem leza na brzuszku nie przeszkadza to im?
Dzieki za podpowiedzi. Zylam w przekonaniu ze wklady tej samej firmy co producent najlepiej sie sprawdzaja.
Poprobuje z roznymi. Dzis zalozylam mu wklad skladany i mniej wycieklo.
Czy ktos podpowie gdzie dostane wklady z konopi?
Jak chlopacy maja ulozone te górki z przodu to jak potem leza na brzuszku nie przeszkadza to im?
Właśnie, tu jest wyższość wkładów składanych nad zwykłymi - można sobie metodą prób i błędów dopasować optymalną szerokość i ilość warstw z przodu. Ja często daję synkowi więcej wkładu z przodu i nigdy nie zauważyłam, żeby mu to jakoś specjalnie przeszkadzało. Bardziej przeszkadza moim zdaniem za szeroka niż zbyt wypukła pielucha. A jak mu będzie niewygodnie leżeć na brzuszku, to się przekręci i sobie wybierze najlepszą pozycję. :) Popróbuj ze składanymi wkładami, ew. czasem warto połączyć dwa różne wkłady, np. bambus + mikrofibra i wtedy się lepiej sprawują, bo trudniej im będzie się zrolować - u mnie taki system się sprawdza. Nie poddawaj się. ;)
angel_ga
06-06-2014, 10:32
KRYZYS DOPADŁ I NAS :-( od jakiegoś miesiąca,synek ma teraz 7,5 mca, robią mu się odparzenia w pachwinkach i po siusiakiem:-(
nie wiem czy to przez:
1.ząbkowanie
2.potencjalne alergie pokarmowe (nabiał)?
Używamy głównie tatry z otulaczami PUL,na noc kieszonki plus wkłady bambusowe,okazjonalnie kieszonki.
Nie chciałbym rezygnować z wielo,ale widzę,że po założeniu jedno (dada biedronkowa) odparzenia zlagodnialy...macie jakieś rady?
I jeszcze jedna rzecz,szukam sposobu na "uciekiniera",zmiana pieluszki przy ruchliwym synu jest wręcz niemożliwa!:-(
Na allegro znalazłam pieluszki z wkładami i polarkiem od pupy bambusowo-węglowym,niby mają być lepsze bo antybakteryjne i takie tam,slyszalyscie,używacie?może by to pomogło na odparzenia?
Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
kornflejka
06-06-2014, 10:39
KRYZYS DOPADŁ I NAS :-( od jakiegoś miesiąca,synek ma teraz 7,5 mca, robią mu się odparzenia w pachwinkach i po siusiakiem:-(
nie wiem czy to przez:
1.ząbkowanie
2.potencjalne alergie pokarmowe (nabiał)?
Używamy głównie tatry z otulaczami PUL,na noc kieszonki plus wkłady bambusowe,okazjonalnie kieszonki.
Nie chciałbym rezygnować z wielo,ale widzę,że po założeniu jedno (dada biedronkowa) odparzenia zlagodnialy...macie jakieś rady?
I jeszcze jedna rzecz,szukam sposobu na "uciekiniera",zmiana pieluszki przy ruchliwym synu jest wręcz niemożliwa!:-(
Na allegro znalazłam pieluszki z wkładami i polarkiem od pupy bambusowo-węglowym,niby mają być lepsze bo antybakteryjne i takie tam,slyszalyscie,używacie?może by to pomogło na odparzenia?
Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
Nie znam się na alergiach pokarmowych, ale czytałam, że faktycznie przy ząbkowaniu częściej pupa odparzona. Zawsze możesz sobie zrobić przeerwę od wielo. Tydzien czy dwa na jednorazówkach :) albo może jakieś wkłady sucho od pupy? Jak często zmieniasz pieluchę?
tinuviel
06-06-2014, 13:50
KRYZYS DOPADŁ I NAS :-( od jakiegoś miesiąca,synek ma teraz 7,5 mca, robią mu się odparzenia w pachwinkach i po siusiakiem:-(
nie wiem czy to przez:
1.ząbkowanie
2.potencjalne alergie pokarmowe (nabiał)?
Używamy głównie tatry z otulaczami PUL,na noc kieszonki plus wkłady bambusowe,okazjonalnie kieszonki.
Nie chciałbym rezygnować z wielo,ale widzę,że po założeniu jedno (dada biedronkowa) odparzenia zlagodnialy...macie jakieś rady?
I jeszcze jedna rzecz,szukam sposobu na "uciekiniera",zmiana pieluszki przy ruchliwym synu jest wręcz niemożliwa!:-(
Na allegro znalazłam pieluszki z wkładami i polarkiem od pupy bambusowo-węglowym,niby mają być lepsze bo antybakteryjne i takie tam,slyszalyscie,używacie?może by to pomogło na odparzenia?
Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
U nas podobnie wiec od paru dni młody na jednorazowkach, a ja przy tej okazji robię stripping pieluszkom;)
Muminmamma
07-06-2014, 00:21
Ja mam kryzys w ogole nie tylko pieluszkowy... :( Bo od 10 rano jestem w pracy, przyszlam po 18, pracowalam w domu, polozylam dzieci spac i jeszcze nadal mnie czeka praca, chociaz sobie zrobilam przerwe na ogladanie chust na forum... i konca nie widac.
KRYZYS DOPADŁ I NAS :-( od jakiegoś miesiąca,synek ma teraz 7,5 mca, robią mu się odparzenia w pachwinkach i po siusiakiem:-(
nie wiem czy to przez:
1.ząbkowanie
2.potencjalne alergie pokarmowe (nabiał)?
U nas przy starszaku w trakcie ząbkowania były problemy z odparzeniami. Przy każdym przewijaniu przecierałam pupę wodę i zasypywałam mąką, było zdecydowanie lepiej.
Z ruchliwością nie pomogę, bo nie pamiętam jak to było,a dziewczęta jeszcze są spokojne:)
KRYZYS DOPADŁ I NAS :-( od jakiegoś miesiąca,synek ma teraz 7,5 mca, robią mu się odparzenia w pachwinkach i po siusiakiem:-(
nie wiem czy to przez:
1.ząbkowanie
2.potencjalne alergie pokarmowe (nabiał)?
Używamy głównie tatry z otulaczami PUL,na noc kieszonki plus wkłady bambusowe,okazjonalnie kieszonki.
Nie chciałbym rezygnować z wielo,ale widzę,że po założeniu jedno (dada biedronkowa) odparzenia zlagodnialy...macie jakieś rady?
I jeszcze jedna rzecz,szukam sposobu na "uciekiniera",zmiana pieluszki przy ruchliwym synu jest wręcz niemożliwa!:-(
Na allegro znalazłam pieluszki z wkładami i polarkiem od pupy bambusowo-węglowym,niby mają być lepsze bo antybakteryjne i takie tam,slyszalyscie,używacie?może by to pomogło na odparzenia?
ja bym obstawiała również: a) obcieranie pachwin przez materiał PUL (może spróbuj przejść na wełnę lub otulacze z mikropolarem w środku? w ciepłe dni PUL może podrażniać spocone ciało); b) za mały rozmiar zapięcia napek (może warto rozpiąć bardziej? przy za ciasnym zapięciu siusiak jest „przyklejony” i może odparzać się od spodu)
takie luźne refleksje, nie wiem, czy pomogą...
angel_ga
09-06-2014, 00:17
Dzięki dziewczyny, od jutra walczymy dalej,w weekend byłam na wsi u mamy więc wzięłam pampki :-( ale pachwinki dalej czerwone,wiec tu problem musi być gdzieś indziej chyba...
Dziękuję za wszystkie rady;-) i proszę o więcej ;-)
Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
A wycierasz dobrze pachwinki przed założeniem pieluszki? Może to tu jest problem?
Młody miał zawsze odparzenia, jak szły zęby. Ząb wyszedł i problem znikał;) I tak za każdym razem. Aczkolwiek odparzenia miał bez względu na to, co miał na pupie - były i w pampkach, i w wielo.
angel_ga
09-06-2014, 23:21
Tak,wycieram,tzn.myje wodą z szarym mydełko i do sucha delikatnie. Ząbek już przebił dziąsełko wiec może niedługo przejdzie ;-)
Wysłane z mojego C6603 przy użyciu Tapatalka
dziewczyny ręce mi już opadają... :(
Lila skończyła 9 miesięcy i nie wiem czy to przez te upały i przez to że więcej pije ale pieluchy zaczęły mi przeciekać. Dosłownie każda. Wszystko zasikane. W nocy budzi się przynajmniej 4 razy.
Jakich wkładów używacie? U nas takie standardowe (chyba mikrofibra) i kilka węglowo-bambusowych (troche lepsze). Na noc zakładam po 3-4 wkłady do środka. Tyłek wielki a efekty mizerne.
A i używamy tylko kieszonek, może to też ma wpływ?
HoliPoli
17-06-2014, 09:45
Stripping robiłaś? Może pieluchy Ci się zapchały i dlatego ciekną.
no właśnie robiłam. Myślę że to raczej problem z chłonnością.
tinuviel
17-06-2014, 16:15
A może zęby?
A może zęby?
Heh, tinuviel, hasło "zęby" to chyba jest wytłumaczenie każdego problemu pieluchowego. :D
malila, podejrzewam, że pieluchy masz zatłuszczone skoro tak epicko ciekną, albo ta mikrofibra niewiele warta. Może lepiej zainwestować w formowanki, flipa i bambusowe wkłady na noc przynajmniej? Ja bym w życiu nie odważyła się założyć synkowi kieszonki na noc. Tylko formowanki napakowane grubymi wkładami. Na to flip. Nigdy nic nie wyciekło. :)
sylvetta
19-06-2014, 22:11
Mój temat;). Kryzys był na tyle silny , ze zarzuciłam wielopieluychowanie. Zostałam z porcją przepięknych (głównie nowych pieluszek), których nie mam czasu nawet wystawic na bazarek. Ale za to mam prównanie pieluchowanej jednorazowo Rity do wielorazowo Blanki. Blanka - ostatnia "kaka" w pieluchę w wieku 10 miesięcy . Odpieluchowna w dzien w wieku1,5 roku.
Rita - wali kloce w pieluchę jak najęta. W dodatku tatalna awersja do nocnika...Nie wiem jak to będzie...
efcia1981
19-06-2014, 22:33
Mój temat;). Kryzys był na tyle silny , ze zarzuciłam wielopieluychowanie. Zostałam z porcją przepięknych (głównie nowych pieluszek), których nie mam czasu nawet wystawic na bazarek. Ale za to mam prównanie pieluchowanej jednorazowo Rity do wielorazowo Blanki. Blanka - ostatnia "kaka" w pieluchę w wieku 10 miesięcy . Odpieluchowna w dzien w wieku1,5 roku.
Rita - wali kloce w pieluchę jak najęta. W dodatku tatalna awersja do nocnika...Nie wiem jak to będzie...
sylvetta, nie zamartwiaj sie za bardzo. u mnie odwrotnie - Pati wielo i EC od 3 mca, opieluchowany jako 2 latek z kawałkiem, Paula praktycznie tylko w jednorazówkach (z mojej winy ..) od miesiąca biega w majtkach, czasem sie posika, ale trudno... wierzę że lato przed nami i nasze dziewczyny z 23 :) dają radę :) przy pierwszym dziecku rodzic ze zrozumiałych względów ma więcej czasu i sił ;)
tinuviel
19-06-2014, 23:39
Heh, tinuviel, hasło "zęby" to chyba jest wytłumaczenie każdego problemu pieluchowego. :D
malila, podejrzewam, że pieluchy masz zatłuszczone skoro tak epicko ciekną, albo ta mikrofibra niewiele warta. Może lepiej zainwestować w formowanki, flipa i bambusowe wkłady na noc przynajmniej? Ja bym w życiu nie odważyła się założyć synkowi kieszonki na noc. Tylko formowanki napakowane grubymi wkładami. Na to flip. Nigdy nic nie wyciekło. :)
hehe no niestety tak;) można na to wszystko zwalić;)
Mnie tez dopadł kryzys. Pieluchuje juz rok, miewalam chwile zwątpienie, ale teraz mnie odpadło na serio:( śmierdzą mi te pieluchy. Kończy sie lato i trzeba wrócić do suszenia w domu i śmierdzi. Nie wiem, czy zapomniałam, czy te pieluchy takie zasilane sie zrobiły? Kwaskuje, gotuje i trzecie pranie leci bez proszku. Jeśli nie będzie poprawy to słowo daje, rzucam to w cholerę. Do tego wszystko przesikane. Przy trójce dzieci i pracy naprawdę nie mam jak zmieniać pieluch co pół godziny. Moze półtoraroczne dziecko juz tak sika, ze wielo nie dają rady? Nocnika młoda nie kupuje nic a nic. Pielucha chociaż 2 godziny powinna wytrzymać. Przetestowalam chyba wszystkie opcje. Albo kuper wielki jak szafa albo gacie mokre po 45 minutach. Wrrrrrrr! Jestem zla!
Ufff. Troche mi lepiej jak wyrzucilam to z siebie. Pieluchy po stripingu mieciutkie jak kaczuszka, nawet lollipop, ktora po drugim praniu juz miala gladkosc papieru sciernego. No i nie smierdza! Moze nie bedzie tak zle. Najwyzej na wyjscia bedzie jedno...
No i znowu okazalo się, ze przyczyna wszystkich problemow z pieluchami są ZĘBY. Wyszły czwórki i pieluchy znowu trzymają. Niech żyją wielorazówki!!!
kasikader
09-09-2014, 15:09
Oj a myslalam ze po roku pieluchowania kryzysy juz nie nachodzą... U nas tez ząbkowanie ale to dopiero jedynki i na szczęście na peluchowanie nie wplywaja... Dobrze ze juz sytuacja opanowana u Was. Pozdrawiam
emenemsymamusi
16-10-2014, 16:14
Mam już mocno dosyć. Jak wracam z pracy o 17 to już mi się nic nie chce, a tu coś do zjedzenia trzeba zrobić, lekcje odrobić, dzieci spać położyć. No i jak już dzieci śpią i mam czas dla siebie to co ja robię?? Wygrzebuję kupę z pieluchy przyniesionej ze żłobka. Zapieram to wszystko. Papram się w gównie i wącham smrody. Przepraszam za wyrażenie, ale tak właśnie czuję.
Do tego młoda znów ma czerwoną pupkę i ciągle mamy przecieki. A dopiero zaleczyłam (na pamkach i różniastych kremach, kartoflance, krochmalu itd) jedno zaczerwienienie graniczące już z rankami. No załamana jestem i dość już mam :frown
Kocham moje wielo, ale powoli tracę do nich zapał i serce.
łączę się w dyskomforcie ( psychicznym)
no ale nic na siłę , oklepane hasło ale jakże uwalniające
u nas tez odprzenia ostatnio na fali ząbkowania
sa dni ze wiecej jedno mamy niż wielo, smietnik niefajnie sie zapełnia, ale co tam, trudno
i tez ciązowo te kupki mi zalatują i nie mam serca ich oglądać za blisko ;)
nocnik w kratkę
magda091
17-10-2014, 09:31
No załamana jestem i dość już mam :frown
może odpusc na chwilę? jak poczujesz, ze odpoczełas czy sie stesknilas to wrócisz, nie ma się co wykańczac, Twoje samopoczucie tez sie liczy :)
dziewczyny pamietajcie, ze wielo są dla nas, a nie my dla wielo
ale powiem Wam, ze nie moge sie doczekac kiedy drugiego dzieciaczka zapakuje w wielo:), bede musiała sobie nieco odswiezyc wiadomosci, bo juz od roku nie siedze w temacie
Mam już mocno dosyć. Jak wracam z pracy o 17 to już mi się nic nie chce, a tu coś do zjedzenia trzeba zrobić, lekcje odrobić, dzieci spać położyć. No i jak już dzieci śpią i mam czas dla siebie to co ja robię?? Wygrzebuję kupę z pieluchy przyniesionej ze żłobka. Zapieram to wszystko. Papram się w gównie i wącham smrody. Przepraszam za wyrażenie, ale tak właśnie czuję.
Do tego młoda znów ma czerwoną pupkę i ciągle mamy przecieki. A dopiero zaleczyłam (na pamkach i różniastych kremach, kartoflance, krochmalu itd) jedno zaczerwienienie graniczące już z rankami. No załamana jestem i dość już mam :frown
Kocham moje wielo, ale powoli tracę do nich zapał i serce.
Coś mi się widzi, że ta pupka zaczerwieniona od zbyt rzadkiego zmieniania pieluch w żłobku.. rzeczywiściemasz ciężką sytuację, jak się jest w domu to pomimo pracy jednak jest inaczej
Mnie zwatpienie przy pierwszym dziecku dopadało kilka razy. Na poczatku bo byl za malutki i wszystko leżało nie tak jak powinno. Pozniej zaczynał chodzić i jakos wydawało mi sie, ze bardzo mu niewygodnie. swego czasu nekał mnie pieluszkowy smrodek. Tez przy drugim maluchu postanowilam to zorganizowac inaczej i zacząć od poczatku. Zbieram troche pieluszek noworodkowych, szyje male formowanki. Myślicie, ze to ułatwi sprawe na poczatek? Poprzednim razem dobrze sie przekonałam, ze jak cos jest to wszystkiego to nadaje sie do niczego. u mnie kieszonki os wcale sie nie sprawdziły. Były złej jakiści i chyba to mnie zniechęciło.
emenemsymamusi
17-10-2014, 15:32
Coś mi się widzi, że ta pupka zaczerwieniona od zbyt rzadkiego zmieniania pieluch w żłobku.. rzeczywiściemasz ciężką sytuację, jak się jest w domu to pomimo pracy jednak jest inaczej
Dokładnie. Pieluchy zmieniane chyba tak jak zawsze bo zawsze tyle samo odbieram sztuk. W domu zmieniam często a pupka po pół godziny już jak burak. Ogólnie ostatnio naszła mnie refleksja, że gdybym była z małą w domu to wielo byłoby ok, bo ona już trochę kumata i kupy lądowałyby w nocniku, a i pewnie niejedno siku też. A w żłobku nie sadzają na nocnik w ogóle i odbieram później całodniowe zaschnięte wbite w materiał smrody. Z kolei mała większość dnia spędz a wżłobku i dawanie pampków do żłoba a wielo w domu mija się z celem bo przez tydzień na pełną pralkę nie nazbieram. I nie wiem już co robić :hmm:
wielo w domu mija się z celem bo przez tydzień na pełną pralkę nie nazbieram. I nie wiem już co robić :hmm:
ja czasem piore z ciuszkami dzieciowymi po prostu.
ja na etapach zębowych, moich wyjściach itp. stosowałam systemy mieszane i też niewiele wielorazówek było do prania, ale regularnie prałam je razem z ciuchami, spłukując tylko wcześniej kupę i dodając okażacz i olejek herbaciany do płukania. dosyć długo tak funkcjonowaliśmy bez strat w zdrowiu dziecka/innych mieszkańców/pieluszek/ubrań ;)
Dokładnie. Pieluchy zmieniane chyba tak jak zawsze bo zawsze tyle samo odbieram sztuk. W domu zmieniam często a pupka po pół godziny już jak burak. Ogólnie ostatnio naszła mnie refleksja, że gdybym była z małą w domu to wielo byłoby ok, bo ona już trochę kumata i kupy lądowałyby w nocniku, a i pewnie niejedno siku też. A w żłobku nie sadzają na nocnik w ogóle i odbieram później całodniowe zaschnięte wbite w materiał smrody. Z kolei mała większość dnia spędz a wżłobku i dawanie pampków do żłoba a wielo w domu mija się z celem bo przez tydzień na pełną pralkę nie nazbieram. I nie wiem już co robić :hmm:
A używacie papierków na kupki? Wtedy panie w żłobku mogłyby te papeirki razem z kupą wyrzucić, a Ty byś dostawała tylko lekko zabrudzone pieluchy. U nas tak działa.
Dzisiaj dojrzałam do decyzji i oficjalnie odpuścilam (zanim zaczęłam).
Juz po temacie.
Sprzedaję co kupiłam i będę żyła ze świadomością ze się poddałam. Fakt jest taki, że moje dziecko pokonuje mnie swoim marudzeniem, płaczem i stękaniem i nie umiem się zmusić do wielo.
Na siłę pewnie by nie wyszło...ale nadchodzi moment że trzeba się przyznać że z wielo nie wyszło :hide:
Dziękuję za uwagę. Musiałam się wygadać
Pranie jest ponad siły? Ciekawe jakbyśmy wyglądały 30 lat temu, jakby nasze matki stwierdziły że nie dają radę prać naszych pieluch, one mogły a my nie, dla naszej wygody poświęca się zdrowie dziecka? Można się wkurzyć, że przeciekaja, można sobie pomarudzić, można sobie zrobić wakacje od pieluch na jakiś czas, ale odpuścić bo mi wygodniej? Bo nie mam siły załadować pralki, albo przebrać dziecko 10 razy dziennie? To jak bedzie marudziło przy jedzeniu też nie będziesz go karmić? Wybacz ale lenistwa to ja nie rozumiem, musiałamsię wygadać:-P
Pranie jest ponad siły? Ciekawe jakbyśmy wyglądały 30 lat temu, jakby nasze matki stwierdziły że nie dają radę prać naszych pieluch, one mogły a my nie, dla naszej wygody poświęca się zdrowie dziecka? Można się wkurzyć, że przeciekaja, można sobie pomarudzić, można sobie zrobić wakacje od pieluch na jakiś czas, ale odpuścić bo mi wygodniej? Bo nie mam siły załadować pralki, albo przebrać dziecko 10 razy dziennie? To jak bedzie marudziło przy jedzeniu też nie będziesz go karmić? Wybacz ale lenistwa to ja nie rozumiem, musiałamsię wygadać:-P
Dla mnie? Pranie ponad siły? ...nie wiem bo nie pralam. Wrzucic do pralki co za problem. Moze troche z miejscem do suszenia bo generalnie nie mogę sie odprać ze wzdgledu na pogode i ilosc miejsca do suszenia. Moja mama raczej średnio wspomina pranie pieluch, gotowanie i suszenie. Raczej ma podejscie ze wszystko mozna robić jak się chce ale nic na siłe. Skoro są jednorazówki to można ułatwic sobie życie. Ona tego nie miała. Są sprawy ktore muszę (jak wspomniane karmienie) oraz takie które moge sobie ułatwić...
Najechanie na mnie na bank mnie nie zmotywuje ;)
Wszystko jest dla ludzi ale nie wszystko dla wszystkich.
Moim zdaniem kwestia priorytetów. Jak nie ma się dziecka o wrażliwej skórze, i na własne oczy nie zobaczy się ile chemia z pampersów potrafi wyrządzić dziecku krzywdy, to nie zawsze da się zmotywować. Do niektórych przemawia też skład jednorazówek. Ale myślę,że zupełnie inne ma się podejście (i o wiele łatwiej jest odpuścić) kiedy dziecko ma skórę normalną, i po pampersach pupcia nadal śliczna, więc o co w ogóle chodzi, jaka szkodliwość? Pomijając okresy upałów, bo chyba nie da się nie zauważyć zagotowanej pupy malucha.
Melodi na pewno masz rację.
Troche tez usprawiedliwiam się we wlasnym sumieniu ze mając high need baby chwilami rzeczywistośc mnie przerasta.
Gina wrzuc na luz to tylko pieluchy ;-)
Melodi na pewno masz rację.
Troche tez usprawiedliwiam się we wlasnym sumieniu ze mając high need baby chwilami rzeczywistośc mnie przerasta. Też mam high need baby :0 i czekam na drugie. Jako ciekawostke dodam , ze do ukonczenia roku budzil sie po kilka a nawet kilkanascie razy w nocy. Ja skonczyl roczek to nie chciał spać juz w dzien więc czasu wolnego mialam mało :) Teraz ma trz lata i nadal wstaje o 5 rano. W dzień nie śpi i tanczy do wieczora. Codziennie jesteśmy 4-5 godzin na dworze żeby go zmęczyć i zająć I chyba da sie z tym , żyć ;)
Chcialam napisac, ze lenistwo ja bardzo rozumiem i korzystam jak mam tylko okazję.:)
Gina, moze wrocisz do wielo jak dziecko podrośnie i bedziesz chciala odpieluchowac? zostaw sobie pare perełek pieluszkowych.:)
Ja zaczełam chyba po skonczonym pól roku?
U mnie najgorsze jest to jak czegos bardzo chce i sie nastawie ze tak bedzie. Nastawilam sie ze bedziemy wielopieluchowac i teraz nie umiem sobie tego poukładac...
Na stanie zostawilam flipa bo slyszalam ze jest ok.
Sushka mi sie wydawalo ze moj staszak byl wymagający dokąd młodszy sie nie urodził. Z drugim miało byc łatwiej a tu taka niespodzianka. Cały czas licze ze "wyrośnie" z tego.
Magenta bezbłedna jestś. Dzięki.
Ja nadal licze, ze mmoj wyrosnie a skonczyl juz trzy lata. Chyba tak juz ma taki typ dreczyciela :)
Co chwile mi tez watek gdzies wyskakuje, i wczesniej jakos nei bylam w stanie pojac, ze jak? ze jaki kryzys? bo ja juz wiele miesiecy taka zafascynowana jestem...
ALEeeeee obawiam sie, ze moze nadejsc wraz z pogorszeniem pogody, brakiem miejsca do ciaglego suszenia w domu, noi niesetety powrotem do pracy.... Poki co sie bronie rekami i nogami przed wszelkimi kryzysami... no ale watek czasem sledze i obawy mam coraz wieksze, bym go czesniej nie odwiedziala....
JA Ciebie Gina rozumiem...MI tam o pranie itd. nie chodzi, bo mam piatke dzieci, pralka i suszarka chodza ciagle, pieluszki to ja nawet rozwieszać i układac bardzo lubie, ale...tez właściwie nie zaczęłam jeszcze a już mam kryzys, który włąsciwie od początku trwa. nakupiłam mnóstwo różnych pieluszek, sa wspaniałe niektóre, podziwiam prace polskich Mam szyjących, ponieważ pieluszki przecudne, zwłaszcza te z dedykowanymi PULAmi, zachwycam się wykonaniem zagnanicznych pieluszek niektórych,ale....jest do mnie nie do przeskoczenia widok mojego dziecka w pieluszce wielo. Czuje cała sobą ,ze jemu jest w tym niewygodnie. Nie jestem przekonana,co do oddychalnosci i przewiewniści PUL. a nawet uważam,ze moje ekojednoazówki sa bardziej przewiewne...Mam tez niestety tak,ze w eko pupa synka piękna, a co próbuje wielo, to czerwona,podrazniona itp. Już prawie schizy dostałam od płukania itp.itd. i od wyszukiwania miliona przyczyn dlaczego. NIE! Nie chce tak.
Może jak synek starszy będzie...
I bardzo szkoda, bo IDEA wielopieluszkowania jest dla mnie naprawdę cudowna,genialna itp.
JA Ciebie Gina rozumiem...MI tam o pranie itd. nie chodzi, bo mam piatke dzieci, pralka i suszarka chodza ciagle, pieluszki to ja nawet rozwieszać i układac bardzo lubie, ale...tez właściwie nie zaczęłam jeszcze a już mam kryzys, który włąsciwie od początku trwa. nakupiłam mnóstwo różnych pieluszek, sa wspaniałe niektóre, podziwiam prace polskich Mam szyjących, ponieważ pieluszki przecudne, zwłaszcza te z dedykowanymi PULAmi, zachwycam się wykonaniem zagnanicznych pieluszek niektórych,ale....jest do mnie nie do przeskoczenia widok mojego dziecka w pieluszce wielo. Czuje cała sobą ,ze jemu jest w tym niewygodnie. Nie jestem przekonana,co do oddychalnosci i przewiewniści PUL. a nawet uważam,ze moje ekojednoazówki sa bardziej przewiewne...Mam tez niestety tak,ze w eko pupa synka piękna, a co próbuje wielo, to czerwona,podrazniona itp. Już prawie schizy dostałam od płukania itp.itd. i od wyszukiwania miliona przyczyn dlaczego. NIE! Nie chce tak.
Może jak synek starszy będzie...
I bardzo szkoda, bo IDEA wielopieluszkowania jest dla mnie naprawdę cudowna,genialna itp.
Nata, to zupełnie inna sytuacja, bo akurat wiem, że na rzęsach stajesz żeby wielopieluchować, a czasami się po prostu nie da. Jak dziecko nie toleruje mokrego przy pupie, a na sztuczne materiały jest uczulone, to co masz zrobić? Na siłę dla idei wielo bez sensu jest męczyć dziecko.
Gina napisała, że ma "trudne" dziecko, większość dzieci "to" ma, trzeba przywyknąć, a poza tym nie używała wielo, bo na bazarku wystawia rzeczy zupełnie nie używane przez siebie, trudno moim zdaniem wtedy ocenić czy to służy dziecku czy nie. I dlatego jej nie rozumiem, bo stwierdziła: mam trudne dziecko, nie dam rady i oczekuje, że się ją zrozumie. Ja łatwizny nie rozumiem, żeby odpuścić trzeba najpierw wyczerpać kilka prób, możliwości, trzeba spróbować.
NEMO, nie znasz sytuacji Giny wiec moze lepiej nie osadzać? Nie bądźmy wielo-ortodoksami ;)
Była tu juz kiedyś forumka, ktora sprzedawała cały prawie nieużywany stosik wielo. Padło kilka niemiłych komentarzy pod jej adresem. A potem okazało sie, ze dziewczyna jest sama z maluchem wymagającym bardzo czasochłonnej rehabilitacji. I po prostu nie daje sobie rady.
no cóż, ja Ginę znakomicie rozumiem. moje zakupy tez leza w szufladzie. nawet jeszcze nie wyprane. mysle, ze czas sie zabrac za wielopieluchowanie, ale zwyczajnie mi sie nie chce.
nie jestem typem "musze wszystko", jak np. Ty Nemo:)
nie bardzo rozumiem Twoją odpowiedz, w kontekscie całego posta Naty
JA Ciebie Gina rozumiem...MI tam o pranie itd. nie chodzi, bo mam piatke dzieci, pralka i suszarka chodza ciagle, pieluszki to ja nawet rozwieszać i układac bardzo lubie, ale...tez właściwie nie zaczęłam jeszcze a już mam kryzys, który włąsciwie od początku trwa. nakupiłam mnóstwo różnych pieluszek, sa wspaniałe niektóre, podziwiam prace polskich Mam szyjących, ponieważ pieluszki przecudne, zwłaszcza te z dedykowanymi PULAmi, zachwycam się wykonaniem zagnanicznych pieluszek niektórych,ale....jest do mnie nie do przeskoczenia widok mojego dziecka w pieluszce wielo. Czuje cała sobą ,ze jemu jest w tym niewygodnie. Nie jestem przekonana,co do oddychalnosci i przewiewniści PUL. a nawet uważam,ze moje ekojednoazówki sa bardziej przewiewne...Mam tez niestety tak,ze w eko pupa synka piękna, a co próbuje wielo, to czerwona,podrazniona itp. Już prawie schizy dostałam od płukania itp.itd. i od wyszukiwania miliona przyczyn dlaczego. NIE! Nie chce tak.
Może jak synek starszy będzie...
I bardzo szkoda, bo IDEA wielopieluszkowania jest dla mnie naprawdę cudowna,genialna itp.
NEMO, nie znasz sytuacji Giny wiec moze lepiej nie osadzać? Nie bądźmy wielo-ortodoksami ;)
Była tu juz kiedyś forumka, ktora sprzedawała cały prawie nieużywany stosik wielo. Padło kilka niemiłych komentarzy pod jej adresem. A potem okazało sie, ze dziewczyna jest sama z maluchem wymagającym bardzo czasochłonnej rehabilitacji. I po prostu nie daje sobie rady.
kustafa, kryzys to etap, który następuje po jakimś okresie, prób, czegoś ważnego w życiu, w trakcie trwania. Jak można mieć kryzys przed zrobieniem czegoś?;-) tutaj wspiera się dziewczyny, które z jakichś powodów sobie z wielo nie radzą, albo próbowały i poległy. Mam świadomość, że sytuacje są różne w życiu, i nie jestem typem który zawsze wszystko musi (niestety), ale jak można pisać, że nawet nie spróbowałam i mam kryzys. Jeżeli ktoś chce wsparcia, to pisze mam trudną sytuację, jestem sama, teściowa się mnie czepia, mam męża buraka, który wyśmiewa wielo i wtedy murem staje się za dziewczyną. Ale ja tu nie widzę problemu strasznie lekko to zostało napisane. Też miałam swoje kryzysy, każdy je ma. Jak mam Sajgon w firmie, że zakrętu znaleźć nie umiem też na kilka dni przestawiam młodego na ekojednorazówki, ale próbuję, szukam rozwiązań na forum.
eyja, nie wiem czego można nie zrozumieć w moim poście do Naty?
Gina napisała, że ma "trudne" dziecko, większość dzieci "to" ma, trzeba przywyknąć, a poza tym nie używała wielo, bo na bazarku wystawia rzeczy zupełnie nie używane przez siebie, trudno moim zdaniem wtedy ocenić czy to służy dziecku czy nie. I dlatego jej nie rozumiem, bo stwierdziła: mam trudne dziecko, nie dam rady i oczekuje, że się ją zrozumie. Ja łatwizny nie rozumiem, żeby odpuścić trzeba najpierw wyczerpać kilka prób, możliwości, trzeba spróbować.
tylko w kontekście tego co napisałaś...nie oczekuje że mnie zrozumiesz
może ktoś mnie zrozumie może nie. Jedne dziewczyny pocieszą, inne postawią do pionu a jeszcze inne powiedzą, że dramatu nie ma bo one dają radę.
pisząc posta nie liczyłam na to ze całe forum stanie za mną bo ja biedna sobie nie radzę ;)
ja odpuściłam szybko co nie oznacza że do tego nie wrócę (kupić pieluchy to nie problem).
IMO "kryzys" nie dotyczy tylko i wyłącznie tego "że pielucha przecieka".
Mój kryzys dotyczy podjęcia decyzji o wielo. Wydawało mi się, już w ciąży, że jestem przekonana że będziemy się pieluchować. Wówczas niesprzyjająca "teściowa" i szydera koleżanki była dla mnie bez znaczenia. Po drodze miałam kilka przeciwności, które opóźniło nas (za mały tyłek do NB kokosi, biegunki, wyjazdy). Zawsze przekładałam nasz start. Kilka dni próbowaliśmy z różnym efektem (M stwierdził, że jemu to się nie podoba, ale jak sie upieram to ok). Wybrałam się na spotkanie dotyczące Wielo podczas Tygodnia Bliskości i to miało być ostatnie podejście. Było. Spotkanie mnie nie przekonało. Może będę tego żałować, może jeszcze do wielo wrócę tak jak piszą dziewczyny.
Gdyby Jędrek miał wrażliwą skórę na bank wiedziałabym co dla niego będzie lepsze.
Na ten moment mam "kryzys" bo bardzo chciałam ale nie umiem się zmotywować. Stwierdziłam, że nasze pieluchowanie to byłby dokładnie moje upieranie się bo ja bardzo chcę ale tego nie czuję.
tylko w kontekście tego co napisałaś...nie oczekuje że mnie zrozumiesz
może ktoś mnie zrozumie może nie. Jedne dziewczyny pocieszą, inne postawią do pionu a jeszcze inne powiedzą, że dramatu nie ma bo one dają radę.
pisząc posta nie liczyłam na to ze całe forum stanie za mną bo ja biedna sobie nie radzę ;)
ja odpuściłam szybko co nie oznacza że do tego nie wrócę (kupić pieluchy to nie problem).
i to jest bardzo pozytywne zakończenie dyskusji;) :high:
Jeszcze może dodam, że zazwyczaj staram się z każdej sytuacji czegos się nauczyć i moje doświadczenie z wielo nauczyło mnie tez pewnej pokory. nieraz słyszałam od innych, ze nie nosza w chuście/nosidle, bo to niewygodnie, dziecku ciasno, że przewiewniej we wózku,ze dziecko lep[iej spi itp. itd. Zawsze ze zrozumieniem przyjmowałam, ale...teraz rozumiem jeszcze bardziej:)
ania_przyszłamama
25-10-2014, 01:17
Szczerze mówiąc ja uwielbiam pieluszki wielo, chociaż na początku, przy kupowaniu i wybieraniu ich, jest z nimi trochę zachodu, przyznam. Czasem używam pampków, głównie na noc, ale kiedy pomyślę, że miałabym cały czas trzymać dziecko w tej galaretce, to już wolałabym w ogóle żadnych pieluch nie zakładać. Zresztą, jeśli komuś się wydaje, że kiedy zmieni pieluchy na jednorazowe to od razu znikną wszystkie problemy typu pranie i przecieki to jest w błędzie. Z pampersów rzadsza kupka dziecka wydostaje się czasem aż po szyję (u mnie było tak bardzo często) i trzeba całe ubranko zapierać. A jeśli chodzi o to, że wydaje się Wam że dziecku jest w wielo niewygodnie, to myślę, że trzeba się zastanowić, czy nie za dużo wkładów jest "napchanych" do pieluszki. Ja np. uważam, że wkład do pieluszki flip jest zbyt szeroki, dlatego obcięłam go nieco i już jest ok :) . Poza tym trzeba pamiętać, że pieluszka wielo ma gumkę w pasie i kupować dziecku spodnie z szerokim ściągaczem albo ogrodniczki, wtedy nie będą go ściskać. Czasem zdarza mi się też, że kieszonka przecieknie bokiem, ale mam na to taki sposób, że większość spodenek mam polarowych lub wełenkowych, więc nie łapią tak szybko wilgoci. Przez 2,5 roku pieluszkowania moich dzieci nauczyłam się sposobów jak żyć z pieluszkami wielo i wydaje mi się, że sporo zaoszczędziłam na tym, bo pieluszki po córce przeszły prawie w komplecie na synka. Na koniec dodam, że naprawdę lubię taki sposób pieluszkowania i nie wydaje mi się teraz w żaden sposób uciążliwy.
marylove
04-11-2014, 13:44
Kryzys dopadł mnie zanim nawet zaczęłam. Starszą córke pieluchowałam w wielo jakos od skończonego miesiąca (jak dorosła do niubornów). Teraz chciałam od początku, mam piękny noworodkowy stosik skompletowany, a dopiero teraz zaczęłam o tym myśleć na poważne. Że do końca roku mieszkamy na 50 metrach z milionem gratów i średnio uśmiecha mi się co dwa dni dorzucać tu jeszcze suszarkę z pieluchami. W tym mieszkaniu i tak jest wiecznie problem z wilgocią i wentylacją i w ogóle. Że chwile po nowym roku chcemy pomieszkać u teściów, gdzie nasze graty spotkają się z ichnimi, i nie dość że ciasno to jeszcze nie chciałabym zajeżdżać im pralki. Że teraz mam dwulatkę w domu, absorbującą mocno i mam co robić nawet bez przewijania młodszego co godzinę czy dwie, a sika on na potęgę. Jednym słowem, mam ochotę wszystkie te noworodkowe spakować i hurtem wrzucić na bazarek żeby nie kłuły mnie w oczy! a do wielo wrócić za parę miesięcy, jak będzie już nasz dom i przestrzeń i w ogóle. I wiosna.
No to niechże ktoś mnie po plecach poklepie i powie że te klika miesięcy na jednorazówkach nam i matce ziemi nie zaszkodzą :P
Kochana, przede wszystkim tobie pomogą. Wszystko jest dla ludzi, jednorazówki także. Ja na wielo przeszłam dopiero po rozszerzeniu diety, wizja mlecznych kup na otulaczami i kieszonkach mnie stanowczo zniechęcała :)
kornflejka
04-11-2014, 14:11
marylove - odpuść wielo na razie! :) będzie ok przez ten czas na jednorazówkach :)
Kryzys dopadł mnie zanim nawet zaczęłam. Starszą córke pieluchowałam w wielo jakos od skończonego miesiąca (jak dorosła do niubornów). Teraz chciałam od początku, mam piękny noworodkowy stosik skompletowany, a dopiero teraz zaczęłam o tym myśleć na poważne. Że do końca roku mieszkamy na 50 metrach z milionem gratów i średnio uśmiecha mi się co dwa dni dorzucać tu jeszcze suszarkę z pieluchami. W tym mieszkaniu i tak jest wiecznie problem z wilgocią i wentylacją i w ogóle. Że chwile po nowym roku chcemy pomieszkać u teściów, gdzie nasze graty spotkają się z ichnimi, i nie dość że ciasno to jeszcze nie chciałabym zajeżdżać im pralki. Że teraz mam dwulatkę w domu, absorbującą mocno i mam co robić nawet bez przewijania młodszego co godzinę czy dwie, a sika on na potęgę. Jednym słowem, mam ochotę wszystkie te noworodkowe spakować i hurtem wrzucić na bazarek żeby nie kłuły mnie w oczy! a do wielo wrócić za parę miesięcy, jak będzie już nasz dom i przestrzeń i w ogóle. I wiosna.
No to niechże ktoś mnie po plecach poklepie i powie że te klika miesięcy na jednorazówkach nam i matce ziemi nie zaszkodzą :P
ojej mam to samo piękny stosik i ..... nie mam siły i czasu (nawet coś zjeść) teraz kupuje os bo może się uda później....
HoliPoli
04-11-2014, 15:28
marylove, daj sobie trochę czasu (a nóż Ci ochota wróci) i używaj jednorazówek póki co :)
marylove, klepie po plecach :) spokojnie:)
Marylove, ja pojecia nie mialam o wielo i corka pieluchowana od skonczenia roku byla ;-)
a mi jest smutno bo zaraz wracam do pracy i tak jak się cieszyłam, że będę pierwszy raz mieć wsparcie w rodzinie w postaci opieki nad młodym teraz nic mi się nie chce bo nikt nie chce mi pieluchować wielorazowo tylko mąż :(. A przyzwyczajałam a pokazywałam jakie to proste i ładne i zdrowe...echhhhh
HoliPoli
07-11-2014, 10:15
a ja dziś nie wytrzymałam i po drugim dziś (w wczoraj chyba ze trzy czy cztery były) przesikanym ubraniu założyłam jednorazową. Bo stwierdziłam, że wielo są dla mnie a nie ja dla wielo i nie chcę mokrych spodni na dworze. Mam nadzieję, że wytrzyma. Zwalam na zęby i w sumie już się nie mogę doczekać aż wrócę do wielo, więc może to nie kryzys ;)
irish_dancer
07-11-2014, 10:28
a ja dziś nie wytrzymałam i po drugim dziś (w wczoraj chyba ze trzy czy cztery były) przesikanym ubraniu założyłam jednorazową. Bo stwierdziłam, że wielo są dla mnie a nie ja dla wielo i nie chcę mokrych spodni na dworze. Mam nadzieję, że wytrzyma. Zwalam na zęby i w sumie już się nie mogę doczekać aż wrócę do wielo, więc może to nie kryzys ;)
U nas to samo :-( wczoraj aż miałam plecy mokre tak nam przeciekł wełniak w chuście. Potem w domu następny. Masakra. Czy przy zabkowaniu dzieci więcej sikają? Bo Marcelek nigdy tyle nie sikał naraz. I jeszcze zbiegły nam się przecieki z lanolinowaniem,więc może coś źle zrobiłam :@
Hehe, łącze sie z wami w bólu. U nas tyle przecieków, ze nie nadążam z praniem kieszonek. Wełniaki tez poległy, zaliczają drugie w tygodniu lanolinowanie. Od powrotu do pamków powstrzymuje mnie tylko to, ze one rowniez nam ostatnio przeciekają. Czekam, kiedy panie w zlobku stracą cierpliwość do ciągłych zmian przesikanych ubranek i pogonią nasze wielorazowki, ktore póki co akceptują.
Irish, ja zalanolinowalam welniaki taką zwykłą apteczną i choc jeszcze schną, to juz widzę, ze są bardziej pancerne, lepkie niz po kupnej kuracji. Mam nadzieje, ze teraz przetrzymają ząbkujący sik.
Chyba coś wisi w powietrzu;) Mały też ostatnio sika na potęgę, głównie w nocy, formowanki nie dawały rady, zmieniłam na pampki. I co? Pampki też przeciekają;) Wesołe jest życie matki.
Na pocieszenie u mnie to samo przy maluszku i to bez zębów. Jak się przemogłam to mam stertę prania ubranek itp. mimo że na noc jednorazówki;)
HoliPoli
07-11-2014, 14:20
u nas jednorazówka wytrzymuje pojedynczy sik (czy więcej to nie wiem, bo mam skrzywienie wielo - zawsze jak zasika zmieniam od razu, nie umiem zostawić dziecka na 5 minut w zasikanej, a w jedno od razu czuję po zapachu). Bambusowe formowanki nocne też wytrzymują ale mam ich tylko kilka sztuk, za mało, żeby tak pieluchować cały czas w dzień i w nocy. W domu to chyba założę jej normalne i najwyżej będę przebierać co siku no ale na wyjścia jednak nie chcę, żeby w mokrych ubraniach biegała...
Już nam się zdarzały przecieki przy idących zębach ale aż takich jak teraz to jeszcze nie widziałam (wczoraj jak po południu siknęła to nie dość, że pielucha cała mokruteńka to jeszcze spodnie od połowy tyłka do kolan całe mokre, że wyżymać można było... a zauważyłam niemal od razu, jeszcze ciepłe zmieniałam...)
dobrze, że chociaż jakoś na kupę (raczej) woła bo ta też bardzo niefajna się przy tych zębach zrobiła...
joasia, mi mój 2,5mczny maluch w pewnym momencie przesikiwał jednorazówki w nocy. Na szczęście jakoś samoistnie szybko przeszło :)
HoliPoli no to jeszcze wszytko przed nami nim dobrniemy do 2,5m;)
Dołączam do wątku... :-?
Mój kryzys trwa od narodzin mojego trzeciego... Stos przecudnych pieluch trzymałam po córce, sprzedałam tylko trochę najbardziej babskich, ale byłam pewna, że po 3-4 m-cach od narodzin będziemy się z synkiem radośnie wielopieluchować... Dokupiłam u tysiuli kilka nowych, kilka dostałam... A tu klops - nie chce mi się, mam parę ciekawszych i bardzo czasochłonnych zajęć, nie mam ochoty zapierać kupek (zawsze każdą pieluchę natychmiast zapierałam do czysta!), składać, układać i wąchać...:roll: Jednorazówki kupuję w ramach spaceru, pupka jest malutka, wytrzymują spokojnie całą noc...
Z wielo próbowałam teraz przez... jeden dzień! :oops: Wszystko mnie wkurzało. Oczywiście, kupa pojawiła się w pieluszce po kwadransie, chociaż czekałam na nią 3 dni...:-?:mrgreen: Zużyłam kilka pieluch i spasowałam... :rolleye::thumbs down:
Chyba cały mój piękny stos pójdzie pod młotek... :whistle:
kasikader
07-11-2014, 20:20
Ja taki konkretny kryzys też pzrechodziłam, ale na szczęcie wróciliśmy do wielo! Ale teraz czasem nie chce mi się wracac po wielorazówkę na dół gdy juz jestem w sypialni na górze z małą i wtedy zakładam pampka, albo w nocy gdy jest ciemno (najczęściej zmieniamy nad ranem) i obawiam się czy nic mi się spod otulacza nie wysmyknie to wkładam pampka i idę dalej spać.
Powtarzam sobie że wielo jest dla nas a nie na odwrót i że i tak mało jednorazówek używamy :)
Metis moze spróbuj w jakis spokojniejszy wolny dzień. Może sie uda?
emenemsymamusi
10-11-2014, 14:27
U nas pupka zagojona, ale ja jakoś zabieram się do wielo z rezerwą. Przywykłam do tego, że jak nie wstawię prania wieczorem to nic się nie stanie (przy wielo muszę prać regularnie bo smród by mnie zabił), że jak dziecko idzie spać to spokojnie mogę się zając innymi rzeczami, a nie spieraniem kupy (która leżała w pieluszce od rana) i płukaniem pieluch. Nie będę owijać, wygodnie mi z tym.
Tylko przez tą przerwę w pampkach mała ma ZUM (lekarz mówi, że to nie ma nic wspólnego, ale mam przeczucie, że to ma związek).
Niestety ostatnio się przeprowadziliśmy na mniejsze mieszkanie i teraz w czwórkę mieszkamy na 40 metrach. Ciężko tu o kawałek wolnej podłogi żeby się pobawić, a co dopiero wstawić suszarkę. Pogoda też teraz nie sprzyja suszeniu więc jestem w kropce.
No i tak i chciałabym i boję się...
i mnie wkońcu dopadł mały kryzys :(
ze względu na początek ciąży i węch jak u psa policyjnego, nie jestem w stanie uprać pieluch bez wizyty nad muszlą. a mój mężuś mówi "chciałaś swoje pieluchy to teraz masz!" noż dziada kawał. a pampki oczywiście przewija, chociaż one dla mnie jeszcze bardziej śmierdzą :mad
muszę przeczekać jeszcze chociaż kilka dni, może mdłości trochę zmaleją i wrócimy do naszego pięknego, kolorowego stosiku :)
i mnie wkońcu dopadł mały kryzys :(
ze względu na początek ciąży i węch jak u psa policyjnego, nie jestem w stanie uprać pieluch bez wizyty nad muszlą. a mój mężuś mówi "chciałaś swoje pieluchy to teraz masz!" noż dziada kawał. a pampki oczywiście przewija, chociaż one dla mnie jeszcze bardziej śmierdzą :mad
muszę przeczekać jeszcze chociaż kilka dni, może mdłości trochę zmaleją i wrócimy do naszego pięknego, kolorowego stosiku :)
ale mdli cie jak przerzucasz pieluchy z kosza do pralki? bo jeśli tak to wystaw sobie kosz na chwile na balkon, zauważyłam, że wtedy pieluchy mniej czuć jak są schłodzone :] tylko trzeba uważć, żeby pul-u nie zniszczyć
albo zasyp je sodą oczyszczona, podobno też pomaga
no i gratuluję :)
tak z wiaderka do pralki jak wrzucam i olejek herbaciany za dużo tu nie pomaga.
spróbuję z sodą :) dzięki
emenemsymamusi
21-11-2014, 13:51
tak z wiaderka do pralki jak wrzucam i olejek herbaciany za dużo tu nie pomaga.
spróbuję z sodą :) dzięki
Może spróbuj klamerkę na nos. Nie żartuję sobie z Ciebie, to może pomóc.
irish_dancer
21-11-2014, 14:22
Może spróbuj klamerkę na nos. Nie żartuję sobie z Ciebie, to może pomóc.
Kiedyś zatykałam sobie nos jak namiętnie popijałam bratka na cerę, bleee... Na smak pomagało, na węch to już na pewno. Ooo, i coś mi przyszło na myśl...jak korzystam z toitoia (nie wiem jak to się pisze) to nabieramy powietrza tak jak przy nurkowaniu i tylko wydycham. Wtedy też nic nie czuć ;-)
emenemsymamusi
21-11-2014, 15:36
Kiedyś zatykałam sobie nos jak namiętnie popijałam bratka na cerę, bleee... Na smak pomagało, na węch to już na pewno. Ooo, i coś mi przyszło na myśl...jak korzystam z toitoia (nie wiem jak to się pisze) to nabieramy powietrza tak jak przy nurkowaniu i tylko wydycham. Wtedy też nic nie czuć ;-)
Tylko musisz zdążyć wyjść zanim zabraknie Ci powietrza ;)
irish_dancer
21-11-2014, 15:38
Tylko musisz zdążyć wyjść zanim zabraknie Ci powietrza ;)
Przeważnie przy zapinaniu spodni wdycham juz perfumy z szalika :-P
marzycielka
15-12-2014, 23:59
i mnie wkońcu dopadł mały kryzys :(
ze względu na początek ciąży i węch jak u psa policyjnego, nie jestem w stanie uprać pieluch bez wizyty nad muszlą. a mój mężuś mówi "chciałaś swoje pieluchy to teraz masz!" noż dziada kawał. a pampki oczywiście przewija, chociaż one dla mnie jeszcze bardziej śmierdzą :mad
muszę przeczekać jeszcze chociaż kilka dni, może mdłości trochę zmaleją i wrócimy do naszego pięknego, kolorowego stosiku :)
Oj tak, mi też pampki śmierdzą odkąd używam wielo :( a mąż tylko jak była jego kolej zakładał pampka, bo wygodniej- jeszcze niedawno mnie wołał do pomocy a teraz już radzi sobie sam podczas przewijania- pampersy od miesiąca nie ruszone ;)
A jeśli chodzi o zapach to jak zaczęłam płukać przed praniem i prać z praniem wstępnym a następnie zasadniczym w 60 stopniach z olejkiem lawendowym to pieluszki przestały brzydko pachnieć. Zdecydowanie nie lubię momentu kiedy wyciągam je z wiaderka (piorę co 3 dzień) ale traktuję to już teraz jako naturalną czynność domową i nie przeszkadza mi. Staram się robić to szybko i sprawnie ;)
Widziałam na jednym filmiku na YT, że dziewczyna miała worek zaciągnięty na kosz na pieluszki i tylko przed praniem chwytała za worek- wkładała do pralki i od razu zamykała- taki sposób skraca czas zetknięcia z przykrym zapachem do minimum. Jednakże ja wrzucam wkłady osobno, bo do największego worka ledwo mieszczą się moje kieszonki i otulacze z 3dni więc z tego sposobu korzystam tylko "po części".
marzycielka
16-12-2014, 00:04
Niestety ostatnio się przeprowadziliśmy na mniejsze mieszkanie i teraz w czwórkę mieszkamy na 40 metrach. Ciężko tu o kawałek wolnej podłogi żeby się pobawić, a co dopiero wstawić suszarkę. Pogoda też teraz nie sprzyja suszeniu więc jestem w kropce.
A próbowałaś może wieszaczków? Są takie nawet w tesco dostępne z wiszącymi klamerkami- np. na skarpetki, moje znajome tak suszą pieluszki z braku miejsca- nawet haczyki mają na suficie w korytarzu specjalnie na te "wieszaczki". Wieszają na tych klamerkach pieluszki- mieści się ich dość sporo, 10 na pewno na jednej. Kosztuje to około kilku złotych. Sama posiadam i bardzo polecam, są w kształcie koła, kwadratów, różne rodzaje i kolorki :)
marzycielka
16-12-2014, 00:14
Chyba coś wisi w powietrzu;) Mały też ostatnio sika na potęgę, głównie w nocy, formowanki nie dawały rady, zmieniłam na pampki. I co? Pampki też przeciekają;) Wesołe jest życie matki.
Mieliśmy ten sam problem. Małemu idzie 6zębów na raz. Jak zaczęłam wielo miał 7mies. i wkład z mikrofibry sprawił, że całe nogawki były mokre po 20 minutach. Obecnie jeśli wkładam jeden wkład to tylko bambusowo-węglowy a z reguły dwa- 1 mikrofibra i 1 cienki mikrofibrowo-bambusowy od spodu. Mogę przewijać co 3h i mały nie ma mokrego ubranka, a na noc najlepsze są wkłady z bobolidera- nocne, te białe, składane na 3. Polecam bambusowo-węglowe, są super chłonne.
A jeśli chodzi o grubszą sprawę: używaliśmy różnych pampersów i jak mały robił kupkę to bardzo często "wychodziła bokiem" a w wielo zatrzyma się co najwyżej na gumce ale nie "wyjdzie" na zewnątrz. Dla mnie to duży plus gumek w wielo :)
Dopisuje się, mam lenia, nie chce mi się...
irish_dancer
09-03-2015, 09:16
Dopisuje się, mam lenia, nie chce mi się...
Hehe, to tak jak ja :-P
Prawie przez całą zimę na noc używaliśmy jednorazówek - mały bardzo dużo sikał i zaczął przesypiać dłużej, bałam się że albo przemoknie albo będsie sie budził.
Od prawie 2 tyg jesteśmy nocami znów na wielo (w dzień odpieluchowany) - tetrę z dodatkowym wkładem można wykręcać, ale nic nie przecieka :) :)
Hehe, to tak jak ja :-P
I jeszcze ja! Plus taki, że mąż teraz w domu siedzi to pierze i wiesza pieluchy. Ja muszę je tylko poskładać, bo on nie ogarnia który wkład do czego :)
I jeszcze ja! Plus taki, że mąż teraz w domu siedzi to pierze i wiesza pieluchy. Ja muszę je tylko poskładać, bo on nie ogarnia który wkład do czego :)
to macie integrację rodzinną, a nie kryzys:D
Mój maluch w nocy też na pampersach, w dzień go w wielo pakuję. Chciałam zaraz po porodzie go w wielo pakować, ale nie udało się. Teraz w ciągu dnia w moich kochanych pieluszkach. I tak się pocieszam, że tak szybko, bo starszaki od 9 miesiąca dopiero na wielo były. U Julka po wielo zauważyłam zaczerwienioną pupkę.
irish_dancer
12-04-2015, 12:04
A ja chyba dojrzewam do sprzedaży pieluch :( chociaż żal, bo trochę kasy na to poszło i czasu na bazarku, i jakoś mi smutno :(
Sytuacja jest taka, że Młody od dawna na leżąco jęczał i wierzgał, a ja się wściekałam. Na stojąco nie mogę dobrze dopasować wełniaków, bo nogi trzyma blisko, poza tym zawsze ucieka i przewijanie co godzinę męczy.
Nie widzę, żeby mu mokro czy kupa przeszkadzały, więc i realnie nie wpływa to na odpieluchowanie.
Odkąd jestem w ciąży nie chce mi się wieczorem wyjmować pieluch z pralki, bo wolę spać. Tak więc leżą w szafie nieużywane. Żal mi ich strasznie, bo to taki wymarzony stosik, no ale co z tego. Jakoś się nie nadaję.
Czy ktoś też tak miał?
Irish tak nie mialam, ale sa jeszcze dwa rozwiazania: stosik moze poczekac na drugie dziecko albo moze kryzys minie I znowu bedziesz w nie ubierac mlodego
irish_dancer
12-04-2015, 12:18
Irish tak nie mialam, ale sa jeszcze dwa rozwiazania: stosik moze poczekac na drugie dziecko albo moze kryzys minie I znowu bedziesz w nie ubierac mlodego
Dzisiaj z rana próbowałam...no ja chyba leniwa jestem :(
Poza tym na jakiś czas zrezygnowałam, bo mamy strasznie wysokie rachunki za prąd. Chciałabym sprawdzić czy to nie kwestia suszenia pieluch w pralkosuszarce.
I tak sobie myślę, że skoro teraz mi się nie chce to mam czekać rok i sprawdzić co będzie? ;) facet by się nie zastanawiał :p
Magdalena33
12-04-2015, 12:39
Mój maz jak mam dylematy na temat rachunków (jeszcze nie pieluchuje. Dopiero bede. Pisze generalnie...) to się śmieje i mówi - chcesz mieć mały rachunek to przestan używać czajnika bezprzewodowego, laptopa i reszty sprzętów RTV i AGD :-) a pralke pozostaw w spokoju. Ona i tak jest bardzo oszczędna :-P
irish_dancer
12-04-2015, 14:59
Mój maz jak mam dylematy na temat rachunków (jeszcze nie pieluchuje. Dopiero bede. Pisze generalnie...) to się śmieje i mówi - chcesz mieć mały rachunek to przestan używać czajnika bezprzewodowego, laptopa i reszty sprzętów RTV i AGD :-) a pralke pozostaw w spokoju. Ona i tak jest bardzo oszczędna :-P
U mnie pewnie to kwestia komputera na którym pracuję ;)
I już wiem co zrobię. Wyprzedam część, a kilka zostawię. Może jakoś to przeżyję :p
U mnie pojawił się mega kryzys przy 2 dziecku. Tak jak przy 1 byłam w pieluchowanie wsiąknięta tak przy drugim dziecku robiłam to od niechcenia hmm. Problem rozwiązał się sam, bo młoda nie lubi pampersów i woli sikać do nocnika :P Co do rachunków to nie pamiętam jak to było u nas, ale zauważyłam jedną rzecz. Jak miałam starą pralkę kl A+A zawsze wstawiałam pranie z dodatkowym płukaniem. Teraz mam nową A+++ i już tego nie robię. Nie wiem czemu, może wmawiam sobie, że jakoś lepiej płucze? No i widzę to po rachunkach. Zawsze co 2mieś. było 120-130zł a tu nagle 90zł z groszami. To mi dało do myślenia.
HoliPoli
29-04-2015, 09:34
A ja mam kryzys trochę ze względu na ilość pieluch jakie muszę z sobą targać na wyjście, bo dla dwójki to się robi mega tobół. I przez to na wyjścia wielo zarzucam albo tylko starsza w wielo chodzi
emenemsymamusi
29-04-2015, 09:45
A ja mam kryzys trochę ze względu na ilość pieluch jakie muszę z sobą targać na wyjście, bo dla dwójki to się robi mega tobół. I przez to na wyjścia wielo zarzucam albo tylko starsza w wielo chodzi
Może odpuść wielo na wyjścia. Kompromis da Ci więcej wygody a przecież nie będzie zbrodnią. Dopóki nie ma upałów to nikomu i niczemu krzywda się nie stanie, a jak się zaczną letnie upały to będziesz musiała sobie przekalkulować czy chcesz targać toboły czy grzać pupkę w pampkach. Przy czym nie ganię pampków na upał bo w pierwszym roku życia małej nawet nie wiedziała o istnieniu wielo i jakoś dawałam radę z pampkami. Z pewnością wielo nie może Cię stresować. Lepiej teraz sobie odpuścić (przyznaję, że jak wiem, że spacer będzie dłuższy to małą w pampka montuję żeby nie nosić za dużo, więc przy dwójce pewnie nawet starszej bym nie wielopieluchowała) niż frustrować się w i tak trudnym okresie. Pamiętam, że na spacery przy noworodku i tak było dużo do zabierania więc po co sobie życie utrudniać.
A ja mam kryzys trochę ze względu na ilość pieluch jakie muszę z sobą targać na wyjście, bo dla dwójki to się robi mega tobół. I przez to na wyjścia wielo zarzucam albo tylko starsza w wielo chodzi
jak mam za dużo tobołów, biorę tylko otulacze i wkłady:-)
Dokładnie, jak napisała emenemsymamusi, ja na większe wyjścia wyluzowuje i jak nie widzę możliwości jak bym miała się ogarnąć z wielo, to biorę jednorazowke. U mnie zdarza się to rzadko i nie powoduje wyrzutów sumienia:D
HoliPoli
29-04-2015, 11:06
jak mam za dużo tobołów, biorę tylko otulacze i wkłady:-)
Ja tylko tak pieluchuję (konkretnie tetrą i otulaczami) ale to i tak się duży tobół robi na wyjście takie 4-5 godzinne. No i nie chce mi się dzwigać bo i tak zazwyczaj niosę obie córy + toboły
Holi, mi taka "odskocznia" w postaci pampków raz na jakiś czas (na wyjazdy, na wyjścia - jak mi się nie chce) pozwoliła dotrwać na wielo aż do odpieluchowania. podejrzewam, że bez tego już dawno zaliczyłabym poważniejszy kryzys i odpuściła zupełnie. tak więc luz, pieluchy są dla nas - nie my dla pieluch ;)
marynarka
29-04-2015, 12:20
Mam kryzys od początku ciąży. Wykwaskowałam wszystko pod koniec stycznia i nie mogę się zebrać do poskładania, założenia... I tak jedziemy na tych pampkach, pieluchy piękne leżą w szufladzie upchane, a ja jak pomyślę o spieraniu kupy, to mną wstrząsa... Nie wiem czy mi przejdzie :?
Holi, mi taka "odskocznia" w postaci pampków raz na jakiś czas (na wyjazdy, na wyjścia - jak mi się nie chce) pozwoliła dotrwać na wielo aż do odpieluchowania. podejrzewam, że bez tego już dawno zaliczyłabym poważniejszy kryzys i odpuściła zupełnie. tak więc luz, pieluchy są dla nas - nie my dla pieluch ;)
a popieram :-) żeby mieć lżejsze sumienie stosuję wtedy ekojednorazówki. Ale przy jakichś biegunkach (raz się zdarzyła) też wkładałam młodego w Dady, bo jednak są pewne ograniczenia portfela i jak patrzyłam na ilości zużywanych eko jedno to widziałam przelatującą przez śmietnik fortunę. Są sytuacje, gdzie łatwej jest odpuścić, a potem tym bardziej chętnie zakłada się kolorowe wielo :-)
HoliPoli
22-05-2015, 10:48
Nie schnie mi pranie :(
w efekcie piorę niemal wyłącznie pieluchy i jeszcze troche a nie będę miała co sobie i dzieciom założyć w ramach ubrania :lol:
Holi, a moze włóż chłodniejsze wkłady? Wtedy zmiany pieluchy beda rzadsze i mniej prania.
Chyba, ze z zasady zmieniasz po każdym siku.
kornflejka
22-05-2015, 12:14
Albo odpuść wielo na wyjścia?
HoliPoli
22-05-2015, 14:34
Holi, a moze włóż chłodniejsze wkłady? Wtedy zmiany pieluchy beda rzadsze i mniej prania.
Chyba, ze z zasady zmieniasz po każdym siku.
Z zasady :)
poza tym mojemu noworodowi mokro przeszkadza a na starszą to tylko kilka pieluch dziennie przypada
Albo odpuść wielo na wyjścia?
Odpuszczone :)
ale ja teraz mało wychodzę, więc niewiele to daje :ninja:
będę chyba musiała po prostu zawieźć pranie do mamy i wysuszyć w suszarce ;)
emenemsymamusi
22-05-2015, 14:41
będę chyba musiała po prostu zawieźć pranie do mamy i wysuszyć w suszarce ;)
No i to jest najlepsze rozwiązanie. Pranie u mamy to zawsze dobre wyjście ;)
kornflejka
22-05-2015, 18:06
A moze odpuścić wielo na tydzien? Zeby wyschło pranie :)
Sent from my iPad using Tapatalk
HoliPoli
22-05-2015, 18:33
A moze odpuścić wielo na tydzien? Zeby wyschło pranie :)
Eh, no pewnie tak się skończy. Ale ja tak nie znoszę tych jednorazówek, ich smrodu i wynoszenia ton śmieci... Także póki co jeszcze mam jakieś ubrania w szafie więc używam wielo :)
kornflejka
22-05-2015, 18:36
Ja też nie znoszę jednorazówek :) ale po prostu już miałam kilka razy sytuacje, że albo przechodzimy na jedno albo ja wariuję :)
trzymaj się kochana :kiss:
Podepnę się pod wątek.
Jestem świezakiem, ale trochę mam wątpliwości, czy to wielopieluchowanie jest takie dobre dla bioderek - chodzi mi o to, że mała ma w wielorazówkach bardzo szeroki rozstaw nóżek. czy to nie szkodzi bioderkom/nie utrudnia jej rozwoju ruchowego? Ma 4 tygodnie.
Jeżeli gdzieś już była dyskusja o tym to poproszę o link :)
linku nie podam, ale były już podobne tematy
podstawa to nie pakować zbyt dużo a często przebierać, a przy maluszkach lepiej stosować rozmiarowe nb/s
ptysiakm
09-07-2015, 10:53
anu - bioderkom nie szkodzi szeroki rozstaw, wręcz przeciwnie. U nas na kontrolnym usg w wieku 6 tyg wyszły nieprawidłowości w bioderkach - musieliśmy szeroko pieluchować małą - znacznie szerzej niż w wielo. Po miesiącu już było wszystko ok, ale nasza ortopeda kazała jeszcze tak pieluchować dziecko przez kolejne 1,5 miesiąca - ale zostawiłam młodą tylko na wielo bo upały były straszne i szkoda mi jej było. Rozwój ruchowy ograniczała bardzo ta szeroka pielucha, ale wielo absolutnie nie :)
Ja mam kryzys, bo mi przeciekają otulacze i kieszonki, ponad połowa jest do kitu, grrrr... Stripping, odtłuszczanie, nic nie pomogło :( :( :( Przyjdzie mi kupować nowe otulacze, ale się boję, że znowu je zepsuję :(
sowa, a jak pul? wygląda ok?
Sowa ponad połowa? a to ma jakąś powtarzalność czy bez względu na markę rodzaj? Wydaje mi się że nie można ich tak szybko popsuć - no chyba że liczne gotowanie i jakieś szczególne złe traktowanie
No właśnie pul wyglądał do tej pory idealnie, a mimo to przeciekał. A po ostatnim strippingu w dwóch otulaczach się zaczął nawet rozwarstwiać :/ No to chyba ich koniec. Przeczytałam wątki o ratowaniu przeciekających pieluch, ale te zabiegi nic nie pomogły.
EDIT: Prałam w 40-60 stopniach, nie gotowałam ich nigdy, nie kwaskowałam otulaczy (tylko wkłady), chyba nic dziwnego i nietypowego im nie robiłam :confused: Popsuły się pieluchy z trzech różnych firm, a więc to nie jakiś felerny sort, tylko mój błąd - tylko gdzie? A żeby było ciekawie, to chinki akurat ładnie trzymają :roll: Używałam ich rok, a niektórych krócej.
kornflejka
09-07-2015, 11:42
Może zęby jakieś idą?
U nas wszystko ciekło w pewnym momencie i się okazało, że wystarczyło, że zaczęłam inaczej nieco wkłady układać.
linku nie podam, ale były już podobne tematy
podstawa to nie pakować zbyt dużo a często przebierać, a przy maluszkach lepiej stosować rozmiarowe nb/s
Stosuję S i do środka formowanka kokosi albo prefold kikko newborn, więc chyba mniej się nie da
HoliPoli
09-07-2015, 15:31
Sowa, nie załamuj się, spróbuj innych chłonniejszych wkładów. U nas okresowo też wszystko przecieka ale to albo w trakcie zabkowania albo jak się opije i sika na potęgę a potem samoistnie przechodzi. Zalanolinowanego wełniaka z formowanką bambusową potrafiła mi córka przesikac za jednym zamachem - tego to pewnie i pampers by nie wytrzymał ;)
Stosuję S i do środka formowanka kokosi albo prefold kikko newborn, więc chyba mniej się nie da
to krzywdy dziecku nie zrobisz - inne pokolenia na tetrze i żyją;) po prostu czasami chcąc zwiększyć chłonność przesadzamy z tą zawartością
Sowa, nie załamuj się, spróbuj innych chłonniejszych wkładów. U nas okresowo też wszystko przecieka ale to albo w trakcie zabkowania albo jak się opije i sika na potęgę a potem samoistnie przechodzi. Zalanolinowanego wełniaka z formowanką bambusową potrafiła mi córka przesikac za jednym zamachem - tego to pewnie i pampers by nie wytrzymał ;)
HpliPoli ma rację może to też być taki okres gdzie nawet jednorazówki by nie wytrzymały;)
a czy chinek nie używałaś mniej?
wrzuć te które ciekną do pralki na 90 st. później zejdź niżej temp i zafunduj im stripping, tylko zwróć uwagę czy się woda pieni. nie masz nic do stracenia (skoro ciekną), a jest szansa, że gruntowne przeczyszczenie uszczelni ten pul. u mnie pomogło, gdy wszystko zaczęło mi masowo przepuszczać. nie wiem co winne, pewnie złogi jednak po standardowym praniu zostawały i zostawały, a te włókna oblepione sprawiają, że pul przecieka.
ale może nie wszystkie na raz na to 90 st. by je nie dobić - tak gdybam
i jeszcze kupowałaś nowe czy używane od jednej osoby (bo jak od kilku to też nie ma reguły)
Dzięki dziewczyny za rady i za pociechę. Fakt, jakoś więcej sika, może to przejściowe. No to spróbuję z chłonniejszymi wkładami jeszcze. Stripping i odtłuszczanie przed chwilą robiłam, ale może jeszcze spróbuję.
danae, faktycznie chinki są nowsze i mniej eksploatowane (ale jedna jest od początku, a kilka używek i trzymają), a po analizie - ciekną te z pieluch, które były przeze mnie najczęściej używane. Czyli może fakt te złogi się porobiły.
joasia, akurat ciekną nowe, używki wszystkie są OK :P
A jeszcze jedno - myślicie że może mieć coś do rzeczy twarda woda? Oprócz tego że mi porobiła z tetry deski.
Sowa, ja miałam identycznie - też ciekło mi to, co używałam najczęściej, a nieszczęsne chinki działały. po kolejnych "zębach" u młodego i one padły. przy ząbkowaniu to dzieciaki mają jakieś siuśki toksyczne. w każdym razie pieluchy mi ciekły, a po takiej mocno ryzykownej kuracji wróciły do zdrowia. nie chce namawiać, bo może być różnie, ale u mnie podziałało, więc się tym dzielę:)
a co do wody, u mnie też twarda przeokrutnie, ręczniki z ikei mi zamieniło w papier ścierny:lol:
danae, dziękuję, będę próbować, nie mam nic do stracenia tak jak mówisz:D Haha, ręczniki z Ikei u nas to samo :D Jest ponoć ten Sonnet do zmiękczania czy jak to się tam pisze, też mam zamiar przetestować.
Iskierka
14-09-2015, 22:46
Ja też czuję potrzebę wyżalenia się... może mi się poprawi. Po wakacjach kiedy to się pampersowaliśmy z pewną niechęcią wróciliśmy do wielo... wydaje mi się, że zarówno ja jak i moja księżniczka:-( Dobija nas chyba ilość razy jaką musimy się przewijać w ciągu dnia, co po chwila lądujemy na przewijaku i w pewnym momencie jest już płacz i zgrzytanie zębów, dziecince się ta cała pielęgnacja średnio podoba... Poza tym mam wrażenie że pieluchy ją gniotą i ograniczają ruchy - w pampercie śmiga z nogami w górze, w wielo leży jak placek na płask. Co ponadto... zaczynam nawet dumać czy nasze ciągłe ulewanie nie ma czegoś wspólnego z gnieceniem w brzuch... już prawie 6 miesiąc a ulewa jak ulewała... A te lepsiejsze pampersy ekologiczne nie odrażają już tak jak chemiczne orginałki i inne tanie wersje... cena tylko odstrasza...
biedroneczka1
29-09-2015, 10:02
Nadchodzi wielkimi krokami....moj kryzys wielo...
Mala tak czesto robi kupe, ze czesto nie mam juz sil ani ochoty zapierac pieluszek....
Noce sa kiepskie, wiec i zmeczenie daje popalic...
teraz wszystko zaczyna wolniej schnac i jakos tak moja euforia wielopieluszkowa opada sobie coraz nizej...
chyba nie pozostaje mi nic innego niz przeczekac, a na wyjscia i gorsze dni pakowac malej papierowe pieluchy...
biedroneczko
a zapierasz każdą pieluchę zaraz po kupie?
ja odpuściłam i zapieram wszystko razem
plamki fakt zostają ale olewam to, po którymś praniu albo na słoneczku znikną
ale wiadomo nic na siłę, lepiej sobie odpuścić na chwile czy w jakimś stopniu niż zerwać z tym co dobre na stałe gdy już będziesz miała totalnie dosyć
biedroneczko
a zapierasz każdą pieluchę zaraz po kupie?
ja odpuściłam i zapieram wszystko razem
plamki fakt zostają ale olewam to, po którymś praniu albo na słoneczku znikną
ale wiadomo nic na siłę, lepiej sobie odpuścić na chwile czy w jakimś stopniu niż zerwać z tym co dobre na stałe gdy już będziesz miała totalnie dosyć
podpisuję się pod tymi słowami. Robię identycznie,pieluchy są dla mnie,a nie ja dla pieluch,więc jak mi się nie chce lub nie mam sił,albo czasu nie zapieram w ogóle,tylko potem wszystko razem,a jak są plamy to na słońce,albo od czasu do czasu robię gruntowne pranie w mocniejszym proszku i zapieram wszystko odplamiaczem eco.
HoliPoli
29-09-2015, 12:13
Jak to mój mąż mi kiedyś słusznie przypomniał: to TYLKO pieluchy. Nie muszą być idealnie śnieżnobiałe i nie warto się dla nich zakatowywać. Jak sie ma dosyć to trzeba sobie zrobić jednorazówkową przerwę :)
biedroneczka1
29-09-2015, 14:22
Dziekuje dziewczyny za wsparcie!
Nie zapieram kazdej pieluszki, nawet czasu by nie bylo przy Malej.
Jednak namoczyc musze zawsze, inaczej plamy nie schodza przy praniu.
Maz nawet namoczyc zapomina, ehh...
Niby tylko pieluchy, ale czesc na pewno sprzedam, np. 3 pieluchy AIO, ktore niedlugo beda za male. Na jednej jest plama, ktora nie schodzi, ale zapomnialam o sloncu (dzieki Dadzia!).
Chyba musze sobie dac na luz, pranie zawsze mozna zrobic dzien pozniej czy wieczorem...
Niedługo mała przestanie robić tyle kup, a po rozszerzeniu diety kupy łatwo się spierają, więc tym się pocieszaj w trudniejszych chwilach, biedroneczko. :) To wolniejsze schnięcie też mnie stresuje, bo o ile pieluch mam multum, to nie będzie, gdzie suszyć dwóch zawartości pralek, jak poprzednie pranie nie wyschnie na czas... Przez to robię się monotematyczna i jak ktoś mnie pyta, co słychać, to opowiadam, jak schną aktualnie pieluchy. :D
biedroneczka, a pewnie, że daj sobie odetchnąć czasem!
Ja mam z kolei mało otulaczy, pieluch i działam w trybie 3 dniowym. Trzy dni wielopieluchowania, potem 1 dzień na pranie, suszenie - i w tym czasie jednorazówki. Do tego u mnie idealnym rozwiązaniem jest jednorazówka na noc, oraz na wyjścia towarzyskie, gdzieś na miasto, na obiad w restauracji, gdzie cenny jest mój czas, te chwile "dla mnie".. Żeby nie latała co 20 min zmienić pieluchę, żebym miała trochę więcej czasu na coś innego, pogadanie, zjedzenie spokojnie, itd.
U mnie ten system i te moje kompromisy działają tak, że nie mam takich momentów zniechęcenia, w ogóle :)
No i dwa, ja nigdy nie patrzę na pieluchy w chwili obecnej pod kątem odsprzedawania, pieluchy mają być dla mnie, dla mojej wygody, cenię sobie to. Gdybym miała traktować je tak, czułabym się trochę tak, jakby były "wypożyczone" tylko, oj, stresowałoby mnie to i już sobie wyobrażam moje nerwy w związku z tym..
Stres, że gdzieś jest plamka..? No nie dla mnie, bez sensu..!
Wyluzuj trochę, i znajdziesz na pewno swoje rozwiązanie :)
biedroneczka, a pewnie, że daj sobie odetchnąć czasem!
Ja mam z kolei mało otulaczy, pieluch i działam w trybie 3 dniowym. Trzy dni wielopieluchowania, potem 1 dzień na pranie, suszenie - i w tym czasie jednorazówki. Do tego jestem u mnie idealnym rozwiązaniem jest jednorazówka na noc, oraz na wyjścia towarzyskie, gdzieś na miasto, na obiad w restauracji, gdzie cenny jest mój czas, te chwile "dla mnie".. Żeby nie latała co 20 min zmienić pieluchę, żebym miała trochę więcej czasu na coś innego, pogadanie, zjedzenie spokojnie, itd.
U mnie ten system i te moje kompromisy działają tak, że nie mam takich momentów zniechęcenia, w ogóle :)
No i dwa, ja nigdy nie patrzę na pieluchy w chwili obecnej pod kątem odsprzedawania, pieluchy mają być dla mnie, dla mojej wygody, cenię sobie to. Gdybym miała traktować je tak, czułabym się trochę tak, jakby były "wypożyczone" tylko, oj, stresowałoby mnie to i już sobie wyobrażam moje nerwy w związku z tym..
Stres, że gdzieś jest plamka..? No nie dla mnie, bez sensu..!
Wyluzuj trochę, i znajdziesz na pewno swoje rozwiązanie :)
Świetne podsumowanie, właśnie chciałam napisać coś o podobnym wydźwięku :)
Ja używam głównie wielorazówek. Ale na dłuższe wyjścia z domu, na wyjazdy, albo w momencie kiedy wielo nie zdążyły wyschnąć wrzucam na pupkę młodego jednorazówkę. I tak jak Soul podchodzę do pieluch czysto użytkowo, a nie kolekcjonersko, czy pod katem przyszłej sprzedaży. To one mają mi służyć, a nie ja im :D
Pieluchuję tak synka od jego narodzin i również nie miałam kryzysów :)
biedroneczka1
01-10-2015, 14:18
Świetne podsumowanie, właśnie chciałam napisać coś o podobnym wydźwięku :)
Ja używam głównie wielorazówek. Ale na dłuższe wyjścia z domu, na wyjazdy, albo w momencie kiedy wielo nie zdążyły wyschnąć wrzucam na pupkę młodego jednorazówkę. I tak jak Soul podchodzę do pieluch czysto użytkowo, a nie kolekcjonersko, czy pod katem przyszłej sprzedaży. To one mają mi służyć, a nie ja im :D
Pieluchuję tak synka od jego narodzin i również nie miałam kryzysów :)
Macie absolutna racje dziewczyny!
Te 2 pieluchy z plamkami najwyzej komus oddam albo napisze szczerze w aukcji, ze zostaly plamki i juz.
Ten system 3-1-3 brzmi dobrze. Ja tez tak robie, ze na wyjscia i na noc wielo, bo inaczej wracalabym z torba pelna smierdzacych pieluch (a dosc czesto wychodze na dlugo), a noce bylyby pewnie jeszcze gorsze niz sa, a juz sa dosc kiepskie (musialabym przewijac na bank,przy moim sikaczu) ;)
Juz troche wyluzowalam, w koncu wielopieluchowanie ma mi sprawiac radosc. :)
dobra,to teraz ja..pożalę się trochę na wielo...
no nie mogę tych kup i smrodku w wiaderkach,momentu jak wydzieram tą bombę ekologiczną z wiader i wkładam do pralki.
tak mnie naszło po 7 mies pieluchowania na narzekanie.
pytanie mam tak btw - jak suszycie PULe w zimie? a raczej gdzie,bo na grzejnikach nie wolno,to na zewnątrz?? mróz chyba szkodzi PULowi,prawda?
tak sobie myślałam właśnie ostatnio,co ja w zimie zrobię z tymi PULami...
Pule na suszarce rozkladanej susze
HoliPoli
04-11-2015, 10:22
Wyrzuć pule, przejdź na wełnę ;)
a tak serio to wieszałam na suszarce po prostu
no to ja też suszę od zawsze na suszarce rozkładanej,w sezonie o przyzwoitej pogodzie rozkładam taką za domem a np. już teraz to schnie wszystko na tzw. strychu - mam tam kilka takich suszarek i suszę tam wszystko co wyjdzie z pralki,ale w zimie jest tam mróz więc lipa.
Holi wełnę mam,ubieram na zmianę z pulami, choć ekspert od lanolinowania ze mnie lichy,trzeba by się podszkolić.
Poprostu w domu, na suszarce. Nie lubię tego, bo mieszkanie małe, ale juz się chyba wszyscy przyzwyczaili, ze się o te suszarkę obijają..
Holi, coraz częściej o tym myślę, wiesz?
Choć kryzysu jako takiego jeszcze nie miałam.
Wyciągam wątek, bo mam kryzys jak stąd do Buenos Aires. Nie chce mi się. Kazek ma taki sik, że w nocy przesikuje wszystko, potem przebieranie, młody się wybudza, płacze... W dzień nie ma bata, żeby nie zdarzyło mi się zagapić, zostawić go w pieluszce odrobinę dłużej, i juz całe ubranie do zmiany, a pan królewicz nie lubi się przebierać i drze ryjka, oj drze. Nasze prześcieradło na łóżku wiecznie posmierduje jego siuśkami. Robię dwa prania dziennie, przy nocnym posikiwaniu starszej ogółem mam wrażenie, że nic, tylko piorę i suszę.
W świeta przez tydzień byliśmy na jedno i borze zielony, jakie to było wygodne. Tzn. jedno też w nocy przesikuje, ale przynajmniej w dzień jest w stanie wytrzymać w jednym ubraniu przez cały dzień, i nie trzeba gościa przewijać co 40 minut.
Przypomnijcie mi proszę , dlaczego ja się w to wkopałam.
Bo zdrowie, syf w jedno i biedne jądra mojego syna.
Bo pampersy rozkładają się tysiąc lat i to na pewno od nich mamy ten smog, co go mamy.
Eeee... Więcej nie pamiętam... Argument finansowy nie do konca się broni IMO...
A na nocnik to królewicz da sie juz posadzić choć na chwile?
Wróć do pampkow na kilka dni i sama zobaczysz, czy tęskno Ci za wielo, czy czas wszystko wystawić na bazarku. Wielo są dla ludzi, nie ludzie dla wielo ;-)
sowa_przemądrzała
16-01-2017, 00:51
A formowanka+wełna na dzień? U mnie sikacz nieziemski (już przesikuje formowanki starszej siostry, jak im nie dorzucę wkładu), ale ten zestaw daje wytchnienie i pozwala mu zaliczyć drzemkę bez wybudzania, inaczej przebiórka gwarantowana (i po spaniu). Z perspektywy udręczonej matki w ostatnich majtkach na tyłku i z pralką wiecznie zapchaną wielo dobry pampek też nie jest zły, tylko cuchnie nieziemsko. U mnie na kryzysy najbardziej pomogło odpieluchowanie pierworodnej - poczułam się jak ten człowiek z przypowieści o rabinie i kozie :D
Formowanka+dobrze zalanolinowana welna powinny sie sprawdzic, sprobuj:)
fonopisane
Wełna w dzień odpada, on robi wciąż po 4-5 płynnych kup dziennie i ZAWSZE, zawsze trafiało na wełnę... Plus na dzień mamy tetrę. Ogromne zasoby tetry. Ale może na noc to rzeczywiście jest myśl...? Jadzia przeszła na wełnę na noc, jak miała półtora roku, no ale to dziewczynka była, może one sikają inaczej.
Tylko wełna kojarzy mi się z kolejnym zarobieniem się. Lanolinować, suszyć, pięc dni schnąć... Zapierać, jak nad ranem tę kupę jednak zrobi... Buu...
Królewicz nie siedzi jeszcze, więc na nocnik nie usiądzie;)
Ale formowanka zatrzyma kupe;) gorzej z tetra, fakt.
fonopisane
katrioszka
16-01-2017, 12:59
To może formowanka + gatki PUL? Formowanka to chłonniejsza opcja. A do takiej z kiesoznką w sumie też można włożyć tetrę. Z kolei gatki PUL pierze pralka.
martamwmw
16-01-2017, 17:55
U mnie o tyle dobrze, ze ja uwielbiam prac, taki szop pracz ze mnie ;). Uwielbiam czyste, pachnacs pranie.
Welna u mnie sie nie sprawdzila, zabrudzone kupa zapieram, bo dziec welne wyczuje i wiadomo ;). Leza potem otulacze welniane, az uzbieram cale ich 6 i leza... juz nawet nie piore recznie, bo bym chyba nigdy nie wyprala welny, leci programem welny w pralce. Jak juz wypiore, to sie zbieram do lanolinowania, bo juz czas a mnie sie nie chce.
Sprawdzaja sie natomiast otulacze i wklady skladane. Na noc mamy jeszcze bardziej pancerne prefoldy. Plamami sie nie przejmuje, czekam na slonce.
Do mnie argument finansowy przemawia, mimo ze wydalam nie malo na wielo, bo drugie dziecko i odchodzi koszt pieluch. Pieniadze wydane na wielo byly wydane z przyjemnoscia. Jedyne jednorazowki eko mialam w szpitalu i dalej lezy otwarta paczka.
Do mnie argument finansowy przemawia, mimo ze wydalam nie malo na wielo, bo drugie dziecko i odchodzi koszt pieluch. Pieniadze wydane na wielo byly wydane z przyjemnoscia. Jedyne jednorazowki eko mialam w szpitalu i dalej lezy otwarta paczka.
Ale to piszesz o swoich planach czy doświadczeniu? Bo ja, ekhm, też myślałam, że przy drugim nic na wielo nie wydam, bo je przecież mam, a jak by to powiedzieć... Nie do końca to tak wygląda:ninja:
kornflejka
16-01-2017, 18:37
Anyczko dalabym sobie z wielo czas ;) najlepiej kupic troche jednorazowek, jedno-dwa opakowania i uzywac :) welna na noc to naprawde fajne rozwiazanie. aha. dziewczynki zdecydowanie inaczej sikaja niz chlopcy.
Wiewiórka
16-01-2017, 20:02
Dziewczynki inaczej sikają niż chłopcy, chłopcom trzeba podkładać więcej np. tetry z przodu, dziewczynkom na środku. A może do tetry dodaj dodatkowy wkład? Nawet z mikrofibry owinięty w tetrę żeby nie było styczności ze skórą. Formowanki najlepiej chronią przed sikiem, przed kupą również, najmniej wylewa się kupy przy formowankach.
Jakby co możesz być na sysyemie mieszanym-trochę jedno trochę wielo
a lanolinowanie to wcale nie tak duzo pracy, też tak myślałam ale za duzo myślałam i wcale z nią nie ma tyle zachodu. Tylko ja nigdy nie lanolinowałam w garnku i zawsze mi wełniaki trzymały.
martamwmw
16-01-2017, 20:38
Ale to piszesz o swoich planach czy doświadczeniu? Bo ja, ekhm, też myślałam, że przy drugim nic na wielo nie wydam, bo je przecież mam, a jak by to powiedzieć... Nie do końca to tak wygląda:ninja:
Plany takie mam. Mozesz sprecyzowac co nie wyszlo z takich planow ;)? Mnie na kasie az tak nie zalezalo, ale wiekszosc wydatkow mam za soba, mimo ze byl to jednkrazowy wydatek. Wiem, ze dzis majac wydac pieniadze na jednorazowki bolal by mnie portfel, bo to zakup bez przyjemnosci, a trzeba. Nawet przy jednym dzkecku nie zaluje, podliczajac moglo mnie wyjsc drozej i tak nie zaluje.
martamwmw
16-01-2017, 20:40
Dziewczynki inaczej sikają niż chłopcy, chłopcom trzeba podkładać więcej np. tetry z przodu, dziewczynkom na środku. A może do tetry dodaj dodatkowy wkład? Nawet z mikrofibry owinięty w tetrę żeby nie było styczności ze skórą. Formowanki najlepiej chronią przed sikiem, przed kupą również, najmniej wylewa się kupy przy formowankach.
Jakby co możesz być na sysyemie mieszanym-trochę jedno trochę wielo
a lanolinowanie to wcale nie tak duzo pracy, też tak myślałam ale za duzo myślałam i wcale z nią nie ma tyle zachodu. Tylko ja nigdy nie lanolinowałam w garnku i zawsze mi wełniaki trzymały.
Z lanolinowaniem u mnie wychodzi brak zorganizowania, bo to trzeba wyprac wysuszyc, lanoline we wrzatku rozpuscic, ostudzic, wsadzic, nie za dlugo nie za krotko, wyprac i ... padlam pare razy ze lanolina gotowa, a godzina juz taka ze wyjmowac welne przyszloby mi w srodku nocy... tego nie lubie.
system mieszany chyba najlepszy. Zima ogolnie ciezko, bo suszenie w domu chyba ze suszarka elektryczna. Mnie na wielo non stop nikt nie namówi ale polecam nocnik juz teraz zanim zacznei chodzić... Przy nocnikowaniu nawet jednorazówki wychodzą ekonomicznie. Dla mnie przy wielo tylko ekologia trzyma, bo ekonomia jak wytrwale i długo to pewnie tez. Ekonomia, Ekologia i Zdrowie to tylko przy EC...
jaskolkax
16-01-2017, 21:21
Ja polecam sio mommy mouse -z wkładem nocnym. U mnie się sprawdzają i Krzych nie przesikuje (jak zakładam o 18 tak do 5 wytrzymuje), a z niego to sikacz nieziemski...
martamwmw
16-01-2017, 21:30
U nas nocnik od 6mz, tez odchodzi troche wkladow. Ale na nocnikowanie trzeba miec czas i pilnowac ;), to nie same plusy.
Co do suszenia teraz zima, susze na takiej pionowej trzypietrowej suszarce stojacej. Rozkladam wklady na dwie linki, nie sa gesto. Wchodzi mi dokladnie jeden wsad pralki i suche w 24h, stoi w pokoju roboczym.
fakt nocnik to czas ale lepiej wczesniej bo potem długo pieluchy... przed/po spaniu/spacerach/przewijaniu/kapaniu i jak widac ze kupa idzie... To pewne mniej lub bardziej sytuacje...
u mnie najgorszy czas na suszenie to wczesna wiosna jak juz sie tyle nie ogrzewa chaty a na powietrzu sie nie da i tak samo jesien...
Aniu, u nas już drugi raz odchodzą kieszonki z wkładami - może spróbuj przejść na ten system? Chłopiec i dziewczyna, więc przerobiłam to inne sikanie. Kupy 5-6 razy dziennie norma u obydwojga. I jakoś tak nie odczuwałam i nie odczuwam tego jak totalnego urobienia się. A nie, sorki, teraz na noc dajemy ekojednorazówkę. To jest różnica. Przy Ignacym używaliśmy wielo, poza okresem chorobowym (rota raz jeden). Dlatego myślę, że klucz to rodzaj pieluch. Wkłady mikrofibrowe, szybko schnące kieszonki. Bez przecieków, bez męki.
martamwmw
16-01-2017, 22:42
Aniu, u nas już drugi raz odchodzą kieszonki z wkładami - może spróbuj przejść na ten system? Chłopiec i dziewczyna, więc przerobiłam to inne sikanie. Kupy 5-6 razy dziennie norma u obydwojga. I jakoś tak nie odczuwałam i nie odczuwam tego jak totalnego urobienia się. A nie, sorki, teraz na noc dajemy ekojednorazówkę. To jest różnica. Przy Ignacym używaliśmy wielo, poza okresem chorobowym (rota raz jeden). Dlatego myślę, że klucz to rodzaj pieluch. Wkłady mikrofibrowe, szybko schnące kieszonki. Bez przecieków, bez męki.
U nas mikrofibra i kieszonki to byl gwarantowany przeciek, przy jednym siku. W nocy na prefoldzie przeciek sie zdarzy, jak sie nie obudzi i sa dwa siki, inaczej nie ma mowy, wklad mokry tylko z przodu. Przecieki mamy dopiero jak caly sklad az ciezki, bo duzo wchlonal, caly mokdy, ale to mowie dwa razy zalatwiona.
kornflejka
17-01-2017, 09:47
Z lanolinowaniem u mnie wychodzi brak zorganizowania, bo to trzeba wyprac wysuszyc, lanoline we wrzatku rozpuscic, ostudzic, wsadzic, nie za dlugo nie za krotko, wyprac i ... padlam pare razy ze lanolina gotowa, a godzina juz taka ze wyjmowac welne przyszloby mi w srodku nocy... tego nie lubie.
Coś Ty! Nie trzeba suszyć po praniu! Pierzesz i od razu mokre możesz w lanoline dawać. Ja z tych niezorganizowanych i już kilka razy zostawiłam gacie w lanolinie na 24 godziny zamiast 12 (albo może i na więcej) i nic sie nie stało :)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Plany takie mam. Mozesz sprecyzowac co nie wyszlo z takich planow ;)? Mnie na kasie az tak nie zalezalo, ale wiekszosc wydatkow mam za soba, mimo ze byl to jednkrazowy wydatek. Wiem, ze dzis majac wydac pieniadze na jednorazowki bolal by mnie portfel, bo to zakup bez przyjemnosci, a trzeba. Nawet przy jednym dzkecku nie zaluje, podliczajac moglo mnie wyjsc drozej i tak nie zaluje.
Sorki ze tak sie wetne, ale chcialam zapytac o to przechowanie pieluch dla drugiego dziecka. Wklady jeszcze w miare, ale w otulaczach i kieszonkach OS mam juz od jakiegos czasu luzne gumki, co juz teraz sprawia, ze wielo mi przecieka za kazdym razem. Nie tylko nie widzę opcji uzywania ich przy drugim dziecku, ale wrecz musiałam ostatnio dokupic kilka otulaczy dla obecnej siusmajtki ;)
Strasznie mnie to wkurza.
Ja mam teraz straszny kryzys, ktory komplikuje to, ze niania nie radzi sobie z wielo, a wytrwale je stosuje i zostawia mi np. Piec kompletow ciuchow zasiusianych do prania codziennie...
Ewulinek
17-01-2017, 12:45
anu, zawsze można gumki wymienić - jeśli nie samodzielnie, to na pewno któraś szyjąca mam na forum pomoże za kilka złotych.
Moja niania na szczęscie współpracuje :) ale i tak mam zawsze górę zasikanego prania - tylko, że mi bardziej przeszkadza smród z jednorazówki niż kolejne pranie do zrobienia.
Co nie wyszło z planów użytkowania wielo przy drugim dziecku - ano, po pierwsze, Jadzia była do ok. 4 miesiąca na systemie mieszanym, więc jak chciałam Kazka od razu mieć w wielo, to musiałam dokupić sporo malutkich otulaczy, bo w OS tonął. Potrzebowałam ich naprawdę dużo, bo on przesikiwał wszystko na raz, tetrę/wkłady/formowanki plus otulacz. Po Jadzia mam górę tetry i miałam sporo pulowych otulaczy OS, trochę nocnych formowanek, ale znów okazało się, że otulaczy mam za mało przy tym sikaczu, więc dokupiłam. I tak jak pisze anu, pul po jednym dziecku to już nie jest to samo, co nowy pul. A ja przy Kaziu miałam sporo używek. Wełna przy Kaziu się nie sprawdziła, więc leży, może sprzedam, ale nie bardzo mam parę się tym zajmować. Poza tym przy systemie mieszanym widzę, jak tanie potrafią być jedno. Kupowane w wielkich pakach w Rossmanie na przykład (mi akurat rossmannowe najmniej śmierdzą) mają naprawdę przystępną cenę, jeśli kupa nie jest już po każdym karmieniu, jak u noworodka, to wcale ich tak dużo nie idzie. A pranie pieluch tez kosztuje - i pieniądze, i czas. Plus pranie tych dodatkowych zasikanych prześcieradłę, ubranek itp...
Ogółem, hmm, przy Jadzi mnie to bardziej bawiło. Polowałam na jakieś nowe wzory, testowałam nowe marki na forum, itd., itp. Teraz traktuję to czysto użytkowo. I tylko argumenty zdrowotno-ekologiczne trzymają mnie przy wielo.
Mru, kieszonki nie sprawdziły mi się przy Jadzi, bo własnie przeciekały maksymalnie, to dlatego przeszłam na tetrę. Teraz mam dokładnie dwie zostawione ze względów sentymentalnych, nie zauważyłam, żeby przeciekały mniej, raczej więcej.
A macie jakieś sposoby składania tetry pod chłopca? Ja składam w samolot. Inaczej nie umiem.
Kurcze, ja nie wiem, jak to jest. Mamy pieluszki jeszcze sprzed 5 lat i ten pul jest ok, nie przecieka, nie rozwarstwia się, nic. Z powodzeniem używamy tych wielo też przy drugim.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
katrioszka
17-01-2017, 22:58
http://sylviontko.blogspot.com/2012/08/skadanie-tetry-dla-chopca.html?m=1
http://sylviontko.blogspot.com/2012/08/skadanie-tetry-dla-chopca.html?m=1
Oo, dzięki, poćwiczę!
sowa_przemądrzała
17-01-2017, 23:18
Anyczko, ja Cię szczerze podziwiam, że jadąc na tetrze dopiero teraz masz kryzys. U mnie oboje nie trawią mokrej bawełny na pupie, więc rzeczywiście z tetrą jest zabawa w zmienianie co sik, co nieraz i co pół godziny wypada. Dlatego w trakcie zabawy/domowej krzątaniny mogę się w to bawić, ale potem musi na tyłek iść coś naprawdę chłonnego, żeby Młody miał szansę pospać, a ja odetchnąć. Jeśli używam tetry to składam ją jak wkład, najczęściej do formowanki. No i chłopaki sikają zdecydowanie inaczej, niestety znacznie mniej "wydajnie". Nie raz zdarzył się przeciek przy wkładzie w połowie zupełnie pustym. Dlatego właśnie dobrze sprawdza się wełna (nawet w formie wkładki do PUL-owego otulacza), bo lepiej się rozchodzi wilgoć po wkładzie.
tetra to na jeden sik a jeszcze samolot to mniej warstw. Facet leje/moczy od góry do poł tyłka. Głównie przod ale dół tez, z przodu musi byc wiecej. U nas po jednym sik i tak młody czuje ze ma mokro. Po czesto grymas i płacz, wkład sucha pupa mało cos daje...
Rozumiem ze na wielo mozna miec kryzysy zwłaszcza po rota, ząbkowaniu i wyjazdach... Jak sie jest w domu, bo zima to mozna (choć) spróbować...
Kaziowi nie przeszkadza to, że ma mokro w pieluszce. To mi przeszkadza to, że po chwili ma mokre ubranie:twisted:
o rety przeciakające pieluchy i dodatkowe zestawy do przebierania i prania... to masakra jak dla mnie...
Jednorazowe tez przeciekają nawet z kupalami wiec nie ma reguły...
Moze bardziej chłonne wkłady jak młodemu mokro nie przeszkadza...
martamwmw
18-01-2017, 00:25
Coś Ty! Nie trzeba suszyć po praniu! Pierzesz i od razu mokre możesz w lanoline dawać. Ja z tych niezorganizowanych i już kilka razy zostawiłam gacie w lanolinie na 24 godziny zamiast 12 (albo może i na więcej) i nic sie nie stało :)
Sent from my iPhone using Tapatalk
Widać uczepiłam się jakiegoś gdzieś coś podanego przepisu. Zmobilizowałaś mnie, jutro biorę się za wełnę. Ale z tym moczeniem tak długo? Tu czytałam w kilku miejscach, że nie może leżakować w wodzie... no nie wiem. W sumie pranie w pralce nie zabiło.
I dalej jeżeli chodzi o ekonomię ;). Pieluchuję syna od wyjścia ze szpitala, 4 doba pewnie ;). Miałam tylko cztery otulacze S, od początku używałam wkładów składanych, zapinałam snapką i robiły za formowanki. Teraz te wkłady składam na trzy i mam 6 warstw chłonnych bambusa. Przeszłam na OS, tu otulaczy mam sporo, do tego wszytskie kieszonki które mi się nie sprawdziły (w sensie system kieszonek mi się nie sprawdził) też używam jako otulaczy, wkład ląduje na wierzch, inaczej mi ciekło. Na noc jak pisałam mam prefoldy z dodatkową warstwą na środku, też składam na trzy i zawijam z przodu bo za długie, dla chłopca idealne. Trzeba sobie jakiś niiezawodny system wyrobić, ja ze składanymi wkładami trafiłam od początku.
Na razie wielo w użyciu od 13 miesięcy, żadnych szkód, ale u nas wszytsko od nowości. Potrzebę zakupu nowych otulaczy traktować będę jako przyjemność, bo na razie odmawiam sobie bo serio mamy sporo. Nie kupiłam zestawu wielo ekonomicznego na pewno, więc aż tak pieniędzy nie przeliczam. Niemniej na chwile obecną stan konta nie szczupleje przez pieluchy, co miało być kupione zostało kupione, można się skupić na innych wydatkach.
o rety przeciakające pieluchy i dodatkowe zestawy do przebierania i prania... to masakra jak dla mnie...
Jednorazowe tez przeciekają nawet z kupalami wiec nie ma reguły...
Moze bardziej chłonne wkłady jak młodemu mokro nie przeszkadza...
I to kolajna sprawa, że skoro jadę tylko an wielo, to nieznany mi jest brak przecieków, nie rozbestwiłam się i zabranie dodatkowego ubranka to nie problem. Po prostu nie znam innej sytuacji. I wracamy do początku, ja uwielbiam prać.
Anyczka, to ciekawe, że masz przecieki przy otulaczach. Zawsze myślałam, że to kieszonki przeciekają, a z otulaczami nie ma tego problemu. Podziwiam Cię za tetrę. Też czasem używam, ale teraz już w zasadzie tylko na dzień kieszonki, a na noc formowanka. Pluc EC jeśli chodzi o kupę. Jakoś siku nie potrafię wyczaić, ale też nie mam parcia.
No i z Filipem miałam przecieki, a teraz praktycznie się nie zdarzają, więc rówież potwierdzam, że dziewczynki są inne :)
martamwmw
18-01-2017, 02:12
Anyczko, ja Cię szczerze podziwiam, że jadąc na tetrze dopiero teraz masz kryzys. U mnie oboje nie trawią mokrej bawełny na pupie, więc rzeczywiście z tetrą jest zabawa w zmienianie co sik, co nieraz i co pół godziny wypada. Dlatego w trakcie zabawy/domowej krzątaniny mogę się w to bawić, ale potem musi na tyłek iść coś naprawdę chłonnego, żeby Młody miał szansę pospać, a ja odetchnąć. Jeśli używam tetry to składam ją jak wkład, najczęściej do formowanki. No i chłopaki sikają zdecydowanie inaczej, niestety znacznie mniej "wydajnie". Nie raz zdarzył się przeciek przy wkładzie w połowie zupełnie pustym. Dlatego właśnie dobrze sprawdza się wełna (nawet w formie wkładki do PUL-owego otulacza), bo lepiej się rozchodzi wilgoć po wkładzie.
Zgadzam sie i powtórzę, tu o dobranie odpowiednio chłonnego wkładu chodzi.
Chłopcy potrzebują wiecej chłonnego wkładu, bo serio u niech wiecej miejsc do przecików. Przód i dól, a u dziewczynki dól bardziej... Z mojego skromnego doswiadczenia tez wole nowe wielo...
Ja prac lubie ale nie mam gdzie suszyć wiec zawsze cos. Jeszcze niestety mamy wode i scieki jedne z drozszych dlatego nie lubie przecieków... Przecieki mnie wkurzają, bo dziecko tez nie lubi sie przebierac co chwilę...
martamwmw
18-01-2017, 23:42
Chłopcy potrzebują wiecej chłonnego wkładu, bo serio u niech wiecej miejsc do przecików. Przód i dól, a u dziewczynki dól bardziej... Z mojego skromnego doswiadczenia tez wole nowe wielo...
Ja prac lubie ale nie mam gdzie suszyć wiec zawsze cos. Jeszcze niestety mamy wode i scieki jedne z drozszych dlatego nie lubie przecieków... Przecieki mnie wkurzają, bo dziecko tez nie lubi sie przebierac co chwilę...
Suszyć też nie bardzo mam gdzie, w sensie zimą, latem na dworze wiszą. Pralka chodzi codziennie i suszę jedynie na rozkładanej suszarce podłużnej takiej najczęsciej spotykanej plus taka pionowa z trzema piętrami, pionowa na pieluchy idealna. Wysycha mi w 24 h i podmiana na nowe.
http://static.aukcjusz.pl/uploads/auction_images/27072011/07/56/4664666/fa0695f017e2a657f2126f375446747a60074beb_264x237.j peg http://ocdn.eu/images/skapiec/MmY7MDA_/ff1c4a866c4e3aabf3c7dd2ac2c3e721.jpg
mam dwie takie jak ty te górne wiecej nie wejdzie. Powiedz mi czy ta piętrowa jest ok, bo mi sie zawsze wydawało ze pranie kapie na siebie... Zapach wysuszonego prania latem na powietrzu uwielbiam... :)
U mnie tez mały problem przy wielo bo syn nie lubi mokro wiec zmieniamy co sik albo czasem dłuzej. On jest niespokojny z mokrym przy pupie i tak samo w jedno. Starszak mógł miec mokro i nic... Tego sie chyba nie da przestawić u dziecka...
martamwmw
19-01-2017, 11:24
mam dwie takie jak ty te górne wiecej nie wejdzie. Powiedz mi czy ta piętrowa jest ok, bo mi sie zawsze wydawało ze pranie kapie na siebie... Zapach wysuszonego prania latem na powietrzu uwielbiam... :)
U mnie tez mały problem przy wielo bo syn nie lubi mokro wiec zmieniamy co sik albo czasem dłuzej. On jest niespokojny z mokrym przy pupie i tak samo w jedno. Starszak mógł miec mokro i nic... Tego sie chyba nie da przestawić u dziecka...
Ta pietrowa na maly metraz i rzeczy dzieciece jest super. Mi nigdy pranie po wirowaniu nie kapie, a mam obroty w starej pralce max 800 jedynie. Przy malych ubrankach, pieluchach zobacz ile miejsca do podlogi zostaje nieuzytkowane na zwyklej suszarce.
. Ja do tego zeby szybko schlo rozwieszam przez dwie linki, nie lubie scisku bez przewiewu. Wole syste, atycznie robic podmianke prania codziennie niz kisic dwie pralki na jednej suszarce.
Przyszłam pokornie przyznać, że zmiana składania tetry zdziałała cuda. Dwa dni w tym samym ubraniu, tzn. jedno ubranie na jeden dzień, od tygodni się takie cudo nie zdarzyło:) Składam inaczej, niż w przykładzie, który linkowałyście, trochę prościej, ale zasadniczo chodzi o to, że na podbrzuszu i siusiaku ląduje gruba warstwa tetry, i jest git.
Jeszcze muszę przemyśleć kwestię nocy, bo tu cudów nie ma, dziś znów wszystko pływało. Wyciagnęłam z szafy Jadźki gatki wełniane, hiper pancerne, patrze na nie i myślę:ninja:
martamwmw
21-01-2017, 10:52
Przyszłam pokornie przyznać, że zmiana składania tetry zdziałała cuda. Dwa dni w tym samym ubraniu, tzn. jedno ubranie na jeden dzień, od tygodni się takie cudo nie zdarzyło:) Składam inaczej, niż w przykładzie, który linkowałyście, trochę prościej, ale zasadniczo chodzi o to, że na podbrzuszu i siusiaku ląduje gruba warstwa tetry, i jest git.
Jeszcze muszę przemyśleć kwestię nocy, bo tu cudów nie ma, dziś znów wszystko pływało. Wyciagnęłam z szafy Jadźki gatki wełniane, hiper pancerne, patrze na nie i myślę:ninja:
A co masz na stanie za wkłady? Zawsze można łączyć, tylko znowu żeby nie wyszedł wielki odwłok ;).
Wiewiórka
21-01-2017, 13:31
właśnie, a co masz na stanie? jakieś formowanki? Wkłady bambusowe czy konopne? Wonderoos?
katrioszka
21-01-2017, 22:45
Przyszłam pokornie przyznać, że zmiana składania tetry zdziałała cuda. Dwa dni w tym samym ubraniu, tzn. jedno ubranie na jeden dzień, od tygodni się takie cudo nie zdarzyło:) Składam inaczej, niż w przykładzie, który linkowałyście, trochę prościej, ale zasadniczo chodzi o to, że na podbrzuszu i siusiaku ląduje gruba warstwa tetry, i jest git.
Jeszcze muszę przemyśleć kwestię nocy, bo tu cudów nie ma, dziś znów wszystko pływało. Wyciagnęłam z szafy Jadźki gatki wełniane, hiper pancerne, patrze na nie i myślę:ninja:
Fajnie, że dni już opanowane :)
A jak noc?
super ze lepiej na przód musi isc sporo zeby łapac co trzeba ;)
tetra na noc? u nas nawet do trzymiesiacznego nie podchodze na dzień z tetrą choć mam sporo... a na noc tym bardziej. formowanki i gacie wełniane jak dla mnie. Choc ja wole jednak jednorazówki na noc niz przebierac wszystko po nocach.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.