PDA

Zobacz pełną wersję : Zakaz noszenia



Malina
10-07-2011, 17:00
Jak w temacie. Dostalam od lekarza. Tzn o chustach nic nie powiedzieli, bo nie mowilam, ze nosze;), ale zabronili podnoszenia/noszenia wszystkiego co ciezsze. Wiedza, ze mam male dziecko, wiec kazali sie ostro ograniczac. Kregoslup ok, chodzi o problemy z miednica mala, miesnie ok, ale cos tam jest nie tak (bez wchodzenia w szczegoly)
Domyslalam sie, ze moze cos byc na rzeczy i dlatego ostatnie 2-3 miesiace przyzwyczajam corke do noszenia na plecach i chyba zaskoczylo.
Wydaje mi sie, ze noszenie na plecach mniej obciaza miednice, dobrze mysle? I mniej niz tzw reczne noszenie?
Nie dam rady nie nosic zupelnie, jak trzeba to niesie M, albo mloda pomyka na nogach, ale calkowite nie jest do wyelimnowania na tym etapie.

Malina
11-07-2011, 14:19
Zadna doradczyni chustowa mi nie pomoze? Skoro zwykle forumki nie wiedza?

Nie chce sobie zrobic krzywdy, ale jakos radzic sobie musze z tym noszeniem :ninja:
Wozek odpada, nie dam rady go wnosic po schodach.

anifloda
11-07-2011, 14:29
Jak zabronili to nie wolno. :-)

Po porodzie numer dwa dostałam od gina zakaz podnoszenia czegokolwiek cięższego niż dziecko, co skrupulatnie wykorzystałam jako usprawiedliwienie chustowego nałogu, wszak wózek z dzieckiem, który trzeba wnieść po schodach jest zdecydowanie cięższy niż dziecko. ;-) Ale ograniczałam się bardzo, jak był mąż, nosił on i odkładałam małego natychmiast jak poczułam, że coś mnie ciągnie, boli albo uwiera. Czasami nie ma żartów, lepiej się jakiś czas przemęczyć i nie nosić niż mieć potem problemy na całe życie.

olmis
11-07-2011, 14:33
Doradca podpowiada przede wszystkim jak zdrowy rodzic może nosić zdrowe dziecko. Jeśli z dzieckiem jest "problem" typu asymetria noszenie powinno być skonsultowane z dziekarzem dziecka. Jeśli rodzic ma problem zdrowotny noszenie powinien skonsultować ze swoim lekarzem. Szkoda, więc, że nie pokazałaś lekarzowi jak nosisz - mógłby ocenić rozkłada się ciężar przy noszeniu z przodu i na plecach i czy możesz nosić bez szkody dla siebie. Wiem, że czasem trzeba wybrać mniejsze zło, ale lepiej mieć fachową ocenę sytuacji i na Twoim miejscu szukałabym porady lekarza a nie doradcy poprzez forum.

panthera
11-07-2011, 15:05
dokładnie. i kluczowe tu jest słowo "pokazać" lekarzowi.
myślę ze żaden doradca się nie odważy dać lub nie dać pozwolenia, bo nie ma pełnego obrazu sytuacji.

Malina
11-07-2011, 16:56
Dziewczyny, dzieki!
Mi tylko chodzi o to, czy noszac na plecach mniej obciazam miednice mala.

Jestem z dzieckiem sama wiekszosc dnia. Nie dam rady nie podniesc, nie przeniesc itd. W domu siedziec calymi dniami nie moge. Mloda ma prawie 22miesiace, samodzielnie chodzic wszedzie nie da rady.
Pozyczylam dzis wozek od kolezanki. To jakas masakra jest. Po pol godzinie mialam wrazenie, ze pchalam go 10h :omg:

Skoro obciazam i tak, to chce to zrobic w jak najmniejszym stopniu. na szczescie mloda to tylko cos ponad 10kg wazy.

A lekarz na razie nie ma pojecia co i jak, zwalil na miesnie, ale one na wizycie u kolejnego specjalisty, do ktorego mnie wyslal, okazaly sie ok.

matysia
11-07-2011, 17:03
Ja mam rotującą się miednicę i mimo zakazu noszę . Nie widzę zmian na gorsze, a wyeliminować noszenia dziecka sie nie da. Np po cesarskim cięciu nosić nie wolno i kto nie nosi swoich dzieci? Ja nosiłam już w pierwszej dobie. Nosze franka na plecach. Sporo po 3-4 godz dziennie

Pondo
11-07-2011, 17:31
Prawda jest taka ,ze wyeliminować noszenie się da. Ja dostałam w 3mc ciąży zakaz podnoszenia itp, ze względu na stan szyjki, i porozmawiałyśmy z Młodą. Wytłumaczyłam kilka razy, i teraz noszą wszyscyu tylko nie ja. Co więcej, dziecko nie noszone, i nie wózkowe- jak Balbi- bardzo szybko jednak dojdzie wszędzie i szybko- nauka czyni mistrza- o czym w życiu bym się nei przekonała ciągle nosząc. Teraz moge nawet do zoo na pół dnia iść z 23 mc młodą bez wózka, bez stresu, zbornie:)

Jeśli chodzi o problemy z miednicą małą/kręgosłupem generalnie całym organizmem, to trzeba pamiętać, że nasze zachowania rzutują na przyszłość , tą daleką też. Trzeba przemyśleć, czy dla chwili wygody/bliskości teraz warto ryzykować swój stan fizyczny w wieku 50`60` lat.

matysia
11-07-2011, 17:36
Według mnie warto, patrzac na macierzyństwo dorastajacych dzieci, warto.

Malina
11-07-2011, 17:39
Pondo, ale ja jestem 5 dni w tygodniu sama z mloda do 20. Od 6.30 rano. :ninja:
Ona i tak juz sporo sama chodzi, ba, miala okres, ze w ogole noszona byc nie chciala, ale jej minelo:(

Pondo
11-07-2011, 18:28
Według mnie warto, patrzac na macierzyństwo dorastajacych dzieci, warto.

Ja nosiłam dużo, i dużo będe nosić Młode, ale wiem, patzrac na moją Mamę, że dzieciom jesteśmy potrzebne sprawne i aktywne także potem.

matysia
11-07-2011, 18:30
potem to im jest potrzebny bankomat, a jak dobrze pójdzie i masz kochające dziecko to będzie do ciebie dzwonć albo się jakoś z tobą komunikować, wierzcie mi mam 3 dorosłych dzieci

Bonita
11-07-2011, 21:03
Choć nie jestem lekarzem i nie znam szczegółów Twojej choroby, to wydaje mi się, że obciążenie z przodu czy z tyłu pozostaje 12-kilowym obciążeniem i skoro dostałaś zakaz, to noszenie dziecka, na plecach czy w inny sposób, nie jest wskazane. Dziecko w chuście nie dostaje przecież magicznie skrzydeł, to symetryczne obciążenie "odejmuje" odczuwanie przez nas kilogramów, ale tak czy siak dziecko waży przecież tyle samo. I z doświadczenia zdobytego na operacyjnej ginekologii wiem, że miednica mała jest bardzo wrażliwa i jeżeli ktoś łamie zakaz dźwigania to prędzej czy później narobi sobie biedy.... Nosisz na swoją odpowiedzialność. Musisz być świadoma co Ci grozi.

Malina, nasze dziewczyny to prawie rówieśnice. Nie rozgrzeszaj się sama przed sobą, prawie dwulatka nie musi być ciągle noszona. Może gdybyś miała niechodzące niemowlę... Wózek sobie spraw spacerowy, poszukaj innych rozwiązań.

Malina
12-07-2011, 03:35
MamoBasi, mloda wazy tylko ciut pow 10kg. Tak jak przecietny 7-8miesieczniak plci meskiej;)

Wozilam dzisiaj w spacerowym, to prawdziwy hardcore, nie wspomne, ze dziec nie chce w wozku siedziec;(

To nie chodzi o noszenie non stop, tylko wtedy, kiedy trzeba, a czasami trzeba. Jak tylko moge poruszamy sie np autobusem, nawet jesli jest to przystanek/dwa:hide: No i zachecam do chodzenia ile sie da:)
Moze, jak dojrzeje, to napisze priva, dobrze? Na razie nie czuje sie na silach.

Bonita
12-07-2011, 09:35
Moze, jak dojrzeje, to napisze priva, dobrze? Na razie nie czuje sie na silach.
ok :)

Pondo
12-07-2011, 15:17
potem to im jest potrzebny bankomat, a jak dobrze pójdzie i masz kochające dziecko to będzie do ciebie dzwonć albo się jakoś z tobą komunikować, wierzcie mi mam 3 dorosłych dzieci

Smutne:( jestem dorosłym dzieckiem, mam dwie dorosłe siostry i bardzo się ciesze ,że mogę spędzać z rodzicami aktywnie czas.Że nadal mogę liczyć na moją mamę -jako sprawną babcię( bardzo od czasu do czasu, ale jednak). I wiem ,że gdyby moi rodzice byli niesprawni, rzuciłabym wszystko i im pomagała. Tak więc, wierząc, ze moje dzieci, też będą chciały się o mnie troszczyć, a nie tylko komunikować, chcę być sprawna ,żeby nie być dla nich nigdy obciążeniem.
Dwulatek wg wszelkich zasad kontinuum ;) powinien już eksplorować sam, od czasu do czasu w sytuacjach zagrożenia wracać w bezpieczną strefę, tudzież czuć nieustającą możliwość tego powrotu.