Zobacz pełną wersję : Jutro idziemy do kiosku !
W kiosku nabywamy najnowszy nr Polityki, a pozniej czytamy artykul o chustowych mamach :)
O no proszę :) Fanką Polityki nie jestem (w każdym tego słowa znaczeniu :P), no ale w takiej sytuacji :D
Kasia.234
01-06-2011, 08:33
A ja wczoraj specjalnie leciałam po gazetę, bo myślałam, że to już w tym aktualnym numerze. Przejrzałam gazetę i nieco się zdziwiłam, że nie znalazłam nic o chustach, więc dobrze że piszesz, że dopiero będzie :)
Jest. Nie do przegapienia, bo z chuścioszkiem na okładce :D
gdzie-idziesz
01-06-2011, 09:33
Jest:) Brawo
http://www.nexto.pl/e-prasa/polityka_p257.xml
Jest:) Brawo
http://www.nexto.pl/e-prasa/polityka_p257.xml
to Tamikowe mama i maluszek :D
może połączyć te dwa wątki? :ninja:
paskowka
01-06-2011, 09:44
Oni tam zdradzają nasze najskrytsze tajemnice. Nie wiem czy mi się to podoba????
Oni tam zdradzają nasze najskrytsze tajemnice.
ale o co chodzi?
ale o co chodzi?
wszystko wiedzą. wszystko. tylko skąd? limity, ceny, psychika łowcy. przeniknęli chustodusze i chustoportfele :) cytuję śródtytuły: pfau ecru, perła style, indio rosenholtz... Leć do kiosku :)
paskowka
01-06-2011, 09:55
ale o co chodzi?
O nas piszą, o Matkach od Chust na chistoforum, wariatkach które potrafią kupić chustę za 1000 euro, pisza o latawicy i paru tam innych rzeczach znanych tylko nam:)
Oni tam zdradzają nasze najskrytsze tajemnice. Nie wiem czy mi się to podoba????
te wszystkie tajemnice, które są dostępne na publicznym forum?? ;)
te wszystkie tajemnice, które są dostępne na publicznym forum?? ;)
:lool:
"lubię to!"
nie mogę się doczekać spaceru do kiosku :D
a moje dziecko śpi w najlepsze :)
O nas piszą, o Matkach od Chust na chistoforum, wariatkach które potrafią kupić chustę za 1000 euro, pisza o latawicy i paru tam innych rzeczach znanych tylko nam:)
no tak
dlatego trzeba uwazac na to co sie pisze w necie.
swoja droga to jest tak ze jak cos jest na forum to mozna to wykorzystywac w dowolny sposob?
atykulu jeszcze nie czytalam..
paskowka
01-06-2011, 09:57
te wszystkie tajemnice, które są dostępne na publicznym forum?? ;)
no ale Polityka chyba raczej dostępna większej rzeczy ludzi, nawet takim co o chustoforum pojęcia nie mają:) np. mi Politykę podrzucił szef:ninja:
ja pewnie przeczytam dopiero za kilka godzin, a - co zrozumiałe - strasznie ciekawa jestem artykułu... A czy przypadkiem któras z forumowiczek nie pisala artykulu jakis czas temu do tygodnika wlasnie między innymi o chustach? Kojarze jakis taki watek....
paskowka
01-06-2011, 09:58
swoja droga to jest tak ze jak cos jest na forum to mozna to wykorzystywac w dowolny sposob?
atykulu jeszcze nie czytalam..
nie, no mi to nie przeszkadza, co do zasady, ale przeciez ta dziennikarka sama nie przekopała tego forum, o pamirach czy pawiach zedekoloryzowanych przez Olę pewnie 3/4 forumek nie wie. Ktos jej to opowiedział:)
Paskówka :kiss:, ludzie to jako folklor społeczny potraktują ;), przynajmniej większość :).
edit
a może przekopała ;)
antonina
01-06-2011, 10:00
moje już nie śpi ale w drodze do kiosku moge przegapić super oferte bazarkową:lol:
Albo nie musiała specjalnie przekopywać? W końcu mamy tu przedstawicielki różnych zawodów :D
paskowka
01-06-2011, 10:02
Paskówka :kiss:, ludzie to jako folklor społeczny potraktują ;), przynajmniej większość :).
edit
a może przekopała ;)
wolałabym, żeby potraktowali bardziej poważnie:) choc czuje sie dumna, bo zawsze jak czytam w Polityce o ludziach zaangażowanych w coś, mających pasję, to strasznie im zazdroszczę. A tu patrz pani, sama jestem troszkę w tym artykule, on o mnie jest:)
edit - sugerujesz, że to "nasza" dziennikarka. Która to pisała, przyznać się:)
nie, no mi to nie przeszkadza, co do zasady, ale przeciez ta dziennikarka sama nie przekopała tego forum, o pamirach czy pawiach zedekoloryzowanych przez Olę pewnie 3/4 forumek nie wie. Ktos jej to opowiedział:)
A moze to byla forma terapii Uzaleznionej Od Forum? ;)
Oczywiście, że nasza, chustonosząca :mrgreen:
W rzeczy samej mnie ten artykuł zupełnie nie szokuje. Laika pewnie tak.
Fajny artykuł :D Jedyne, co mnie odrobinę drażniło to te wielkie litery. Aż dziw, że jaglanka nie była Jaglanką :lol:
Edit:
A zdjęcia cudne :)
paskowka
01-06-2011, 10:09
Oczywiście, że nasza, chustonosząca :mrgreen:
W rzeczy samej mnie ten artykuł zupełnie nie szokuje. Laika pewnie tak.
Mnie bawi i wzrusza. Podoba mi się
antonina
01-06-2011, 10:10
to i ja ide:hide:
O nas piszą, o Matkach od Chust na chistoforum, wariatkach które potrafią kupić chustę za 1000 euro, pisza o latawicy i paru tam innych rzeczach znanych tylko nam:)
W wątku o reakcjach na chusty co jakiś czas przewijają się słowa współczucia, które noszące słyszą od ludzi - że na wózek ich nie stać. Skoro w artykule są informacje o czasami szalonych cenach chust.. to może niektórzy zostaną uświadomieni, że dzieci nosi się bynajmniej nie z biedy :)
Nie czytałam jeszcze, ale chwalę się, że na ostatnim zdjęciu stoi mój mąż z naszą córeczką :) Choć z Ali to widać tylko ciemieniuszkę...
W dodatku do Polityki (z Waglewskim na okładce) było pokrótce o chustach i eko-jednorazówkach.
edit. To a propos #15-nie kliknęłam cytatu:(
A jak sie dobrze wczytacie to może siebie w tekście odnajdziecie :ninja:
W każdym razie u mnie Polityka trafia do szuflady z chustami, na pamiatkę :)
wszystko wiedzą. wszystko. tylko skąd? limity, ceny, psychika łowcy. przeniknęli chustodusze i chustoportfele :) cytuję śródtytuły: pfau ecru, perła style, indio rosenholtz... Leć do kiosku :)
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=56519&highlight=
paskowka
01-06-2011, 10:29
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=56519&highlight=
Coś mi chodziło po głowie:)
o rany......zaraz lecę po gazetę, jestem straaaaasznie ciekawa co tam się wypisuje :D
gazeta kupiona, poczytam, jak mały pójdzie spać :)
węgielek
01-06-2011, 11:13
wlasnie wrocilam do domu. bez gazety :(
dobre kobiety,czy byloby nietaktem zeskanowanie tekstu i wrzucenie go tutaj?
prosze :kiss:
karolinka251
01-06-2011, 11:22
Zajefajny artykuł:-)
zeskanuje ktoś? prooooooszę :oops:
paskowka
01-06-2011, 11:34
zeskanuje ktoś? prooooooszę :oops:
Ja spróbuję, tylko nie wiem czy technika mnie nie przerośnie:)
truscaffka
01-06-2011, 11:35
o ja cię - ale czad! juz zamówiłam w kiosku, po 12 będę mieć gazetkę :)
:kiss:
Będę bardzo wdzięczna :)
mamaslon
01-06-2011, 11:36
:lol: o! starsi na bank kupią...sesesese:high:
węgielek
01-06-2011, 11:36
Ja spróbuję, tylko nie wiem czy technika mnie nie przerośnie:)
dasz rade, na pewno :D
mąż już przyniósł i razem czytaliśmy :)
ja się oczywiście wzruszyłam, ale to te hormony ;)
fragment o czterolatku cudny, wzruszyłam się
paskowka
01-06-2011, 11:53
Tu macie:
https://picasaweb.google.com/108784163598373843283/Artyku?authkey=Gv1sRgCPH3z4OM-YmsYA#
Morepig - przepraszam, ucięłam cię, ta fotka na 1 szt. to Marta:)
erithacus
01-06-2011, 11:56
W mojej dziurze nie ma nawet sklepu, zanim mąż mi przywiezie tę gazetę, spuchnę z ciekawości. Zlituje się ktoś? :mighty: ;)
paskowka
01-06-2011, 11:56
W mojej dziurze nie ma nawet sklepu, zanim mąż mi przywiezie tę gazetę, spuchnę z ciekawości. Zlituje się ktoś? :mighty: ;)
W poście 46
węgielek
01-06-2011, 11:56
Tu macie:
https://picasaweb.google.com/108784163598373843283/Artyku?authkey=Gv1sRgCPH3z4OM-YmsYA#
Morepig - przepraszam, ucięłam cię, ta fotka na 1 szt. to Marta:)
wierzylam w ciebie, Malgosiu :D
dziekuje.
na pewno będzie też na stronie Polityki, tylko tam się materiały z bieżacych numerów pojawiają z pewnym opóźnieniem.
ale super:) dzięki za ten art już czytam:):):)
A te pawie ecru, co to jakoby się "rozpierzchły w kilkadziesiąt sekund" to nie wiszą przypadkiem wciąż u didka?
czarna_zaba
01-06-2011, 12:23
Myślicie, że ten artykuł jest zrozumiały dla nie-noszących? Bo ja za bardzo sie chustami jako takimi nie pasjonuję i nie jestem pewna czy wszystko jest dla mnie jasne. Fakt że czytam z szalejącym dzieckiem próbującym porwać mi gazetę. Chyba gdybym nie nosiła zostało by mi wrażenie, ze to wściekle drogie zboczenie:)
o pamirach czy pawiach zedekoloryzowanych przez Olę pewnie 3/4 forumek nie wie. Ktos jej to opowiedział:)
Ten fragment rzucił mi się w oczy, da się to gdzieś zobaczyć? Pożądam bezgranicznie :)
Idę czytac, dzięki paskowka :)
mnie ten artykul nie zachwycil zupelnie.
ale moze mam jakies uprzedzenia albo cos
węgielek
01-06-2011, 12:34
przejrzalam tekst i odnioslam wrazenie, ze chustonoszenie ma ndal miano chustoswirstwa, niestety.
ze noszenie w chustach nadal jest pewnym ekskluziwem i jakims rodzajem wariactwa. te wielkie litery w tekscie...
zeby nie bylo, to tylko moja opinia.
paskowka
01-06-2011, 12:37
przejrzalam tekst i odnioslam wrazenie, ze chustonoszenie ma ndal miano chustoswirstwa
No i właśnie to mi sie podoba:) Bo taki świr to zawsze pasjonat, a pasjonaci to ciekawi ludzie. I to podbudowuje moje ego - że nie jestem taka szara mysz, tylko mam jakiegoś świra :roll:
węgielek
01-06-2011, 12:49
No i właśnie to mi sie podoba:) Bo taki świr to zawsze pasjonat, a pasjonaci to ciekawi ludzie. I to podbudowuje moje ego - że nie jestem taka szara mysz, tylko mam jakiegoś świra :roll:
mozna i tak na to spojrzec :) z jednej strony.
choc z drugiej strony noszenie w chuscie naprawde przestaje byc zjawiskiem niszowym, na pewno w wawie.
fajny artykuł "z przymrużeniem oka", kurcze aż się wzruszyłam :hide:
Ach te hormony- ale Ignacy zbliża się do granicy 2 lat, więc nowy chuścioch w drodze :lol:
garlicgirl
01-06-2011, 12:53
Myślicie, że ten artykuł jest zrozumiały dla nie-noszących? Bo ja za bardzo sie chustami jako takimi nie pasjonuję i nie jestem pewna czy wszystko jest dla mnie jasne.
też mam wrazenie, że może on być mało zrozumiały, pełno "branżowych" okresleń.
jak dla mnie tekst jest przejaskrawiony, chustoświrki to jednak procent. ale framenty miło się czyta :)
Dla osób nie znających się w temacie artykuł może wydawać się niezrozumiały, dziwny, kolejna moda ze stolicy.
edit: mnie się podoba ;)
garlicgirl
01-06-2011, 13:04
aha, pierwsza licytacja kaszmira to było rzeczywiście prawie 2 tysia?
aha, pierwsza licytacja kaszmira to było rzeczywiście prawie 2 tysia?
to chyba ten co go Agut kupiła. Zreszta potem jeszcze drożej do Rosji poszedł;)
to chyba ten co go Agut kupiła. Zreszta potem jeszcze drożej do Rosji poszedł;)
to nie była licytacja, taką cenę dała IwontaG chyba.
paskowka
01-06-2011, 13:13
A indio 50% jedwabiu - 6 000 EURO?????
węgielek
01-06-2011, 13:15
A indio 50% jedwabiu - 6 000 EURO?????
bylo tyle? 24 tysie?
marushka
01-06-2011, 13:17
Mi się artykuł zupełnie nie podoba, mimo iż też się wzruszyłam bardzo....
Niestety autorka nie napisała NIC o tym dlaczego nosimy w chustach. O bliskości nie ma nawet zdania tylko o tym, że wrzuca się w chustę gdy dziecko krzyczy, albo gdy gotuje się jaglanka a my chcemy polować na kolejnego limita. No ale to w sumie jasne - nikt nie chciałby czytać o zwykłej chustomamie i zwykłym chustodziecku wtulonych w siebie. Musi być sensacja, gruba kasa i uzależnienie od zakupów oraz przekazywanie "kagańca oświaty" kandydatom na chustorodziców. Jest fragment o Agi synku któy chce być wrzucany na plecki jako 4-latek - rzeczywiście wzruszający i to w sumie jedyny akcent dlaczego chustowanie jest ważne dla dziecka a nie tylko dla szalejącej zakupowo matki.
Ogólnie wrażenie na nie - tania sensacja, a szkoda, bo foty piękne, Marta w ślimakach - żywą reklamą no i okładka :thumbs up:
garlicgirl
01-06-2011, 13:18
to ja widocznie pamietam inne zdarzenie: najpierw jeden poszedł za tysiąc i się za głowy łapałysmy, że taka kasa!! ;) a potem zaraz była licytacja i poszło za tysiąc z kawałkiem. :lol:
ale potem licytacji było jeszcze kilka więc może to o innej mowa :)
edit. marusha napsiała to co ja czuję. bardzo jednostronny ten artykuł.
rafandynka
01-06-2011, 13:18
Artykuł dla chustoświrów może być niezrozumiały, zresztą ja jako chustofanka czy jak mi tam nie łapię niektórych wątków ;)
Obawiam się, czy nie zniechęci niektórych do tego sekciarskiego towarzystwa sesese
to nie była licytacja, taką cenę dała IwontaG chyba.
Nie no licytowały się dziewczyny we dwoie, a my na ławeczce siedziałyśmy i czekałyśmy ;)
Mnie się artykuł podoba, ale wydaje mi się że osoba nie będąca w temacie nie będzie raczej przychylnie nastawiona bo uważam że można w niektórych miejscach pomyśleć że to bardziej ironiczne niż pochlebne. Ale może tylko mi się wydaje?
No i nosideł mi zabrakło, tulikowych zwłaszcza!
to nie była licytacja, taką cenę dała IwontaG chyba.
Tak, to nie była licytacja, fakt. Ale z popcornem siedziałyśmy:)
paskowka
01-06-2011, 13:20
bylo tyle? 24 tysie?
No nie wiem, tak było napisane w tym artykule:)
A indio 50% jedwabiu - 6 000 EURO?????
Było indio, z tą laską co tańczyła w szortach, żeby je sprzedać :lool:
paskowka
01-06-2011, 13:23
Było indio, z tą laską co tańczyła w szortach, żeby je sprzedać :lool:
Aaaa, no tak, tańczyła, ale jakoś nie zajarzyłam, że chodziło o taka cenę:)
to nie była licytacja, taką cenę dała IwontaG chyba.
Iwonta nie sprzedawała kaszmira jako pierwsza.
była licytacja, chyba Ani albo Magdy. nie pamietam :)
no to u nas był wtedy poczatki takich cen.
nie pamiętam czy to było 6000 ojro, czy mniej? (coś mi się kojarzyło że na zł to 14000 wychodziło) za to 50% jedwabiu...
garlicgirl
01-06-2011, 13:26
Iwonta nie sprzedawała kaszmira jako pierwsza.
była licytacja, chyba Ani albo Magdy. nie pamietam :)
no to u nas był wtedy poczatki taikch cen.
no własnie dokładnie to zdarzenie pamietam, i cena 1222 mi się kołacze, choc po latach moge się mylić... ale emocje były :)
węgielek
01-06-2011, 13:28
Było indio, z tą laską co tańczyła w szortach, żeby je sprzedać :lool:
a te pamietam :D
no własnie dokładnie to zdarzenie pamietam, i cena 1222 mi się kołacze, choc po latach moge się mylić... ale emocje były :)
ja nie jestem pewna, muszę iwonty spytac (bo ona z Yerbą) się chyba biły :)
Mi się artykuł zupełnie nie podoba, mimo iż też się wzruszyłam bardzo....
Niestety autorka nie napisała NIC o tym dlaczego nosimy w chustach. O bliskości nie ma nawet zdania tylko o tym, że wrzuca się w chustę gdy dziecko krzyczy, albo gdy gotuje się jaglanka a my chcemy polować na kolejnego limita. No ale to w sumie jasne - nikt nie chciałby czytać o zwykłej chustomamie i zwykłym chustodziecku wtulonych w siebie. Musi być sensacja, gruba kasa i uzależnienie od zakupów oraz przekazywanie "kagańca oświaty" kandydatom na chustorodziców. Jest fragment o Agi synku któy chce być wrzucany na plecki jako 4-latek - rzeczywiście wzruszający i to w sumie jedyny akcent dlaczego chustowanie jest ważne dla dziecka a nie tylko dla szalejącej zakupowo matki.
Ogólnie wrażenie na nie - tania sensacja, a szkoda, bo foty piękne, Marta w ślimakach - żywą reklamą no i okładka :thumbs up:
milo sie z Toba w 100% zgodzic :)
Fajnie czyta się artykuł ale myślę ze jest zrozumialy przez nas, czyli chustozakręconych:)
Zastanawiam się jak go odbiorą ludzie którzy nie są w temacie...
Śliczne zdjęcia!!:D
szast.prast
01-06-2011, 13:34
Dziękuję Wam za to, że czytacie. I za to, że komentujecie - łykam Wasze posty jak młody pelikan:-)
Dziękuję też Wam wszystkim, które pomagałyście mi lepić portret zbiorowy Matki od Chust. Dzięki Waszej cierpliwości, poczuciu humoru i zaufaniu, praca nad tym tekstem była dla mnie przyjemnością, która rzadko się zdarza.
Marta
Mi się artykuł zupełnie nie podoba, mimo iż też się wzruszyłam bardzo....
Niestety autorka nie napisała NIC o tym dlaczego nosimy w chustach. O bliskości nie ma nawet zdania tylko o tym, że wrzuca się w chustę gdy dziecko krzyczy, albo gdy gotuje się jaglanka a my chcemy polować na kolejnego limita. (...)
Ogólnie wrażenie na nie - tania sensacja, a szkoda, bo foty piękne, Marta w ślimakach - żywą reklamą no i okładka :thumbs up:
Wydaje mi się, że nie taki był cel artykułu, nie chodziło o dydaktyczny smrodek, względnie usprawiedliwienie chustoświrstwa, tylko o pokazanie innego aspektu chustonoszenia, o upodobaniu do chust jako przedmiotów, które są interesujące same w sobie, o ich kolekcjonowaniu, dopieszczaniu, polowaniu na nie.
Podobało mi się to, mimo iż mam jedną chustę, nie poluję, nie znam się na markach i modelach. Ogólne wrażenie - pozytywne.
BTW Czy ktoś mógłby mną pokierować i wskazać miejsce, gdzie mogę obejrzeć te zdefarbowane pawie? Nawet nie wiem, pod jakim hasłem szukać :/
Dziękuję Wam za to, że czytacie. I za to, że komentujecie - łykam Wasze posty jak młody pelikan:-)
Dziękuję też Wam wszystkim, które pomagałyście mi lepić portret zbiorowy Matki od Chust. Dzięki Waszej cierpliwości, poczuciu humoru i zaufaniu, praca nad tym tekstem była dla mnie przyjemnością, która rzadko się zdarza.
Marta
to może następny będzie o tym dlaczego nosimy ;) mi się artykuł podoba, uśmiałam się i wzruszyłam :D No i muszę nadrobić braki, co to za chusta Art Deco , gdzie mogę ją obejrzeć, dajcie jakąś linkę :hide:
Wydaje mi się, że nie taki był cel artykułu, nie chodziło o dydaktyczny smrodek, względnie usprawiedliwienie chustoświrstwa, tylko o pokazanie innego aspektu chustonoszenia, o upodobaniu do chust jako przedmiotów, które są interesujące same w sobie, o ich kolekcjonowaniu, dopieszczaniu, polowaniu na nie.
Podobało mi się to, mimo iż mam jedną chustę, nie poluję, nie znam się na markach i modelach. Ogólne wrażenie - pozytywne.
BTW Czy ktoś mógłby mną pokierować i wskazać miejsce, gdzie mogę obejrzeć te zdefarbowane pawie? Nawet nie wiem, pod jakim hasłem szukać :/\
są w galerii tu http://chusty.info/forum/showthread.php?t=53308
mamaslon
01-06-2011, 13:43
wow! to jest tez okładka z chusta!!!
wspaniale!!! ktos mi pokaze???:high:
\
są w galerii tu http://chusty.info/forum/showthread.php?t=53308
Wielkie dzięki :)
marushka
01-06-2011, 13:44
Dziękuję Wam za to, że czytacie. I za to, że komentujecie - łykam Wasze posty jak młody pelikan:-)
Dziękuję też Wam wszystkim, które pomagałyście mi lepić portret zbiorowy Matki od Chust. Dzięki Waszej cierpliwości, poczuciu humoru i zaufaniu, praca nad tym tekstem była dla mnie przyjemnością, która rzadko się zdarza.
Marta
he he Marta :) ale coming-out
znajome nazwisko autorki mi się wydało :P
Mój maż w centrum Lublina zaliczył kilka kiosków i ... już nie ma... :duh:
Czytałam na wrzuconych skanach i artukuł jest naprawdę fajny :) Bardzo miło się go czyta :):applause:
erithacus
01-06-2011, 13:50
Widziałyście to zdjęcie?
http://static.polityka.pl/_resource/res/path/6a/b4/6ab4c8ee-c749-48f3-ae52-cc9a70545efa_665x665
:lol:
Też juz przeczytałam, dziękuję :)
I też mi się podobało. fakt, fajnie byłoby napisać o filozofii noszenia, bliskości itp. ale to raczej nie miejsce na takie artykuły. Z resztą o noszeniu jest sporo gdzie indziej, a o chustach już nie ;)
modrooczka
01-06-2011, 13:50
Artykuł bardzo mi się podobał. Pokazuje tylko mały kawałek życia chustomamy, ale fajny. Najbardziej podobało mi się, że podałaś, kim są dziewczyny w "niechustowym" życiu. Nie chciałabym, żeby ktoś sobie myślał, że mamuśki nic nie mają do roboty tylko siedzą na forach i polują na limity, za kasę ciężko pracujących mężów. Mamy od cholery innych zajęć a to jest HOBBY. I fajnie że o tym wspomniałaś.
modrooczka
01-06-2011, 13:52
Zdjęcie świetne. Nie wiem gdzie to robione, ale wygląda jak na mojej planecie Mokotów (Warszawa) :-)
super :D
bardzo, bardzo :applause:
Zdjęcie świetne. Nie wiem gdzie to robione, ale wygląda jak na mojej planecie Mokotów (Warszawa) :-)
wg mnie placc dabrowskiego
modrooczka
01-06-2011, 13:56
A, faktycznie.
Artykuł z jajem, z ogniem, z pasją! :fire:
Owszem, trąci świrstwem, ale każdy uzależniony mówi o sobie, że "to nie ja"... Więc spójrzmy prawdzie w oczy: to artykuł O NAS :mrgreen:
A o bliskości, więziach i takich tam dyrdymałkach jest gdzie indziej. I git. :lool:
Marto, moim zdaniem szkoda, że jako chustomama zdecydowałaś się na taki a nie inny wydźwięk artykułu.
Jako taki jest on spójny, dla wielu z nas sentymentalny i ma sens - są wśród nas chustowariatki i kolekcjonerki, pokazanie "limitowanej" strony chustoświata ciekawe...
Gdyby chustonoszenie w Polsce było czymś tak powszechnym jak w Niemczech - zgoda - taki tekst jest świetną dziennikarską robotą i ma swój urok, lekkie pióro etc.
Ale nie jest.
W kraju, gdzie wciąż chusty w mniejszych miejscowościach są postrzegane jako dziwo a matki nazywane "cyganichami", efekt osiągnięty przez ten artykuł będzie niestety na niekorzyść noszenia jako takiego. Nieprzekonanych w żaden sposób nie zachęci, nie przybliży im tematu z żadnej strony a jedynie przylepi etykietkę ChustoMatkom.
Dobrze, że chociaż okładka cudna - oswoi trochę widok dziecka w chuście u masowego odbiorcy.
szast.prast
01-06-2011, 14:07
Wybaczcie, że nie użyję multicytatu.
Zdjęcia są robione w Tamice (to z Martą i okładkowe), na kursie chustonoszenia organizowanym przez LL, oraz na Marszałkowskiej i na placu Dąbrowskiego. Bardzo żałuję, że w papierowej wersji nie znalazło się zdjęcie biegającej z chustami Kasi, no ale nie zmieściło się:(
Teraz o temacie. Świadomie napisałam ten tekst pod ekonomiczno-kolekcjonerskim kątem. Chciałam pokazać pewne fascynujące, acz niszowe zjawisko. O chustach jako akcesorium do przytulania pisała Martyna Bunda w dodatku lifestylowym do Polityki - tym z Waglem na okładce.
mart, mam kompletnie inne zdanie
ile mozna o zaletach i technikach noszenia?
to akademickie dyskusje doradcow, instrukcja obslugi
o przytulaniu i bliskosci tony makulatury juz sa
naprawde trudno cos w punkt dla ludzi z zewnatrz zrobic, jako osoba piszaca tyle wiem
czulam, ze to ktos z wewnatrz pisal, bo jest z zarem i wiedza, jest portret wariatki, ale wariactwa, ktore wynika z pasji, z ognia
jest impresja, wyjatkowo klarowna, sensowna i spojna
uwielbiam czytac o rzeczach, ktorych nie robie.
suchy o zaletach zorbingu to flaki z olejem, dzien z zycia albo kilku sturlan - to moze byc pasjonujace
calkiem nowe spojrzenie, inny kat, niszowy watek - rewelacja, tak sie powinno pisac
bez wyjasniania fascynacji, tylko o, to istnieje, posluchajcie o tym!
a niezdecydowanych najbardziej to i tak pewnie zacheca fotografie ;)
nie zawsze trzeba propagowac idee - mozna sie tez nia zwyczajnie cieszyc, o!
szast.prasta, dobra robota
milo sie z Toba w 100% zgodzic :)
tez sie zgadzam
w dodatku przecietnej niezorientowanej osobie ow 4-latek sie moze wydac rozpieszczonym egzotycznym maminsynkiem, a to nie przyczynia sie do pozytywnego obrazu noszenia
garlicgirl
01-06-2011, 14:11
ja nie mam "pretensji" o pokazanie hobbystycznej strony zjawiska :lol: tylko brak mi pokazania, że to nie tylko "zbieranie znaczków". może przeczytam jeszcze raz i znajdę to.
Marto, moim zdaniem szkoda, że jako chustomama zdecydowałaś się na taki a nie inny wydźwięk artykułu.
Jako taki jest on spójny, dla wielu z nas sentymentalny i ma sens - są wśród nas chustowariatki i kolekcjonerki, pokazanie "limitowanej" strony chustoświata ciekawe...
Gdyby chustonoszenie w Polsce było czymś tak powszechnym jak w Niemczech - zgoda - taki tekst jest świetną dziennikarską robotą i ma swój urok, lekkie pióro etc.
Ale nie jest.
W kraju, gdzie wciąż chusty w mniejszych miejscowościach są postrzegane jako dziwo a matki nazywane "cyganichami", efekt osiągnięty przez ten artykuł będzie niestety na niekorzyść noszenia jako takiego. Nieprzekonanych w żaden sposób nie zachęci, nie przybliży im tematu z żadnej strony a jedynie przylepi etykietkę ChustoMatkom.
Dobrze, że chociaż okładka cudna - oswoi trochę widok dziecka w chuście u masowego odbiorcy.
podpisuje się
tez sie zgadzam
w dodatku przecietnej niezorientowanej osobie ow 4-latek sie moze wydac rozpieszczonym egzotycznym maminsynkiem, a to nie przyczynia sie do pozytywnego obrazu noszenia
;)
no to juz rewelacja ;)
marushka
01-06-2011, 14:15
o to to!
że chustowanie to nie sztuka dla sztuki.
I to nie kwestia pretensji czy sugestia artykułu ideologicznie zaangażowanego tylko proporcji
tez sie zgadzam
w dodatku przecietnej niezorientowanej osobie ow 4-latek sie moze wydac rozpieszczonym egzotycznym maminsynkiem, a to nie przyczynia sie do pozytywnego obrazu noszeniaa może 4ro latkiem, który lubi się przytulić?? co nie jest takie powszechne wśród chłopców w tym wieku ;) wiem, bo mam porównanie wśród kolegów owego 4ro latka. A że jest rozpieszczony to fakt - niech mu będzie ;)
ile mozna o zaletach i technikach noszenia?
to akademickie dyskusje doradcow, instrukcja obslugi
ale to jest zawsze pytanie, kto ma być odbiorcą tekstu.
Polityka to ogólnopolski tygodnik o tematyce absolutnie nie dziecięcej.
Więc jedna z niewielu do tej pory okazja by promować noszenie na tak dużą skalę.
Dziecko jako magazyn ma jednak ograniczoną ilość czytelników do rodziców małych dzieci.
Najbardziej z całego tekstu podobał mi się wątek o latawicy - naprawdę super!
Zupełnie inny wydźwięk niż tekst o zwędzonej jaglance przy zakupie limita.
mart, mam kompletnie inne zdanie
ile mozna o zaletach i technikach noszenia?
to akademickie dyskusje doradcow, instrukcja obslugi
o przytulaniu i bliskosci tony makulatury juz sa
naprawde trudno cos w punkt dla ludzi z zewnatrz zrobic, jako osoba piszaca tyle wiem
czulam, ze to ktos z wewnatrz pisal, bo jest z zarem i wiedza, jest portret wariatki, ale wariactwa, ktore wynika z pasji, z ognia
jest impresja, wyjatkowo klarowna, sensowna i spojna
uwielbiam czytac o rzeczach, ktorych nie robie.
suchy o zaletach zorbingu to flaki z olejem, dzien z zycia albo kilku sturlan - to moze byc pasjonujace
calkiem nowe spojrzenie, inny kat, niszowy watek - rewelacja, tak sie powinno pisac
bez wyjasniania fascynacji, tylko o, to istnieje, posluchajcie o tym!
a niezdecydowanych najbardziej to i tak pewnie zacheca fotografie ;)
nie zawsze trzeba propagowac idee - mozna sie tez nia zwyczajnie cieszyc, o!
szast.prasta, dobra robota
absolutnie się zgadzam.
Vunia, doskonale ujęłaś to, co myślę :)
dzięki :)
Aga, my tu na forum to wiemy, ze on nie rozpieszczony tylko lubi byc u mamy. Ale dziewczynom chyba chodzilo ze osoba z zewnatrz moze go odebrac jako rozpieszczonego noszeniem
ja sie wzruszylam przy watku o latawicy. pamietam to dobrze.
paskowka
01-06-2011, 14:19
absolutnie się zgadzam.
Vunia, doskonale ujęłaś to, co myślę :)
dzięki :)
I ja mam zdanie ja vunia. O promowaniu, prawidłowym noszeniu, zachęcaniu juz jest sporo. A mnie jak bym była laikiem artykuł by zachęcił do zajrzenia do tego fascynującego świata, zawsze jak w Polityce czytam artykuły o czyjejś pasji to potem szukam w necie info bardzoj szczegółowych - jak to jest o co w tym chodzi, czym oni sie pasjonują, może znajdę cos dla siebie:)
Aga, my tu na forum to wiemy, ze on nie rozpieszczony tylko lubi byc u mamy. Ale dziewczynom chyba chodzilo ze osoba z zewnatrz moze go odebrac jako rozpieszczonego noszeniem
ja sie wzruszylam przy watku o latawicy. pamietam to dobrze.
Moim zdaniem gdyby był rozpieszczony zmusiłby matkę(krzykiem, wrzaskiem, zachowaniem), żeby go zaniosła. A on poprosił, bo to lubi, lubi być blisko... Nie widzę w tym opisie dziecka rozpieszczonego.
I to nie kwestia pretensji czy sugestia artykułu ideologicznie zaangażowanego tylko proporcji
dokładnie - czytając miałam do końca nadzieję, że historia kolekcjonerska to tylko jeden z wątków.
ale to jest zawsze pytanie, kto ma być odbiorcą tekstu.
Polityka to ogólnopolski tygodnik o tematyce absolutnie nie dziecięcej.
Więc jedna z niewielu do tej pory okazja by promować noszenie na tak dużą skalę.
Dziecko jako magazyn ma jednak ograniczoną ilość czytelników do rodziców małych dzieci.
Najbardziej z całego tekstu podobał mi się wątek o latawicy - naprawdę super!
Zupełnie inny wydźwięk niż tekst o zwędzonej jaglance przy zakupie limita.
pozostaje nadzieja, ze "polityke" czytaja osoby ciekawe swiata i z poczuciem humoru
kto sie zainteresuje, wbije na allegro, na strony sklepow, akademii i trageszulow
jednym zdjeciem i chichotem nad tekstem mozna zrobic wiecej niz kilometrami suchych argumentow
tekst dzieciecy jest to niszowych gazetek dzieciecych.
tekst dla "polityki" to nie moze byc trucie o kieszonce i kangurze.
lepiej byc przedstawionym jako zwariowany swir niz jako dretwy formalny nudziarz - a takie sa txty o przytulaniu i nozkach na zabke
celowo przejawskrawiam w tym poscie
ale pokazanie funu to jest promocja!
paskowka
01-06-2011, 14:22
pozostaje nadzieja, ze "polityke" czytaja osoby ciekawe swiata i z poczuciem humoru
kto sie zainteresuje, wbije na allegro, na strony sklepow, akademii i trageszulow
jednym zdjeciem i chichotem nad tekstem mozna zrobic wiecej niz kilometrami suchych argumentow
tekst dzieciecy jest to niszowych gazetek dzieciecych.
tekst dla "polityki" to nie moga byc rzygi o kieszonce i kangurze.
lepiej byc przedstawionym jako zwariowany swir niz jako dretwy formalny nudziarz - a takie sa txty o przytulaniu i nozkach na zabke
celowo przejawskrawiam w tym poscie
ale pokazanie funu to jest promocja!
Ty to wiesz jak napisać to co człowiek sam myśli:)
ja zadnych pretensji nie mam ; )
po prostu chcialabym zeby ktos o mnie napisal artykul a ten w polityce nie jest o mnie prawie w zadnym calu ;)
lepiej byc przedstawionym jako zwariowany swir niz jako dretwy formalny nudziarz - a takie sa txty o przytulaniu i nozkach na zabke
Lubię to :thumbs up:
po prostu chcialabym zeby ktos o mnie napisal artykul a ten w polityce nie jest o mnie prawie w zadnym calu ;)
serio NIGDY nie zjaralas jaglanki??
ja zadnych pretensji nie mam ; )
po prostu chcialabym zeby ktos o mnie napisal artykul a ten w polityce nie jest o mnie prawie w zadnym calu ;)
Grimmo, po kolei. Dzis jest o mnie, jutro będzie o Tobie;)
marushka
01-06-2011, 14:30
lepiej byc przedstawionym jako zwariowany swir niz jako dretwy formalny nudziarz - a takie sa txty o przytulaniu i nozkach na zabke
hmmm a nie ma nic po środku? :hmm:
p.s. artykuły powinny być pisane w kolejności starszeństwa na forum. O !
marushko,
celowo przejawskrawiam w tym poscie
modrooczka
01-06-2011, 14:31
Ba, ja nawet nigdy nie gotowałam jaglanki, a artykuł w jakiejś części mnie opisuje. Pamiętajmy, że nie jest to opis jednej osoby.
a ja odnajduję siebie, co prawda nie poluje na limity, ale zaczynałam od chusty za 110 zł. i miała być jedyna a teraz kupuję po 300 zł. i mam parę :hide:
Szast.prast :lol: szacun! usmialam sie jak rzadko
paskowka
01-06-2011, 14:34
No ja też nie jem jaglanki, nie poluję na limity, ale historia latawicy sie pasjonowałam i im bliżej końca tym chust mam więcej:) czyli jednak cos o mnie jest:)
Hmm..mam pawia, czyżby czekał na mnie pamir?:)
Super artykuł napisany z dużą dozą poczucia humoru. Nie wiem ile osób spoza szmatańskiej grupy rozumie wszystko, ale jak dla mnie bardzo miły artykuł:)
Ba, ja nawet nigdy nie gotowałam jaglanki, a artykuł w jakiejś części mnie opisuje. Pamiętajmy, że nie jest to opis jednej osoby.
jest :)
Demony :D
:
Grimmo, po kolei. Dzis jest o mnie, jutro będzie o Tobie;)
Chyba najlepiej byłoby zapytać ludzi nie związanych z forum i chustomaniactwem o ich wrażenia po przeczytaniu artykułu. Bo chwilowo to tylko gdybacie, kto i jak go odbierze...
kubutkowa
01-06-2011, 14:36
pozostaje nadzieja, ze "polityke" czytaja osoby ciekawe swiata i z poczuciem humoru
kto sie zainteresuje, wbije na allegro, na strony sklepow, akademii i trageszulow
jednym zdjeciem i chichotem nad tekstem mozna zrobic wiecej niz kilometrami suchych argumentow
tekst dzieciecy jest to niszowych gazetek dzieciecych.
tekst dla "polityki" to nie moze byc trucie o kieszonce i kangurze.
lepiej byc przedstawionym jako zwariowany swir niz jako dretwy formalny nudziarz - a takie sa txty o przytulaniu i nozkach na zabke
celowo przejawskrawiam w tym poscie
ale pokazanie funu to jest promocja!
Zgadzam się z Toba całkowicie!
paskowka
01-06-2011, 14:37
Chyba najlepiej byłoby zapytać ludzi nie związanych z forum i chustomaniactwem o ich wrażenia po przeczytaniu artykułu. Bo chwilowo to tylko gdybacie, kto i jak go odbierze...
JUż moja siostra ma przykazane przeczytać i zdać relację - z tym, że ona ciut skażona jest moja postawą:)
ja ostatnio częśto zgadzam się z vunią:hmm:
ilez można wydumachych artykułów o bliskości??
cieszcie się że w takim tygodniku jest o szmatach
ja już miałą tel od szefa - matko Marta jak ty jesteś w ciąży to Ty ile Tych chust potrzebujesz??:lol:
oj p.... b duzo ale z ta pensją to nie poszaleję:mrgreen:
kurczę a on mnie raz jednen widział z dzieckiem na plecach!!!!!!!!
ja nie wpadłam w chusty ale pieluchy już tak:cool:
i ten tekst jest o może 10 % uczestników tego forum, bo nie kazdy się fascyjuje kolejną chustą mnie wystarczy inka
JUż moja siostra ma przykazane przeczytać i zdać relację - z tym, że ona ciut skażona jest moja postawą:)
Ja kazałam przeczytać rodzicom i siostrom ;) ciekawa jestem ich opinii.
artykul bardzo mi sie podoba - wlasnie dlatego, ze pokazuje chusty od innej strony, niz wszystko inne, co w mediach widac. mysle, ze kilka osob moze sie zainteresowac tematem wylacznie z gadzeciarskiego punktu widzenia (szmata jako kolejny gadzet, dodatek do wypasionego wozka, designer clothes i zastepu innych "ulatwiajacych zycie" zabawek), a potem zacznie czytac forum i nasiaknie bliskoscia.
czy Wasze rodziny rozumieja wasza pasje zwiazana ze szmatami? mnie daleko do chustoswirostwa (wylacznie z braku zasobow:ninja:), ale i tak my+szmata/MT jestesmy traktowani z duzym dystansem, malo kto rozumie, dlaczego mozna o kawalku materialu czytac godzinami, zachwycac sie kolorem nitek, nie moc sie doczekac, zeby u kogos pomacac cos upragnionego chociazby. po co Ci druga chusta? masz juz jedna, nie wystarczy? a teraz jeszcze nosidlo jakies? siostra ma koty, gada o nich ciagle - to wszyscy rozumieja, normalne hobby.przy trzecim kocie nikt sie nie stukal w czolo, ze zwariowala, po co go kupuje, przeciez dwa jej wystarcza :) chociaz kazdy z nich warty jest wiecej, niz caly moj stosik :) moze jak przeczytaja ten artykul, przestana sie dziwic przynajmniej :)
modrooczka
01-06-2011, 14:43
Moi mnie uważają za wariatkę, chociaż ja mam tylko 4 chusty!!!
Dziękuję Wam za to, że czytacie. I za to, że komentujecie - łykam Wasze posty jak młody pelikan:-)
Dziękuję też Wam wszystkim, które pomagałyście mi lepić portret zbiorowy Matki od Chust. Dzięki Waszej cierpliwości, poczuciu humoru i zaufaniu, praca nad tym tekstem była dla mnie przyjemnością, która rzadko się zdarza.
Marta
genialny artykuł!!! gazetka wylądowała u mnie już rano :) prosimy więcej takich - mogą być 'raz o Demonie raz o Grimmie' - nieważne - fajnie napisany i na pewno zainteresuje niejednego :)
Moi mnie uważają za wariatkę, chociaż ja mam tylko 4 chusty!!!
Mało kto właśnie rozumie w tym zdaniu "tylko":D
maz juz kupił, przeczytałam!
mnie sie bardzo podoba bo po czesci (duzej) opisuje mnie ;)
tez mam juz dosc artykułów z "dziecka" o przytulaniu i cudownych zaletach noszenia
czas na chwile prawdy ukazujacej chustowariactwo ;)
tekst dla "polityki" to nie moze byc trucie o kieszonce i kangurze.
l
oczywiście, że nie. bo musi być coś co "chwyci", coś ciekawego. Matki Kolekcjonerki jako motto - dla mnie super
mi bardziej chodzi o ogólny wydźwięk, który może powodować dośc powszechny objaw rysowania kółek na czole przy każdej napotkanej zamotanej mamie.
oczywiście, że nie. bo musi być coś co "chwyci", coś ciekawego. Matki Kolekcjonerki jako motto - dla mnie super
mi bardziej chodzi o ogólny wydźwięk, który może powodować dośc powszechny objaw rysowania kółek na czole przy każdej napotkanej zamotanej mamie.
raczej się nie zgodzę, bo czytelnicy Polityki IMO to sa ludzie, którzy myślą, a nie ci, którzy uogólniają i metki przypinają wszystkim ;) raczej powinien zmusić do zastanowienia i wskazać kierunek jako taki. Wnioski każdy ma prawo wyciagać jakie chce. A potem ja i tak powiem wszystkim na warsztatach - jedno dziecko - jedna chusta ;)
marushka
01-06-2011, 15:15
w radio TOK FM ten artykuł jest reklamowany : "noszenie w chustach - moda czy konieczność" - jak myślicie, którą z alternatyw wybiorą czytelnicy tego artykułu?
I jeszcze jedno - to nie jest artykuł o chustomamach, ani o chustowaniu ani o żadnej filozofii z tym związanej tylko o chustach jako takich.
I pierwsze pytania dla laika które się nasuwa po przeczytaniu tego artykułu - no dobra - PO CO SĄ TE CHUSTY? do kolekcjonowania ? rzucania się na limity? Rozumiem mamy-kolekcjonerki, które gromadzą dla idei gromadzenia. Ale chyba każda z nas zaczynała od użytkowej, nie kolekcjonerskiej wartości szmat. Brakuje mi w artykule akapitu o tym - po co są szmaty w założeniu - nie o żabce, wiązaniach ani o dociąganiu....
Dla tych, ktorzy nie przyswoją słowa pisanego, są zdjęcia zamotanych dzieci.
Coś mi w tym artykule nie pasowało i testowo kazałam czytać koleżankom w pracy, które chusty widziały tylko na moich zdjęciach.
I wiecie co?
Zapytały czy firmy, które są wymienione w tekście go sponsorowały? Bo ponoć to brzmi jak reklamówka Didymosa.
paskowka
01-06-2011, 15:28
Zapytały czy firmy, które są wymienione w tekście go sponsorowały? Bo ponoć to brzmi jak reklamówka Didymosa.
Mój kolega dziennikarz zza ściany to samo powiedział:)
mama-igi-tata
01-06-2011, 15:28
że się tak wyrażę - zanabyłam gazetę. ryzykowałam dyscyplinarką załatwiając sprawy prywatne w czasie pracy :) ale mam swoją własną, ale poczytam pewnie dopiero w weekend, bo pewnie zasnę razem z Igim...
a ja mysle i mysle i probuje sobie wyrobic opinie o artykule...
i jestem gdzies miedzy vunia i marushką
Bo artykuł napisany świetnie, dla mnie wyjątkowy, myślę że wiele osób zainteresuje.
Ale brakło mi podkreślenia w jednym zdaniu, a może nawet w pół ;) że zawsze zaczyna się od potrzeby bliskości, że to dobre dla dziecka i że dlatego właśnie nosimy. I fakt, często przerasta się to w hobby, w chustowariactwo, ale chyba żadna z nas nie traci z głowy DLACZEGO nosi, co?
marushka
01-06-2011, 15:29
Dla tych, ktorzy nie przyswoją słowa pisanego, są zdjęcia zamotanych dzieci.
jasne kammik - rozwine troszkę to, co miałam na myśli:
" czemu te kobity wolą nosić dzieciaka na brzuchu niż wrzucić do wózka" -> po co wydawać chociażby 100 zl ( nie pisze o 100 euro) na szmate
A jak jest artykuł o motocyklach, to zastanawiasz się, dlaczego nie wolą samochodem?
edit: no i, oczywiście, zdanie: "zawsze zaczyna się od potrzeby bliskości" jest nieprawdziwe. Znajoma nosiła tylko dlatego i tylko wtedy, kiedy musiała iść psa odsikać.
Zapytały czy firmy, które są wymienione w tekście go sponsorowały? Bo ponoć to brzmi jak reklamówka Didymosa.
I właśnie w tym szkopuł, że dla tych z zewnątrz moze to być reklama, a dla nas nie. Czy nam trzeba reklamować Didymosa? czy Rolls-Royce potrzebuje reklamy, bądź ktoś takową widział?
marushka
01-06-2011, 15:36
nie kammik, ale zgodzisz się, że motocykle są bardziej popularne niż szmaty?
na widok dzieciaka w chuście osobiście usłyszałam: "spier*** do Afryki" - nie sądze żeby fani jednośladów spotykali się z takimi miłymi określeniami....
i nie uważam, żeby wysikiwanie psa było gorszą motywacją do chustonoszenia niż potrzeba bliskości.
no dobra, z wygody też.
:lol:
Ostatecznie stwierdzam, ze mi sie podoba :mrgreen:
Mam niejasne wrażenie, ze czepiacie się dla zasady, tylko jeszcze nie wiem jakiej :) Naprawdę, z kupnem pierwszej, dziesiątej i dwudziestej szmaty nie podpisuje się cyrografu "zawsze i wszędzie bliskość propagował będziesz".
Zapytały czy firmy, które są wymienione w tekście go sponsorowały? Bo ponoć to brzmi jak reklamówka Didymosa.
hoppediza, bebelulu, nati i lenny lamb przegapily
Mam niejasne wrażenie, ze czepiacie się dla zasady, tylko jeszcze nie wiem jakiej :)
bo nie jest o grimmie! :mrgreen:
truscaffka
01-06-2011, 15:57
mart, mam kompletnie inne zdanie
ile mozna o zaletach i technikach noszenia?
to akademickie dyskusje doradcow, instrukcja obslugi
o przytulaniu i bliskosci tony makulatury juz sa
naprawde trudno cos w punkt dla ludzi z zewnatrz zrobic, jako osoba piszaca tyle wiem
czulam, ze to ktos z wewnatrz pisal, bo jest z zarem i wiedza, jest portret wariatki, ale wariactwa, ktore wynika z pasji, z ognia
jest impresja, wyjatkowo klarowna, sensowna i spojna
uwielbiam czytac o rzeczach, ktorych nie robie.
suchy o zaletach zorbingu to flaki z olejem, dzien z zycia albo kilku sturlan - to moze byc pasjonujace
calkiem nowe spojrzenie, inny kat, niszowy watek - rewelacja, tak sie powinno pisac
bez wyjasniania fascynacji, tylko o, to istnieje, posluchajcie o tym!
a niezdecydowanych najbardziej to i tak pewnie zacheca fotografie ;)
nie zawsze trzeba propagowac idee - mozna sie tez nia zwyczajnie cieszyc, o!
szast.prasta, dobra robota
chciałam coś mądrego napisac, aleś mi vunia z serducha wyjęła to co pomyślałam po lekturze. Więc tylko napisze, że sie zgadzam w 100 %.
Jak jeszcze cos wymyslę to sie dopisze :)
na widok dzieciaka w chuście osobiście usłyszałam: "spier*** do Afryki" - nie sądze żeby fani jednośladów spotykali się z takimi miłymi określeniami....
widać nie jesteś motocyklistą ;) i nie doceniasz znajomości inwektyw wsród kierowców samochodów :P
jest :)
Demony :D
Żeby nie było - w życiu jaglanki nie ugotowałam :P
Poza tym, tak to ja, ciemna strona chustonoszenia, czyste zło (jak sama nazwa wskazuje :mrgreen:)
Edit: i jeszcze multicytatu nie stosuję. O!
truscaffka
01-06-2011, 16:01
pozostaje nadzieja, ze "polityke" czytaja osoby ciekawe swiata i z poczuciem humoru
kto sie zainteresuje, wbije na allegro, na strony sklepow, akademii i trageszulow
jednym zdjeciem i chichotem nad tekstem mozna zrobic wiecej niz kilometrami suchych argumentow
tekst dzieciecy jest to niszowych gazetek dzieciecych.
tekst dla "polityki" to nie moze byc trucie o kieszonce i kangurze.
lepiej byc przedstawionym jako zwariowany swir niz jako dretwy formalny nudziarz - a takie sa txty o przytulaniu i nozkach na zabke
celowo przejawskrawiam w tym poscie
ale pokazanie funu to jest promocja!
Ty to wiesz jak napisać to co człowiek sam myśli:)
o to to!! z resztą, Ty paskówka z tym połechatniem własnego ego też miałaś racje - mnie również fascynują ludzie z pasja, takie swiry zakręcone, ludzie nisztampowi i miło mi choc przez chwile poczuc, że w malenkim ułamku należe do tego grona .
filandre
01-06-2011, 16:06
Wczoraj w jednym z e-kiosków znalazłam nową okładkę Polityki: piękne zdjęcie oraz tytuł "Macierzyństwo bliskie naturze, moda i biznes" sprawiły, iż nie mogłam doczekać się porannej dostawy prasy w kiosku nieopodal. Po przeczytaniu tekstu pozytywne emocje trochę opadły...
Pióro Marty rzeczywiście jest lekkie, żartobliwa konwencja może się podobać, a pojawienie się wątku o Latawicy bezdyskusyjnie jest dla mnie ogromnym przeżyciem. Jest jednak duże "ale"... Bardzo żałuję, iż tytuł tytuł nie jest zapowiedzią, tego co w tekście rzeczywiście się znajduje, szkoda, że z autorka skupiła się tylko na "modzie i biznesie", a macierzyństwo zeszło na drugi plan (jeśli w ogóle ten drugi plan istnieje). Polityka to nie pismo branżowe skierowane do konkretnej grupy odbiorców, zainteresowanych i zgłębiających temat. Artykuł przeczytają przecież osoby, które o chustach usłyszały po raz pierwszy. Boję się, że tekst nie zachęci ich do noszenia, spodoba się natomiast na pewno tym, którzy z chust drwili. My rozumiemy żart Marty, ale czy "nienoszący" go zrozumieją? Koleżanka z pracy, która wzięła gazetę do ręki, oddała mi ją po chwili i powiedziała "wybacz, nie chce mi się tego czytać, bo nic z tego nie rozumiem". Takiej reakcji też się boję...Trochę szkoda...
marushka
01-06-2011, 16:13
jeszcze tylko zdanie z artykułu - niech obroni sie samo:
"Służy do noszenia dziecka, ale jest też wyrazem i znakiem rozpoznawczym pewnej postawy życiowej"
- i teraz moje pytanie:
jaka postawa życiowa jest opisana w artykule?
To jest artykuł dla laików - ludzie, którzy go czytają w większości wiedzą o chustonoszeniu to, co jest w nim napisane, więc stąd moje wątpliwości: jaka postawa jest opisana w artykule? Co - po jego przeczytaniu- zostaje w głowie czytelnika?
goldhind
01-06-2011, 16:17
Opócz tego, że zgadzam się z Vunią, to w sumie tu tez racja:
I pierwsze pytania dla laika które się nasuwa po przeczytaniu tego artykułu - no dobra - PO CO SĄ TE CHUSTY? do kolekcjonowania ? rzucania się na limity? Rozumiem mamy-kolekcjonerki, które gromadzą dla idei gromadzenia. Ale chyba każda z nas zaczynała od użytkowej, nie kolekcjonerskiej wartości szmat. Brakuje mi w artykule akapitu o tym - po co są szmaty w założeniu - nie o żabce, wiązaniach ani o dociąganiu....
paskowka
01-06-2011, 16:20
jeszcze tylko zdanie z artykułu - niech obroni sie samo:
"Służy do noszenia dziecka, ale jest też wyrazem i znakiem rozpoznawczym pewnej postawy życiowej"
- i teraz moje pytanie:
jaka postawa życiowa jest opisana w artykule?
To jest artykuł dla laików - ludzie, którzy go czytają w większości wiedzą o chustonoszeniu to, co jest w nim napisane, więc stąd moje wątpliwości: jaka postawa jest opisana w artykule? Co - po jego przeczytaniu- zostaje w głowie czytelnika?
Dziewczyny, ale to jest reportaż (chyba Marta popraw mnie jeśli sie mylę), a w reportażu chyba nie pisze sie rzeczy takiech "naukowych" czy też zachęcających rodziców. To jest opowieść o pewnej grupie - o nas, tzn. o tym forum.
marushka
01-06-2011, 16:24
Dziewczyny, ale to jest reportaż (chyba Marta popraw mnie jeśli sie mylę), a w reportażu chyba nie pisze sie rzeczy takiech "naukowych" czy też zachęcających rodziców. To jest opowieść o pewnej grupie - o nas, tzn. o tym forum.
tym bardziej skoro to opowieść o tym forum to brakuje tego co napisałam wyżej- z resztą nie ja ale sama Marta - " jest znakiem rozpoznawczym pewnej postawy życiowej" i w artykule opis matek rzucających się na limity i czatujące na chusty za tysiące euro. Czy to napewno JEDYNIE ta postawa życiowa którą chciałoby się wiązać z tym forum? Z chustonoszeniem wogóle?
filandre
01-06-2011, 16:26
Dziewczyny, ale to jest reportaż (chyba Marta popraw mnie jeśli sie mylę), a w reportażu chyba nie pisze sie rzeczy takiech "naukowych" czy też zachęcających rodziców. To jest opowieść o pewnej grupie - o nas, tzn. o tym forum.
Jeśli jest to reportaż, to mam wrażenie, że trochę niekompletny i bardzo jednostronny.
ja bym powiedziala, ze raczej poplyneli z podpisem - bo to sie rzeczywiscie nie klei, ale zarzutu wobec tekstu bym z tego nie robila
on ma obrazowac wycienk rzeczywistosci. nie ja tlumaczyc. zobrazowal. gazeta do smietnika, za tydzien nastepna okladka.
http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a080.gif
przysłowie na dziś: dzielić włos na czworo
paskowka
01-06-2011, 16:42
http://www.cosgan.de/images/midi/frech/a080.gif
przysłowie na dziś: dzielić włos na czworo
ano, i na każdy inny dzień też:)
Dziewczyny, ale to jest reportaż (chyba Marta popraw mnie jeśli sie mylę), a w reportażu chyba nie pisze sie rzeczy takiech "naukowych" czy też zachęcających rodziców. To jest opowieść o pewnej grupie - o nas, tzn. o tym forum.
O małym procencie tego forum - bo ile z tych niecałych 3,8 tys. poluje na unikaty? i zdanie z artykułu:
"tylko garstka Matek i Ojców idzie krok dalej".
tekst bardzo mi się podoba - zachowam sobie na pamiątkę - bo w choć trochę czuję sie częścia tego chustoświrstwa ;)
Ale trudno nie zgodzic się z marushką - mnie zabrakło też jakby wprowadzenia (nie naukowego czy zachecajacego), ze to i wygoda i bliskość, ze nie tylko jaglanka (ktora od razu moze sie kojarzyc z eko- swirem, niekoniecznie w pozytywnym tego slowa znaczeniu).
Ze latawica to wspaniały przyklad bezinteresownej pomocy, ale i czegoś wiecej - chcemy jak najlepiej dla swoich dzieci i szukamy, jakze niekonwencjonalnych, niepopularnych często rozwiązań - a przecież to tutaj powstała strona
przytulmniemamo, to tutaj zbieramy w aukcjach pieniadze na rodzinny dom dziecka, czy dla Igorka (tu wstawic mozna wiele dzieciecych imion).
Mnie ujął fragment o babci - wyjąc zza szczebli i przytulic!!!
a wszystko dlatego, że tytuł wskazuje na artykuł o przeciętnej chustomamie - czyli np o mnie - noszę bo lubię, bo maluch się uspokaja, bo jest w tym jakiś głębszy sens - miło, spokojnie i bez większych kontrowersji. A tekst musi zaciekawić, zaitrygować, być tematem do syskusji - i takim właśnie jest. Gdyby byłby o chustonoszeniu tylko - byłby nudny.
Nie jest o mnie ani prawdopodobniej o większej ilości użytkowniczek/użytkowników chustoforum (łączy nas tylko idea, czyli noszenie bobasów) ale przez to, że jest jaskrawy i pokazuje Matki od Chust jako "wariatki" (w pozytywnym sensie) fajnie się to czyta - a o to przecież chodziło.
Vunia wyraziłaś wszystko co chciałam! :)
Dodam od siebie- ile osób trafia tu, bo chce nosić DLA WYGODY, bo to fajne i modne, a bliskość, AP, wszystko przychodzi z czasem?
Moim zdaniem sporo. Sama trafiłam bo chciałam mieć wolne ręce, a mimo, że nie poluję na limity to czuję się chustoświrem.
Moim zdaniem artykuł jest z jajem, z dowcipem, dla mnie bomba! I nie zdziwię się jak właśnie wiele osób postanowi zgłębić temat:)
Czytałam. Tekst fajny, lekko napisany, z jajem. Historia Latawicy mnie wzruszyła bardzo, bo pamiętam ją mocno.
Tekst w dziale "Na własne oczy", pod koniec numeru, w miejscu, gdzie pojawiają się takie małe "wariactwa", opisane tak, aby zaintrygować, ze zdjęciami, które mają zachęcić. I tak jest w tym wypadku. Poza tym, mi zapadł w pamięć przedostatni akapit - "(...) choć Matka od Chust może mieć wiele Szmat, Chuściochowi wystarczy jenda." Dla mnie w domyśle zawiera się tu cała idea - nie ważne w czym, ważne, że w ogóle :)
truscaffka
01-06-2011, 17:20
Poza tym - nie demonizujmy sprawy (Demona, wybacz, nic osobistego) - ten artykuł to nie jest jakiś jedyny głos na puszczy dotyczący noszenia. To nie jest tak, ze tym jednym artykułem ustanowiony zostanie jeden określony obraz nosiciela i koniec, już dalej nic nie będzie.
Od jakiegoś czasu można zaobserowac różne działania - i oddolne (inicjowane przez noszących rodziców, którzy z racji tego, że chusty używaja, są przykładem dla swoich bliższych i dalszych znajomych) jak i odgórne (inicjowane przez chustowe organizacje czy szkoły doradców), które maja za zadanie nieść ten kaganek chustowej oświaty. Temat chust pojawia się regularnie w audycjach radiowych, w telewizji (i to w śniadaniówkach - czyli trafia do targetu, jakim sa matki na macierzyńskim), w chuście noszą celebryci. Temat noszenia pojawia sie na konferencjach naukowych, w artykułach w gazetkach "dzieciowych", w prasie lokalnej. I co roku mamy Tydzień Noszenia czy Bliskości w wielu miastach w Polsce.
Moim zdaniem temat noszenia żyje już w Polsce własnym życiem i fajnie, że pojawiło się wreszcie jakieś nowe spojrzenie na to co, się wokół chust dzieje. Pewnie, ze możnaby dorzucić to i owo, aby artykuł był kompletny i zadowalał wszystkich w tym samym stopniu, ale może potraktujmy ten artykuł jako początek, po którym pojawia sie kolejne publikacje - w których opisane zostanie życie chustomatki w bardziej wyczerpujący sposób.
Przy okazji - przypomnijcie sobie jak rok temu - bodajże w maju - w wieczornych Faktach TVN (tu dopiero mamy kilkumilionową widownię, Polityka przy nich to pikus) pojawiła się informacja, ze 7dniowe dziecko udusiło się w torbie na dziecko. To był piękny materiał, wypowiadała sie zosinamama i hanti, obie zawiązane w chustę (hanti w jakiejś zielonej zarce z tego co kojarzę), mówione było o tym, żeby w torbach nie nosić, że lepiej pionem i tak w ten deseń....i co z tego, skoro dla osoby niezwiązanej z tematem chust, przekaz materiału filmowego był jeden: Dziecko udusiło sie w CHUŚCIE". ale jakoś nie zaobserwowałam, aby od czasu emisji tego materiału w tv spadła ilość rodziców zainteresowanych noszeniem. Więc nie ma się co martwić - to tylko artykuł i jak zauważyła vunia - za tydzień pojawi się kolejny numer gazety, a ten trafi do kosza.
Więc - bez przesady, nie ma co sie martwić na zapas.
szast.prast
01-06-2011, 17:21
Uff, wyszłam jedynie na pocztę naszą powszednią (zamotana w chustę, a jakże, w dodatku nadać paczkę z chustą), a tu taka dyskusja:-) Czytam uważnie każdy post i ogromnie mnie cieszy, że jest tyle różnych opinii. Dorzucę coś od siebie i napiszę że...
Reportaż z zasady pokazuje jedynie wycinek (tu: chustowej) rzeczywistości. Takie jest prawo tego gatunku. Mnie zaintrygował właśnie ten wycinek.
Reportaż jest oczywiście o Demonie, jak również i o Chustach (i tak, również o Chustach tkanych przez Didymosa) oraz Matkach, ale jednak, między wierszami albo bardzo wprost, również o chustonoszeniu. Ufam, że wielu z czytelników Polityki to wyłowi.
misunderstanding
01-06-2011, 17:36
A jak sie dobrze wczytacie to może siebie w tekście odnajdziecie :ninja:
ja znalazłam się w artykule :D nie wiem, czy to stricte mnie się tyczy, ale pisałam kiedyś o tym w wątku sprzedażowym :P
o sprzedaży konsoli męża, coby kupić nową szmatę.. mój mąż to przeczytał i "chyba bym takiej łeb urwał" :lool::lool::lool::lool::lool:
misunderstanding
01-06-2011, 17:47
Dobra, przeczytałam całą dyskusję, na artykuł rzuciłam się jeszcze w drodze do domu i chyba go zaraz sobie jeszcze raz przeczytam.
Szast, kawał dobrej dziennikarskiej roboty, gratulacje. Dla mnie artykuł jest genialny, taki z przymrużeniem oka, dowcipny, inteligentny, na poziomie. Miło mi było przeczytać o moich i naszych tutaj wariactwach.
jak męża zapytałam jak wrażenia po przeczytaniu to powiedział że pokazuje "jakie świry jesteście" i że czytał o mnie :lol: szczególnie we fragmencie o listonoszu i breloczku, a ja czekam z niecierpliwością aż wróci z pracy z ową gazetą i da poczytać
ogólnie mówił że mu się podobało przedastawienie chustowania jako hobby coby nie rzec pasji ;-)
Edit: strasznie się uczepił fragmentu że chuściochowi jedna szmata wystarczy...
http://chusty.info/forum/showthread.php?t=51021&page=1&highlight=samoswiadoma
no coz
popatrzcie ile razy w tym watku pojawia sie slowo jaglanka ;)
milorzab
01-06-2011, 19:25
Przeczytałam. Dla mnie jest głównie o zakupoholizmie.
heh
jakby miałoby być o wszystkim to nie końcowe "Na własne oczy", a strony "Raportu" powinna Szast dostać :P
Jako wieloletniemu i wiernemu czytelnikowi "Polityki" bliżej mi do zdania Vuni niż Marushki, aczkolwiek przyznam, że zabrakło mi jakiejś takiej klamry, akapitu dopinającego cały artykuł. Nie o kangurkach i żabkach, ani ideologii AP (którą - jak się okazało na drogach mego macierzyństwa, stosuję nie wiedząc nawet, że coś takiego istnieje :P) tylko, że Matka od Chust w całym swoim świrstwie i chęci przynależności do "elyt" poprzez posiadanie Unikatu tudzież ułowienia Limita :twisted: nosi Chuściocha, bo najzwyczajniej w świecie po prostu lubi to robić i jest jej z tym wygodnie.
Aczkolwiek należę do frakcji wierzących w inteligencję czytelników "Polityki" :ninja:
Ciociu Szast :thumbs up:
przeczytałam i ja w końcu.
brechtałam się z pół godziny-zbanowałyśmy trendsetterkę niewdzięczne:lool:.
ale powiedzcie mi,kiedy kaszmir poszedł na forum za 2 kawałki? ominęło mnie takie przedstawienie:duh:,bo mój poleciał do Stanów jak mi zepsuły jedne panie wątek sprzedażowy:ninja:,a wydawało mi się,że droższego albo w tej samej cenie nie było.
sylvetta
01-06-2011, 19:47
Było cos omnie?????:rolleye::rolleye::lol::ninja:
zartuje! jade zaraz na koncert i gazete zakupie i ja tu napisze co o tym mysle!!!;)
ale powiedzcie mi,kiedy kaszmir poszedł na forum za 2 kawałki? ominęło mnie takie przedstawienie:duh:,bo mój poleciał do Stanów jak mi zepsuły jedne panie wątek sprzedażowy:ninja:,a wydawało mi się,że droższego albo w tej samej cenie nie było.
Iwony kaszmir do Agutka poleciał za 1900 chyba. Zimą 2009-2010.
Licytacje kaszmira też Ci ktoś spsuł, tak jak pamira :ninja: :hide:
że małego OT-a poczynię
Czyżby na szmato-straganie kiedyś można było się licytować?? :ninja:
kamuszyca
01-06-2011, 20:35
artykuł mocno przejaskrawia - to wcale nie jest rzeczywistość polskiego chustowego świata. to jest malutki ułamek. rozumiem zamysł autorki - żeby było ciekawie i intrygująco, rozumiem wyciąganie "smaczków". ale mnie również zabrakło choć jednego zdania o tym, że chustonoszenie to coś więcej niż drogie szmaty i lans.
a moim zdaniem jest o tym. Jest fragment, że wystarcza jedna mama, jeden tata i jedna chusta. Oraz o tym, ze chusty idą do kolejnych chuściochów, niekoniecznie z rodziny ;) oraz fragment o synku Agi. Moim zdaniem to wszystko właśnie pokazuje, że chusty mają głębszy sens.
artykuł mocno przejaskrawia - to wcale nie jest rzeczywistość polskiego chustowego świata.
A miało byc o całości? Dla mnie to jak wycinek o facetach, którzy tuningują samochody. Są elementem zwykłego świata motoryzacji. Elementem zwykłego życia. Może to my wciąż niepotrzebnie widzimy sie jako odmieńcy??
kamuszyca
01-06-2011, 21:10
A miało byc o całości? Dla mnie to jak wycinek o facetach, którzy tuningują samochody. Są elementem zwykłego świata motoryzacji. Elementem zwykłego życia. Może to my wciąż niepotrzebnie widzimy sie jako odmieńcy??
demona, tylko że o motoryzacji każdy wie wszystko, każdy ma samochód i chętnie poczyta o jakimś ześwirowaniu na tym punkcie. a chustomama dla przeciętnego Kowalskiego to jest ciągle UFO ;) i ten artykuł tylko utwierdza Kowalskiego w przekonaniu, że miał rację, a może nawet warto ją jeszcze większym łukiem omijać ;)
czy to jest tak, że nikt nie przeczyta tego artykułu, bo forum wykupiło cały nakład? :ninja:
edit: mam nadzieję, że tak, bo jak ludzkość poczyta, to będę musiała na te swoje chusty uważać. no, bo skoro to takie "cenne szmaty" ;)
paskowka
01-06-2011, 21:23
czy to jest tak, że nikt nie przeczyta tego artykułu, bo forum wykupiło cały nakład? :ninja:
Tak, więc niepotrzebnie my tu bijemy pianę:)
każdy ma samochód
O, to ciekawe. Ktoś mi schował mój?
dankin-82
01-06-2011, 22:03
ja ten artykuł odebrałam jako śmieszne przedstawienie nas....hmmm "nas" - i tu się czułam kompletnie pominięta, ja jako uzależniona od mietków :cryy:tylko było o szmatach i szmatach :twisted:
Szast, świetny artykuł! leciutko napisany, zakręcony, bardzo fajny! I pierwszy raz czytałam o chustach nie w kontekście "należy dbać o prawidłowe ułożenie nóżek", "dziecko w chuście cały czas czuje bliskość rodzica" itp. Takie teksty bywają w gazetkach dzieciowych i tam pasują. A do "Polityki" pasuje taki fajny zakręcony artykuł o chustowariatkach :D
:applause::applause::applause:
kamuszyca
01-06-2011, 22:24
O, to ciekawe. Ktoś mi schował mój?
oj, oj, już tak nie łap za słówka ;) chyba rozumiesz, co mam na myśli?
auto=normalna rzecz, tuning=fajne urozmaicenie normalnej rzeczy.
chusta=coś dziwnego, polowanie na chustowe limity=coś bardzo dziwnego ;)
i żeby nie było - artykuł czyta się świetnie. poczytny tygodnik, są fajne zdjęcia, jest lekkie pióro, przymrużone oko - wszytko na tak. tylko obawiam się, że to przymrużone oko widzimy tylko my tutaj. ale mogę się mylić.
paskowka
01-06-2011, 22:31
i żeby nie było - artykuł czyta się świetnie. poczytny tygodnik, są fajne zdjęcia, jest lekkie pióro, przymrużone oko - wszytko na tak. tylko obawiam się, że to przymrużone oko widzimy tylko my tutaj. ale mogę się mylić.
No chyba sie mylisz;) mój zupełnie niezaangazowany, młody kolega z pracy, po przeczytaniu tego reportażu (nie nagabywałam go, sam przeczytał i jeszcze mi rano powiedział że jest fajny artykuł dla mnie), powiedział, że odbiera nas w nim jako lekki odchył, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu - takie pozytywne zakręcenie:)
Paprotka
01-06-2011, 22:33
Ha! Teraz już wiem dlaczego dziś wyjątkowo czułam na sobie wzrok przechodniów :D Na pewno czytali Politykę! (of kors z chuściochem w chuście byłam)
Przy okazji - przypomnijcie sobie jak rok temu - bodajże w maju - w wieczornych Faktach TVN (tu dopiero mamy kilkumilionową widownię, Polityka przy nich to pikus) pojawiła się informacja, ze 7dniowe dziecko udusiło się w torbie na dziecko. To był piękny materiał, wypowiadała sie zosinamama i hanti, obie zawiązane w chustę (hanti w jakiejś zielonej zarce z tego co kojarzę), mówione było o tym, żeby w torbach nie nosić, że lepiej pionem i tak w ten deseń....i co z tego, skoro dla osoby niezwiązanej z tematem chust, przekaz materiału filmowego był jeden: Dziecko udusiło sie w CHUŚCIE". ale jakoś nie zaobserwowałam, aby od czasu emisji tego materiału w tv spadła ilość rodziców zainteresowanych noszeniem.
Otóż jednak wpływ tego newsa był odczuwalny - jeden z krajowych producentów chust odnotował poważny spadek aktywności na stronie internetowej dokładnie po tych doniesieniach. I to nie kilkudniowy spadek i nie taki, który by się dało wytłumaczyć inną prawidłowością czy sezonowością.
Tak, ja też uważam, że dla przeciętnego Kowalskiego matka nosząca to UFO. A ten Kowalski wykształcenie może mieć różne, zaryzykowałabym stwierdzenie, że gro z nich to korporacyjna klasa średnia uważająca chusty za etno-eko-świrowanie - a ci już na pewno mogą być czytelnikami Polityki.
No ale skoro wykupiłyśmy nakład, to spokojnie idę spać;)
Jako chustonowka protestuje, zakochalam sie w pawiach od pierwszego wejrzenia, tych w wersji z 2010 od drugiego. :D
przeczytała i moja bratowa, niezwiązana z chustami jeszcze w żaden sposób poza myślą, że będzie nosić - i jej komentarz był taki, że ma wrażenie, że autorka się poprostu z mam chustowych naśmiewa...... :(
Moj noszacy mąz, ktory wie, ze forum to cos wiecej niz tylko kopalnia wiedzy po lekturze stwierdzil, bez urazy dla autorki, ale bełkot...
wiec pewnie tekst moze byc niezrozumialy dla osob niezaangazowanych, a i ironię nie kazdy wylapie.
Ale dla mnie i tak fajna pamiątka:)
i żeby nie było - artykuł czyta się świetnie. poczytny tygodnik, są fajne zdjęcia, jest lekkie pióro, przymrużone oko - wszytko na tak. tylko obawiam się, że to przymrużone oko widzimy tylko my tutaj. ale mogę się mylić.
czyli jednak gdzies tam nasza opinia jest spójna. Jak napisałam na początku - mnie to nie szokuje, laika pewnie tak. Ale dla mnie to nie ma znaczenia tym razem. Artykuł jest o nas i tylko to jest dla mnie ważne. Jest super pamiątką po pewnym, niestety już kończącym się, etapie życia. Zdanie reszty świata (czyt. z poza forum) mnie nie obchodzi.
monsz przeczytał.
- i jak?
- no artykuł o chustach. nic o noszeniu nie ma. o idei. jakbym nie wiedział o co w tym chodzi, to bym pomyślał, że wariatki.
- a tak, to nie myślisz?
- nie no. myślę w sumie. ale oswojone takie.
:lol:
bardzo lubię mojego męża :mrgreen:
że małego OT-a poczynię
Czyżby na szmato-straganie kiedyś można było się licytować?? :ninja:
yes
ithilhin
01-06-2011, 23:31
mi się podobało. okładka super przyciąga wzrok.
napisane lekko i z jajem. ze znajomością tematu.
i fajnie inne podejście niż "jedna nóżka bardziej" ;-)
i zdjęcia bajeczne.
przeczytałam wreszcie :) trochę się pośmiałam ale też myślę, że to tylko nas śmieszy :|
a! ja chciałam napisać coś, co nie padło chyba w tym wątku :hmm: - uważam, że "strona startowa" - tytuł, Marta, to zdjęcie i dobór chusty - jest wprost FANTASTYCZNA!
:iagree:
fenomenalna czolowka
Przeczytałam :) świetnie napisane! pewnie "postronni" nie przebrną, albo nie zrozumieją, ale jak dla mnie bomba! brawo dla Polityki za "odwagę" ;)
A czy któraś z was zerknęła na inny artykuł w tym numerze? np. na s. 30? tytuł cudny :D
ja oczywiście za vunią - wyjęłas mi z ust to co chciałam napisać
to chyba pierwszy art. o chustach w tak kapitalnym klimacie
na poważnie już nie raz było w TV, czy innych gazetkach ( bo i w regionalnych dodatkach do wyborczej nie raz były art o spot. chustowych)
kiedy kupowałam gazetę z Lena w chuście - mina sprzedawcy bezcenna
ps. a kto z forum jest jeszcze oprócz Marty na zdjęciach? bo ja trochę nie obeznana w twarzach...
olusiaso
02-06-2011, 09:11
Ja też zachwycona nie jestem; cieszę się że o chustach napisano, ale jako wyjątkowo "ekskluzywne" hobby:neutral:
sylvetta
02-06-2011, 09:52
Wieczorem o 23 na stacji kupiłysmy wczoraj z Blanka gazeta. Blanka poszła w kimie po konercie i po wycieczce do botanika.
a ja se z M. czytałam w wannie. Brechtalismy na głos.
Bez cienia watpliwosci - od razu wiedziałam, ze to ktos z forum napisał:).
artykuł jest o chustach - nie o noszeniu.
Według mnie jest prawdziwy. I jesli ktos poczuł choc przez chwile tego bakcyla chustowego, lub doznał checi na UNIKATA:hide: to poczuje , ze ten artykuł jest o nim równiez.
Jest napisany z jajem, lekko....I troche przesmiewczy. Bo dziewczyny, ajmsory, ale my sie o to prosimy;).
Nie my jako noszące. Tylko my jako - wielbiace chusty.
Ja jako osoba - która kiedys doszczętnie spłukała swoje konto, która modliła sie 2 tyg. do opakowanej w folie kurierską chusty - zeby doczekac az ja otworzę pod choinką, która napisałam watek "KUPIE UNIKATA", która uprałam nieszczesliwie nino szafran a pół forum napisało, ze współczuje:)- proszę sie o to, by mnie troche wysmiac.
Chciuałabym opowiedziec powyzsze zdarezenia afrykańskiej kobiecie. zrobiła by chyba tak:
:ninja::lol::szok::lool:
I mnie to grzeje bo smiech to zdrowie.
nigdy nie miałam żadnej chusty, bo przyszłam tu późno. A nie, przepraszam -miałam przez chwilę Latawicę, czyli jednak o mnie też jest ten artykuł :)
Dziewczyny wątpiące w ten artykuł. pewnie, ze mogłoby być jeszcze coś i jeszcze coś i może w innym aspekcie i czymś innym podlane ;)
Ale jest jak jest i to jest fenomenalne. Okładka w takim tygodniku, zdjęcia przpeiękne, wielgachny reportarz.... Aż mi się nie chce wierzyć, że to się dzieje naprawdę! Tysiące osób zobaczą okładkę, zdjęcia z którcyh bije ta bliskość, która podobno nie dość w tekście zaakcentowana. Całość jest bombowa moim zdaniem.
Pisałam już to: u mnie w pracy wczoraj nikt nie czytał artykułu, ale po obejrzeniu zdjęć od razu się wywiązała dyskusja: te chusty to muszą fajne być prawda?
szast.prast
02-06-2011, 10:40
Wiecie co? Podglądając ten wątek (a zaglądam regularnie:-)) czuję się, kurde, mega szcześciarą. Bo niewielu autorów (tak "Polityki", jak i innych tytułów) może liczyć na taki feedback. Powinnam wydrukować te ponad 200 postów nastukanych w niecałą dobę po otwarciu kiosków i zanieść na kolegium. Ha!
Teraz - ponownie - o treści. Ma rację Denay, że chcąc pisać o wszystkich aspektach chustonoszenia, trzeba by uderzyć na "Raport". "Oczy" nie są miejscem na przekrojową analizę zjawiska, ale na reporterską opowieść. Moja historia, choć z premedytacją traktuje o małym wycinku chustowej rzeczywistości, może być też o wszystkim, co z niej wyczytacie. Bo każda/y z nas wyłuskuje ze słowa drukowanego co innego, filtrując je przez swoje doświadczenie, stosunek do tematu, no i do samego siebie też. Mój reportaż można więc czytać tak jak ja chciałabym aby był czytany (i gdy znajduję w Waszych postach potwierdzenie tego, że znajdujecie w nim choć część tego, co w nim umieściłam, to mam naprawdę duuuuuużą frajdę), albo zupełnie inaczej. Tak jest i tak ma być. Dziękuję Wam więc raz jeszcze, że czytacie:-)
A ja tak sobie jeszcze pomyślałam, ze wazny jest tez CEL artykulu.
Celem tego jednak nie bylo promowanie chustonoszenia, tylko opisanie naszego, nietypowego, zwariowanego świata.
szast.prast to teraz napisz artykuł o emocjonalnych aspektach chustonoszenia:)
Ja krótko- zdjęcia piękne, wzruszające, tekst dobry z dystansem, poczuciem humoru i co łatwo zauważyć ze sporą dozą autoironii:lol:.
Z drugiej strony dziewczyny mają trochę racji-brakuje w nim istoty noszenia. Ale to artukuł o chustach głównie- pióro masz lekkie, więc teraz o noszeniu poproszę;).
truscaffka
02-06-2011, 11:31
Bo niewielu autorów (tak "Polityki", jak i innych tytułów) może liczyć na taki feedback. Powinnam wydrukować te ponad 200 postów nastukanych w niecałą dobę po otwarciu kiosków i zanieść na kolegium. Ha!
to moze wydrukuj i zanieś :twisted: i w nagrodę zlecą Ci napisanie kolejnych - o noszeniu, chustach, żabkach, kątach i matkach chusto-wariatkach - czyli w każdym kontekscie jaki został w tym watku wymieniony. I wszysyc poczuja sie zadowoleni i spełnieni :mrgreen:
a od siebie dodam jeszcze, że jedna z miar sukcesu artykułu może być też fakt, że wzbudza różne emocje - i negatywne i pozytywne. To znaczy, że jest JAKIŚ. I Tobie się to udało, z tym, ze my tu jesteśmy jednak specyficzna grupą, bo artykuł jest o nas. Ciekawa jestem opinii ludzi niezwiązanych z noszeniem. Masz jakieś info na ten temat?
Kolejny powinien być o CHMSŚ :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
To ja teraz też coś napiszę.
Specjalnie zabrałam gazetę do pracy (ponieważ wiele było głosów np rzekomej niezrozumiałości artykułu wśród laików) i dałam do przeczytania dwóm koleżanką (starszej- i w moim wieku) i obie stwierdziły, że artykuł nie jest niezrozumiały. I że generalnie fajny (ta młodsza nie była aż taką entuzjastką)
A ja brechtałam ze śmiechu, strasznie mi się podoba wydźwięk i w ogóle wszystko
super :)
mama-igi-tata
02-06-2011, 12:07
Kolejny powinien być o CHMSŚ :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
o tak!
i jak to było? "arystokratyczne sploty"? :)
w kiosku na przeciwko "polityki" już nie dostałam, ale kioskarz jak mnie tylko zobaczył to wiedział o co chodzi i chwalił się, że rano to nawet żonie okładkę pokazywał, że to tak jak sąsiadka małego nosi (ja znaczy :)
slonetshko
02-06-2011, 12:31
mi się podobało. okładka super przyciąga wzrok.
napisane lekko i z jajem. ze znajomością tematu.
i fajnie inne podejście niż "jedna nóżka bardziej" ;-)
i zdjęcia bajeczne.
O właśnie tak!
Jak dla mnie lepiej nie można było!
Brawo szast.prast!! Kawał dobrej roboty!
:thumbs up:
Szast świetna robota! fajny artykuł! Mi sie podoba!
czytajac az sie rumienilam.... :) Kaszmira kupilam JA :duh:!!! i nie było licytacji. Chyba ze to o innym kaszmirku ... ale mi sie nie kojarzy żaden inny za taką kwotę. Echhhhh teraz kiedy moje dziecko dobiło do granicy 2 lat, chustoświrostwo mi przeszło :) ale fajnie było powspominać te czasy szaleństwa kiedy to serducho bilo, spać nie było można bo sie polowało na rozka, zinka czy innego szmatana :hide:.
świetny, natomiast czytelny dla wtajemniczonych.
Na innych może zrobić wrażenie chustowariatek.
Cykl tematyczny by się przydał.
Iwony kaszmir do Agutka poleciał za 1900 chyba. Zimą 2009-2010.
Licytacje kaszmira też Ci ktoś spsuł, tak jak pamira :ninja: :hide:
boszzz,demonka,coś z moją pamięcią nie tak,kaszmir był w legalnej jeszcze licytacji,ale dziewczyny pięknie się dogadały i poszedł za 1200,to 6 była.a pamir do juesej za 2 kawałki bez licytacji bo była już niedozwolona po akcji obcy vs predator;).wiedziałam,że coś z moim mózgiem nie tak,ale do tego stopnia?:lool:
nie wierzcie w żadne moje slowo od dziś,jeśli nie pamiętam o własnych chustach:)
wracając-mnie się podobało,zawsze moje ulubione strony w polityce to ostatnie strony:),z reportażami o fajnych świrniętych ludziach,artykuł w stylu polityki,krótko,z jajem choć okładka i tytuł chyba ciut z głównym tematem artykułu się rozmijają,bardziej pasuje zdjęcie latawicy na balkonie:D.
edytuję,bo chciałam napisać,że ten reportaż ma jedną ważną cechę,jest optymistyczny:)
gdybym nie znała forum to od razu bym tu przybiegła żeby poznać bandę roześmianych świrusów;)
Ciekawa jestem opinii ludzi niezwiązanych z noszeniem. Masz jakieś info na ten temat?
No może nie do końca niezwiązanych, ale mam. Mój M też dziennikarz i też reportaże czasem pisze. Wczoraj nie zdążył przeczytać, bo padliśmy po dniu dziecka wcześnie, ale dziś jadąc tramawajem do pracy nadrobił zaległości i sam rano na skype mi napisał, cytuję: "a swoją droga bardzo mi się podobał ten artykuł o chustach, fajnie napisany". Zapytałam go więc, czy to czytelne dla niego było (on nigdy nie nosił i się nie podniecał szmatami, ale coś tam do jego uszu dochodziło), bo opinie tutaj są podzielone. Jego odp: "chociaż ktoś, kto nie jest - jak ja - obcykany w słownictwie, myślę że mógł sie gubić w tych hopkach i didkach. nie było dobrze wyjaśnione co jest co." Najbardziej mnie rozwalił stwierdzeniem, że o mało nie umarł ze śmiechu na samym początku, przy tekście o jaglance, bo to "wypisz, wymaluj moja żona!". A jak tak mało siebie widziałam w tym tekście :D Na mój cytat z zarzutów stąd, że mało o idei jest, odp.: "ale przecież ten artykuł nie jest po to, żeby zainteresowac matki ideą chustonoszenia!!" Tyle od przedstawiciela tzw. "branży", który jednak cały czas podkreślał w rozmowie, że jako czytelnik się wypowiada, nieobiektywny i nie całkiem "zielony" w temacie zresztą.
Od siebie tylko dodam, że i rozśmieszył mnie, i wzruszył ten tekst. A o wszystkim napisać się nie da. Kto czyta Politykę ten wie, że dział "Na własne oczy" właśnie o takich odlotach jest zwykle;) szast.prast - szacun! (za artykuł i odwagę, bo można było przewidzieć, co się będzie działo na forum;) )
mieszane uczucia - fajny artykuł o świrkach - o forum - a konkretniej o wycinku forum - jak najbardziej. Pomyślałam jednak, że forum ma i inne fajne, a mniej merkantylne wycinki, no ale w sumie tak się składa z artykułem o dziecio-wydatkach (którego zresztą jeszcze nie przeczytałam). No i artykuł trzeba traktować jako całość ze zdjęciami, które lepiej pokazują po co się nosi (bo zasadniczo żeby był rzeczywistą ilustracją, to wypadałoby zdjęcia stosików, pawi etc).
Bardzo nie podobało mi się zdanie - wiem, miało być żartobliwe - o kobietach na świecie noszących w byle czym i byle jak - wiem, że to miało być przeciwstawienie będącym na drugim krańcu przyglądającym się niemal z lupą certyfikatom europejką, ale jednak dla mnie zabrzmiało trochę obraźliwie.
I nie podobał mi się kawałek o płatnych konsultantach - raz, że za naukę noszenia nie płaciłam ani złotówki (mąż mnie poprawił - raz byłam na spotkaniu Klubu Kangura i wrzuciłam kilka złotych do koszyczka) bo ludzie się tą wiedzą dzielą chętnie i bezinteresownie, a zwłaszcza w dużych miastach łatwo znaleźć możliwości bezpłatnych spotkań z instruktorem, a dwa, że autorka pisze, że konsultantom się płaci za przekonanie, że będzie wygodnie i zdrowo - czyli za omamianie. Może w zestawieniu z osobą Agi kilka razy pojawiającą się w artykule jest to trochę zneutralizowane, ale jednak po takiej reklamie chyba bym omijała konsultantów szerokim łukiem i nabrała podejrzeń, czy to rzeczywiście takie wygodne i ok to całe noszenie, no i czy warto się go uczyć, skoro można nosić "w byle czym i byle jak".
No i rzeczywiście dużo tam didków, a zabrakło mi natek, zwłaszcza pośród pierwszych chust, a nie tylko jako limitów wyprzedawanych w pół minuty - mam wrażenie, że to przez nie przeszła na początku większość forumek.
Mąż po przeczytaniu - że niby ok, ale za dużo slangu, w którym on (a siedzi koło mnie przy swoim komputerze i często mu komentuję co czytam) się gubił i którym się na koniec znudził (ale żeby nie wiedział wcześniej, kto to chuścioch i że czytając pomyślał, że szmatan to właśnie chuścioch :duh:).
Teraz dodam - nie jesteśmy inteligentnymi, błyskotliwymi czytelnikami "Polityki", a ja do tego jestem wyjątkowo czepialska, zazwyczaj mnie denerwują teksty które mnie jakoś dotykają przez nieścisłości.
Ale artykuł mnie cieszy, poza kawałkami :ninja: dla mnie jest fajny, no i bardzo fajne są zdjęcia świetnie go dopełniające o to, co nie napisane (ale na grzyba ktoś chodzi z kilometrowymi ogonami z przodu plączącymi się pod nogami - też mi wygoda!) I tylko mam nadzieję, że teściowa (zdecydowanie czytelniczka "Polityki", ale zazwyczaj z poślizgiem czyta) go nie dorwie, bo co prawda nic nie mówi o kolejnych szmatach przewijających się przez nasze mieszkanie, ale nie musi, żebym miała pewne wyobrażenie, co o tym myśli.
mi się artykuł bardzo podobał, zaśmiewałam się pod nosem, dobra robota szast-prast :) Pokazałaś chusty z innej strony, nie jak wszędzie bliskości i eko-stylu, ale ze strony hobby, nałogu i pełnego świra. Bez trudu znalazłam siebie w tym artykule i łezka mi się w oku zakręciła wspominając czasy, kiedy dzień zaczynałam (kończyłam zresztą też) na chustostraganie polując na "okazje" :D
mieszane uczucia - fajny artykuł o świrkach - o forum - a konkretniej o wycinku forum - jak najbardziej. Pomyślałam jednak, że forum ma i inne fajne, a mniej merkantylne wycinki, no ale w sumie tak się składa z artykułem o dziecio-wydatkach (którego zresztą jeszcze nie przeczytałam). No i artykuł trzeba traktować jako całość ze zdjęciami, które lepiej pokazują po co się nosi (bo zasadniczo żeby był rzeczywistą ilustracją, to wypadałoby zdjęcia stosików, pawi etc).
(...)
I nie podobał mi się kawałek o płatnych konsultantach - raz, że za naukę noszenia nie płaciłam ani złotówki (mąż mnie poprawił - raz byłam na spotkaniu Klubu Kangura i wrzuciłam kilka złotych do koszyczka) bo ludzie się tą wiedzą dzielą chętnie i bezinteresownie, a zwłaszcza w dużych miastach łatwo znaleźć możliwości bezpłatnych spotkań z instruktorem, a dwa, że autorka pisze, że konsultantom się płaci za przekonanie, że będzie wygodnie i zdrowo - czyli za omamianie. Może w zestawieniu z osobą Agi kilka razy pojawiającą się w artykule jest to trochę zneutralizowane, ale jednak po takiej reklamie chyba bym omijała konsultantów szerokim łukiem i nabrała podejrzeń, czy to rzeczywiście takie wygodne i ok to całe noszenie, no i czy warto się go uczyć, skoro można nosić "w byle czym i byle jak".
No i rzeczywiście dużo tam didków, a zabrakło mi natek, zwłaszcza pośród pierwszych chust, a nie tylko jako limitów wyprzedawanych w pół minuty - mam wrażenie, że to przez nie przeszła na początku większość forumek.
jul :thumbs up:
po raz kolejny czytam mniej więcej to co chciałam napisać :)
artykuł dobrze się czyta, lekko i ładnie napisany.
Ale o chustach i noszeniu to on nie bardzo jest ;)
Bardziej o forum a raczej jego specyficznym wycinku ;)
przychylam się do zdania Mart.
Art jest fajny, dla nas, dla tych, co "w temacie".
A cała reszta?
Obawiam się, że po przeczytaniu tego artykułu, nie mając żadnego 'backgroundu' na temat bliskości, zalet noszenia czy rodzicielstwa ogólnie, hasła chustonoszenie i szmata wylądują obok eko-rodzic i feministka...
Niby fajnie, "jestem za równouprawnieniem ale brońcie bogowie, nie jestem feministką", "segreguję śmieci, ale ja nie jestem z tych eko" itp.
Można sobie mrugać okiem, i napisać na prawdę taki fajny tekst jak ten. Ale mam poważne wątpliwości czy to dobry tekst do ogólnopolskiej gazety opiniotwórczej, której czytelnicy mogą się zetknąć z tematem chust w ten sposób po raz pierwszy...
Nasze społeczeństwo nie jest jeszcze tak 'otrzaskane' z tematem i po prostu żartu może nie złapać...
Ale to ofc moje zdanie, 'otrzaskanej'...
I nie podobał mi się kawałek o płatnych konsultantach - raz, że za naukę noszenia nie płaciłam ani złotówki (mąż mnie poprawił - raz byłam na spotkaniu Klubu Kangura i wrzuciłam kilka złotych do koszyczka) bo ludzie się tą wiedzą dzielą chętnie i bezinteresownie, a zwłaszcza w dużych miastach łatwo znaleźć możliwości bezpłatnych spotkań z instruktorem, a dwa, że autorka pisze, że konsultantom się płaci za przekonanie, że będzie wygodnie i zdrowo - czyli za omamianie. Może w zestawieniu z osobą Agi kilka razy pojawiającą się w artykule jest to trochę zneutralizowane, ale jednak po takiej reklamie chyba bym omijała konsultantów szerokim łukiem i nabrała podejrzeń, czy to rzeczywiście takie wygodne i ok to całe noszenie, no i czy warto się go uczyć, skoro można nosić "w byle czym i byle jak".
z tym również się zgodzę niestety...
właśnie przeczytałam atykuł;)
powiem tak- jeszcze w grudniu tamtego roku, jak zaczynałam przygodę z chustoforum:) nie zrozumiałabym NIC... z tego co tam jest napisane...
no , prawie nic;)
ale teraz:) wow:) fajnie się czytało:)
ale jaglanka mi się nie przypala przez forum...no ;) ale inne rzeczy nawalają czasem... hahaha
w każdym razie artykuł na pewno przyciągnie na nasze forum mnóstwo chustonówek:):):)
sylvetta
02-06-2011, 18:33
A ja zrobie eksperyment i dam dzis do przeczytania kumpelom:ninja:. niedzieciatym, ale chustami zainteresowanym. Ciekawe co powiedzą???
bo musze przznac, ze ja absolutnie nie umiem się postawic w roli człowieka "zielonego" w tym temacie. Forum pozbawiło mnie obiektywizmu w tej sprawie:)
A ja zrobie eksperyment i dam dzis do przeczytania kumpelom:ninja:. niedzieciatym, ale chustami zainteresowanym. Ciekawe co powiedzą???
bo musze przznac, ze ja absolutnie nie umiem się postawic w roli człowieka "zielonego" w tym temacie. Forum pozbawiło mnie obiektywizmu w tej sprawie:)
To ciekawe czy powiedzą , że to o "matkach wariatkach" jest ?;)
ja to tak odebrałam;)
Szast - ja jestem artykułem zachwycona!
Dla mnei uzycie tutejszego jezyka jest wlasnie idealne w idealnej ilosci - chociaz mozliwe calkiem, ze laik nie zrozumie. Nie zgadzam sie, ze powinno byc o bliskosci i idei - mialo byc o chustach i jest. O bliskosci i idei na pewno by sie przydalo, bo wciaz u nas jest to malo popularne... ale nie w Polityce przeciez! Moze GW kiedys w ramach calego 'Rodzic po Ludzku' i tym podobnych zacznie promowac rodzicielstwo bliskosci...?:rolleye:
Mąż za to był z każdym akapitem bardziej przerażony jak usłyszał ceny chust i dyskretnie zapytał, czy my zakończymy na tym co mamy (znienawidzona bebelulu w kolorze kaftanu bezpieczenstwa i cudna niebieska natka) i musialam obiecac ze mnie takie szalenstwo nie trafi. Ale kolejnych zakupow w chociaz malej ilosci nie wykluczam :P
czarnakota
02-06-2011, 20:43
Hej, hej
Jestem nowa na forum, ale w chuście noszę brzdąca od urodzenia (tj. od 6 miesięcy). Dzisiaj trafiłam na Wasze forum i zachęciłyście mnie do kupna Polityki. No i mnie się ten artykuł też nie podobał. Mam takie samo wrażenie, jak w paru postach się pojawiło - dziwna moda ze 'stolycy', bez 'sto papiera' nie ma co zaczynać, bo chusta musi być dizajnerska, a w ogóle nie bardzo wiadomo po co całe zamieszanie. Chyba tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę...
Gavagai - napisałaś, że nasze społeczeństwo nie jest otrzaskane. Mieszkam w Anglii i tu jest podobnie. Tu, gdzie mieszkam (stosunkowo małe miasteczko) na ulicy nie widuje się mam z chustami. Aczkolwiek ja akurat znalazłam grupę mam (i tatów), którzy noszą. W większych miastach owszem, widuje się, ale raczej ciemnoskóre mamy. Większość białych popyla z wózkiem.
No i cała rzesza statecznych pań w średnim wieku uważa, że psujesz dziecko i w ogóle 'za naaaaaaaaszych czaaaaaasów...'. Wyznają model wychowania wiktoriański, czyli że jak dziecko za głośno płacze, to trzeba go do wózka i na koniec ogrodu, żeby nie słyszeć. Zresztą, nie tylko panie w średnim wieku. Chodzę też na spotkania dla mam karmiących piersią (siłą rzeczy są tam raczej kobiety koło 30) i też większość z nich a) nie wie, jakie mogą być zalety, b) uważa, że psuję bobasa, c) życzliwie obawia się o mój kręgosłup.
hildegarda
02-06-2011, 22:00
Mnie się artykuł bardzo podoba, męzowi memu równiez. Niestety, chyba jednak sporo osób nawet z forum nie zrozumiało o co cho...
hehe
Hildegardo do niektórych komentarzy
to jakoś tak baardzo mi pasują artykułowe definicje
kolejnych stopni ekhem wtajemniczenia ;)
hildegarda
02-06-2011, 22:56
Denay, teraz to ja nie rozumiem o co Ci cho...:hide:czy Ty mnie przypadkiem nie obrażasz?:hmm::wink:
Denay, teraz to ja nie rozumiem o co Ci cho...:hide:czy Ty mnie przypadkiem nie obrażasz?:hmm::wink:
jakbys doszla do chusteryczki to moze by Cie obrazila ;)
a ilosc postow na forum ma sie nijak do tego jak bardzo jest sie zwariowanym na temat chust
Denay, teraz to ja nie rozumiem o co Ci cho...:hide:czy Ty mnie przypadkiem nie obrażasz?:hmm::wink:
absolutnie nie :D
wręcz przeciwnie ;) odnoszę się do tego zdania
Niestety, chyba jednak sporo osób nawet z forum nie zrozumiało o co cho...
bo niektóre - nazwijmy je, "posty" starają się być świętsze od papieża ;)
nowa_aleksandria
02-06-2011, 23:08
tekst miły i optymistyczny, ale język nieco zbyt hermetyczny w moim odczuciu. podrzucę rodzinie ale nie wiem, czy się nie pogubią. rozumiem wymogi i charakter działu "na własne oczy" ale zabrakło mi wypunktowania sensu noszenia w chustach. mam wrażenie, że sprowadziło się wszystko do nowego hobby matek, które mają nowy sposób wydawania kasy.
No to koniecznie trzeba przeczytać, właśnie wysłałąm rodzinę na późne zakupy... m.in. Polityki:)8))
pauladuch
02-06-2011, 23:33
Artykuł bardzo dobrze napisany, niestety nie o rodzicielstwie bliskości ale o chustach wyczerpuje temat :) A zdjęcia cudne: męża zauroczyły te trzy maluchy, napatrzeć się nie mógł :)
hildegarda
02-06-2011, 23:44
mam wrażenie, że sprowadziło się wszystko do nowego hobby matek, które mają nowy sposób wydawania kasy.
ano chyba trochę własnie o to cho...
Ridibunda
03-06-2011, 01:37
Ech, miło się czytało.
Szkoda, że to nie o mnie - za mało mam postów i tylko jednego limita :hide: (jakoś nie umiem na chustodoradztwie zarobić).
Reakcja mojego M:
- "O, specjalistyczne słownictwo już w tytule!" wypowiedziane z charakterystyczną ironią w głosie (za którą go uwielbiam)
- głośny śmiech jako reakcja na zdanie o poprawianiu podwójnego iksa
- "Czy wy na forum naprawdę używacie tych angielskich skrótów?" (no tak, anglista...)
I moja automatyczna odpowiedź: nie... ale potem pomyślałam, że może ja za mało na forum siedzę, może nie zauważyłam...
Używacie?
Ach, i się okazało, że mój M jest przekonany, że mamy w domu limita (używane indio natur brown upolowane na niemieckim ebay-u przez DonKaczkę i od niej nabyte w zamierzchłym, 2008 roku) :-)
Niestety zrobiłam błąd i najpierw przeczytałam cały wątek, a potem artykuł i obiektywizmu mi zabrakło. Chyba za parę dni przeczytam go (artykuł!) jeszcze raz...
Mayka1981
03-06-2011, 03:35
gingerr dla mnie to tez limit jest ;)
że też mi to umkło... za 3h przeczytam o ile w kiosku będzie, to się wypowiem - ale generalnie że to w POLITYCE - fiu fiu... :)
jagodyzbananami
03-06-2011, 08:35
Wieczorem o 23 na stacji kupiłysmy wczoraj z Blanka gazeta. Blanka poszła w kimie po konercie i po wycieczce do botanika.
a ja se z M. czytałam w wannie. Brechtalismy na głos.
Bez cienia watpliwosci - od razu wiedziałam, ze to ktos z forum napisał:).
artykuł jest o chustach - nie o noszeniu.
Według mnie jest prawdziwy. I jesli ktos poczuł choc przez chwile tego bakcyla chustowego, lub doznał checi na UNIKATA:hide: to poczuje , ze ten artykuł jest o nim równiez.
Jest napisany z jajem, lekko....I troche przesmiewczy. Bo dziewczyny, ajmsory, ale my sie o to prosimy;).
Nie my jako noszące. Tylko my jako - wielbiace chusty.
Ja jako osoba - która kiedys doszczętnie spłukała swoje konto, która modliła sie 2 tyg. do opakowanej w folie kurierską chusty - zeby doczekac az ja otworzę pod choinką, która napisałam watek "KUPIE UNIKATA", która uprałam nieszczesliwie nino szafran a pół forum napisało, ze współczuje:)- proszę sie o to, by mnie troche wysmiac.
Chciuałabym opowiedziec powyzsze zdarezenia afrykańskiej kobiecie. zrobiła by chyba tak:
:ninja::lol::szok::lool:
I mnie to grzeje bo smiech to zdrowie.
Nie zgodzę się. Jestem chustomamą od paru lat, czytam to forum trochę krócej, ale regularnie, bo znajdowałam tu zawsze dużo cennych wskazówek, ale też z czasem wciągnęłam się w różne wątki, dlatego wiem, co to latawica, wiem o polowaniach na facebooku i o innych sprawach, które zostały poruszone w artykule. Czytając artykuł, też od razu wiedziałam, że napisał to ktoś z tego forum. Ale laik czytelnik tego nie będzie wiedział. To, że ktoś na forum nie pisze, nie znaczy, ze nie jest w temacie. Natomiast artykuł tak napisany o chustach pokazuje wszystkie chustomamy jako świruski - ja się taką nie czuję, chociaż również UWIELBIAM chusty. Czy jako chustonosząca jestem gorsza przez to, że nie pisałam dotąd na forum? Czy teraz ludzie na ulicy muszą jeszcze bardziej krzywo na mnie patrzeć tylko dlatego, że przeczytali coś takiego w "Polityce"? Już byłam traktowana jako świrnięta mocno; jako biedna, ze w szmacie noszę (wózek mam, nie używam); nie raz jako wyrodna matka, której dziecku jest Na-Pewno-Źle. Teraz ten artykuł. Nie mówi on ani w tytule ani we wstępie, że to mamach z chustoforum. Owszem, artykuł jest o chustach. Ale nie prawda, że o noszących. Ja bakcyla na unikaty chwyciłam, ale to nie o mnie. Spłukałam się dla szmaty, owszem. Ale to i tak nie o mnie, bo nie byłam jedna z forumek, ale przeciętny czytelnik nie będzie tego wiedział.
W ciągu dwóch dni znajduję na forum przekonanie użytkowniczek, że jak ktoś tu nie pisze, to nie ma prawa mieć bladego pojęcia o chustach, wielo, eko, AP i EC. wczoraj jedna z użytkowniczek w dziale o pieluszkach wielo i wysadzaniu użyła jako argumentu w dyskusji, że inna z forumek pewnie nie wie o czym gada, bo jest nowa. Czy to znaczy, że to forum posiada monopol na wiedzę? Czy jeśli jakiejś mamy tu nie ma a nosi, to znaczy np. że źle to robi? Albo że nie ma pojęcia jaka wielo jest dobra? Forum jest ogólnodostępne, czytają tu różni ludzie, trzeba by forum zamknąć, żeby żadna z użytkowniczek się nie oburzała, że mógł to przeczytać ktoś z zewnątrz, na otwartym forum nie jest się anonimowym.
Nawiasem mówiąc - kilka z mam tutaj napisało, że w artykule nie ma zdania o bliskości - owszem jest. Ja się doczytałam, że wszystko zaczyna się od tego, nie jest to przekaz ukryty, raczej wprost napisane.
Dodam jeszcze, ze zdjęcia śliczne, ale sam artykuł raczej przypomina mi niegdysiejszy wpis na blogu i artykuł w "Wysokich obcasach" pewnej Frustratki
Pozdrawiam
Nie zgodzę się. Jestem chustomamą od paru lat, czytam to forum trochę krócej, ale regularnie, bo znajdowałam tu zawsze dużo cennych wskazówek, ale też z czasem wciagnęłam się w różne wątki, dlatego wiem, co to latawica, wiem o polowaniach na facebooku i o innych sprawach, które zostały poruszone w artykule. Czytając artykuł, też od razu wiedziałam, że napisał to ktoś z tego forum. Ale laik czytelnik tego nie będzie wiedział. To, że ktoś na forum nie pisze, nie znaczy, ze nie jest w temacie. Natomiast artykuł tak napisany o chustach pokazuje wszystkie chustomamy jako świruski - ja się taką nie czuję, chociaż również UWIELBIAM chusty. Czy jako chustonosząca jestem gorsza przez to, że nie pisałam dotąd na forum? Czy terz ludzie na ulicy muszą jeszcze bardziej krzywo na mnie patzreć tylko dlatego, że przeczytali coś takiego w "Polityce"? Już byłam traktowana jako świrnięta mocno; jako biedna, ze w szmacie noszę (wózek mam, nie używam); nie raz jako wyrodna matka, której dziecku jest Na-Pewno-Źle. Teraz ten artykuł. Nie mówi on ani w tytule ani we wstępie, że to mamach z chustoforum. Owszem, artykuł jest o chustach. Ale nie prawda, że o noszących. Ja bakcyla na unikaty chwyciłam, ale to nei o mnie. Spłukałam się dla szmaty, owszem. Ale to i tak nie o mnie, bo nie byłam jedna z forumek, ale przeciętny czytelnik nie będzie tego wiedział.
W ciągu dwóch dni znajduję na forum przekonanie użytkowniczek, że jak ktoś tu nie pisze, to nie ma prawa mieć bladego pojęcia o chustach, wielo, eko, AP i EC. wczoraj jedna z użytkowniczek w dziale o pieluszkach wielo i wysadzaniu użyła jako argumentu w dyskusji, że inna z forumek pewnie nie wie o czym gada, bo jest nowa. Czy to znaczy, że to forum posiada monopol na wiedzę? Czy jesli jakiejś mamy tu nie ma a nosi, to znaczy np. że źle to robi? Albo że nie ma pojęcia jaka wielo jest dobra? Forum jest ogólnodostępne, czytają tu różni ludzie, trzeba by forum zamknąć, żeby żadna z użytkowniczek się nie oburzała, że mógł to przeczytać ktoś z zewnątrz, na otwartym forum nie jest się anonimowym.
Nawiasem mówiąc - kilka z mam tutaj napisało, że w artykule nie ma zdania o bliskości - owszem jest. Ja się doczytałam, że wszystko zaczyna się od tego, nie jest to przekaz ukryty, raczej wprost napisane.
Dodam jeszcze, ze zdjęcia śliczne, ale sam artykuł raczej przypomina mi niegdysiejszy wpis na blogu i artykuł w "Wysokich obcasach" pewnej Frustratki
Pozdrawiam
jest w tym dużo racji...
erithacus
03-06-2011, 10:21
wczoraj jedna z użytkowniczek w dziale o pieluszkach wielo i wysadzaniu użyła jako argumentu w dyskusji, że inna z forumek pewnie nie wie o czym gada, bo jest nowa.
Wiesz, chyba jednak nie doczytałaś do końca. Albo przeczytałaś między wierszami to, czego tam nie było. Jako "chustonówka" (czyli osoba z mała ilością postów tylko i wyłącznie) jesteś być może wyczulona na takie sprawy, bo nie czujesz się tu jeszcze pewnie. Może wyczulona, a może przeczulona.
Sorry za OT.
jagodyzbananami
03-06-2011, 11:17
Wiesz, chyba jednak nie doczytałaś do końca. Albo przeczytałaś między wierszami to, czego tam nie było. Jako "chustonówka" (czyli osoba z mała ilością postów tylko i wyłącznie) jesteś być może wyczulona na takie sprawy, bo nie czujesz się tu jeszcze pewnie. Może wyczulona, a może przeczulona.
Sorry za OT.
Pewnie jestem przeczulona, ale w tamtym wątku właśnie wyraźnie napisałaś, że Lamia jako chustonówka pewnie nie wie o czym piszecie, więc żeby sobie przeczytała o EC. Skąd założenie, że Lamia o EC nie wiedziała? Skad założenie, że jako chustonówka (czyli osoba z małą ilością postów na forum) niepewnie poruszam się po forum, albo nie znam tematów, wątków itp.?
też sorry za OT
a'propos, żeby wytłumaczyć: w niektórych miejscach forum, nawet w tym temacie obecnie, często pojawia się rozróżnienie na: mamy chustujące=te z forum chustowego vs reszta świata, czyli laicy/niechustujący. Naprawdę istnieją jeszcze ludzie tacy jak ja: chustujący, używający wielo, znający EC i inne sprawy, pisałam o tym wcześniej8-)
gingerr dla mnie to tez limit jest ;)
Dla mnie trochę też, bo mam do niego sentyment. Ale w porównaniu z cenami PRAWDZIWYCH LIMITÓW to ten mój indiacz to zwykły kawał bawełnianej szmaty jest :-D
jejku, i znow kliki, i "gardzenie chustonowkami"?
widzialam wspomniany watek, i nie moge sie dopatrzyc stwierdzenia, ze chustonowka to na pewno nie wie o czym pisze. widze natomiast stwierdzenie, ze z tego co pisze dziewczyna wynika, ze chyba niezbyt dokladnie zna EC. ja widze roznice. ale to pewnie dlatego, ze juz chwile jestem na forum, i uwazam ze pozjadalam wszystkie rozumy. i ze poza mna nikt nic nie wie o EC (o ktorym sama n ic prawie nie wiem), wielo, eco, chustach i czym tam jeszcze...
a to, ze w tym watku pojawia sie rozroznienie: mamy z forum kontra reszta swiata, to zupelnie zrozumiale. jak ktos, kto nigdy sie tutaj nie zalogowal mialby wiedziec cokolwiek na temat Latawicy chociazby? i wcale nie chodzi o to, ze reszta swiata = gorsi, po prostu nie sa czescia tej spolecznosci, wiec mozna sie zastanawiac jak odbiora forumowe wariactwa :)
ja od dawna widzę to co jagodyzbananami napisała,jest sporo osób,które uważają,że forum=noszenie w chustach,tylko wystarczy pojechać gdzieś na wakacje,np. nad morze i przejść się w chuście,napotkane po drodze matki też z chustami nawet mogą nie spojrzeć na nas,a przecież gdyby to była prawda,że forum=noszenie,to wszyscy powinniśmy się zaczepiać i pozdrawiac,bo a nuż przyjaźnim się z tą osobą forumowo?
niby jest tu 3800 osób ale to gruba przesada-ja jestem na 10 innych forach na których jestem tylko zarejestrowana bo raz jeden coś tam chciałam znaleźć,jestem tylko duchem nabijającym liczbę forumowiczów,dlaczego inni nie mieliby tak robić,nawet nie czytać tego forum,zarejestrować się z ciekawości i odlecieć?
artykuł nie jest o noszeniu,tylko o niewielkiej części osób z forum,napomyka chwilami tylko o istnieniu innych stron tego wszystkiego,jeśli tak się na to spojrzy to wg. mnie odczyta się go prawidłowo i z dystansem.
edytuję,bo przeczytałam co buggins napisała-widzisz,ja tu jestem od dawna i wątek o latawicy kompletnie mnie nie interesował,nic o tym nie wiedziałam i miałam to gdzieś,póki nie napisał mi ktoś,że są breloczki z jakiejś chusty do kupienia na dobry cel,wtedy tam weszlam dopiero,ale przeczytalam tylko info co to za chusta,cała ta historia była dla mnie nie ciekawa.i wiem,że jest trochę osób z długim stażem,które nie kręciła latawica i ta akcja,które nawet o niej nie wiedziały za bardzo.co całą teorię niestety rozkłada
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.