PDA

Zobacz pełną wersję : długość kółkowej



olivka
31-12-2008, 16:03
Mam pytanie do posiadaczek chust kółkowych - jakiej długości są wasze chusty?
Mam śliczną czekoladową Oppamamę, noszę w niej na razie głównie po domu albo pod kurtkę na krótko, póki co jestem z niej zadowolona, z wyjątkiem jednego szczegółu - ogon plącze mi się gdzieś w połowie łydki :( Mam 167 i rozmiar 38-40, szalenie mi się podobają kółkowe które oglądałam na blogach dziewczyn szyjących, takie sięgające trochę przed kolano, i zastanawia mnie, jakiej one są długości? Czy w długości kółkowych są jakieś standardy, tak jak w tkanych?
Chodzi mi po głowie, żeby skrócić tę chustę, ale gdybym chciała ją kiedyś założyć na kurtkę, to też za krótka być nie może... Z drugiej strony, na pewno nie będę mieć jej wiecznie, dzieć się kiedyś za ciężki na nią zrobi i pewnie będę chciała ją sprzedać, więc nie chciałabym, żeby potem się okazało, że nikt jej nie kupi, bo za krótka... Ciachnąć, nie ciachnąć? A jeśli ciachnąć, to ile?

czukczynska
31-12-2008, 17:54
Kólkowe mają różne rozmiary.Spójrznp do Petisu
http://www.gugu-gaga.pl/index.php?page= ... &Itemid=11 (http://www.gugu-gaga.pl/index.php?page=shop.browse&category_id=32&option=com_virtuemart&Itemid=11)

myrra
31-12-2008, 23:11
Można powiwedzieć, że taka "śerdnia" długość to 2m. Te przed kolano maja pewnie ok 180 - 190 cm (zależy od wzrostu posiadaczki :) ). Wiele dziewczyn woli krótsze, więc ze sprzedażą myślę nie powinnas miec problemów. A Twoja kołkowa ma pewnie ok 2,25 (chyba takie szyje Marta).

olivka
01-01-2009, 23:17
Dziękuję wam bardzo za pomoc! :D
Teraz nie mam jak zmierzyć, bo chusta jest tam gdzie śpi dziecko, ale pomierzę, pomyślę i może jednak ją skrócę...

antosiowa77
02-01-2009, 15:19
Olivka ja też mam czekoladową od Oppamamy :D

do ogona już się przyzwyczaiłam, jakoś mi nie przeszkadza :D

olivka
02-01-2009, 15:33
do ogona już się przyzwyczaiłam, jakoś mi nie przeszkadza :D
Hehe, cóż, najwyraźniej istnieją 2 opcje: ciachnąć albo pokochać ;) U mnie na razie impas w tym względzie, bo po świątecznych porządkach wcięło mi gdzieś centymetr krawiecki...
A co do przyzwyczajenia się, to tak sobie myślę, że to może latem mniej przeszkadza, do jakiejś długiej spódnicy na przykład, ale jak teraz założę spodnie i kurtkę i mi spod kurtki taki dzyndzel wystaje, to raz, przeszkadza mi on, a dwa, zbieram dziwne spojrzenia :lol: