Zobacz pełną wersję : Jutro idziemy do kiosku !
jejku, i znow kliki, i "gardzenie chustonowkami"?
widzialam wspomniany watek, i nie moge sie dopatrzyc stwierdzenia, ze chustonowka to na pewno nie wie o czym pisze. widze natomiast stwierdzenie, ze z tego co pisze dziewczyna wynika, ze chyba niezbyt dokladnie zna EC. ja widze roznice. ale to pewnie dlatego, ze juz chwile jestem na forum, i uwazam ze pozjadalam wszystkie rozumy. i ze poza mna nikt nic nie wie o EC (o ktorym sama n ic prawie nie wiem), wielo, eco, chustach i czym tam jeszcze...
a to, ze w tym watku pojawia sie rozroznienie: mamy z forum kontra reszta swiata, to zupelnie zrozumiale. jak ktos, kto nigdy sie tutaj nie zalogowal mialby wiedziec cokolwiek na temat Latawicy chociazby? i wcale nie chodzi o to, ze reszta swiata = gorsi, po prostu nie sa czescia tej spolecznosci, wiec mozna sie zastanawiac jak odbiora forumowe wariactwa :)
ja tak podczytałam i o wielo i ten i masz 100% racji- TU JEST KLIKA :) również co do społeczności "nawiedzonych maniaczek chust" - my wiemy z czym to się je a pozostali ? jak będa chcieli to się dowiedzą a jak nie to przewrócą stronę gazety i zajmą się czymś innym :)
jagodyzbananami
03-06-2011, 11:48
jejku, i znow kliki, i "gardzenie chustonowkami"?
widzialam wspomniany watek, i nie moge sie dopatrzyc stwierdzenia, ze chustonowka to na pewno nie wie o czym pisze. widze natomiast stwierdzenie, ze z tego co pisze dziewczyna wynika, ze chyba niezbyt dokladnie zna EC. ja widze roznice. ale to pewnie dlatego, ze juz chwile jestem na forum, i uwazam ze pozjadalam wszystkie rozumy. i ze poza mna nikt nic nie wie o EC (o ktorym sama n ic prawie nie wiem), wielo, eco, chustach i czym tam jeszcze...
a to, ze w tym watku pojawia sie rozroznienie: mamy z forum kontra reszta swiata, to zupelnie zrozumiale. jak ktos, kto nigdy sie tutaj nie zalogowal mialby wiedziec cokolwiek na temat Latawicy chociazby? i wcale nie chodzi o to, ze reszta swiata = gorsi, po prostu nie sa czescia tej spolecznosci, wiec mozna sie zastanawiac jak odbiora forumowe wariactwa :)
Ha! ja się dopiero dziś zalogowałam, a forum czytałam, więc o latawicy wiedziałam;) nie trzeba być zalogowanym, żeby czytać. Moim zdaniem to rozróżnienie w tym wątku, o którym pisałam, jest ważne. Bo artykuł jest o małym wycinku mam noszących: konkretnie o tych stąd i to też niektórych tylko. Czyli nawet nie o wszystkich stąd, a tym bardziej nie o chustomamach spoza forum. Nawiasem mówiąc: ja się nie czułam nigdy gorsza z tego powodu, że tu nie piszę, ale wiele ! razy na tym forum czytałam wątki, wypowiedzi przynajmniej delikatnie sugerujące, że tu są te lepsze. A rozróżnienie wydaje mi się ważne, bo skoro - jak niejedna tu twierdzi - w artykule widać, że chustomamy są świruskami, to powinno jednak być zaznaczone, że to nei o chustach czy chustomamach, tylko o konkretnych świruskach z chustoforum, nie obrażając nikogo. Laik zobaczy mnie w chuście, pomyśli o artykule i pomyśli o mnie, że wariatka;)
Magda 1980 właśnie o to mi chodzi. sama nieraz spotykam w moim mieście mamy, które noszą, ale nigdy nie widziałam ich tu na forum, widzę, że one mnie kompletnie nie kojarzą
sylvetta
03-06-2011, 11:50
Nie zgodzę się. Jestem chustomamą od paru lat, czytam to forum trochę krócej, ale regularnie, bo znajdowałam tu zawsze dużo cennych wskazówek, ale też z czasem wciągnęłam się w różne wątki, dlatego wiem, co to latawica, wiem o polowaniach na facebooku i o innych sprawach, które zostały poruszone w artykule. Czytając artykuł, też od razu wiedziałam, że napisał to ktoś z tego forum. Ale laik czytelnik tego nie będzie wiedział. To, że ktoś na forum nie pisze, nie znaczy, ze nie jest w temacie. Natomiast artykuł tak napisany o chustach pokazuje wszystkie chustomamy jako świruski - ja się taką nie czuję, chociaż również UWIELBIAM chusty. Czy jako chustonosząca jestem gorsza przez to, że nie pisałam dotąd na forum? Czy teraz ludzie na ulicy muszą jeszcze bardziej krzywo na mnie patrzeć tylko dlatego, że przeczytali coś takiego w "Polityce"? Już byłam traktowana jako świrnięta mocno; jako biedna, ze w szmacie noszę (wózek mam, nie używam); nie raz jako wyrodna matka, której dziecku jest Na-Pewno-Źle. Teraz ten artykuł. Nie mówi on ani w tytule ani we wstępie, że to mamach z chustoforum. Owszem, artykuł jest o chustach. Ale nie prawda, że o noszących. Ja bakcyla na unikaty chwyciłam, ale to nie o mnie. Spłukałam się dla szmaty, owszem. Ale to i tak nie o mnie, bo nie byłam jedna z forumek, ale przeciętny czytelnik nie będzie tego wiedział.
W ciągu dwóch dni znajduję na forum przekonanie użytkowniczek, że jak ktoś tu nie pisze, to nie ma prawa mieć bladego pojęcia o chustach, wielo, eko, AP i EC. wczoraj jedna z użytkowniczek w dziale o pieluszkach wielo i wysadzaniu użyła jako argumentu w dyskusji, że inna z forumek pewnie nie wie o czym gada, bo jest nowa. Czy to znaczy, że to forum posiada monopol na wiedzę? Czy jeśli jakiejś mamy tu nie ma a nosi, to znaczy np. że źle to robi? Albo że nie ma pojęcia jaka wielo jest dobra? Forum jest ogólnodostępne, czytają tu różni ludzie, trzeba by forum zamknąć, żeby żadna z użytkowniczek się nie oburzała, że mógł to przeczytać ktoś z zewnątrz, na otwartym forum nie jest się anonimowym.
Nawiasem mówiąc - kilka z mam tutaj napisało, że w artykule nie ma zdania o bliskości - owszem jest. Ja się doczytałam, że wszystko zaczyna się od tego, nie jest to przekaz ukryty, raczej wprost napisane.
Dodam jeszcze, ze zdjęcia śliczne, ale sam artykuł raczej przypomina mi niegdysiejszy wpis na blogu i artykuł w "Wysokich obcasach" pewnej Frustratki
Pozdrawiam
jagodyzbananami, czuje sie napadnięta!!!
Przez chwile miałam tez wrazenie, ze zacytowałas mój post przez pomyłke... :ninja::lol:Przeczytaj go sobie jeszcze raz, prosze, wez wdech i wydech i potem napisz : NIE zgadzam sie...tylko napisz mi z czym. Bo nie potrafie sobie odpowiedziec....:dunno:
Czy tY pytanie "Czy jesli jakiejs mamy tu nie ma a nosi , to znaczy , ze źle robi"? kierujesz do mnie?Naprawde???
To podważa moją inteligencje. Moze i szczątkową , ale jednak moja.
Ja opisałam w poście MOJE odczucia. I to, ze czuje , ze zasłuszyłam sobie na to, by mnie lekko wysmiac. Bo napisałam watek KUPIE KUNIKATA, bo spłukałam konto itd...
Powiedz mi gdzie widzisz w moim poście jakiekolwiek zdanie podważające wiedze chustonówek??? Gdzie widzisz jakiekolwiek odniesienie do CHUSTONÓWEK?
Skad bierzesz takie wnioski::ninja:
"Czy jako chustonosząca jestem gorsza przez to, że nie pisałam dotąd na forum?"
Uwazam, ze Twój post dotknał wielu sfer, a najmniej artykułu.
Ale czuje wręcz, ze masz głód pisania na forum;).
Więc zapraszam, rozgośc sie...
Tu są swiry, ale nie tylko...;)
A wkładajac dziecko do chusty - ile by ona nie kosztowała- narazasz sie na aplauz lub pogarde ze strony ludzi. tego chyba nic nie zmieni.
edytuję,bo przeczytałam co buggins napisała-widzisz,ja tu jestem od dawna i wątek o latawicy kompletnie mnie nie interesował,nic o tym nie wiedziałam i miałam to gdzieś,póki nie napisał mi ktoś,że są breloczki z jakiejś chusty do kupienia na dobry cel,wtedy tam weszlam dopiero,ale przeczytalam tylko info co to za chusta,cała ta historia była dla mnie nie ciekawa.i wiem,że jest trochę osób z długim stażem,które nie kręciła latawica i ta akcja,które nawet o niej nie wiedziały za bardzo.co całą teorię niestety rozkłada
latawica byla tylko przykladem. sama piszesz, ze artykul jest o niewielkiej czesci osob z forum - tutaj sie najzupelniej zgadzam. i dlatego wlasnie nie traktuje rozgraniczenia w tym watku "my - reszta swiata" jako cos zlego. no bo reszta swiata ma pelne prawo nie miec pojecia o co chodzi z emocjonowaniem sie tym, ze ktos limita kupil w koncu. a na forum jednak sporo osob nadal sie emocjonuje takimi sprawami.
a co do podejscia "moja prawda jest najmojsza, bo ja wiem najlepiej" - nie tylko na forum tym wystepuje. wszedzie wystepuje. wszedzie, gdzie sa ludzie, ktorzy tak juz maja. nie podoba mi sie, ale nie zmienie tego. a juz na pewno nie zmieni tego narzekanie na to zjawisko w co drugim watku, co okresowo na tym wlasnie forum wystepuje.
i absolutnie nie mam pojecia, dlaczego sie wogole przejelam tym problemem w tej chwili, ani co mnie konkretnie tknelo :) bo zasadniczo wyznaje zasade "live and let live" - czyli chcecie to narzekajcie, a ja sie zamykam juz :)
ja nie narzekam,czasem to bardzo bym chciała się przejąć tym co na forum się dzieje,ale to chyba już nie te czasy,taki skutek uboczny forumowania-zawsze kiedyś dochodzi się do wniosku,że nie jest to takie ważne:)
latawica byla tylko przykladem. sama piszesz, ze artykul jest o niewielkiej czesci osob z forum - tutaj sie najzupelniej zgadzam. i dlatego wlasnie nie traktuje rozgraniczenia w tym watku "my - reszta swiata" jako cos zlego. no bo reszta swiata ma pelne prawo nie miec pojecia o co chodzi z emocjonowaniem sie tym, ze ktos limita kupil w koncu. a na forum jednak sporo osob nadal sie emocjonuje takimi sprawami.
a co do podejscia "moja prawda jest najmojsza, bo ja wiem najlepiej" - nie tylko na forum tym wystepuje. wszedzie wystepuje. wszedzie, gdzie sa ludzie, ktorzy tak juz maja. nie podoba mi sie, ale nie zmienie tego. a juz na pewno nie zmieni tego narzekanie na to zjawisko w co drugim watku, co okresowo na tym wlasnie forum wystepuje.
i absolutnie nie mam pojecia, dlaczego sie wogole przejelam tym problemem w tej chwili, ani co mnie konkretnie tknelo :) bo zasadniczo wyznaje zasade "live and let live" - czyli chcecie to narzekajcie, a ja sie zamykam juz :)
sie przejełas bo jagodyzbananami nie zrozumiała czemu w watku o wysadzaniu autorka lamie oskarza o niewiedzę. i masz racje - nie z powodu małej ilosci postów a z powodu tego co o ec napisała - bo napisała cos zupełnie nieprawdziwego, ja tez sadzę ze dlatego ze jeszcze nie wiedziała o tym ec zbyt duzo.
jagodyzbananami - fajnie ze wiesz cos o forum, ale dopóki sie nie odezwałaś/zalogowałas my nie miałysmy pojecia o Towim istnieniu.
nic w tym artykule nie widziałam co mogłoby sugerowac ze jak sie nie zalogujesz i nie piszesz to jestes gorsza. a oczywiste jest ze jak Cię nie widzimy ze jestes i czytasz to nie wiemy ze mozesz znac historie latawicy i inne np.
dlatego takie uogólnienie ze jak ktos nie pisze na forum to ma prawo byc laikiem, bo przeciez nei przeswietle telepatycznie stanu wiedzy stricte forumowej (co nie = chustonoszeniowej) jesli nawet o twoim istnieniu nie wiem, prawda?
no czyli dobrze że jestes, ze czytasz.
nikt Cię (ani tobie podobnych) w artykule nie atakował, ani w watku (zanim się ujawniłaś). masz ochote to pisz :)
naprawde to miłe wiedziec ze ktoś nas zna tak "zza kotary" :)
ja nie narzekam,czasem to bardzo bym chciała się przejąć tym co na forum się dzieje,ale to chyba już nie te czasy,taki skutek uboczny forumowania-zawsze kiedyś dochodzi się do wniosku,że nie jest to takie ważne:)
chyba ze sie nudzisz i jedyne konstruktywne zajęcie to czytanie forum i branie udziału w dyskusjach.... :lool:
wybaczcie mi
do terminu max 5 tygodni ;)
erithacus
03-06-2011, 12:09
widzialam wspomniany watek, i nie moge sie dopatrzyc stwierdzenia, ze chustonowka to na pewno nie wie o czym pisze. widze natomiast stwierdzenie, ze z tego co pisze dziewczyna wynika, ze chyba niezbyt dokladnie zna EC. ja widze roznice.
Dziękuję :)
teraz to już popadłam w rezonans, jak mawiałam moja znajoma...
W czym jest wreszcie problem? że artykuł jest o forum? Choć w sumie nie do końca. to znaczy, ze nie może być o forum, bo wtedy nie jest o tych, którzy noszą a nie są na forum. Albo są, ale nie piszą tylko czytają? Albo się zalogowali i są tylko duchem, bo ich tu nie ma (nie piszą i nie czytają). Albo są ale im to wisi (piszą, czytają, ale się nie wczuwają). Albo są ale nie ekscytują się tym co reszta (piszą, czytają, ale nie wszystko).
Błagam :hide:
Był artykuł. O jakiejś grupie ludzi, bab głównie. Kogo zaciekawi ten przeczyta. Kto będzie chciał dociekać doczyta więcej o chustach. Nie o wczystkich był, to jasne. Jeśli faktycznie chustonoszącym grozi dyskryminacja ze względu na kolekcjonerskie zapędy jakiejś grupy, to ja już nie wiem. Idę się wody napić na uspokojenie.
teraz to już popadłam w rezonans, jak mawiałam moja znajoma...
W czym jest wreszcie problem? że artykuł jest o forum? Choć w sumie nie do końca. to znaczy, ze nie może być o forum, bo wtedy nie jest o tych, którzy noszą a nie są na forum. Albo są, ale nie piszą tylko czytają? Albo się zalogowali i są tylko duchem, bo ich tu nie ma (nie piszą i nie czytają). Albo są ale im to wisi (piszą, czytają, ale się nie wczuwają). Albo są ale nie ekscytują się tym co reszta (piszą, czytają, ale nie wszystko).
Błagam :hide:
Był artykuł. O jakiejś grupie ludzi, bab głównie. Kogo zaciekawi ten przeczyta. Kto będzie chciał dociekać doczyta więcej o chustach. Nie o wczystkich był, to jasne. Jeśli faktycznie chustonoszącym grozi dyskryminacja ze względu na kolekcjonerskie zapędy jakiejś grupy, to ja już nie wiem. Idę się wody napić na uspokojenie.
moniko a te 5 tygodni wytrzymasz pisząc ze mną razem w tych samych wątkach? bo mi ułatwiasz komunikację - czytasz w moich myslach i celnie bardzo przelewasz je ma posty :kiss:
moniko a te 5 tygodni wytrzymasz pisząc ze mną razem w tych samych wątkach? bo mi ułatwiasz komunikację - czytasz w moich myslach i celnie bardzo przelewasz je ma posty :kiss:
A bo mi w pracy gorąco i wchodzę tu dla ochłody i mózg mi się grzeje, żeby nadążyć za wątkami o gazecie i o kupie niemowlęcej :)
paskowka
03-06-2011, 12:38
Bo artykuł jest o małym wycinku mam noszących: konkretnie o tych stąd i to też niektórych tylko. Czyli nawet nie o wszystkich stąd, a tym bardziej nie o chustomamach spoza forum.
No tak jest. I co w związku z tym?
truscaffka
03-06-2011, 12:53
ja to widzę tak:
jest sobie gazeta. poczytny tygodnik. jest redakcja. redakcja zamawia artykuł. pewnie osobie piszącej daje jakieś wytyczne. pewnie autor dodaje coś od siebie. z z tego rodzi się jakaś koncepcja i pomysł na taki a nie inny reportaż . I tak się składa, że artykuł pisze osoba, która siedzi w środku sytuacji o której będzie pisać. Artykuł się pisze, tygodnik ukazuje, autor dostaje wynagrodzenie. I finito.
Chciałabym po prostu zwrócić uwagę, że autorka pracuje na zlecenie TYGODNIKA, a nie chustoforum. I nie jest jakimś forumowym tajnym agentem do zadania specjalnego, jakim jest szerzenie wiedzy o noszeniu, bliskości i tego typu podobnych tematach przy każdej okazji jaka się nadarzy. Autorka jest pracownikiem jakiejś redakcji, która wykonuje swoja pracę, za którą dostaje wynagrodzenie pieniężne. Jeśli chcemy, żeby pisała tak jak nam pasuje, to zróbmy forumową zrzutę, zapłaćmy jej, zamówmy artykuł reklamowy i będzie święty spokój.
I chyba też się idę napić czegoś zimnego.:hide:
ja to widzę tak:
jest sobie gazeta. poczytny tygodnik. jest redakcja. redakcja zamawia artykuł. pewnie osobie piszącej daje jakieś wytyczne. pewnie autor dodaje coś od siebie. z z tego rodzi się jakaś koncepcja i pomysł na taki a nie inny reportaż . I tak się składa, że artykuł pisze osoba, która siedzi w środku sytuacji o której będzie pisać. Artykuł się pisze, tygodnik ukazuje, autor dostaje wynagrodzenie. I finito.
Chciałabym po prostu zwrócić uwagę, że autorka pracuje na zlecenie TYGODNIKA, a nie chustoforum. I nie jest jakimś forumowym tajnym agentem do zadania specjalnego, jakim jest szerzenie wiedzy o noszeniu, bliskości i tego typu podobnych tematach przy każdej okazji jaka się nadarzy. Autorka jest pracownikiem jakiejś redakcji, która wykonuje swoja pracę, za którą dostaje wynagrodzenie pieniężne. Jeśli chcemy, żeby pisała tak jak nam pasuje, to zróbmy forumową zrzutę, zapłaćmy jej, zamówmy artykuł reklamowy i będzie święty spokój.
I chyba też się idę napić czegoś zimnego.:hide:
:high: Polać Truscaffce.
autorka pracuje na zlecenie TYGODNIKA, a nie chustoforum
lowju!
paskowka
03-06-2011, 12:58
:high: Polać Truscaffce.
Zimnego piwa:)
No tak jest. I co w związku z tym?
nic
ooprocz tego ze chustonoszacy beda wygladac na jeszcze wiekszych swiroow niz wczesniej.
ja to widzę tak:
jest sobie gazeta. poczytny tygodnik. jest redakcja. redakcja zamawia artykuł. pewnie osobie piszącej daje jakieś wytyczne. pewnie autor dodaje coś od siebie. z z tego rodzi się jakaś koncepcja i pomysł na taki a nie inny reportaż . I tak się składa, że artykuł pisze osoba, która siedzi w środku sytuacji o której będzie pisać. Artykuł się pisze, tygodnik ukazuje, autor dostaje wynagrodzenie. I finito.
Chciałabym po prostu zwrócić uwagę, że autorka pracuje na zlecenie TYGODNIKA, a nie chustoforum. I nie jest jakimś forumowym tajnym agentem do zadania specjalnego, jakim jest szerzenie wiedzy o noszeniu, bliskości i tego typu podobnych tematach przy każdej okazji jaka się nadarzy. Autorka jest pracownikiem jakiejś redakcji, która wykonuje swoja pracę, za którą dostaje wynagrodzenie pieniężne. Jeśli chcemy, żeby pisała tak jak nam pasuje, to zróbmy forumową zrzutę, zapłaćmy jej, zamówmy artykuł reklamowy i będzie święty spokój.
I chyba też się idę napić czegoś zimnego.:hide:
Lubię to :D
Jeśli chcemy, żeby pisała tak jak nam pasuje, to zróbmy forumową zrzutę, zapłaćmy jej, zamówmy artykuł reklamowy i będzie święty spokój.
ekhm, jakby autorka jednak się nie zdecydowała, to ja taniutko mogę się dać chustoforum wynająć :ninja:
nic
ooprocz tego ze chustonoszacy beda wygladac na jeszcze wiekszych swiroow niz wczesniej.
ale czemu mamy sie tym przejmowac?
w ogole to ja protestuje!
mam calkiem inny feedback
wszyscy znajomi moi, ktorzy mieli dzieci po mnie, uzywaja jakiejs chusty albo wielorazowki tudziez innego BLW.
nie wspomne o tych, ktorzy zaczeli je szyc ;)
ja tam w tej masie czytelnikow widze raczej tych, ktorzy mysla o nas z sympatia maja swira, ale jakiego kolorowego, a przy okazji ich dzieciom jest dobrze
w mojej swiadomosci nikt nas nie uwaza za swirow, a nawet jakby, to nie chce mi sie dbac o samopoczucie jakies masy anonimowych "ich"
wyobrazcie sobie tekst o stosikach pieluszkowcyh zreszta :lool:
kamuszyca
03-06-2011, 13:03
truscaffko - 100% racji.
ale gazeta nie ukazuje się w próżni ;) ma odbiorców. i teraz odbiorcy sobie rozmawiają o tym artykule. z czego autorka się cieszy zresztą :)
gorzej by było, gdyby się okazało, że artykuł traktuje o tak wąskiej grupie i jest napisany tak niezrozumiale dla przeciętnego Polaka, że ten skończy czytać zanim zaczął. wtedy to by była porażka autora. mam nadzieję, że w tym przypadku tak nie jest i odbiorcami artykułu nie są wyłącznie jego bohaterki ;)
truscaffka
03-06-2011, 13:05
:high: Polać Truscaffce.
lowju!
Zimnego piwa:)
Lubię to :D
Ha! moje pierwsze zagotowanie na forum - to trzeba oblać ... albo oblac się...zimnym prysznicem :ninja:
idę na balkon - kwiatki podleję, na drzewka popatrzę, do dzieci się pouśmiecham, i wrócę tu wieczorem. Albo jutro ;)
wyobrazcie sobie test o stosikach pieluszkowcyh zreszta :lool:
:lool: to juz dopiero...
zazdroszcze tych znajomych. moi w większosci juz dziwnie na mnie patrzą za te szmaty. nie wiem czy chce wiedziec co myslą po przeczytaniu artykułu.
ale też nie znaczy to ze się tym jakoś bardzo przejmuję. ot, stwierdzam fakt.
pauladuch
03-06-2011, 13:06
Myślę że dla przeciętnego czytelnika numeru się nie ostanie: wszystko wykupił chusty.info :)
jagodyzbananami
03-06-2011, 13:06
Sylvetta przepraszam Cię, ale nie zrobiłam znaku stop, kiedy skończyłam do ciebie pisać. Jakoś po twoim poście mnie natchnęło, może niepotrzebnie to cytowanie
Paskowka pytasz mnie i co? a no widocznie nic, może nie każdy może powiedzieć swoje zdanie, inni mówili o czym jest ten artykuł ich zdaniem, ale wtedy nie pytałaś "no i co"
Mam wrażenie Kam że jedynymi odbiorcami, którzy aż tak dyskutują o tym temacie /artykule jesteśmy MY na tym właśnie forum :)
natomiast przychylam się by truskaffce polać :)
Sylvetta przepraszam Cię, ale nie zrobiłam znaku stop, kiedy skończyłam do ciebie pisać. Jakoś po twoim poście mnie natchnęło, może niepotrzebnie to cytowanie
Paskowka pytasz mnie i co? a no widocznie nic, może nie każdy może powiedzieć swoje zdanie, inni mówili o czym jest ten artykuł ich zdaniem, ale wtedy nie pytałaś "no i co"
bo jak ktos powiedział co mysli to wyjasnił po co to mówił. ja nadal nie rozumiem co Ciebie bulwersuje. a chciałabym :)
czy Ty nie jestes green naranją?????
truscaffka
03-06-2011, 13:09
wyobrazcie sobie test o stosikach pieluszkowcyh zreszta :lool:
ekhm, jakby autorka jednak się nie zdecydowała, to ja taniutko mogę się dać chustoforum wynająć :ninja:
no widzisz, gloting - mówisz, masz - juz Ci wskoczyło pierwsze zlecenie :twisted:
Mam wrażenie Kam że jedynymi odbiorcami, którzy aż tak dyskutują o tym temacie /artykule jesteśmy MY na tym właśnie forum :)
natomiast przychylam się by truskaffce polać :)
IMO
dziwiłoby mnie to bardzo, gdybyśmy AŻ TAK nie dyskutowały ;)
a Truskawa zaraz uzbiera pokaźny kontenerek chmielowego wywaru :D
czy Ty nie jestes green naranją?????
:D
truscaffka
03-06-2011, 13:13
a Truskawa zaraz uzbiera pokaźny kontenerek chmielowego wywaru :D
to może ja jeszcze przemyśle kwestie podlewanai kwiatków na balkonie, bo od tego chmielu to jeszcze za barierke wylecę.:ninja:
paskowka
03-06-2011, 13:15
ale czemu mamy sie tym przejmowac?
No właśnie o to mi chodziło. Niech se myślą co chcą:)
jagodyzbananami
03-06-2011, 13:17
a nie jestem nią, w sensie nie jest green naranją:)
paskowka
03-06-2011, 13:18
bo jak ktos powiedział co mysli to wyjasnił po co to mówił. ja nadal nie rozumiem co Ciebie bulwersuje. a chciałabym :)
rzuf - zrozumiałaś:) tzn. dla jasności - zrozumiałaś o co mi chodziło:)
Ha! ja się dopiero dziś zalogowałam, a forum czytałam, (...)
nieraz spotykam w moim mieście mamy, które noszą, ale nigdy nie widziałam ich tu na forum, widzę, że one mnie kompletnie nie kojarzą
skąd niby miałyby Ciebie kojarzyć, skoro do tej pory byłaś duchem na tym forum? :roll::roll::roll:
W czym jest wreszcie problem?
w tym, ze w tym artykule Matka Nosząca nie została po raz fefnasty przedstawiona jako ta, która na swych pielgrzymich sandałach związanych konopną eko wstążką przemierza świat, a jej głównym zajęciem jest pieczenie chlebka z mąki orkiszowej i pranie tetry? :ninja:
kiedy ten artykuł się pojawił, ktoś napisał:
"to będzie test na dystans do tematu"
i cieszę się, że umiem mieć ten dystans :)
rzuf - zrozumiałaś:) tzn. dla jasności - zrozumiałaś o co mi chodziło:)
tak! :D (czyli nie jest ze mna tak najgorzej :) )
ale jagody... nie chce napisać czym sie zbulwersowała i dalej nie bede rozumieć czemu stwierdza fakt i nic z tego nie wynika...
skąd niby miałyby Ciebie kojarzyć, skoro do tej pory byłaś duchem na tym forum? :roll::roll::roll:
Źle. Jagody nie była duchem - duch, to taka osoba, która się zalogowała, ale nie wchodzi na forum. Jagody jest inna kategoria: czytała, ale nie pisała :)
Poza tą nieścisłością się z Tobą zgadzam.
Źle. Jagody nie była duchem - duch, to taka osoba, która się zalogowała, ale nie wchodzi na forum. Jagody jest inna kategoria: czytała, ale nie pisała :)
Poza tą nieścisłością się z Tobą zgadzam.
i chyba nawet nie była zalogowana :)
w tym, ze w tym artykule Matka Nosząca nie została po raz fefnasty przedstawiona jako ta, która na swych pielgrzymich sandałach związanych konopną eko wstążką przemierza świat, a jej głównym zajęciem jest pieczenie chlebka z mąki orkiszowej i pranie tetry? :ninja:
ROTFL
jagodyzbananami
03-06-2011, 13:38
skąd niby miałyby Ciebie kojarzyć, skoro do tej pory byłaś duchem na tym forum? :roll::roll::roll:
w tym, ze w tym artykule Matka Nosząca nie została po raz fefnasty przedstawiona jako ta, która na swych pielgrzymich sandałach związanych konopną eko wstążką przemierza świat, a jej głównym zajęciem jest pieczenie chlebka z mąki orkiszowej i pranie tetry? :ninja:
kiedy ten artykuł się pojawił, ktoś napisał:
"to będzie test na dystans do tematu"
i cieszę się, że umiem mieć ten dystans :)
A czy ja mówię, że miałby mnie kojarzyć z forum? widzę, ze nie kojarzą mnie nawet z noszenia. I nawet nie twierdzę, że one na tym forum piszą, wręcz przeciwnie, śmiem sadzić, że nie. Dlatego chciałam tylko pokazać, że osoby mogą nosić, a na forum nie być, nie muszą się znać z forum czy też z noszenia, nawet jeśli mieszkają w jednym mieście. Dodam, ze mam też koleżanki noszące, ale również nie piszące na żadnym chustowym forum
Rzufik chyba już nie będę wracac do początku wątku, ale chciałabym być zrozumiana: są tacy ludzie, którzy twierdzą, że niczym sie nie przejmują. Że nie obchodzi ich co inni myślą o nich czy mówią. I tu takich też widzę. A są tacy, którzy wprost piszą czy mówią, że owszem, przejmują się. Ja napisałam, bo się raczej przejmuję, że do opinii dziwadła pod moim adresem (z racji noszenia dziecia w chuście), po tym artykule dojdzie jeszcze gorsza opinia. Może ktoś, kto czuje, że artykuł był o nim, cieszy się z tego. Ale proszę też zrozumieć, że dla osób, które noszą, ale artykuł nie był o nich, może być krzywdzące to co tam napisano, bo laik nie będzie wiedział, że to o pewnych osobach tylko. Nie potrafię lepiej wytłumaczyć. Aha, jeszcze jedno: jeśli by tak było, że osoby, które w tym wątku piszą "no i co" albo "czym się przejmować", faktycznie się nie interesowały opiniami na swój temat, to skąd w takim razie opowieści tych osób w wątku o reakcjach na chusty i inne szmaty, po co? Czy w takim razie to ważne, że ktoś im coś miłego bądź niemiłego powiedział na temat chusty? Lepiej nie wyjaśnię, bo nie potrafię po prostu
Muszę jeszcze napisać, że jedyne w czym się gubię, to gdy ktoś skraca mój nick, bo wtedy po prostu nie wiem czy to do mnie
A czy ja mówię, że miałby mnie kojarzyć z forum? widzę, ze nie kojarzą mnie nawet z noszenia.
a to mnie zaskoczyłaś.
ludzkie i naturalne jest to, że zauważamy sobie podobnych- to tak, jak sobie kupimy spaniela i nagle się okazuje, ze tyyyle ludzi ma spaniele i każdego psa tej rasy jesteśmy w stanie wylukać z odległości kilometra :)
jesteś pewna, ze nosisz w chuście? :D
jagodyzbananami
03-06-2011, 13:43
skąd niby miałyby Ciebie kojarzyć, skoro do tej pory byłaś duchem na tym forum? :roll::roll::roll:
w tym, ze w tym artykule Matka Nosząca nie została po raz fefnasty przedstawiona jako ta, która na swych pielgrzymich sandałach związanych konopną eko wstążką przemierza świat, a jej głównym zajęciem jest pieczenie chlebka z mąki orkiszowej i pranie tetry? :ninja:
kiedy ten artykuł się pojawił, ktoś napisał:
"to będzie test na dystans do tematu"
i cieszę się, że umiem mieć ten dystans :)
Właśnie: nie chciałabym wcale, żeby matka chustująca była tak pokazana. Uważam się za fajną matkę, również pewnie trochę zakręconą, ale nie utożsamiam się z matką z artykułu kompletnie. Problem polega na tym, ze tu nie została pokazana matka chustująca, tylko pewne konkretne matki. Jak mam myśleć, że inni - laicy nie będą mnie utożsamiać z tekstem na podstawie chusty, skoro nawet osoby tutaj, które uważają, że mają dystans do tekstu, dokonują takiego uogólnienia?
bo właśnie mają dystans.... :lool:
jagodyzbananami
03-06-2011, 13:47
a to mnie zaskoczyłaś.
ludzkie i naturalne jest to, że zauważamy sobie podobnych- to tak, jak sobie kupimy spaniela i nagle się okazuje, ze tyyyle ludzi ma spaniele i każdego psa tej rasy jesteśmy w stanie wylukać z odległości kilometra :)
jesteś pewna, ze nosisz w chuście? :D
Nie rozumiem ironii (dobrze odczytuję w tym poście ironię?) owszem, naturalne to jest, że widuję matki w chustach, myślę że częściej od czasu kiedy zaczęłam nosić niż wcześniej gdy nie nosiłam, ale od tego czasu w ogóle stało się to w Polsce bardziej modne. Nie należę jednak do ludzi, którzy wylukują. A nawet jak zobaczę czasem z daleka: wczoraj widziałam z odległości 200 metrów - nie wiem jaka chusta, choć domyślam się, ale twarzy osoby za nic bym nie zapamiętała, bo ledwo widziałam, nie interesuję się tym aż tak bardzo.
Zrozumiałam trochę Twój post, jakbyś uważała, że kłamię na temat chustowania, przykre
jagody - juz rozumiem :)
zacznę od końca - opowiesci w watku o opiniach o chustach dla innych - z ciekawosci, zeby podać przykład, nie znaczy ze jak ktos tam pisze to się przejmuje tym co słyszy :)
co do opinii laika - myślę ze dla takiego laika noszący w chuscie nie równa sie uczestnik forum. ja bym tak nie pomyśla, bo to reportaz i widać w nim raczej że jest przejaskrawiony.
i czy to naprawde wazne za jak wielkiego świra uzna Cię laik jak Cię widzi z chustą?
są tacy ludzie, którzy twierdzą, że niczym sie nie przejmują. Że nie obchodzi ich co inni myślą o nich czy mówią. I tu takich też widzę. (..) jeśli by tak było, że osoby, które w tym wątku piszą "no i co" albo "czym się przejmować", faktycznie się nie interesowały opiniami na swój temat, to skąd w takim razie opowieści tych osób w wątku o reakcjach na chusty i inne szmaty, po co?
ja to napisalam dla tych, ktorzy sie przejmuja
zeby pokazac, ze swiat POZA ICH GLOWA nie jest jednorodny - sklada sie nie tylko z krytykantow, ale tez z sympatykow pewnych idei
tylko rzadziej sie na glos wyraza akceptacje, czesciej dystans
akceptuje obie te postawy
z sympatykami sie chetnie pobratam, sceptykow nie mam zamiaru przekonywac
paskowka
03-06-2011, 14:11
a Twój nick skracamy dlatego, że jest za dłuuuuugi:)
a Twój nick skracamy dlatego, że jest za dłuuuuugi:)
za długi nie jest, tylko długi, na mnie też mówią "n", ale rozumiem to. Skracanie to wygoda, a nie brak sympatii czy szacunku.
Skracanie to wygoda, a nie brak sympatii czy szacunku.
co wiecej - to szacunek dla klawiatury!
jagodyzbananami
03-06-2011, 14:37
jagody - juz rozumiem :)
co do opinii laika - myślę ze dla takiego laika noszący w chuscie nie równa sie uczestnik forum. ja bym tak nie pomyśla, bo to reportaz i widać w nim raczej że jest przejaskrawiony.
i czy to naprawde wazne za jak wielkiego świra uzna Cię laik jak Cię widzi z chustą?
a czy to jest takie ważne, że ja się zbulwersowałam?;) i jeszcze jedno: ja nie napisałam, że laik uzna noszącego w chuście za uczestnika forum. Odwrotnie: noszącego z artykułu uzna za każdego noszacego
Nie rozumiem ironii (dobrze odczytuję w tym poście ironię?)
dobrze odczytujesz :)
Zrozumiałam trochę Twój post, jakbyś uważała, że kłamię na temat chustowania, przykre
to też była ironia, nie przejmuj się tak bardzo :)
i jeszcze jedno: ja nie napisałam, że laik uzna noszącego w chuście za uczestnika forum. Odwrotnie: noszącego z artykułu uzna za każdego noszacego
no o to mi chodziło. to ja tak nie uwazam własnie.
nie wazne tak bardzo ze Ty akurat ale o co i o to jak to napisałaś bo na początku nie zczaiłam. juz czaję. i nie zgadzam się. mozemy sie nie zgadzac :)
co wiecej - to szacunek dla klawiatury!
a Ty vu się zrobiłaś vunia i totalnie nieszacunkowo podeszłaś do klawiatury, do nas i do świata...
a Ty vu się zrobiłaś vunia i totalnie nieszacunkowo podeszłaś do klawiatury, do nas i do świata...
ale chciała poszanowania jezyka polskiego i poprawnej odmiany swojego nicka (bo vunię wszak łatwiej instynktownie odmienić niz vę) ;) tu 2:1 ;) :lol:
a Ty vu się zrobiłaś vunia i totalnie nieszacunkowo podeszłaś do klawiatury, do nas i do świata...
ale, ale, n!
vunia sie stalam z vanieneczki!
helllllooooooooouuuu?
ale chciała poszanowania jezyka polskiego i poprawnej odmiany swojego nicka (bo vunię wszak łatwiej instynktownie odmienić niz vę) ;) tu 2:1 ;) :lol:
tak, to tez. i chcialam ocieplic swoj wizerunek.
ale, ale, n!
vunia sie stalam z vanieneczki!
helllllooooooooouuuu?
:lool:
ale, ale, n!
vunia sie stalam z vanieneczki!
helllllooooooooouuuu?
naprawdę? sori, ja jednak jestem tu nowa. Ale z szacunku dla wszystkich znalazłam dla siebie wreszcie obrazek
Ale z szacunku dla wszystkich znalazłam dla siebie wreszcie obrazek
:lool: :lool:
(byla akcja zorganizowana, ze mialaysmy nicki zdrobione jakis czas, ale wczesniej va byla, ofc.
zaraz pisze do jazzoo, ze chce zostac v ;) )
:lool: :lool:
(byla akcja zorganizowana, ze mialaysmy nicki zdrobione jakis czas, ale wczesniej va byla, ofc.
zaraz pisze do jazzoo, ze chce zostac v ;) )
nie możesz, kojarzy mi się, że w nowej wersji forum nick musi mieć chyba co najmniej 3 litery :P
:lool: :lool:
(byla akcja zorganizowana, ze mialaysmy nicki zdrobione jakis czas, ale wczesniej va byla, ofc.
zaraz pisze do jazzoo, ze chce zostac v ;) )
a to bedziesz juz nieodmienialna?
sil (o widzisz Ciebie tez zwykle skracam) va to 2 litery a było przeszło :P
:lool: :lool:
(byla akcja zorganizowana, ze mialaysmy nicki zdrobione jakis czas, ale wczesniej va byla, ofc.
zaraz pisze do jazzoo, ze chce zostac v ;) )
akcję pamietam: silvereczek i inne miłe kochane dzieweczki, ale że vu i va mi się pomięszało... gorąc dziś jak w tropicach...
co Ty, silvereczka nie było!
silvereczek podobno z kliki, ale akurat nie z TEJ :lool:
va to 2 litery a było przeszło :P
co jest 1582 dowodem na to, że jest na forum klika.
demona a co ty tak skracasz :lol:
tak silver nie z tej kliki, był stiveleczek (i nawet został ;) )
co jest 1582 dowodem na to, że jest na forum klika.
:lool:
demona a co ty tak skracasz :lol:
z szacunku do Was (swoją drogą pisanie z wielkiej litery to jednak zbytnie zajmowanie przestrzeni, czyli taka wewnętrzna sprzeczność:))
nie możesz, kojarzy mi się, że w nowej wersji forum nick musi mieć chyba co najmniej 3 litery :P
va to 2 litery a było przeszło :P
sil, rzu - a fał sie wam podobie? :P
..
.
silvereczek, stiveleczek... ja tam z tych, co na forum pisza czytają, ale się nie angażują we wszystko...
.
Ty to masz chody :twisted:
;)
(v, mam nadzieję, że się automatycznie logujesz:ninja:)
wariatki:lol: ale jak miło Was poczytać:thumbs up:
wczoraj niestety Polityki nie dostałam w kioskach napotkanych, ale dzisiaj rano M. dzwonił, że juz zakupił. to zobaczę o co takie wielkie halo. i poczytam o Demonie:twisted:
a zdjęcia - cuuuudne:heart:
jagodyzbananami
03-06-2011, 15:06
Muszę jeszcze napisać, że jedyne w czym się gubię, to gdy ktoś skraca mój nick, bo wtedy po prostu nie wiem czy to do mnie
napisałam, że się gubię, gdy ktoś nie pisze moim nickiem, nie że proszę o szacunek. a co do czyjegos szacunku do klawiatury - mniej bzdet OT;)
jeszcze mi się przypomniało, ale przepraszam, bo nie wiem, komu to chciałam odpisać: ktoś mi napisał, że w wątku o reakcjach na chusty pisze się jako ciekawostkę. Polemizowałabym: po co w takim razie dodaje się emotikonki, albo używa słów "aż mi się ciepło na serduchu zrobiło, jak mi powiedział...". Jako ciekawostkę to ja bym raczej traktowała historyjkę o chuście na fotelu ginekologicznym
postuluje zainstalowanie na chu-fo ekoczcionki
http://www.przejdznaswoje.pl/artykuly/ecofont-czyli-nowa-jakosc-drukowania
silvereczek, stiveleczek... ja tam z tych, co na forum pisza czytają, ale się nie angażują we wszystko...
e tam ja tez olewam takie niuanse ale mam pamięc wzrokowa niezłą. shit. wychodzą na nadgorliwą (ciekawe ile dzis juz postów nastukałam :lol: )
vuniu - hmmm "morswir powiedz fałowi/ fał??????? zeby ..."
a to jak odmienić ??? :omg:
;)
(v, mam nadzieję, że się automatycznie logujesz:ninja:)
mart :lool: dałas rade teraz!! :lol:
a to jak odmienić ??? :omg:
jak kał
aaaaaaaaa, juz nie trzeba
;)
(v, mam nadzieję, że się automatycznie logujesz:ninja:)
dzieki, mart!
klika regeln :lool:
;)
(v, mam nadzieję, że się automatycznie logujesz:ninja:)
KLIKA!!!! KLIKA!!!!
wyszło szydło z reklamówki!!!
napisałam, że się gubię, gdy ktoś nie pisze moim nickiem, nie że proszę o szacunek. a co do czyjegos szacunku do klawiatury - mniej bzdet OT;)
jeszcze mi się przypomniało, ale przepraszam, bo nie wiem, komu to chciałam odpisać: ktoś mi napisał, że w wątku o reakcjach na chusty pisze się jako ciekawostkę. Polemizowałabym: po co w takim razie dodaje się emotikonki, albo używa słów "aż mi się ciepło na serduchu zrobiło, jak mi powiedział...". Jako ciekawostkę to ja bym raczej traktowała historyjkę o chuście na fotelu ginekologicznym
to ja.
ale czy naprawde wszystkie piszą ze coś poczuły w związku z czyimś komentarzem? uogólniasz tutaj. chcesz zrobić statystykę z tego wątku (o komentarzach) kto się przejmuje i dodaje emota i komentarz swój o tym co poczuł a kto nie i od czego to zależy?
ja sie nie przejmuję w sensie nie rusza mnie jak mi ktoś mówi cos o tym - ja swoje wiem. ale opisac to moge w rzeczonym watku. z czyms się to kłóci?
v- bardzo masz oryginalny nick :)
zostałaś mianowana na przewodniczącą KLIKI? ;)
napisałam, że się gubię, gdy ktoś nie pisze moim nickiem, nie że proszę o szacunek. a co do czyjegos szacunku do klawiatury - mniej bzdet OT;)
jagodyzbananami, naprawdę się gubisz, kiedy piszę jagody? Przecież w tym momencie, żadne inne owoce nie włączyły się do dyskusji. A o szacunku to się wyrwałam nieprecyzyjnie. A OT jest czasem wspaniałe, szczególnie w taki dzień jak dziś.
KLIKA!!!! KLIKA!!!!
wyszło szydło z reklamówki!!!
no, no
bo zaraz szanowną panią skrócę do S - i też będzie klika! ;)
kamuszyca
03-06-2011, 15:25
Wy tu sobie gadu gadu, a ja na spokojnie i bez nerw sięgnęłam po artykuł ponownie.
tym razem wzięłam wersję papierową, założyłam okulary (bo wcześniej przeczytałam ze skanu i jakoś tak słabo widziałam chyba, ekhem.... :ninja:)
i wiecie co - posypuję głowę popiołem, bo podoba mi się coraz bardziej. ze skanu na szybko jakoś tak nie poczułam klimatu. a tu w gazecie, z tymi dużymi zdjęciami.... nosz kurde, fajny jest :hide:
nadal uważam, że nowicjusz musi zadać sobie trudu, aby coś z niego zrozumieć. ale nie wydaje mi się też, żeby pokazywał chustomamy jako wariatki. pozytywnie zakręcone dziwolągi - już bardziej :wink:
jeśli odbierać go dosłownie, to nie jest do końca o mnie, bo ja na unikaty nigdy nie polowałam. dopiero z artykułu dowiedziałam się, o co chodzi z tym rozkiem - ludzie, no tak wstrętna szmata, zawsze się dziwiłam, dlaczego tak się o nią zabijacie (co poniektóre :wink:)
ale tak naprawdę jest o mnie, bo od ponad 3 lat obracam się w tym zakręconym towarzystwie i dobrze mi tu.
no, no
bo zaraz szanowną panią skrócę do S - i też będzie klika! ;)
Mart, ale w ten sposób klikę ograniczysz do 24 foremek, a przeciez każdy wie, że tu wszyscy w zmowie:lol:
no chyba ze cyrylicę wprowadzimy ;)
no, no
bo zaraz szanowną panią skrócę do S - i też będzie klika! ;)
uwielbiam czytać wątki klikowe :D
sięgnęłam po artykuł ponownie.
sęk w tym że tygodnik się czyta raz, na szybko, czasem po nagłówkach, często nie do końca artykułów, w metrze, autobusie, w czasie lunchu...
moim zdaniem najważniejsze jest w pierwsze wrażenie, pierwszy odbiór - raczej prawie nikt po za nami, zaangażowanymi emocjonalnie w ten tekst, nie sięgnie po niego drugi i kolejny raz.
no chyba ze cyrylicę wprowadzimy ;)
albo numerki :twisted:
Mart, ale w ten sposób klikę ograniczysz do 24 foremek, a przeciez każdy wie, że tu wszyscy w zmowie:lol:
no chyba ze cyrylicę wprowadzimy ;)
kto pierwszy ten lepszy:mrgreen:
i będzie nowa KLIKA - alfabetyczna - ale podwójna, bo system łyknie i małe i duże litery;)
uwielbiam czytać wątki klikowe :D
a ja się ciesze, że pomimo wielu KLIK :ninja: na forum nie ma obowiązku zgodności poglądów zależnie od przynależności
i piszę to całkiem serio
kto pierwszy ten lepszy:mrgreen:
i będzie nowa KLIKA - alfabetyczna - ale podwójna, bo system łyknie i małe i duże litery;)
to ja rezerwuję n, jakbyście coś postanowiły, bo już zmykam :) Ale kilka literek będzie problematycznych...
no, no
bo zaraz szanowną panią skrócę do S - i też będzie klika! ;)
:mrgreen:
uwielbiam czytać wątki klikowe :D
ja też :D
albo numerki :twisted:
nie to forum :P
gdzie jest Meta i jej wałek? my tu OT zrobiłyśmy nieco :jump::jump:
i poczytam o Demonie :twisted:
Pamiętając, ze postronny czytelnik nie ma pojęcia, że to o demonie. Rzeczywiście bez sensu ten artykuł. O najważniejszym nie wspomniano :mrgreen:
gdzie jest Meta i jej wałek? my tu OT zrobiłyśmy nieco :jump::jump:
Meta urlopuje od kompa. musi wam wystarczeć moje przyzwolenie i czynne uczestnictwo;)
Pamiętając, ze postronny czytelnik nie ma pojęcia, że to o demonie. Rzeczywiście bez sensu ten artykuł. O najważniejszym nie wspomniano :mrgreen:
aaa, tak parsknęłam smiechem w pracy, że pomyslą zem wariatka do kwadratu!
Meta urlopuje od kompa. musi wam wystarczeć moje przyzwolenie i czynne uczestnictwo;)
w sumie, jak Góra grzeszy.... to czym my maluczcy mamy się MARTwić :D
kamuszyca
03-06-2011, 15:38
sęk w tym że tygodnik się czyta raz, na szybko, czasem po nagłówkach, często nie do końca artykułów, w metrze, autobusie, w czasie lunchu...
moim zdaniem najważniejsze jest w pierwsze wrażenie, pierwszy odbiór - raczej prawie nikt po za nami, zaangażowanymi emocjonalnie w ten tekst, nie sięgnie po niego drugi i kolejny raz.
a moim zdaniem sęk w tym, że nie wiemy, jak inni to odbiorą ;)
to że ja odebrałam tekst inaczej na początku, inaczej teraz, o niczym oczywiście nie świadczy.
edit. w sumie bez sensu się tu wtryniłam z T, kiedy wątek jest już o OT :hide:
ja tez uwielbiam OTowe watki :lol:
A gdzie mozna zapisac się w kolejce do:
E lub ewentualnie e?
:)
Pamiętając, ze postronny czytelnik nie ma pojęcia, że to o demonie. Rzeczywiście bez sensu ten artykuł. O najważniejszym nie wspomniano :mrgreen:
dla osob postronnych moze tez nie byc oczywiste, ze nie jest o grimmie
edycja, przepraszam - o g
A gdzie mozna zapisac się w kolejce do:
E lub ewentualnie e?
:)
w testach zawsze byly kolejki, wiec moze tam?
dla osob postronnych moze tez nie byc oczywiste, ze nie jest o grimmie
:lool::lool::lool:
"lubię to!" :D
edycja, przepraszam - o g
o nie, to już brzydko wygląda
A gdzie mozna zapisac się w kolejce do:
E lub ewentualnie e?
:)
o a własnie myslałam o Tobie czy czasem nie rodzisz :)
A gdzie mozna zapisac się w kolejce do:
E lub ewentualnie e?
:)
można ;) ja założę klikę dwuliterową:twisted:
na razie mam pomysł na ET i DM:rolleye:
dla osob postronnych moze tez nie byc oczywiste, ze nie jest o grimmie
kocham OT :)
w sumie, jak Góra grzeszy.... to czym my maluczcy mamy się MARTwić :D
:roll:
edit. w sumie bez sensu się tu wtryniłam z T, kiedy wątek jest już o OT :hide:
dlaczego bez sensu? robiąc OT od OT wracasz do tematu;)
sio!!!:)
DMona
co za sio? toc dla Cie miejsce w klice dwuliterowej przewidziałam!:roll:
aaa, i jeszcze RZ musi byc w dwuliterowej:hey:
co za sio? toc dla Cie miejsce w klice dwuliterowej przewidziałam!:roll:
Wybacz :hide: myślałam, ze jesteś taka zachłanna :P
w testach zawsze byly kolejki, wiec moze tam?
czasem i w reklamie już stały:)
dawno mi sie nie zdarzyło... za chustą, to moze choć literkę:)
o a własnie myslałam o Tobie czy czasem nie rodzisz :)
Jeszcze trochę - liczę, ze bedzie ze w terminie
jakby co poproszę o wsparcie moralne, bo stresa mam jak cholera...
sio!!!:)
DMona
DM
Depeche Mode
DM
Depeche Mode
No ba! Wbrew pozorom to jest źródło mojego nicka:)
erithacus
03-06-2011, 15:56
KLIK, KLIK, KLIK.
A jaglanka to się wam nie przypala? :lol:
No ba! Wbrew pozorom to jest źródło mojego nicka:)
wracasz do korzeni :)
KLIK, KLIK, KLIK.
A jaglanka to się wam nie przypala? :lol:
Jaglanka nie, ale muszę zahedgować 2.500.000 euro i się skupić nie mogę :lool:
KLIK, KLIK, KLIK.
A jaglanka to się wam nie przypala? :lol:
jaglanka nie.... jęczmienna :ninja:
KLIK, KLIK, KLIK.
A jaglanka to się wam nie przypala? :lol:
czekam, az mi informatyk kompa naprawi.
nie wiem, jak to sie dzieje, ale tylko forum mi dziala :poke:
dziołszki tak ostatnie stronki przeczytałam i co rusz to sie uśmiałam :)
ja poprosze dwu litrówkę
rezerwuję ms :)
a wracając do OT czyli artykułu ( bo to ona stał sie OT'em)
mnie się podoba i o jaglance i o 4-latku i Latawicy i zrezygnowaniu z butów na rzecz nowej szmaty- mimo że mnie to szaleństwo nie dopadło ( chyba tylko przez ostry rozsądek małża hahah) - aaa qerde te ochydne pawiszcze zaczynaja mi sie podobać brrrrr :hide::duh: jest to o tyle dziwne że nadal twierdze że są fatalne tak fatalne że aż fajne :rolleye:
kasia wska
03-06-2011, 16:07
ja się nie wypowiadałam, o! :)
obraz kamuszycy w okularach nad gazetką pochylonej mnie zmobilizowała :mrgreen:
mi się ten tekst podoba.
chociaż rozumiem osoby, którym się nie podoba, bo przecież noszenie jest naszą pasją, chusty to dodatek do pasji (ale jakże istotny :lol:) - to naturalne, że nie chcemy, żeby ktoś się z naszej pasji nabijał, a ten tekst jest nieco z jajem ;)
pokazuje pewien wycinek tej rzeczywistości i to oczywiste, że nie jest o każdej z nas.
ale ja widzę w nim też bardzo dużo ciepła - o tej babci, co zza szczebelków wyjąć każe, o tym, że noszenie na świecie jest naturalne (nie odebrałam tego "w byle czym" jako obraźliwego, przecież naprawdę często noszą w tym, co mają pod ręką), o synku Agi tekst mnie rozczulił kompletnie.
do tego ja mam poczucie, że ten tekst jest o mnie też :hide:, chociaż nie mam ani jednego limita (kłamię - przypadkiem kupiłam kółkowe indio koralle ze wzg. na kolor, nie wiedząc, że to limit - jeszcze lepiej :roll:), nie czekałam na te limity nigdy (raz, że nie podoba mi się prawie żaden, dwa, nie mam na nie kasy plus staram się ograniczać zakupy do potrzebnych rzeczy - widać nie mam takich potrzeb :lol:), a do tego nie jadam jaglanki (próbowałam ugotować raz - spaliłam i to bynajmniej nie przez siedzenie w necie, tylko brak umiejętności).
ale ja jakoś widzę siebie w tym tekście, np. w forum widać, że jestem wkręcona chociażby po liczbie postów. i potrzegam to jako pewne świrstwo ;)
są różne artykuły o pasjonatach, są tacy, co wydają krocie na butelkę wina (kiedy dla mnie 50 zł za wino to kuuupa kasy, skoro są smaczne poniżej 20 :lol:), na różne rzeczy - i też o nich się pisze w kontekście tego "szaleństwa".
i to imho fajne jest.
a jedna nóżka bardziej jest super w pismach typu dziecko lub typowo babskiej prasie.
a poza tym fajny byłby tekst o AP, o rodzinach żyjących wg koncepcji kontinuum - ze zdjęciami - bardziej bliskościowy. nie o samych chustach, ale i porodach domowych itp.
może to?
Mika, ms więc rezerwuje dla Cię :)
mówicie że i o pawiach jest? hmm czyli i o mnie, hehe
paskudne, wstrętne mi się wydawały. aż nie można było kupić. i Petisu wydobyła spod ziemi. i spod tej ziemi do mnie trafiły i .. zostały. i nie odfruną choć widoków na chusciocha brak .. kochane pawie :)
Mika, ms więc rezerwuje dla Cię :)
mówicie że i o pawiach jest?
tak, wulkanie
jest tez o mojej (i twojej) szafie, w ktorej leza skitrane pawiszony 2007 :bduh:
wow, do tej pory żyłam w świętym przekonaniu że artykuł o mnie nie jest.
a jednak jest.
ptaszory 2007 mam i nie sprzedam...:hide:
:roll:
edit: jednak nie o mnie, bo pawiory kliknęła mi ko-zo motywując tym że wysyłka taniej wyjdzie z de za dwie sztuki...
ale nie utożsamiam się z matką z artykułu kompletnie. Problem polega na tym, ze tu nie została pokazana matka chustująca, tylko pewne konkretne matki. Jak mam myśleć, że inni - laicy nie będą mnie utożsamiać z tekstem na podstawie chusty, skoro nawet osoby tutaj, które uważają, że mają dystans do tekstu, dokonują takiego uogólnienia?
no i dobrze, że się nie utożsamiasz - jakby tak było, to w każdym artykule dotyczących samodzielnych rodziców musiałabym doszukiwać siebie, a po kazdym dotyczącym nissanów wyszukiwać prawdopodobnych usterek w moim aucie ;) To jest wycinek rzeczywistości. jestem jako jedna z niewielu wymieniona tam z nazwiska i cóż. Nie martwię się ;) Moje nienoszące znajome zapytane o refleksje, powiedziały, że sympatycznie zakręcony artykuł. Jedna nosząca, ale nie uczestnicząca w tym w forum powiedziała, że wyraźnie coś w tym jest. Mimo, że nie utożsamia się z tym, co tam napisane, a na forum była RAZ! Artykuł ma wzbudzać kontrowersje. Inaczej byłby nudny. Swoją drogą to chyba pierwszy artykuł o którym natrzaskałyśmy tyle stron ;)
Swoją drogą to chyba pierwszy artykuł o którym natrzaskałyśmy tyle stron ;)
to chyba jest jedne z celów dziennikarza? osiągnięty bez dwóch zdań w naszym świecie. pytanie czy w "out there" też?
Aga masz u mnie przerąbane i będziesz winna rozpadowi mojego małżeństwa:lol:
się cholera czepił że jedna wystarczy:hide:
a ja myśłam że przy drugim i ostatnim dziecku se poszaleję
ehhhhh
sama nie wykombinuję kasy na unikaty bo bym ludziom nie mogła płacić zusów:ninja:
Aga masz u mnie przerąbane i będziesz winna rozpadowi mojego małżeństwa:lol:
się cholera czepił że jedna wystarczy:hide:
a ja myśłam że przy drugim i ostatnim dziecku se poszaleję
ehhhhh
sama nie wykombinuję kasy na unikaty bo bym ludziom nie mogła płacić zusów:ninja:
sorry ;) zawsze możesz coś pożyczyć od ludzi na forum ;)
bo jak ktos powiedział co mysli to wyjasnił po co to mówił. ja nadal nie rozumiem co Ciebie bulwersuje. a chciałabym :)
czy Ty nie jestes green naranją?????
UWAGA
robię li-jedynie za posłańca* na prośbę w/w
"green naranja przekazuje, ze bardzo uprzejmie prosi o nie wycieranie sobie gąb jej imieniem, a poza tym
green_naranja jest jedna z bohaterek tego artykulu, jedna z nielicznych wymienionych z nazwiska, i bardzo jej sie
onze, ten artykul podoba, wobec czego nie odczuwa potrzeby zakladania nowego loginu tylko po to, zeby dac wyraz, ze jest inaczej."
(tak wiem, część posłańców się zabija :P)
sama nie wykombinuję kasy na unikaty bo bym ludziom nie mogła płacić zusów:ninja:
zrzuuuuuutaaaa na baryłkę!!!!:)
zrzuuuuuutaaaa na baryłkę!!!!:)
rumu? :ninja:
UWAGA
robię li-jedynie za posłańca* na prośbę w/w
(tak wiem, część posłańców się zabija :P)
Ewka,już odpalam piłę:lool:,idę dzis do spowiedzi,że przyłożyłam łapę do bana bohaterki albo napluję sobie w brodę,o!
edit-rumu,rumu,nie wiem czy baryłce rum podpasuje,ale na pewno ukoi duszę spragnioną:lol:
co za sio? toc dla Cie miejsce w klice dwuliterowej przewidziałam!:roll:
aaa, i jeszcze RZ musi byc w dwuliterowej:hey:
:kiss: bo jak to mnie do kliki jednoliterowej jak forum w nickach polskich znaków nie przewiduje - musiałabym być Z. bezsensu :lol:
denay - ostentacyjnie udam ze nie widziałam Twojego posta.
czarnakota
03-06-2011, 17:46
chociaż rozumiem osoby, którym się nie podoba, bo przecież noszenie jest naszą pasją, chusty to dodatek do pasji (ale jakże istotny :lol:) - to naturalne, że nie chcemy, żeby ktoś się z naszej pasji nabijał, a ten tekst jest nieco z jajem ;)
pokazuje pewien wycinek tej rzeczywistości i to oczywiste, że nie jest o każdej z nas.
A ja myślę, że chodzi o to, że artykuł sprawia wrażenie, jakby był o noszeniu w chustach, a jest o pewnej grupie mam z tego forum. Gdyby było jasno i wyraźnie, że jest o grupie mam aktywnych na chusty.info, które mają takie hobby, że kupują rozmaite limitowane edycje chust itp itd, to pewnie by mi się podobał, ale po okładce i wstępie spodziewałam się czego innego, więc się rozczarowałam.
Dla forumowiczek "to oczywiste, że nie jest o każdej z nas". Ale dla jakiejś przyszłej mamy, która sobie siedzi w autobusie i czyta rozmaite historie, żeby się przygotować do roli, wcale to nie musi być oczywiste. Jej może się wydawać, że noszenie w chustach to strasznie drogi interes i dosyć elitarna sprawa.
jagodyzbananami
03-06-2011, 17:56
A ja myślę, że chodzi o to, że artykuł sprawia wrażenie, jakby był o noszeniu w chustach, a jest o pewnej grupie mam z tego forum. Gdyby było jasno i wyraźnie, że jest o grupie mam aktywnych na chusty.info, które mają takie hobby, że kupują rozmaite limitowane edycje chust itp itd, to pewnie by mi się podobał, ale po okładce i wstępie spodziewałam się czego innego, więc się rozczarowałam.
Dla forumowiczek "to oczywiste, że nie jest o każdej z nas". Ale dla jakiejś przyszłej mamy, która sobie siedzi w autobusie i czyta rozmaite historie, żeby się przygotować do roli, wcale to nie musi być oczywiste. Jej może się wydawać, że noszenie w chustach to strasznie drogi interes i dosyć elitarna sprawa.
Dzięki Ci za ten post, bo z niego wnioskuję, że ktoś mnie rozumie:D
denay - ostentacyjnie udam ze nie widziałam Twojego posta.
buahaha, się żegnam, obrażam i zabieram zabawki, ale czytam, czytam coby sprawdzić co tam o mnie napisane. dla mnie bomba:thumbs up:
Tu macie:
https://picasaweb.google.com/108784163598373843283/Artyku?authkey=Gv1sRgCPH3z4OM-YmsYA#
Morepig - przepraszam, ucięłam cię, ta fotka na 1 szt. to Marta:)
luzik :)
A te pawie ecru, co to jakoby się "rozpierzchły w kilkadziesiąt sekund" to nie wiszą przypadkiem wciąż u didka?
u mnie tez, heh. wcale mi się nie podobają :D
mart, mam kompletnie inne zdanie
ile mozna o zaletach i technikach noszenia?
to akademickie dyskusje doradcow, instrukcja obslugi
o przytulaniu i bliskosci tony makulatury juz sa
naprawde trudno cos w punkt dla ludzi z zewnatrz zrobic, jako osoba piszaca tyle wiem
czulam, ze to ktos z wewnatrz pisal, bo jest z zarem i wiedza, jest portret wariatki, ale wariactwa, ktore wynika z pasji, z ognia
jest impresja, wyjatkowo klarowna, sensowna i spojna
uwielbiam czytac o rzeczach, ktorych nie robie.
suchy o zaletach zorbingu to flaki z olejem, dzien z zycia albo kilku sturlan - to moze byc pasjonujace
calkiem nowe spojrzenie, inny kat, niszowy watek - rewelacja, tak sie powinno pisac
bez wyjasniania fascynacji, tylko o, to istnieje, posluchajcie o tym!
a niezdecydowanych najbardziej to i tak pewnie zacheca fotografie ;)
nie zawsze trzeba propagowac idee - mozna sie tez nia zwyczajnie cieszyc, o!
szast.prasta, dobra robota
podpisuję się pod tym i innymi postami vuniaczka
tez sie zgadzam
w dodatku przecietnej niezorientowanej osobie ow 4-latek sie moze wydac rozpieszczonym egzotycznym maminsynkiem, a to nie przyczynia sie do pozytywnego obrazu noszenia
dokładnie! 90% spotkanych na ulicy osób stwierdzi że Czak się drze bo ja go zaraz wezmę na ręce i się przyzwyczaił. 5% ma to gdzies a tylko 5% postoi i popatrzy że za chwilę porozmawiamy, mimo ze on prawie nie mówi i ze przez to właśnie się drze.
a może 4ro latkiem, który lubi się przytulić?? co nie jest takie powszechne wśród chłopców w tym wieku ;) wiem, bo mam porównanie wśród kolegów owego 4ro latka. A że jest rozpieszczony to fakt - niech mu będzie ;)
nie o to Aga chodziło, musisz czasem wyjść i pogadać z 'ludzmi'- zobaczysz mur który tak długo już przebijasz- on nadal tam jest, sa kolejni rodzice karmiący ;na samolocik' i mówiący 'nie becz, chłopaki nie płaczą' ;/
oczywiście, że nie. bo musi być coś co "chwyci", coś ciekawego. Matki Kolekcjonerki jako motto - dla mnie super
mi bardziej chodzi o ogólny wydźwięk, który może powodować dośc powszechny objaw rysowania kółek na czole przy każdej napotkanej zamotanej mamie.
raczej się nie zgodzę, bo czytelnicy Polityki IMO to sa ludzie, którzy myślą, a nie ci, którzy uogólniają i metki przypinają wszystkim ;) raczej powinien zmusić do zastanowienia i wskazać kierunek jako taki. Wnioski każdy ma prawo wyciagać jakie chce. A potem ja i tak powiem wszystkim na warsztatach - jedno dziecko - jedna chusta ;)
tak jak Aga napisała- Polityka to nie Fakt, to raczej czytają ludzie z mózgiem :)
A jak jest artykuł o motocyklach, to zastanawiasz się, dlaczego nie wolą samochodem?
edit: no i, oczywiście, zdanie: "zawsze zaczyna się od potrzeby bliskości" jest nieprawdziwe. Znajoma nosiła tylko dlatego i tylko wtedy, kiedy musiała iść psa odsikać.
70% rodziców na konsultacjach/warsztatach nosi z powodów praktyczno-logistycznych, ideologia jesli w ogóle to wchodzi później. i uwierzcie mi, oni też kochają swoje dzieci :P
idę czytać dalej bo doszłam tylko do 8 str
jo tym, że noszenie na świecie jest naturalne (nie odebrałam tego "w byle czym" jako obraźliwego, przecież naprawdę często noszą w tym, co mają pod ręką)
sprecyzuję, że chodziło mi raczej "o byle jak" - nawet jeśli one to tak postrzegają, bo przecie tylko biorą szmatę i robią tak, tak i tak (tak mi to pokazywała znajoma afrykanka).
Jej może się wydawać, że noszenie w chustach to strasznie drogi interes i dosyć elitarna sprawa.
no i teraz noszące to albo bidoki, co ich nie stać na wózki, albo ekstra dziane kobity szalejące za limitami - tertium non datur ;)
i jeszcze raz napiszę - artykuł mi się podobał, czepiam się tylko kilku szczegółów - dla zasady :ninja:
czarnakota
03-06-2011, 18:12
70% rodziców na konsultacjach/warsztatach nosi z powodów praktyczno-logistycznych, ideologia jesli w ogóle to wchodzi później. i uwierzcie mi, oni też kochają swoje dzieci :P
hehe, to prawda. Tylko jak ta ideologia już dojdzie, to często się zapomina, że na początku wcale jej nie było (mówię z doświadczenia). Ja zaczęłam nosić, bo jestem tu sama jak palec i jak mój drugi połów wrócił do pracy, to jakoś sobie musiałam tę kanapkę zrobić od czasu do czasu. A że młoda przez pierwsze 3 i pół miesiąca ssała 24 na dobę, to nie było letko.
No ale jak już doszła ideologia, to bym zadziobała każdego, kto mi próbuje wytłumaczyć, że rozpieszczam.
czarnakota
03-06-2011, 18:20
no i teraz noszące to albo bidoki, co ich nie stać na wózki, albo ekstra dziane kobity szalejące za limitami - tertium non datur ;)
no właśnie, strasznie duży bagaż emocjonalny zaczyna się wokół noszenia zbierać. A jak by było fajnie, gdyby jakoś tak 'po prostu' się nosiło. ;) na zasadzie, że 'tak się robi' i już. Przed jedzeniem myjesz ręce, do spania przebierasz się w piżamę, a jak masz dziecko, to nosisz je w chuście... Niekoniecznie z limitowanej edycji, ale jak lubisz takie, i w dodatku pasuje ci do butów i dobrze się w niej czujesz, to czemu nie.
a! ja chciałam napisać coś, co nie padło chyba w tym wątku :hmm: - uważam, że "strona startowa" - tytuł, Marta, to zdjęcie i dobór chusty - jest wprost FANTASTYCZNA!
dzięks :P
:iagree:
fenomenalna czolowka
marcinowi się zachciało 3 młodego jak to zobaczył :D
ale, ale, n!
vunia sie stalam z vanieneczki!
helllllooooooooouuuu?
tak, to tez. i chcialam ocieplic swoj wizerunek.
sil, rzu - a fał sie wam podobie? :P
.
i mor, mor też. chcę do kliki
e tam ja tez olewam takie niuanse ale mam pamięc wzrokowa niezłą. shit. wychodzą na nadgorliwą (ciekawe ile dzis juz postów nastukałam :lol: )
vuniu - hmmm "morswir powiedz fałowi/ fał??????? zeby ..."
a to jak odmienić ??? :omg:
mart :lool: dałas rade teraz!! :lol:
my to z chłopem już mówimy AgaVa
KLIKA!!!! KLIKA!!!!
wyszło szydło z reklamówki!!!
i zara sie nożyce odezwom jesli czytajom... :P
rezerwuję m!! :D
morze, nawet didek napisał o Twoim zdjeciu slimolach co latają -"toll" :lol:
http://twitpic.com/56buy0
stokrotka.a
03-06-2011, 18:45
to chyba ten co go Agut kupiła. Zreszta potem jeszcze drożej do Rosji poszedł;)
Chodzi o pierwszą licytację u nas na Forum?
Kaszmira którego wystawiła Ania?
morze, nawet didek napisał o Twoim zdjeciu slimolach co latają -"toll" :lol:
http://twitpic.com/56buy0
wcale się nie dziwię, bo to zdjęcie przepiękne jest!!!
stokrotka.a
03-06-2011, 18:49
ja nie jestem pewna, muszę iwonty spytac (bo ona z Yerbą) się chyba biły :)
małe sprostowanie
pierwsza licytacja była Kaszmira od Ani
a licytowałam się ja z Kobrą
Oczywiście Kobra wygrała i poszedł za 1111 :D
eyja - zgadzam się! z dumą męzu pokazywałam bo on świrów nie poznał (w pracy był akurat jak u nas byli)
stokrotko, dziekuję za sprostowanie :D zapomnialam iwony dzis spytac, a wiedziałam ze miałam do niej jakąs sprawę :duh:
Iwonta z Yerbą się biły, ale ostatecznie dogadały się na PW i kaszmira Iwonta wzięła.
chyba za 1500 zł.
Iwonta z Yerbą się biły, ale ostatecznie dogadały się na PW i kaszmira Iwonta wzięła.
chyba za 1500 zł.
ale to nie ten Aniowy był widocznie :)
tylko czyj??? :dunno: magdy? ona dwa miała? ktos tu recydywe uprawiał ale nie pamiętam juz :)
ha, kaszmir miała Magda, Ania i Pasja.
podejrzewam że pasyjny ma obecnie yerba, Ani zwinęła kobra do usa, czyli to Magdowy był.
i to druga licytacja była. pierwsza własnie Ani.
a za ocean magda pamira puściła za 2 kawałki, nie kaszmira.
ale magda kaszmira miała chyba 2 razy. albo własnie 2 razy wystawiała na forum, raz ktoś popsuł zabawe komentarzami o cenie chyba. bo pamir to wiem. jeden z licytacji to chyba tej iwonta vs. yerba - czyli sie zgadzamy :)
i yerba go chyba ma dalej? pasjowy miała iwona potem ale gdzie poleciał to nie pamiętam już
pasjowy miała iwona? to znaczy ze to była druga licytacja.
tyle pamietam - pierwszą kobra wygrała, drugą iwona po wycofaniu się yerby.
tylko wydawało mi się, że pasjowy kaszmir nie była na straganie?:confused:
tylko wydawało mi się, że pasjowy kaszmir nie była na straganie?:confused:
eeeeeeeee no nie :hide:
małż przywiózł politykę. czytam i kwiczę :) przerwałam czytanie gdy doszłam do pawii. no tak, jestem chustopróchnem:hide: nic dodać, nic ująć.
Mart, o klikaniu po pawie jubileuszowe nic nie ma. więc jednak i o Tobie ten artykuł:ninja:
boski! boski, boski artykuł!
i obalę jeden z zarzutów. nawet nie musze komentować, wstawię cytat:
"Tylko garstka Matek i Ojców idzie krok dalej. Sprzedaje pierwszą chustę, kupuje następną".
stokrotka.a
03-06-2011, 19:45
eeeeeeeee no nie :hide:
sprostowanie nr 2 :whistle:
nie bylo kaszmira pasjowego u nas na straganie
druga licytacja byla magdowego kaszmira(nawet pamietam na co miala kasa byc - motor)
ooo juz wiem! (z tym motorem :) )
a pasjowego nie było na straganie - napisałam ze nie.
stokrotko:mighty: thx!
bo już się bałam że pamięć mnie zawodzi :)
i własnie dlatego że pasyjnego kaszmira w sprzedazy nie było, myślę że teraz nosi Zosię :)
stokrotka.a
03-06-2011, 19:54
wcale się nie dziwię, bo to zdjęcie przepiękne jest!!!
Wzruszyłam się patrząc na to zdjęcie!
Wszystko jest w nim:
jak ptak szykujący się do lotu chroniący swoje piskle
stokrotka.a
03-06-2011, 19:55
ooo juz wiem! (z tym motorem :) )
a pasjowego nie było na straganie - napisałam ze nie.
sprostowanie me jest potwierdzeniem twego postu
sory za skrót myślowy
stokrotka.a
03-06-2011, 19:56
dupel
pszczoła
03-06-2011, 20:08
jagodyzbananami, naprawdę się gubisz, kiedy piszę jagody? Przecież w tym momencie, żadne inne owoce nie włączyły się do dyskusji.
En, przez Ciebie moje biedne dziecko przy matczynej piersi mało zawału nie dostało, jak mu rodzicielka ryknęła ze smiechu nad uchem:nono:
Nie sledziłam jakos namietnie tych aukcji, w ogole na chustach sie nie znam, limity mnie obchodza tyle, co zeszłoroczny snieg, nawet rzadko kiedy pozadam jakiejs szmaty (teraz wyjatkowo zachorowałam na INDIO POLITYCZNE Grimmy, ale bez szans). Słowem żadna klika ze mnie, ale moze P mi zarezerwujecie?
Chodzi o pierwszą licytację u nas na Forum?
Kaszmira którego wystawiła Ania?
W tym przypadku nie było licytacji. Iwona wystawiała w złotych czasach, gdy licytacje były zabronione;)
"green naranja przekazuje, ze bardzo uprzejmie prosi o nie wycieranie sobie gąb jej imieniem, a poza tym
green_naranja jest jedna z bohaterek tego artykulu, jedna z nielicznych wymienionych z nazwiska"
Zaczynam żałować mej wrodzonej skromności :twisted:
Zaczynam żałować mej wrodzonej skromności :twisted:
:lool:
było tak:
pierwsza była Ania i licytacja,mordercza zresztą piąteczki,oficjalnie poszła za 1000.wątek miał być nawet zarchiwizowany jako pierwsza aukcyjna wojna forumowa:lol:,w życiu nie zapomnę jak ten wątek się toczył na ostatnie sekundy.
chwilę potem była moja licytacja szósteczki za ja cie,zabijcie..1200?1400?mega kulturalna,bo jak pisałam dziewczyny migiem dogadały się i skończyło się kup teraz;).motocykl,nie motor:p,właśnie wiezie dupsko małża mego do Garwolina na imprezę
i finito licytacji bo zakaz wszedł odgórny.
a trzeci kaszmir Pasji,nie pamiętam długości,ale jak ja swój jeszcze miałam to i Pasja miała bo go macałam w W-wie we wrzesniu/październiku 2008 (na jakichś targach,spotkaniach,dzień później było otwarcie sklepu Vegi).i on poszedł nie na forum otwartym,tylko z ręki do ręki potem,jak Pasja upłynniała swoją kolekcję.nie wiem za ile.
i tyle prehistorii:).
pierwszy pamir poszedł w dużej cenie jeden chyba i to był ten mój,normalnie na bazarku szedł ale został wycofany i wyleciał do Stanów za 2 kawałki,4,5 to było szmaty.nie jestem pewna,ale chyba oficjalnie to był jedyny pamir sprzedawany na forum,był jakiś jeszcze?nie jest to ciekawe,bo mnie ciągnie tylko do akcji z zamierzchłych czasów,i lepiej nie pytać ile mnie kosztowało przypomnienie sobie tej prehistorii:hide:
Zaczynam żałować mej wrodzonej skromności :twisted:
:lool::lool::lool:
Magda, wszystki piknie, tylko ceny z deka wyższe były ;)
1.111 i 1.500, to pamietam, bo to przecież rekordowe jak na tamte czasy!
magda-sh
03-06-2011, 21:39
Magda ale masz pamięć:thumbs up:...mi tylko smigają urywki tej prehistoriiii
pierwszy pamir poszedł w dużej cenie jeden chyba i to był ten mój,normalnie na bazarku szedł ale został wycofany i wyleciał do Stanów za 2 kawałki
Tego pamira pamiętam, aż za dobrze, bo miałyśmy starcie :hide:
poszedł na TBW za $800
ale chyba oficjalnie to był jedyny pamir sprzedawany na forum,był jakiś jeszcze?nie jest to ciekawe,bo mnie ciągnie tylko do akcji z zamierzchłych czasów,i lepiej nie pytać ile mnie kosztowało przypomnienie sobie tej prehistorii:hide:
a mi sie cały czas tłucze po głowie, że hexi w zeszłym roku sprzedawała pamir za 2tys. i poszedł w try miga :hmm: ktoś jeszcze to pamięta?, bo zacznę wierzyć, że śniłam :twisted:
a nie Monique??? Ona sprzedawała na pewno i poszedł.
a nie Monique??? Ona sprzedawała na pewno i poszedł.
hmm, mi się kojarzy hexi (nawet pamiętam zdjęcie z wątku sprzedażowego całego stosika na sprzedaż ;)) i w archiwum znalazłam wątek, że miała (zakupiony luty 2010 ;)) ale poszedł szybciutko, więc może się mylę? ...
stokrotka.a
03-06-2011, 21:57
:lool::lool::lool:
Magda, wszystki piknie, tylko ceny z deka wyższe były ;)
1.111 i 1.500, to pamietam, bo to przecież rekordowe jak na tamte czasy!
masz bardzo dobrą pamięć do cyfr
i potwierdzam że tak było
magda sory za motor :lol:
a mi sie cały czas tłucze po głowie, że hexi w zeszłym roku sprzedawała pamir za 2tys. i poszedł w try miga :hmm: ktoś jeszcze to pamięta?, bo zacznę wierzyć, że śniłam :twisted:
ja pamiętam pamira z zeszłego roku, za dwójkę owszem, ale chyba nie hexi...
:lool:
i tyle prehistorii:).
Strasznie lubię takie opowieści :)
jak wnuczę u babci kolan :D
agnieszkazd
03-06-2011, 22:54
\
są w galerii tu http://chusty.info/forum/showthread.php?t=53308
Nie mogę tam wejść. Coś nie umiem:roll:
A artykuł bosski. I choć daleko mi do polowania na limity za taki wwuj chajsu - znalazłam tam trochę i siebie:oops:
malutk_a
03-06-2011, 23:05
czytalam artykul i podobal mi sie bardzo :-) ale z jednym sie nie zgodze, ja jako chustonowka pokochalam pawiszony straszliwie :)wiec nie jest tak, ze sa blee dla chustopnowek hehe
ja jako chustonowka pokochalam pawiszony straszliwie :)wiec nie jest tak, ze sa blee dla chustopnowek hehe
hie hie
jako chustonowka stalam u vegi w sklepie, trzymajac zachwycona swoje pierwsze pawie, juz wtedy zza granicy sciagane, pod pacha,
i wieszczylam nadchodzaca mode na pawie oraz nino, a ania i kasia sie pukaly w glowe
a potem juz kazdy wie co bylo :lol:
jedna rzecz mi nie daje spokoju
to nie bylo tak, ze do magdowego kaszmira na motocykl stanely kobra i yerba?
i yerba ustapila miejsca, bo nie miala niemowla na podoredziu?
Nie mogę tam wejść. Coś nie umiem:roll:
A artykuł bosski. I choć daleko mi do polowania na limity za taki wwuj chajsu - znalazłam tam trochę i siebie:oops:
może nie masz dostępu do galerii. Poproś moda o dostęp (chyba od 100 postów jest, jeśli dobrze pamiętam, ale trzeba się zgłosić do moda)
jedna rzecz mi nie daje spokoju
to nie bylo tak, ze do magdowego kaszmira na motocykl stanely kobra i yerba?
i yerba ustapila miejsca, bo nie miala niemowla na podoredziu?
kobra wylicytowała pierwszego, Aniowego, kaszmira.
do drugiego stanęła Iwonta i Yerba.
dalej dobrze pamiętasz, yerba ustapiła iwonie :)
:hmm: nie wiem, czy się przyznać :hide: jeszcze mi licznik cofnięcie i rangę :mrgreen::hide:
a co mi tam: NIE ruszają mnie pawie. Czy ktoś jeszcze tak ma? :mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen:
ale mi sie zafalszowalo w glowie
dziekuje ci, moja droga, juz sie uspokoilam
Mart, o klikaniu po pawie jubileuszowe nic nie ma. więc jednak i o Tobie ten artykuł:ninja:
aaa, czyli pełen wymiar kary już za samo posiadanie.... cholera, i to nie tylko do użytku własnego. normalnie kryminał.:hide:
morepig, toż później napisałam, że wykształcony czytelnik Polityki to często będzie korporacyjne zwierzę wyjątkowo dalekie od idei noszenia. Po artykule - jeszcze dalsze imo (nie obrażając noszących pracujących w korporacjach ofkors)
ależ proszę uprzejmie.
przyznam że artykuł mnie bawił i wzruszył. nad końcówką myślę:hide:
mart :lool: dałas rade teraz!! :lol:
rzuf, o sorry: rz, a kiedy to nie dałam, co??? :ninja::ninja:
myślę że mnie by przekonał do zgłębienia tematu - bo intryguje, zamiast przedstawiać jedynie słuszne prawdy objawione ;)
duże litery fajnym zabiegiem, dużo lepszym niż wszechobecne w tematyce dzieciowej zdrabnianie
w jakimś sensie jest o mnie - bo zaczęłam nosić żeby było mi łatwiej robić to co chciałam, a nie żeby być bardziej AP, eko, czy wielo ;)
na marginesie - prehistorie wypływające przy okazji przednie ;-)
tym razem na poważnie: proszę nie dyskutować o osobach nieobecnych, które z racji czasowego bana nie mogą się tu wypowiadać. Za kolejne uwagi w tym kierunku będzie ostrzeżenie, niezależnie kto i co na temat tego użytkownika napisze - forumowi adwokaci również.
10stron OT w jeden dzień :lol: Nieźle :lol:
ja pamiętam pamira z zeszłego roku, za dwójkę owszem, ale chyba nie hexi...
Visenna ?:)
truscaffka
03-06-2011, 23:35
kurka wodna, dziołchy - nie było mnie kilka godzin a Wyście natrzaskały 10 kolejnych stron???i kiedy ja mam to czytać?:duh:
acha, i ja w razie czego rezerwuję "t" :ninja:
Visenna ?:)
Vis pamira posiada a owszem.
A także jedną z dwóch próbnych grecji w szaro-niebieskiem kolorze. To jest dopiero limit nad limity;)
rzuf, o sorry: rz, a kiedy to nie dałam, co??? :ninja::ninja:
no dajesz dajesz :) ale mnie zaskoczyłaś refleksem :applause: w zmianie nicka na v :)
Visenna ?:)
nie-eeee vis nie wystawiała na forum :)
Ja Wam mówię, że Monique sprzedawała.
Monique i hexi też. tylko nie wiem czy hexi się nie wycofała ze sprzedaży?
Mart, zgadzam się z RZ. wymiatasz dzisiaj:lol:
choć pewnie powinnam się bać, po ostrzeżeniu o ostrzeżeniu
Ja Wam mówię, że Monique sprzedawała.
też tak pamiętam.
ale to w tym roku było, nie w zeszłym raczej
niezłe jesteście ;) :lol:
Mart, zgadzam się z RZ. wymiatasz dzisiaj:lol:
to może zrzutka na miotłe... Meta ma wałek a ja??? ;)
http://gify.joe.pl/gifs/zawody-i-ludzie/sprzatacze-i-pokojowki/zamiatajaca-miotla.gif
proszę ;)
a mi nie pasuje miotła do Mart. bardziej linijka, kiedyś zwana dyscypliną:ninja:
przeciez mart ma palec
on starczy :lool:
kto znajdzie to zdjecie, skoro juz jestesmy przy archeologii?
a mi nie pasuje miotła do Mart. bardziej linijka, kiedyś zwana dyscypliną:ninja:
a może pejczyk! :P
Mart to nasza profesor McGonnagall:D
niby oschła, surowa, ale zawsze obiektywna, sprawiedliwa i prawa:twisted:
dać jej różdżkę potterową!
podlizałam się? ;) Mart, wybacz, ale jak powiedziałaś o miotle to od razu mi się tak własnie skojarzyłaś:lol: nie z miotłą, ale własnie z tą konkretną czarownicą :)
przeciez mart ma palec
on starczy :lool:
kto znajdzie to zdjecie, skoro juz jestesmy przy archeologii?
o nie! znowu śmieję się na całe gardło. zaraz chłopaków obudzę:lol:
przeciez mart ma palec
on starczy :lool:
polać tej pani!
miotełka też niczego sobie, bylebym na niej za daleko nie odleciała.
ech, też mi się sentymentalnie zrobiło. Tym bardziej, że w scenerii gdzie pstryknięto rzeczony palec po trawie walały się limity z kaszmirem naturem włącznie a po nich radośnie deptało moje starsze (wtedy jedyne) dziecię średnio czystymi stópkami... a pewna Pani się skrywała pod szmatą, ino jaką, tego nie wiem choć zdjęcie posiadam.
Mart to nasza profesor McGonnagall:D
niby oschła, surowa, ale zawsze obiektywna, sprawiedliwa i prawa:twisted:
dać jej różdżkę potterową!
podlizałam się? ;) Mart, wybacz, ale jak powiedziałaś o miotle to od razu mi się tak własnie skojarzyłaś:lol: nie z miotłą, ale własnie z tą konkretną czarownicą :)
no to się kwalifikuje na ostrzeżenie moja droga! wazeliny nie lubię bo na parafinie :ninja: nieeko zupełnie:lol::lol::lol:
a sama znalazlam
http://lh4.ggpht.com/-vhHxjOc8zL0/SKRn2I3PMoI/AAAAAAAAAJk/ZnE__1IKh6c/DSC02613.JPG
MartGonnagall - utrafione!
:lool:
oj, dawno nie siedziałam przed kompem z takim usmiechem radości na twarzy :)
i to jak archeologicznie. w tle seweryn krajewski "nie spoczniemy nim dojdziemy.." :hide:
a może pejczyk! :P
się śmiejcie a ostatnio w ramach porządków wywaliłam na śmietnik takie ćwiekowo-pejczykowe akcesoria co je maużon na kawalerski dostał w prezencie.
jakoś na eko bazarek mi nie pasowały :mrgreen:
http://lh4.ggpht.com/-vhHxjOc8zL0/SKRn2I3PMoI/AAAAAAAAAJk/ZnE__1IKh6c/DSC02613.JPG
MartGonnagall
:lool:
v. tego okreslenia mi brakowało! teraz już wszystko gra:thumbs up:
v. tego okreslenia mi brakowało! teraz już wszystko gra:thumbs up:
no muszę to przemysleć 8))
w sumie pozytywna postać tamtej (nie)kreskówki:ninja:
a palec, bidul, jaki wychudzony:roll:. To były moje stany niskie żeby nie powiedzieć anorektyczne... Co ta moja córa ze mną zrobiła wtedy...tak mamę odessać...
Jagienka
04-06-2011, 08:48
mnie ten artykul nie zachwycil zupelnie.
mnie też nie zachwycił.
ani trochę.
no muszę to przemysleć 8))
w sumie pozytywna postać tamtej (nie)kreskówki:ninja:
a palec, bidul, jaki wychudzony:roll:. To były moje stany niskie żeby nie powiedzieć anorektyczne... Co ta moja córa ze mną zrobiła wtedy...tak mamę odessać...
no cos Ty
piekna dlon z dlugimi palcami ;)
nie powiem kto w Potterze mial dlon z dlugimi bialymi palcami. bo same wiecie kto ;)
Mayka1981
04-06-2011, 09:38
W końcu dotrwałam do końca tych 20stron, no litości :ninja:
Dla mnie art pozytywnie zakręcony, dla męża mojego też, mimo że ja korporacyjna:oops:
O bliskości jest cośtam, tylko mnie tekst o krzyku zdrażnił, bo płacz by pewnie wystarczył, ale to już czepialstwo; generalnie coś jak pisanie o kolekcjonerach znaczków zamiast o pięknie podtrzymywania więzi rodzinnych tradycyjnym pisaniem listów świątecznych i kartek z wakacji...
Podoba mi się, bo jest INNY niż te żabki i przytulania, no ile można o pleckach w C :lol: I faktycznie dla ludzi myślących więc o jakieśtam poistrzeganie matek noszących jako świrusek bym się nie bała, ale przyznacie, że przytraczanie do siebie dziecka bieżnikiem za normalne raczej nie uchodzi w cywilizowanym świecie.
I jeszcze dodam, że - jak mawia moja mama - starczy to jest uwiąd ;) a chustoguru (óf? ;)) jest SIEDEM!
Odynko - gratki! :applause: -albo mnie przekierujcie do wątku gratulacyjnego, bo nie widziałam takowego -chyba za dużo bab rodzi na tym forum:hmm:
ja bede miec gazete jutro, wtedy przeczytam :)
nie lubie czytac z komputera ;)
i prosze dla mnie zarezerwowac Z!! albo g-n? :ninja:
poczułam się jak chustonówka teraz -sprawiedliwości stało się zadość (czy to sie pisze łącznie? ;) ) bo nic nie rozumiem z tekstów o palcu mart :lol: serio
ani harrego pottera nie czytałam/oglądałam :roll:
oraz czego mayka gratutule Odynce???
:dunno:
oraz czego mayka gratutule Odynce???
:dunno:
szczytowania tudzież gUrowania
poczułam się jak chustonówka teraz -sprawiedliwości stało się zadość (czy to sie pisze łącznie? ;) ) bo nic nie rozumiem z tekstów o palcu mart :lol: serio
ani harrego pottera nie czytałam/oglądałam :roll:
oraz czego mayka gratutule Odynce???
:dunno:
nie martw sie rz nie jestes sama ;)
aaaaaaaaaa :duh:
Z- :lol:
a mi sie cały czas tłucze po głowie, że hexi w zeszłym roku sprzedawała pamir za 2tys. i poszedł w try miga :hmm: ktoś jeszcze to pamięta?, bo zacznę wierzyć, że śniłam :twisted:
tak, tak. hexi. pamiętam, bo myślałam, że o jedno zero za dużo się jej wpisało :lol:
Odynko - gratki! :applause: -albo mnie przekierujcie do wątku gratulacyjnego, bo nie widziałam takowego -chyba za dużo bab rodzi na tym forum:hmm:
pomyślałam, że jednak czwarte w drodze ;)
tak, tak. hexi. pamiętam, bo myślałam, że o jedno zero za dużo się jej wpisało :lol:
Dzięki, mi. za wsparcie :D Też byłam w szoku, tym bardziej, że chusta się sprzedała w parę godzin, jeśli dobrze pamiętam
pomyślałam, że jednak czwarte w drodze ;)
ojj bo palne - a bede miala okazyje:P
jam Ci chustoguru buhaha - nie zauwazylam;) thx ale nie zasluguje:P
poczułam się jak chustonówka teraz -sprawiedliwości stało się zadość (czy to sie pisze łącznie? ;) ) bo nic nie rozumiem z tekstów o palcu mart :lol: serio
ani harrego pottera nie czytałam/oglądałam :roll:
oraz czego mayka gratutule Odynce???
:dunno:
rzufinkusiu:ninja:
nie pamiętasz zdjęcia Mart na trawce jak coś gada i wystawia palec w niebo?v wkleiła tylko fragment
rzufinkusiu:ninja:
nie pamiętasz zdjęcia Mart na trawce jak coś gada i wystawia palec w niebo?v wkleiła tylko fragment
no właśnie nie :dunno:
Mi się artykuł zupełnie nie podoba, mimo iż też się wzruszyłam bardzo....
Niestety autorka nie napisała NIC o tym dlaczego nosimy w chustach. O bliskości nie ma nawet zdania tylko o tym, że wrzuca się w chustę gdy dziecko krzyczy, albo gdy gotuje się jaglanka a my chcemy polować na kolejnego limita. No ale to w sumie jasne - nikt nie chciałby czytać o zwykłej chustomamie i zwykłym chustodziecku wtulonych w siebie. Musi być sensacja, gruba kasa i uzależnienie od zakupów oraz przekazywanie "kagańca oświaty" kandydatom na chustorodziców.
zgadzam się. gdybym nic nie wiedziała o chustowaniu, nie zdecydowałabym się po przeczytaniu tego artykułu, a wręcz stroniłabym jak najdalej. nie uczestniczę i nie będę uczestniczyć w wyścigu po chusty, bo dla mnie nie ma to nic wspólnego ze świadomą konsumpcją, która jest nieodłącznym według mnie składnikiem eko życia. pewnie komuś w tym momencie podpadnę, ale dla mnie to lansik rodem ze stolycy. dla mnie gubi się sens tego, po co jest chusta. sorry, ale czasem zastanawiam się czy osoba, która ma 100 chust nie zgubiła gdzieś po drodze dziecka... mówiąc metaforycznie. to samo z pieluchami wielo...
zgadzam się. gdybym nic nie wiedziała o chustowaniu, nie zdecydowałabym się po przeczytaniu tego artykułu, a wręcz stroniłabym jak najdalej. nie uczestniczę i nie będę uczestniczyć w wyścigu po chusty, bo dla mnie nie ma to nic wspólnego ze świadomą konsumpcją, która jest nieodłącznym według mnie składnikiem eko życia. pewnie komuś w tym momencie podpadnę, ale dla mnie to lansik rodem ze stolycy. dla mnie gubi się sens tego, po co jest chusta. sorry, ale czasem zastanawiam się czy osoba, która ma 100 chust nie zgubiła gdzieś po drodze dziecka... mówiąc metaforycznie. to samo z pieluchami wielo...
pewnie sprzedała to dziecko zeby miec na kolejną chuste.
proszę mnie nie obrażać, ja nie ze stolicy :lol:
proszę mnie nie obrażać, ja nie ze stolicy :lol:
ależ wcale nie chcę nikogo obrazić. sama kilka lat tam mieszkałam. ale jak ze stolicy to spoko. lansują się zwykle przyjezdni(; warszafka to przecież nie warszawiacy(: sama znam typka, co wyjechał i na fejsie tylko krytyczne uwagi o naszym mieście, jaka to wiocha jest, a on taki warszafiak przecież(:
zgadzam się. gdybym nic nie wiedziała o chustowaniu, nie zdecydowałabym się po przeczytaniu tego artykułu, a wręcz stroniłabym jak najdalej. nie uczestniczę i nie będę uczestniczyć w wyścigu po chusty, bo dla mnie nie ma to nic wspólnego ze świadomą konsumpcją, która jest nieodłącznym według mnie składnikiem eko życia. pewnie komuś w tym momencie podpadnę, ale dla mnie to lansik rodem ze stolycy. dla mnie gubi się sens tego, po co jest chusta. sorry, ale czasem zastanawiam się czy osoba, która ma 100 chust nie zgubiła gdzieś po drodze dziecka... mówiąc metaforycznie. to samo z pieluchami wielo...
tej, no bez jajów;-) jakieś tam ekstrema zawsze się zdarzają, a dziewczyny ze stosami gigantami to pasjonatki jak każde inne. Jak któraś ma szafę apaszek, mdleje na widok body od Diora, czy /pardon my french/ ma mokro na myśl o setnej parze butów od Manolo Blahnika, lub kolekcjonuje przytoczone juz tutaj znaczki, to też z automatu nie znaczy, że dziecko zaniedbuje.
"Ale" to ja akurat miałam o niedookreślenie tego artykułu. O czym on będzie, o czym jest i DLA KOGO??? Kto był targetem autorki?
Pisała ku uciesze pasjonatek, dla forumowego grona, dla noszących 'wtajemniczonych'?
IMO target Polityki rozmija się raczej z osobami, do których ten artykuł był skierowany i tyle.
tej, no bez jajów;-) jakieś tam ekstrema zawsze się zdarzają, a dziewczyny ze stosami gigantami to pasjonatki jak każde inne. Jak któraś ma szafę apaszek, mdleje na widok body od Diora, czy /pardon my french/ ma mokro na myśl o setnej parze butów od Manolo Blahnika, lub kolekcjonuje przytoczone juz tutaj znaczki, to też z automatu nie znaczy, że dziecko zaniedbuje.
dla mnie to nie hobby, tylko uzależnienie, nałóg, który trzeba leczyć(: nie, tak serio to, nie chcę nikogo krytykować. dla mnie się po prostu wyklucza z eko życiem, a może minimalizmem, który jest moim celem idealnym. no i właśnie chodzi o to, że artykuł nie przedstawia większości chustujących, tylko te pasjonatki, a to chyba niewielki procent jest. i moim zdaniem odstrasza potencjalne chustonówki))):
np. ten fragment o tym, że w Afryce to jakkolwiek, a u nas grubą kasę się płaci, by ktoś pokazał jak... kogoś z małego miasta się nie przekona): chciałam zorganizować warsztaty noszenia chust, ściągnąć jakąś doradczynię. zgłosiło się 0, czyt. zero osób. więc artykuł wg mnie nie jest zwycięstwem: o, piszą o nas, rozpropagują noszenie chust... chociaż może nie to było celem. ale ja się ucieszyłam właśnie z tego powodu, gdy leciałam do kiosku... że może któregoś dnia zobaczę kogoś na spacerze też w chuście... a nie tylko osoby patrzące na mnie jak na jakąś wariatkę, że chce mi się nosić taki ciężar
reasumując: szkoda, że artykuł nie mówił o bliskości, więzi... o tym, po co nosimy; tylko opisał pewną grupę społeczną, nową subkulturę
Jagienka
04-06-2011, 13:38
gdybym nic nie wiedziała o chustowaniu, nie zdecydowałabym się po przeczytaniu tego artykułu, a wręcz stroniłabym jak najdalej. nie uczestniczę i nie będę uczestniczyć w wyścigu po chusty, bo dla mnie nie ma to nic wspólnego ze świadomą konsumpcją, która jest nieodłącznym według mnie składnikiem eko życia. pewnie komuś w tym momencie podpadnę, ale dla mnie to lansik rodem ze stolycy. dla mnie gubi się sens tego, po co jest chusta. sorry, ale czasem zastanawiam się czy osoba, która ma 100 chust nie zgubiła gdzieś po drodze dziecka... mówiąc metaforycznie. to samo z pieluchami wielo...
:applause:
zgadzam się w 100%
z tym też:
Niestety autorka nie napisała NIC o tym dlaczego nosimy w chustach. O bliskości nie ma nawet zdania tylko o tym, że wrzuca się w chustę gdy dziecko krzyczy, albo gdy gotuje się jaglanka a my chcemy polować na kolejnego limita. No ale to w sumie jasne - nikt nie chciałby czytać o zwykłej chustomamie i zwykłym chustodziecku wtulonych w siebie. Musi być sensacja, gruba kasa i uzależnienie od zakupów oraz przekazywanie "kagańca oświaty" kandydatom na chustorodziców. Jest fragment o Agi synku któy chce być wrzucany na plecki jako 4-latek - rzeczywiście wzruszający i to w sumie jedyny akcent dlaczego chustowanie jest ważne dla dziecka a nie tylko dla szalejącej zakupowo matki.
Ogólnie wrażenie na nie - tania sensacja,
nie, tak serio to, nie chcę nikogo krytykować. dla mnie się po prostu wyklucza z eko życiem, a może minimalizmem, który jest moim celem idealnym. no i właśnie chodzi o to, że artykuł nie przedstawia większości chustujących, tylko te pasjonatki, a to chyba niewielki procent jest. i moim zdaniem odstrasza potencjalne chustonówki))):
Dlatego gdyby doprecyzować o czym jest artykuł, na zdjęciach dać więcej samych szmat, albo fotki pasjonatek przy stosikach, zamiast słodkich chuściaków z mamami/tatusiami/, nie byłoby całego halo. Jak chce się dogodzić wszystkim, to wychodzi właśnie coś dla nikogo;-)
dla mnie się po prostu wyklucza z eko życiem
a kto powiedział, że chustomama musi być eko??? śmiem twierdzić, że większość chustomatek nie jest z "frakcji" eko...
dla niektórych chusta to narzędzie, do przenoszenia dziecka, dla innych pomoc w komunikacji z dzieckiem, ktoś powie, ze to ekologiczna wersja wózka, bez plastiku i pracy dzieci w Chinach(czy Częstochowie;-)).
Noszenie chusty nie determinuje światopoglądu. Bywa początkiem.
a kto powiedział, że chustomama musi być eko??? śmiem twierdzić, że większość chustomatek nie jest z "frakcji" eko...
dla niektórych chusta to narzędzie, do przenoszenia dziecka, dla innych pomoc w komunikacji z dzieckiem, ktoś powie, ze to ekologiczna wersja wózka, bez plastiku i pracy dzieci w Chinach(czy Częstochowie;-)).
Noszenie chusty nie determinuje światopoglądu. Bywa początkiem.
nie nie, nie zrozumiałaś mnie. mówiłam o sobie. że mi się to nie podoba, bo mam eko skrzywienie(: nie, że każda chustomama musi być eko. po porstu próbuję się wytłumaczyć, skąd wypływa moja krytyka pasjonatek(:
o właśnie, a propos, ale i OT: o co chodzi z tą Częstochową? dlaczego większość polskich wózków pochodzi stamtąd? i w jakich warunkach się tam pracuje? Ty coś o tym wiesz :ninja:
nie nie, nie zrozumiałaś mnie. mówiłam o sobie. że mi się to nie podoba, bo mam eko skrzywienie(: nie, że każda chustomama musi być eko. po porstu próbuję się wytłumaczyć, skąd wypływa moja krytyka pasjonatek(:
zrozumiałam:) wiem, że to twój punkt widzenia.
chciałam to tylko podkreślić, bo pokutuje taka obiegowa opinia o eko-szmacianych wariatkach;-)
i dokończę. Noszenie w chuście bywa początkiem. Początkiem myślenia eko. Początkiem bliskości. Początkiem chusto-pasji. Albo początkiem końca, bez konsekwencji.
Nie mnie do tego jak kto kasę wydaje;-)
o właśnie, a propos, ale i OT: o co chodzi z tą Częstochową? dlaczego większość polskich wózków pochodzi stamtąd? i w jakich warunkach się tam pracuje? Ty coś o tym wiesz :ninja:
nic nie wiem:ninja: ale na hasło polskie wózki, mam wizję Częstochowy, gdzie w co drugim mieszkaniu cała rodzina wymyśla, konstruuje i produkuje nowe modele wózków :D
Przemyślałam sobie kwestię artykułu raz jeszcze - i zgadzam się z tym co zostało niedawno tu napisane, że gdyby zamiast fotek "typowo" promujących noszenie były zdjęcia bohaterek i ich kolekcji albo chociaż kilka zdjęć chust wymienionych w artykule i do tego mniej mylący podtytuł, to dla mnie wszystko byłoby w porządku i na miejscu. Sama bym piała peany na styl i lekkie pióro autorki.
I czuję, że wtedy nie miałabym tego niedosytu niewykorzystanej okazji promowania noszenia w dużym tygodniku.
ja NIE ze stolicy (ani pochodzę, ani mieszkam w) a taki lansik uskuteczniam
podpadniesz (jeśli w ogóle) za to ze oceniasz. własnie nazywasz tym lansikiem ze stolicy. to tak jakbyś napisała że głupie te wszystkie Matki od Chust (czyli te kolekcjonerki z artykułu), zresztą napisałaś ze powinnysmy się leczyć...
wiesz, artykuł jest mocno przejaskrawiony, Ty, mam wrażenie, odebrałaś go bardzo serio. i o ile sam artykuł to karykatura, Twój osąd mnie z lekka obraża. piszesz ze nie chcesz krytykować a robisz to i to ostro.
nic mi do Twojego stylu i bycia eko. (i celowo tu o swoim stylu nie piszę bo to nie istotne)
forma Twojej wypowiedzi jest jednoznaczną oceną, bardzo surową zresztą. lekko niesprawiedliwą też.
nie atakuję, nie kłóce się. tak tylko stwierdzam.
może delikatniej następnym razem? :)
ja NIE ze stolicy (ani pochodzę, ani mieszkam w) a taki lansik uskuteczniam
a za owszem, ze stolycy, a lansu chustowego brak;)
mart, to ja taki żarcik dla rozładowania ;) widzisz
Ciebie ilaa też obraża :P
no dobra, moja młodsza siostra czytała. Nie jest matką, więc chustomatką tym bardziej :lol:, ale kandydatką na taką pewnie tak, pewnie kiedyś...
Powiedziała, że się uśmiała: szast prast, znaczy się powinni dać Ci podwyżkę :)
Najbardziej podobał jej się "chuścioch" i ogólnie powiew pozytywnego wariactwa. Nie wie, czy by kupiła sobie chustę za 600 euro, ale rozumie, że można.
dla mnie to nie hobby, tylko uzależnienie, nałóg, który trzeba leczyć(: nie, tak serio to, nie chcę nikogo krytykować. dla mnie się po prostu wyklucza z eko życiem, a może minimalizmem, który jest moim celem idealnym.
Po 1. Może Cię zaskoczę, ale ten nałóg jest samowyleczalny, remisja postępuje z wiekiem chuściocha niestety. Po 2. I w kwestii EKO tez się nie zgodzę, unikaty nie trafiają na śmietnik, przechodzą przez kilka/kilkadziesiąt rąk - to chyba kwintesencja EKO??? Po 3. zbieractwo to pasja jak każda inna, a łączenie własnych pasji z wychowaniem dziecka to AP. Wiesz??? :mrgreen:
Soooo take it easy!!!!!
Jagienka
04-06-2011, 15:51
A ja też ze Stolicy i nie czuję się obrażana. Ani trochę :-) Bo ja wspomnianego lansu nie uprawiam i tyle :-)
I w moim odczuciu Ilaa wcale nie krytykuje i nie pisze ostro. Napisala jedynie, co Ona o tym myśli i nie zauważyłam, żeby w Kogoś konkretnego tu "wycelowała" :-)
A pochodzę z Częstochowy właśnie i przyznam, że żadna ze znanych mi tam rodzin nie zajmuje się produkcją wózków ;-)
Znam dwie firmy, ktore w okolicach cz-wy tym się zajmują, ale to tylko dlatego znam, że Rodzice robili im zdjęcia reklamowe ;-)
IMO fajny nałóg hodowania stosiku, który wzmacnia we mnie chęć noszenia dziecka=dawania mu bliskości :ninja: Mogąc przebierać w stosiku i wybierać chustę, na jaką mam ochotę, chętniej noszę (ot, taka próżność :ninja:)
Dziecka nie zgubiłam ;) Jest przywiązane bardziej niż którekolwiek wcześniejsze ;) A wyleczenie przyjdzie samo - zgadzam się z Demoną :)
A ja tam sie ciesze, ze choc raz chustonoszenie nie zostalo wymienione jednym tchem z 'eko-mama', bo ilez mozna? Mamy noszace w chustach maja opinie zwariowanych eko-hippisek w powloczystych spodnicach, a nie wszystkie takie sa. Fajnie, ze pokazano, ta troche inna strone.
emmaline
04-06-2011, 16:46
no właśnie - znajoma ni ebędąca na forum a nosząca po przeczytaniu miała 'zarzut', że nic o zaletach noszenia w sumie nie było - a chyba to byłoby dobre w uśiwadamianiu społeczeństwa - bo nadal potrzeba istnieje.
zresztą napisałaś ze powinnysmy się leczyć...
a napisałam, ale z uśmiechem mającym oznaczać, że sobie żartuję. ale przecież same też tak żartujecie...
Przeczytałam. Nie podoba mi się - ani styl, ani sposób przedstawienia, ani Wielkie Litery, ani używanie chustowego slangu. Podobają mi się zdjęcia, które, moim zdaniem, nie pasują do treści.
Jeśli ten artykuł miał być prześmiewczym spojrzeniem na część z nas tu - to znalazł się w dziwnym miejscu. Jak miał pokazać - no właśnie, nie wiem co?...
Szkoda:-(
wiecie co ja nie rozumiem tyle się Tu na Forum pisze o czytaniu ze zrozumieniem i niby tyg Polityka jest dla wykształconych czytelników
ale patrzę teraz o co to 25 stron i dochodze do wniosku że jest kompletny brak zrozumienia
okładka : Projekt: dziecko Macierzyństwo bliskie naturze to dziś styl życia, moda i biznes
strony:37,100
dalej:artykuł jest w dziale " NA WŁASNE OCZY"
i dla mnie kompetnie nie kumacie bazy tytułu i całego artykułu
a teraz baty proszę, bo jakoś nudno w sobote na forum:p
barylka, pogonilabym Cie pejczykiem chetnie, ale nie mogem... bo siem zgadzam z Tobom.... :)
i dla mnie kompetnie nie kumacie bazy tytułu i całego artykułu
a to ci czytelnicy polityki mieli nie kleic o co chodzi :lool:
a napisałam, ale z uśmiechem mającym oznaczać, że sobie żartuję. ale przecież same też tak żartujecie...
ja o sobie czasami też mówię że jestem głupia. ale jak powie mi tak ktoś inny, to jakoś wcale nie jest mi do śmiechu...
baryłka:thumbs up:
barylka, pogonilabym Cie pejczykiem chetnie, ale nie mogem... bo siem zgadzam z Tobom.... :)
otóż to :mrgreen:
wiem, jałowa dyskusja się wywiązała, a baryłka liczyła na ożywienie :mrgreen:
patrząc pobieżnie na te 25 stron odnoszę wrażenie graniczące z pewnością, że to kawał dobrej, dziennikarskiej roboty
w końcu mniej ważne od tego co, ważne jest ile się mówi ;)
Dla mnie artykuł pasjonujący ale czy zachęci do noszenia? Za mało o zaletach noszenia.
Kasia.234
04-06-2011, 22:11
Dla mnie artykuł pasjonujący ale czy zachęci do noszenia? Za mało o zaletach noszenia.
Ten artykuł nie ma zachęcać do noszenia. Ma pokazać, że ktoś ma pasję. (A że przy okazji z tej pasji wynika coś dobrego, to sprawa na inny artykuł)
Za mało o zaletach noszenia.
Znaczy roztrwonienie fortuny i zaniedbanie domy to nie wystarczająca zachęta??? :ninja:
Ten artykuł nie ma zachęcać do noszenia. Ma pokazać, że ktoś ma pasję. (A że przy okazji z tej pasji wynika coś dobrego, to sprawa na inny artykuł)
Lubię to!
Ten artykuł nie ma zachęcać do noszenia. Ma pokazać, że ktoś ma pasję. (A że przy okazji z tej pasji wynika coś dobrego, to sprawa na inny artykuł)
problem polega ze niektorzy moga sie zniechecic czytajac go.
to oczywiscie problem niektorych
Ja trochę, po prawdzie, nie rozumiem, dlaczego artykuł miałby zniechęcać. Dajmyż na to powstaje tekst o rodzicach kolekcjonujących, yyy, no nie wiem, co, może laufrady (z nimi jak z chustami, jedni traktują normalnie, dla innych to jakiś dziwny i niepotrzebny wynalazek). Czy przez to, że jest grupa ludzi, którzy kupują biegacze w różnych kolorach, z różnymi oponami, inne na lato, inne na zimę ktokolwiek zniechęciłby się do zakupu jednej sztuki w celach czysto użytkowych?
Ja trochę, po prawdzie, nie rozumiem, dlaczego artykuł miałby zniechęcać. Dajmyż na to powstaje tekst o rodzicach kolekcjonujących, yyy, no nie wiem, co, może laufrady (z nimi jak z chustami, jedni traktują normalnie, dla innych to jakiś dziwny i niepotrzebny wynalazek). Czy przez to, że jest grupa ludzi, którzy kupują biegacze w różnych kolorach, z różnymi oponami, inne na lato, inne na zimę ktokolwiek zniechęciłby się do zakupu jednej sztuki w celach czysto użytkowych?
bo ja, ale moze ja nie czytam ze zrozumiem, z artykulu zapamietalam ze chusty sa diablenie drogie i trzeba na nie polowac
Kasia.234
04-06-2011, 22:34
problem polega ze niektorzy moga sie zniechecic czytajac go.
to oczywiscie problem niektorych
Załóżmy, że ktoś zbiera ozdobne solniczki. Ma ich już 159 sztuk. no takie hobby ma. I teraz, czy jak przeczytam o kimś takim to mam uznać, że używanie soli w kuchni może prowadzić do takiego stanu? ;)
Grimmo, ale tam wyraźnie jest napisane, że tylko garstka idzie dalej niż jedna chusta.
i że do bliskości wystarczy jedna mama, jeden chuścioch, jedna chusta i jedna przytulanka.
więc dlaczego miałoby zniechęcać?
Grimmo, ale tam wyraźnie jest napisane, że tylko garstka idzie dalej niż jedna chusta.
i że do bliskości wystarczy jedna mama, jeden chuścioch, jedna chusta i jedna przytulanka.
więc dlaczego miałoby zniechęcać?
ja tylko pisze co ja zapamietalam ;)
artykuł zachęcający do noszenia to w Dziecku albo innym Maluszku ;)
pauladuch
04-06-2011, 22:44
Podtrzymuję że artykuł rewelacyjny i bardzo mi się podoba i coraz bardziej się cieszę że zaczynam należeć do takich zdrowo zamotanych mamuś :) Artykuł jest o fenomenie jakim jest chusty.info i w tym zdaje rolę pierwszorzędnie :)
ja o sobie czasami też mówię że jestem głupia. ale jak powie mi tak ktoś inny, to jakoś wcale nie jest mi do śmiechu...
bez przesady... ale porównanie!
poza tym jeśli ktoś woli wydać na chustę, a potem kombinować, skąd wziąć na rachunki (do nikogo nie piję, nawiązuję do artykułu), to to jednak bardziej nałóg niż pasję przypomina. no chyba że alkoholik ma odcięty prąd bo pasjonuje go picie(:
dochodze do wniosku że jest kompletny brak zrozumienia
okładka : Projekt: dziecko Macierzyństwo bliskie naturze to dziś styl życia, moda i biznes
strony:37,100
dalej:artykuł jest w dziale " NA WŁASNE OCZY"
i dla mnie kompetnie nie kumacie bazy tytułu i całego artykułu
to ja jestem tępa i nie czytam ze zrozumieniem, bo nie czaję o czym Ty piszesz. wytłumacz, jak powinno się artykuł zrozumieć
Ten artykuł nie ma zachęcać do noszenia. Ma pokazać, że ktoś ma pasję. (A że przy okazji z tej pasji wynika coś dobrego, to sprawa na inny artykuł)
fajnie byłoby, gdyby najpierw napisać po co jest noszenie, a dopiero potem, że niektórzy się o chusty zabijają
Znaczy roztrwonienie fortuny i zaniedbanie domy to nie wystarczająca zachęta??? :ninja:
:lool: ehehehehehe
Eyja :kiss: tak właśnie. z tym ze głupia jestem :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.