Zobacz pełną wersję : Azur
Zamarzyłam i mam :jump: Wczoraj przybył - nowy, twardy i zgrzebny jago wór pątniczy ;) Jeszcze nie prałam, nie motałam tym bardziej (da się w ogóle takiego sztywniaka? :roll:).Zachwycona jestem jego urodą :love: Muszę się pochwalić :oops:
http://images49.fotosik.pl/1551/b7a3b9b7a9867ab7med.jpg (http://www.fotosik.pl)
http://images46.fotosik.pl/1554/77c00dc7366b3d4amed.jpg (http://www.fotosik.pl)
mamaslon
26-05-2012, 16:20
o' lala
ale dzien matki superowy! pikny!!!:applause:
gratulacje!!!:applause:
ech miałam... mnie się ten wór również bardzo podobał :)
macierzanka
26-05-2012, 17:25
Tez byłam szczęśliwą posiadaczką, nosił cudnie:)
Pięknie! :applause: Odsprzedasz mi jak Ci się znudzi? :ninja: Mam Moosa, więc wiem jakie to świetne szmaty, i Azur baaardzo mi się marzy :mrgreen:
U nas bardzo pomogły warkocze. Mnóstwo warkoczy :ninja:
Azur I :heart:. To taka szmata robocza, chyba nic jej nie zaszkodzi. I ciekawi mnie czy komuś się udało to to złamać?
Piekny:love:
gratuluje!!!
Pięknie! :applause: Odsprzedasz mi jak Ci się znudzi? :ninja: Mam Moosa, więc wiem jakie to świetne szmaty, i Azur baaardzo mi się marzy :mrgreen:
U nas bardzo pomogły warkocze. Mnóstwo warkoczy :ninja:
Zakładam, że się nie znudzi. Never. Czyli jak w przypadku każdej niemal chusty :lool:Niemniej, będę pamiętać.
Warkoczy pleść nie lubię. Może huśtawkę poczynię :hmm:
Tymczasem podziwiam szorstką urodę azura. Ta niebieska nitka... :love: Jak można farbować takie skromne piękno?
Chociaż, z drugiej strony, dwa farbowane azury znane mi z tutejszych zdjęć (matysiowy i aginiowy) też mają sens :thumbs up:
Gratuluję nowego zakupu!
Azur jest śliczny-pamiętam zdjęcia Marty w parku.
Mam mossa. W wersji oryginalnej był dość smutny.
Nie ma jednak nośniejszej chusty! Tyle, że złamanie tego cuda to nie lada wyzwanie.
Mój nadal twardawy, mimo wielu prób.
Na tyle jednak się lubimy, że jest niesprzedawalny.
Zamotałam dziś jeszcze przed praniem. O ja cię! Jakbym arkusz blachy gięła :lool:Za to jak trzyma!!! Azur ów. Cholera, lubię konkretne szmaty. Delikatesy mnie peszą. No, ale nigdy nie byłam damą ;)
Mój jest juz bardzo przytulaśny:) Flanelką chyba nigdy nie będzie bo za gruby na takie numery ale moim zdaniem jest juz ładnie złamany;)
Troszke poleżał pod przescieradłem ale moim zdaniem było to mało efektywne tak więc postanowiłam rzucić go na kanapę i tak zostawić na jakiś czas:mrgreen: dzieci załatwiły sprawę - siedziały na nim, skakały po nim, traktowały jako kocyk, zwijały w rulon, ugniatały i generalnie nie oszczędzały nic a nic:lol:
Uwielbiam tę szmatę! Mogłabym mieć jeszcze 4-ke w innej gradacji :hide:
Moj też jest całkiem przyjemny ;-) Co prawda kupowałam używkę, ale widzę gigantyczną różnicę w stosunku do tego jaki był jak przyszedł...
Zgadnijcie kto se dzisiaj poczynił dziurkę w nowym azurze :lool: Huśtawkę robiłam i hak go zranił na ogonie. Trzeba mi za igłę chwycić, choć łacniej hałdę węgla przerzucę bez zadyszki niźli zaceruję coś ładnie :roll:, albo do fachowca udać się, albo pokrócić za pomocą krawca. Uch, durna :duh: Cała ja :lol:
Mój jest juz bardzo przytulaśny:) Flanelką chyba nigdy nie będzie bo za gruby na takie numery ale moim zdaniem jest juz ładnie złamany;)
Troszke poleżał pod przescieradłem ale moim zdaniem było to mało efektywne tak więc postanowiłam rzucić go na kanapę i tak zostawić na jakiś czas:mrgreen: dzieci załatwiły sprawę - siedziały na nim, skakały po nim, traktowały jako kocyk, zwijały w rulon, ugniatały i generalnie nie oszczędzały nic a nic:lol:
Uwielbiam tę szmatę! Mogłabym mieć jeszcze 4-ke w innej gradacji :hide:
A po praniu twardnieje ci nieco? Mój nie jest strikte sztywny, ale nie jest to miękka flanelka. Cos pomiedzy.
Tak, ale lny w ogóle chyba tak mają bo miąłam mięciutkiego jak kaczuszka NLI i po praniu też twardniał. Dlatego nie piorę jak nie muszę:P
Zgadnijcie kto se dzisiaj poczynił dziurkę w nowym azurze :lool: Huśtawkę robiłam i hak go zranił na ogonie. Trzeba mi za igłę chwycić, choć łacniej hałdę węgla przerzucę bez zadyszki niźli zaceruję coś ładnie :roll:, albo do fachowca udać się, albo pokrócić za pomocą krawca. Uch, durna :duh: Cała ja :lol:
Alifi - wspolczuje i przytulam:kiss::kiss: Cale szczescie, ze na ogonie:ninja:
Dzięki, marlei :kiss: Nie mąci mi spokoju ta dziurka, luuuuz :thumbs up: A na ogonie, bo ogonek wiązałam na haku nieostrożnie dość :duh:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.