Jak w temacie. Dostalam od lekarza. Tzn o chustach nic nie powiedzieli, bo nie mowilam, ze nosze, ale zabronili podnoszenia/noszenia wszystkiego co ciezsze. Wiedza, ze mam male dziecko, wiec kazali sie ostro ograniczac. Kregoslup ok, chodzi o problemy z miednica mala, miesnie ok, ale cos tam jest nie tak (bez wchodzenia w szczegoly)
Domyslalam sie, ze moze cos byc na rzeczy i dlatego ostatnie 2-3 miesiace przyzwyczajam corke do noszenia na plecach i chyba zaskoczylo.
Wydaje mi sie, ze noszenie na plecach mniej obciaza miednice, dobrze mysle? I mniej niz tzw reczne noszenie?
Nie dam rady nie nosic zupelnie, jak trzeba to niesie M, albo mloda pomyka na nogach, ale calkowite nie jest do wyelimnowania na tym etapie.




Odpowiedz z cytatem

Ale ograniczałam się bardzo, jak był mąż, nosił on i odkładałam małego natychmiast jak poczułam, że coś mnie ciągnie, boli albo uwiera. Czasami nie ma żartów, lepiej się jakiś czas przemęczyć i nie nosić niż mieć potem problemy na całe życie.







Jacuś 15/08/2012
No i zachecam do chodzenia ile sie da