Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Nie umiem zamotać Stasia :(



McBaby
09-11-2008, 12:49
Franka motałam prawie we wszystko... nie lubiłam na biodrze bom kurczak a Fran
wielki i było nam bardzo niewygodnie, ale kangurki, x, kieszonki, plecaczki
szły dobrze więc uznałam, że ze Stasinkiem nie będzie problemów.

W elastyku było ok, aż do czasu nieszczęsnej gumki w gaciach. Potem totalna
porażka Staś na sam widok szmaty uderzał w płacz. Doszła moja piękna
milleflori i zamotałam go w piątek. Porażka, płacz, w ogóle gniot zrobiłam
straszny dałam sobie spokój.

Kolejna próba dzisiaj rano i już było dobrze... stanęłam przed lustrem i się
załamałam... gniot pierwsza klasa. Chusta jest cudna, mota się dobrze... na
Franiu! Franek raz, dwa, trzy zamotany i na przedzie i na plecach. Stasio ni
du du... no normalnie nie potrafię sobie poradzić z tak małym dzieckiem i ze
szmatą. No i jednak wychodzi na to, że przy każdym dziecku wszystkiego się
trzeba uczyć od nowa.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że pewnie wynika to z tego, że boje się, że coś
mu zrobię i źle naciągam, ale mam takiego stresa jak go biorę do chusty, że
cała się trzęsę smile. Śmieszne to skoro tyle czasu nosiłam Franka. I co ja
biedna mam począć?HELP Jakiś pomysł? Jakiś kop w dupe, żebym
się przestała stresować?

A najgorsze jest to, że jestem uziemiona na wysrankach, ani autobusu do Wawy w który mogłabym się zapakować z dziećmi, ani samochodu, ani nikogo pod bokiem kto by mi pomógł :)

grimma
09-11-2008, 12:55
przyzwyczailas sie do motania duzego i tyle..


a moze na misiu spokojnie zamotaj.

agucha
09-11-2008, 14:21
Doskonale Cię rozumiem! Ja po Adasiu, motanym podobnie jak Twój starszak prawie we wszystko - przy maleńkiej Zosi doznałam wtórnego chustowego analfabetyzmu.
Tak jak radzi Grimma - zaczęłam znowu od misia (u nas w tej roli ogromny Elmo :D ).
Podobnie jak u Ciebie mała strasznie płakała przy wkładaniu do chusty. Trzeba to przetrwać, młode szybko łapie, ococho i że ostatecznie dla niego będzie fajnie (Zosia po dwóch tygodniach zaczęła robić się bezwładna jak mały kotek na sam widok chusty i mnie, co bardzo ułatwiało sprawę).
I przede wszystkim (wiem, to jest łatwo powiedzieć) - dopóki Ty się denerwujesz, mały też. Wyluzuj, jakkolwiek ciężko będzie Ci to zrobić. Mnie pomagało spokojne tłumaczenie (niby Zosi, hehe), co robię i że zaraz nam wszystkim będzie dobrze.
Życzę powodzenia, cierpliwości i spokoju! Na pewno się uda

kobra
09-11-2008, 16:24
McBaby, moze kolyske w kolkowej sprobuj, oswoj sie z noszeniem takiego malenstwa bez zbednej ilosci materialu na poczatek

Bogusia
09-11-2008, 17:55
no właśnie coś wiem o tym, jak to przejść z dużego dziecka na małe . Bo ostatnio nie umiałam zawiązać na 5 miesięczniku ...jakieś to małe i rozstaw nóżek nie ten i tak nie opasuje . taka drobinka i maluszek Stwierdziłam że chusty są za szerokie ...........

powodzenie i spokojnego wiązania

hanti
09-11-2008, 17:58
jak po kilku miesiącach motania Kini tylko na plecach przyszło mi zamotać 2,5 kg Kamyka na brzuchu, musiałam się napocić :P bo ciągle mi pozwijany rogalik wychodził, na szczęście motanie czyni mistrza :D

Do boju Ola :wink: za kilka dni zapomnisz o problemach

polah
09-11-2008, 20:24
Hanti, mogę? To trzeba pokazać :)
http://images46.fotosik.pl/23/77c11068f323db37med.jpg

gata_bonita
09-11-2008, 22:34
Hanti, mogę? To trzeba pokazać :)
http://images46.fotosik.pl/23/77c11068f323db37med.jpg

:szok: cudne zdjęcie! taka kruszynka... no i ten tygryskowy kombinezon :jump:

grimma
09-11-2008, 22:57
jak widzialam to zdjecie pierwszy raz to myslalam ze Hanti zamotala tygryska tak ot pokazowo :ninja:

luxnordynka
10-11-2008, 14:22
Piekny ten tygrysek :)), A Stasia nauczysz sie szybko motac... mnie sie latwiej w sumie mota malenkie niz starszaka :)). Probuj do skutku bo warto, Ewa

ithilhin
10-11-2008, 14:58
trzymam kciuki - bo potrzeba troszke czasu i przyzwyczajenia, ze to maluszek, bo troszke spokoju potrzeba i kilkunastu prob.
i bedzie dobrze.
wybierz sobie jedno wiazanie, w ktorym czujesz, ze bedzie Wam najlepiej i tego sie trzymaj. a na inne szybciej niz sie spodziewasz przyjdzie i hcec i umiejetonosci - bo one sa, tylko troszke sie schowaly.

v
10-11-2008, 17:40
no to dawaj fotkę Stacha w kfiatuskach, bo widzę, że Wam się udało

McBaby
10-11-2008, 18:32
Fota będzie jutro jak mi ją ktoś strzeli... chciałam sama ale mi się tel rozładował :D

A jak doszło do wyjścia :)? Wstałam z drzemki z chłopakami, powiedziałam jednemu i drugiemu, że bierzemy chustę i bez większej refleksji po prostu się zamotałam. Ciach, prach i Stach po minucie był w chuście :D. Obeszło się bez gniotów, płaczu było trochę dopóki nie ruszyłam przed siebie. Spał przez cały spacerek i chwilę po.

Jutro postaram zorganizować foty.

visenna2
11-11-2008, 17:23
Miałam podobnie, ale moja determinacja była ogromna i nie dałam się zbić z pantałyku rykami :D Trzeba na spokojnie, jak się denerwuję to żadne wiązanie mi nie wychodzi. I Anka od razu porykuje.

McBaby
11-11-2008, 18:19
2 spacery zaliczone :)
http://images31.fotosik.pl/397/0b2c7962a72ea10cm.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0b2c7962a72ea10c.html)

http://images43.fotosik.pl/29/8866c7adebd51381m.jpg (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8866c7adebd51381.html)

ithilhin
11-11-2008, 19:20
to pierwsze zdjecie jest piekne, takie intymne

Iwanna.T
12-11-2008, 10:59
no to gratki :)

Fajnie razem wyglądacie - Staśkowi chyba bardzo błogo się zrobiło :)

monjan
12-11-2008, 13:28
super!!!widzisz jak pięknie